artykuły - jestem ciekawa waszych opinii

03.01.07, 12:11
Znalazłam w gąszczu internetowych informacji na forum Celiakia ciekawy
artykuł. Zyczę miłej lektury.
I czekam na wasze opinie...

Irena Wartołowska lekarz pediatra alergolog
Poradnia Alergologiczna dla Dzieci
00-021 Warszawa ul. Chmielna 12

Temat:
Przeciążenie narządów ruchu jako locus minoris resistantie w patogennym
alergizującym działaniu produktów przemiany materii pasożytów.

1. Jako lekarz pediatra prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla dzieci z
województwa warszawskiego.
2. Na obserwowanych 1748 dzieciach poczyniłam spostrzeżenia, że metabolity
pasożytów są głównym alergenem uczulającym ludzki organizm.
3. Usuwając pasożyty w całej rodzinie leczę wiele chorób, między innymi
ustępują bóle kręgosłupa u rodziców chorych dzieci.
4. Zmiany mogą zachodzić na zasadzie alergii komórkowej, która początkowo
objawia się stanem zapalnym, przechodzącym potem w stan degeneracyjny.
Działoby się to w locus minoris resistantie w najbardziej obciążonej części
układu kostnego.
Jestem lekarzem pediatrą, od 30 lat zajmuję się dziećmi chorymi na astmę.
Poczyniłam pewne spostrzeżenia w alergii układu oddechowego, które mogą być
wykorzystane przy leczeniu chorób układu kostnego. Ośmielam się twierdzić, że
poza bakteriami, wirusami, grzybami alergenem uczulającym organizm ludzki są
produkty przemiany materii pasożytów.
Przedstawię wyniki leczenia w poradni.
W stanie astmatycznym po podaniu antybiotyku i ustąpieniu duszności podaję
środki przeciw pasożytom nie tylko dzieciom, ale i całemu otoczeniu dziecka.
Takie odrobaczanie daje trwałe ustąpienie duszności zarówno u dzieci jak i u
rodziców. Ponieważ leki podaję całej rodzinie zauważyłam zaskakujące
zjawiska. W najbliższym otoczeniu dzieci uzyskuję wyleczenie wielu chorób:
1) Ustępuje nie tylko astma, ale i wszelkie
2) Nawrotowe infekcje dróg oddechowych,
3) Mijają ostre zapalenia krtani i tchawicy
4) Mijają anginy ropne,
5) Choroby psychiczne
6) Drgawki
7) Nadciśnienie
Ruchy mimowolne
9) Bóle głowy
10) Wymioty związane z chorobą lokomocyjną
11) U dwojga dzieci ustąpiły spacery somnambuliczne
12) Mija moczenie nocne: opisałam 94 przypadki, a wśród nich u jednego 17-
astmatyka moczącego się od urodzenia ustąpiły te dolegliwości.
13) Mija niedotlenienie serca - zmiany alergiczne zachodzące w ścianie naczyń
daje ich przepuszczalność, w związku z czym płyn surowiczy wychodzi z łożyska
naczyniowego do przestrzeni międzykomórkowych i odsuwa komorę serca od
naczynia odżywiającego.
14) Mijają choroby nerek. Już Pirquet pisał, że zmiany w nerkach to nie
sprawa infekcji, ale przede wszystkim zachodzą tu zmiany alergiczne.
15) Ustępują choroby skóry od banalnych pokrzywek do najcięższych postaci o
charakterze atopowym. Mija łuszczyca, ustępują zmiany bielacze.
16) Ustępują choroby układu pokarmowego (wyprowadziłam nawet dwoje dzieci z
zespołu upośledzonego wchłaniania):
17) Mija anemia, lamblie dywanowo wyściełając kosmki jelita cienkiego,
zwłaszcza w jego górnym odcinku, stanowią mechaniczną przeszkodę we
wchłanianiu żelaza, żelazo wchłania się w górnym odcinku jelita cienkiego).
Mam wszelkie podejrzenia, że w patogenezie krzywicy utrudnione wchłanianie
witaminy D3 jest również spowodowane obecnością lamblii:
18) Pasożyty torują drogę wirusom i blokują ciała odpornościowe. Przeleczone
dzieci i ich rodzice nie zapadają na grypę. Dzieci nie chorują w czasie
epidemii na świnkę, ospę wietrzną, na odrę. Może w tych spostrzeżeniach leży
jakaś nadzieja w walce z wirusowym zapaleniem wątroby
19) Normalizują się wyniki badań laboratoryjnych (OB. ASO obniża się poziom
seromukoidu)
20) U rodziców ustępują bóle kręgosłupa

Jaki może być mechanizm powstawania tych bólów? Można je tłumaczyć zmianami
alergicznymi o typie komórkowym. Metabolity tych pasożytów jako mocny antygen
krążący we krwi, powodują powstawanie przeciwciał na powierzchni komórek
tucznych tkanki łącznej tego narządu, który w danym momencie jest miejscem
najmniejszego oporu. W naszym przypadku miejscem najbardziej obciążonej
części kręgosłupa innego odcinka układu kostnego. Na skutek zaistniałego
fenomenu łączenia się antygenu z przeciwciałem, rozpada się komórka tuczna i
uwalnia, do tej pory nietoksyczną, białkową histydynę, która zamienia się w
toksyczną dla organizmu histaminę i toksyczne ciała histamino podobne.
Powstaje stan zapalny sąsiednich tkanek, który z czasem przechodzi w proces
degeneracyjny. Statystyki nie robiłam, zdjęć nie wykonywałam, ale w tym
miejscu chcę dać świadectwo o szerokim wachlarzu patogennego oddziaływania
pasożytów na organizm ludzki zwracając szczególną uwagę na układ kostny.
Miałam w obserwacji 4 przypadki gośćca pierwotnego postępującego, oto jeden z
nich: ojciec ni syn astmatycy, obaj leczyli się u mnie. Po kuracji przeciw
pasożytom u ojca i syna ustąpiła duszność, a u matki, o której chorobie nawet
nie wiedziałam minęły objawy daleko posuniętego gośćca przewlekłego
postępującego. Zdjęcie rentgenowskie wykazywało geody w drobnych kościach
dłoni i stóp. Po trzech latach kontrolne zdjęcie ujawniło 'zejście
nekrotycznych aspektycznych ognisk w kościach drobnych dłoni i stóp'. Matka
wyleczona zaocznie. Rodzina po 5 latach ponownie zgłosiła się do mnie, tym
razem z powodu stanu depresyjno-maniakalnego u matki. Główny czynnik
toksyczno-alergizujący - metabolity pasożytów - początkowo zaatakowały układ
kostny, po następnej inwazji spowodowały chorobę psychiczną.

W Polsce inwazja:
owsików sięga 95% ludności
włosogłówki sięga 80% ludności
glisty sięga 50% ludności

Zakażenie lambliami już u niemowląt dochodzi do 80%. Tutaj chciałoby się
podkreślić, że ogromnie trudne jest znalezienie jaj czy cyst pasożytów. Na
1000 dzieci, u których ilość badań wyniosła do 60 razy u nie jednego
pacjenta, jaja znaleziono zaledwie u połowy badanych. Dlatego obecnie
przeprowadzam kurację przeciw pasożytom bez pokrycia laboratoryjnego.
Zarobaczenie jest powszechne, pasożyty są głównym czynnikiem alergizującym
organizm, nie ma jednostki chorobowej bez komponenty alergizującej. Nie
traćmy czasu na szukanie pasożytów. Niech to doniesienie będzie krokiem na
przód w niesieniu przyspieszonej i docelowej pomocy choremu człowiekowi.
Wydaje mi się, że tak jak są przeprowadzane rutynowe szczepienia ochronne,
tak powinno nastąpić powszechne odrobaczanie ludności.

Metabolity pasożytów jako główny czynnik patogenny w powstawaniu astmy
(blokują ciała odpornościowe, torując drogę wirusom i bakteriom, dają stany
spastyczne dróg oddechowych, powodują zwiększoną przepuszczalność naczyń)

Przez 13 lat prowadziłam Poradnię Alergologiczną dla Dzieci z woj.
Warszawskiego. W tym czasie przez poradnię przeszło 1748 przypadków ciężko
chorych dzieci. Przed objęciem placówki pracowałam w Rabce - dzieci z woj.
Warszawskiego... uważano za najciężej chore z całej Polski. Przyjeżdżały w
stanie duszności, wyjeżdżały z niewielką lub bez poprawy. Po wprowadzeniu
rutynowego odrobaczania każdego chorego na astmę, ustępowały objawy duszności
niezależnie od tego, czy dziecko chorowało czy od 2 czy od 10 lat. Astma
ustępowała u dzieci, ich rodziców i dziadków. Leczeniem obejmowałam całą
rodzinę. Nie było potrzeby wysyłania dzieci do uzdrowisk, jeżeli wyjeżdżały,
to ze względów społecznych. Po powrocie z sanatorium każde dziecko było
ponownie odrobaczone.

JAK DO TEGO DOSZŁAM
Już na początku mojej samodzielnej pracy zauważyłam, że tam gdzie znalazłam
jaja pasożytów - po podaniu odpowiednich leków dziecko przestawało chorować,
ustępowały stany nawrotnej duszności. Zaczęłam intensywnie szukać pasożytów
ilość badań koprologicznych sięgała 20 , a nawet 60 razy. Na 1000 dzieci w
ten sposób przebadanych zaledwie u połowy znaleziono pokrycie laboratoryjne.
U wszystkich dzieci po odrobaczaniu nie tylko zmniejszała się albo ustępowała
duszność, ale obserwowała
    • 5_monika Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 03.01.07, 12:23
      wege.dzieciak.pl/viewtopic.php?t=1755
      • mkluczak Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 03.01.07, 17:31
        pediatra moich dzieci powinna to przeczytać
    • sigvaris Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 03.01.07, 23:31
      Magdo-lis on jest tutaj od dawna (chyba w całości):
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=21563907&a=33005114
      Tzn. w najczęściej zadawanych pytaniach.
      Przepraszam, ale u nas nie jest gorzej niż "na celiakii" smile)
      • magda-lis Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 09:45
        ... nie dotarłam u nas, ale bardzo poruszył mnie wątek o wstrząsie podczas
        leczenia lamblii stąd poza całym szacunkiem i podziwem dla artykułu...
        zastanowienie.
        Przecież wstrząs moze wystąpić w każdej chwili - po nadmiernym zmęczeniu więc
        czy to nie trochę straszenie?
        Pani jest alergologiem więc może któraś z was u niej się leczy. Jestem ciekawa
        jak to wyglada w praktyce.
        pozdrawiam
        • magdamroziuk Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 09:59
          Zastanawia mnie tylko jedno - widziałam ten artykuł już na kilku forach. Treść
          identyczna, pojawia się tylko inne nazwisko lekarki, inne adresy. W Warszawie
          ani pod Chmielną 12, ani Rutkowiskiego 12 nie znalazłam żadnej poradni
          alergologicznej - ale może zlikwidowana, albo źle szukałam. Czy to nie
          jakaś "ściema"? W dobie inernetu każdy może napisać wszystko i opublikować w
          sieci i ciężko to sprawdzić.
          • ana256 Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 10:11
            Dla mnie to jest kuriozum. Nie przypuszczam zeby lekarz alergolog napisał tak o
            reakcjach immunologicznych np. "ciała histamino podobne" czy " nie ma jednostki
            chorobowej bez komponenty alergizującej". Wychodzi na to ze odrobaczanie ma
            zbawienny wpływ na szereg chorób m.in nad cisnienie, choroby serca? szkoda że
            kardiolodzy na to nie wpadli.
            Autorka chwali się ze wyleczyła "nawet dwa przypadki dzieci z zespołem
            uposledzonego wchłaniania" ? Az dwa?
            Nie wiem dlaczego jak podaje , pracując w Rabce , dzieci z okolic Warszawy były
            uwazane za najbardziej chore? Na jakiej podstawie?
            Dziwadło.
            • sigvaris Re: Ana256 04.01.07, 10:27
              Nie jestem lekarzem tak jak Ty. Ale akurat uzasadnienie dlaczgo dzieci z Wa-wy
              były njbardziej chore jest dla mnie oczywisty. Patrząc na historię medycyny...
              Zawsze tam, gdzie była duża migracja ludzi (np. w miastach portowych) wybuchały
              co i rusz jakieś epidemie (a robaczyce, lamblioza często w medycynie sa
              opisywane jako zjawiska epidomiologiczne). Tak mówią statystyki starych
              zapisów, takie są wnioski współczesnych odnośnie historii. Wa-wa to miasto o
              dużej fluktuacji ludności, duże skupisko wiecznie migrujących ludzi, ludzi
              napływowych z wielu regionów Polski i nie tylko.
              To po pierwsze, czemu akurat rozumiem wnioski Autorki tekstu.
              Do tego trochę współczesnych obserwacji. Wszędzie tam, gdzie jest cywilizacja
              występuje zjawisko zanieczyszcznia środowiska - to jak wiadomo sprzyja
              obniżeniu odporności naszych organizmów. Więc myśle, że tu się akurat te dwie
              rzeczy na siebie nakładają.

              Co do "kardiologicznych" obserwacji Autorki - mam niewielkie doświadczenie, ba
              pojedyncze. Ale po leczeniu lambliozy u mojej mamy (podejrzewamy, że miała ją
              od bardzo dawna) - zdecydowanie poprawiły się jej wszystkie badania
              kardiologiczne. Lekarz prowadzący zredukował jej leki prawie o połowę, nie
              tylko co do ich różnorodności, ale co do zalecanych dawek. Ku zdumieniu tego
              lekarza - bo wyrokował pogorszenie stanu serca (odkrył wtedy też jakieś
              uszkodzenie genetyczne zastawek!). Mimo to stan zdrowia mojej mamy także i pod
              tym kątem znacznie się poprawił.
              • ana256 Re: Ana256 04.01.07, 10:40
                Nie jestem lekarzem. Ale jestem zawodowao blisko medycyny.
                W każdej pracy, doniesieniu podaje sie konkretne dane które są analizowane a
                potem podaje sie wnioski. Jeżeli dzieci z Warszawu miąły byc najbardziej chore
                to powinno byc podane : ile dzieci przebadano, jednostka chorobowa itd , ttd.
                Dane opracowane statystycznie.!!
                A w tekscie niczego takiego nie ma.
                Nie można na podstawie jednego przypadku uogólniać. Dla mnie to wnioski sa
                żadne.
                Piszez o srodowisku i zanieczyszczeniu. Zgadza się. Tylko nie mozna myśleć
                tylko i wyłacznie o pasożytach.
                • sigvaris Re: Ana256 04.01.07, 11:05
                  Ja patrzę na ten tekst jak na artykuł. Wstęp być może do pracy doktorskiej,
                  która powstała? Tego nie wiemy. W takim podsumowaniu, które robi Autorka, z
                  wielu lat pracy zamieszcza się wnioski. Zacytowany tekst Magdy jest jedynie
                  dwustronnicowym podsumowaniem. Już więcej statystyki, której Ci tu brakuje jest
                  w szerszym tekście zamieszczonym na górze tego forum. Więc taki rys statystyki
                  jest, ale w tekście kilkustronnicowym.
                  Poza tym, gdyby tekst zawierał pełne dane statystyczne miałby wtedy jak
                  przeciętny doktorat stron kilakset! Do tej statystyki powinny byc wtedy
                  dołączone skrócone karty pacjentów, skróty z historii choroby. Bo statystyka
                  bez danych - jest jak wiadomo tez nic nie warta.

                  Co do myślenia "tylko i wyłącznie" o pasożytach. Autorka wyraźnie pisze
                  o "wielu przypadkach wyleczenia po odrobaczaniu". Nie o tym, że za każdym razem
                  było to (mówiąc po naszemu) bingo, ale TYLKO o wielu przypadkach. Ona robiąc
                  podsumowanie ze swojej pracy zwraca uwagę na pewną prawidłowość. Ten artykuł
                  nie jest bowiem historią chorób wszystkich jej pacjentów, a jedynie
                  podsumowaniem i wnioskiem co do najczęsciej obserwowoanych przez nią zjawisk.
                  Stąd przewodnim tematem tego artukułu są pasożyty. Co wcale nie wskazuje, że
                  ona "myśli tylko i wyłącznie o pasożytach".
                  • ana256 Re: Ana256 04.01.07, 11:32
                    czytała całośc, nawet mam w komputerze. Styl w jakim pisze autorka nie wskazuje
                    ze jest to praca naukowa, nawet nie doniesienie.
                    Owszem jest napisany sugestywnie. Działa na wyobrażnię.

                    Wiele mam tropi pasozyty, podejmuje leczenie, O.K . Nalezy leczyc. Tylko nie
                    mozna popadac w skrajności. dzieci rosna, ida do przedszkola , szkoły. Nie da
                    sie ich odizolowac od srodowiska zewnętrznego. Więc potencjalne zagrożenie
                    zarażeniem jest wszedzie. Amerykanie pisza ze dużym zródlem zakażenia labmlia
                    sa przychodnie.
                    Niektóre mamy jak czytam forum popadły w stan permanetnego zagrożenia. Jedna
                    zadała pytanie czy odczula się gliste.
                    Czy to Cie nie niepokoi?


                    • sigvaris Re: Ana256 04.01.07, 12:19
                      Ana265, martwi mnie. A post, który wspominasz -nie odpisałam, na niego choć
                      bardzo mnie przeraził ( nie zdążyłam, a potem mi umknał w natłoku).
                      Martwi mnie, że matki pytają o dawkowanie probiotyków u niemowląt (bez
                      konsultacji lekarskiej), o ryzyko przedawkowania probiotyków, o balsam u
                      niemowląt.., o Paraprotex, o noni, o tysiąc innych wynalazków. Martwi mnie jak
                      jasna ..!

                      Ale jest druga strona tego co mnie martwi. Że na forum trafiaja matki walczące
                      z alergią nie tydzień, czy dwa - a miesiącami. Matki po wielu wizytach u
                      lekarzy. U 90 % podczas żadnej z tych wizyt nawet nie wspomina sie o
                      pasożytach. O tych badaniach. Martwi mnie, że wielokrotnie pierwszym kontaktem
                      z tym forum jest pytanie o skutki stosowania maści sterydowych, leków
                      wziewnych. Oczywiście podawanych przez lekarzy bez wykluczeń, na oko.
                      Martwi mnie, że nawet jeśli matki zrobią badania na własną rękę i mają
                      pozytywne wyniki sa źle leczone. Że nie stosuje się leczenia solidarnego. Że
                      dawki leków są od czapy, albo podaje się Vermox na lamblie...
                      Że nie mówi się o higienie w czasie leczenia...
                      Że osoby, które nie mogą pozwolić sobie na badania prywatne, muszą żebrać o
                      skierowania.
                      Że są takie przypadki jak Luty71... astmy, które okazują sie być ewidentną
                      glistnicą..

                      Często zaglądam we własne sumienie pisząc jakis post. Bardzo często. I uczciwie
                      Ci powiem, że nie wiem czasami sama co lepsze?
                      Staram się unikać tematów/postów o specyfikach. Wielokrotnie unikałam nawet
                      odpowiedzi imiennej, dotyczące probiotyków. Wielokrotnie sugeruję konsultacje z
                      lekarzem, nawet jeśli wiem, że matka nie ma lekarza skłonnego do rozmów (jakże
                      często matki mi piszą, że lekarz na jej pytania reaguje: "źle mi się z Panią
                      rozmawia, bo nie kończyła Pani medycyny!").
                      Wielokrotnie skręcałam sie tu z dylematem.. Weryfikować absurdalną dawkę
                      metronidazolu u niemowlecia? Odradzać? Nakłaniać rodziców do leczenia jeśli
                      mają 5 msc niemowle chore na lamblioze, a tylko temu niemowlęciu zrobili
                      badania (bo prywatnie!)? Co robić do diaska, jeśli zaordynowano jednokrotne
                      Pyrantelum u jednego dziecka w rodzinie 5 osobowej!?

                      Ana, to nie jest proste. Jak jest lepiej? Jak Ty uważasz?
                      Uwierz mi proszę, że "niepokoi" w moim przypadku, to mało powiedziane.
                      • ana256 Re: Ana256 04.01.07, 12:54
                        Nie wiem dokładnie jak byłoby lepiej , ale podając dawki leków bierzesz na
                        siebie za odpowiedzialność. Nigdy nie wiesz co sie wydarzy.
                        Mnie przerażaja te kolejne odrobaczania, kolejnymi lekami. Leki tez mają
                        uboczne działania. jak to sprawdzimy na odległośc?
                        Piszesz o Luty, powiem Ci że te wielokrotne powtórki Zentelu? a dziecko jest
                        alergiczne , bo z postów wynika to ewidentnie. I widzisz objawy ktore obserwuje
                        u dziecka odczutuje jako objawy "robalowe". I tutaj jest niebezpieczenstwo, czy
                        postępuje własciwie? oczywiście chce dla dziecka jak najlepiej ale czy nie
                        zapetliła się w tej walce glistowej? A czy ma astme czy mial astmę? tego
                        dokońca nie wiemy.
                        Mnie uktkwił w pamieci jeden post ( juz byl dawno) mam pisze że woli wierzyc ze
                        przyczyna dolegliwości są pasozyty a nie alergia.
                        Osobną sprawą jest u zywanie określenia alergia. nie wszytkie zmiany skórne,
                        kropki, krostki sa wynikiem alergii. tak samo dolegliwości jelitowe.
                        Tak że posty typu ile alergii to nie alergie - tez chyba sa na wyrost.
                        Wiem ze diagnostyka szwakuje. Jak czytam posty że dziecko jest za male na
                        diagnostyke alergi bo ma trzy lata to też się wściekam.


                        • sigvaris Re: Ana256 04.01.07, 13:12
                          Ana, Luty podawała Zentel, bo robiła badania i ciągle były jaja glisty. Co
                          miała robić? Nie leczyła tylko po objawach.
                          Z drugiej strony dziwisz sie matkom, że "wolą" pasożyty od alergii? Alergia to
                          choroba przewlekła, niewyleczalna. Poza tym są rozsądne - widząc że objawy są,
                          nie odpuszczają leczenia alergii. Większość matek nawet w czasie badań podaje
                          regularnie leki typu Zyrtec (tez wiele postów z takimi pytaniami), Claritine,
                          Sinqulair. I nikt im tego tutaj nie odradza.

                          Co do odpowiedzialności. Znów pytanie. Leży człowiek na ulicy. Możesz podejść i
                          mu pomóc. Może być tak, że jednak podchodząc i pomagając mu nieświadomie mu
                          zaszkodzisz. Masując mu serce, złamiesz żebro. CZy lepiej zostawić go leżącego?
                          Przerysowany może przykład, ale dokładnie z tego gatunku dylematów.

                          Poza tym z tego co czytam w Twoich postach tutaj można wnioskować, że odradzam
                          matkom zmaganie się z alergią. Doradzam zarzucanie tego leczenia. Otóż nie. Ja
                          nie piszę o alergii nie dlatego, że w nią nie wierzę. Ja sie na niej nie znam.
                          • sigvaris Re: Ana256 04.01.07, 23:23
                            A tu właśnie "leży człowiek":
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=54936941&a=54936941
                            I ja wiem, że jeśli tylko będę mogła - to pomogę. Ta matka nie ma lekarza. Ma
                            konowała. Zostawiłabyś to?
                            • ana256 Re: Ana256 05.01.07, 00:58
                              Po pierwsze jak czytam wynik " śladowe ilości lambli" to zamknęłabym takie
                              laboratorium od razu. Albo sa albo ich nie ma. Mam wtedy wrazenie ze to jest
                              taki wynik jakby ktos nie był pewien co znalazł. Juz kiedys o tym pisalm.Ale
                              wiem że jak ktos nie jest w temacie analitycznym to skąd ma to wiedziec.
                              Reakcja lekarza też niezła.
                              Ale widzisz co innego informowac, doradzac a co innego podawać dawke leku jaką
                              nalezy podac.
                              Ja wiem że matki czuja sie zgubione, sa ogłupiałe i same nie wiedza dokąd
                              pójśc. Ale sa tez domowe , ziołowe sposoby leczenia pasozytów , nawet kiedyś
                              znalazłam link do takiej strony ( były tam np. lewatywy na owski - bardzo mi to
                              trafia do przekonania.)Podałam go na forum ale nie wiem czy ktos korzystał.
                              A wracając do alergii to ja caly czas podkreślam ( zresztą nie tylko ja) ze
                              pasożyty owszem należy badać ( zreszta kiedyś było tak że przed wizyta u
                              alergologa robiło sie badania na pasozyty, ale widac zmieniło sie.
                              Ja mam tylko jedną uwage żeby w tym wszystki nie przeoczyc waznej rzeczy jaka
                              jest diagnostyka alergii bo czasami skutki moga byc powazne.
                              Według ekspertów w Europie już co czwarte dziecko jest uczulone i są to dane
                              oparte na wynikach konkretnych badan. Trąbią żeby przeprowadzac diagnostyke jak
                              najwcześniej bo podjecie odpowiedniego leczenia może powstrzymać marsz
                              alergiczny. Ta diagnostyka tez lezy ( mowie tutaj nie tyle o testach ale przede
                              wszytkim o wywiadzie lekarskim. To jest podstawa.










                              • sigvaris Re: Ana256 05.01.07, 16:09
                                Fajnie. Więc zamknęłabyś wszystkie laby parazytologiczne. Takie oznaczena
                                bowiem sa przez nich stosowane, zwłascza co do ameb i pierwotniaków.

                                A co do leczenia na własną rekę ziołami z linku, który podałaś to dobrze, że
                                nie było oddzewu. Brak tam było bowiem wszystkiego, od proporcji poczynając na
                                ilości kończąc. Zioła podane nie właściwie też mogą być nieprzyjazne w skutkach.
                                A co do podawania dawek... Lepsze to niż milczenie, albo odsyłanie matek do
                                leczenia na własną rękę (np. ziołami z linku). Podobnie radzą tutaj inne
                                dziewczyny odnoście sterydów, wziewów, leków antyhistaminowych. I czesto chwała
                                im za to, że zmieniają dawki lekarzy jak te są z księżyca wzięte - drakońskiego
                                księżyca dodam.

                                Ana, ja o jednym , Ty o drugim. Nie widzę płaszczyzny nawet do takiej polemiki.
                                Szkoda.
                                • ana256 Re: Ana256 05.01.07, 16:55
                                  W formułowaniu wyniku analitycznego obowiązują określone kryteria. Powinni
                                  napisac obecne - nieliczne czy np. b. liczne.
                                  Takie same zastrzerzenia mam do wyników mikroskopowego badania Candida
                                  podawanych w plusach.

                                  Jeżeli chodzi o leczenia samodzielnie sterydami to tego nie skomentuje.
                                  No własnie, ja mówie o patrzeniu na problem z róznych punktów widzenia, ale nie
                                  mam zamiaru do niczego przekonywac na siłe.
          • sigvaris Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 10:12
            Kiedyś jedna z eMam szukała tej Pani alergolog. Dotarła do jednej z tych
            przychodni i napisała o tym na forum. Wątku już nie potrafię znaleźć, ale
            pamiętam, że dowiedziała się, że ta Pani dr nie żyje (to była starsza Pani już
            w czasie powstania tego tekstu). Sądząc z dawek leków, generalnie leków, które
            ona podaje artukuł musi być "stary". Sądzę, że to z lat 80-tych.
            Ja to opracowanie po raz pierwszy nie czytałam z netu. Dostałam go od dr M.
          • kerstink Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 11:57
            > Zastanawia mnie tylko jedno - widziałam ten artykuł już na kilku forach. Treść
            > identyczna, pojawia się tylko inne nazwisko lekarki, inne adresy.

            Czy mozesz wskazac te rozne miejsca ? Bo do tej pory jednak to co widzialam w
            Necie to wlasnie pod jej imieniem i nazwiskiem.
            • magdamroziuk Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 12:06
              Nie mam teraz zdrowia szukać, ale kilka miesięcy temu spotkałam tenm artykuł na
              innym forum (nie na wyborczej) i nazwisko lekarki było na C.
              A tu, na forach wyborczej, były różne adresy : Chmielna 12, Rutkowskiego 12.
              Przychodni tam nie ma, owszem na Chmielnej 14 jest przychodnia, ale z tego co
              wiem, alergologii dziecięcej tam nie mają.
              • kuleczka38 Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 12:54
                Podpowiadam jeszcze, choć to w sumie mało istotne, że Chmielna i Rutkowskiego
                to ten sam adres. Kiedyś - wczasach komuny-Chmielna tak się nazywała. Więc nie
                ma tak naprawdę większej nieścisłości. Może ktoś, kto przepisywał ten artykuł
                pozwolił sobie wprowadzić taką poprawkę...?
                • magdamroziuk Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 13:15
                  To by przynajmniej coś wyjaśniałosmile
    • patyska Re: artykuły - jestem ciekawa waszych opinii 04.01.07, 11:25
      no coz, fajnie by bylo, zeby alergie nie byly alergiami tylko objawami inwazji pasozytow. niestety, swiat
      nie jest az tak piekny wink
      • marianna18 Re: ta P.dr nie żyje od 6 lat 04.01.07, 14:31
    • chalsia podważam merytorycznie 05.01.07, 17:51
      > Jaki może być mechanizm powstawania tych bólów? Można je tłumaczyć zmianami
      > alergicznymi o typie komórkowym. Metabolity tych pasożytów jako mocny antygen
      > krążący we krwi, powodują powstawanie przeciwciał na powierzchni komórek
      > tucznych tkanki łącznej tego narządu, który w danym momencie jest miejscem
      > najmniejszego oporu. W naszym przypadku miejscem najbardziej obciążonej
      > części kręgosłupa innego odcinka układu kostnego. Na skutek zaistniałego
      > fenomenu łączenia się antygenu z przeciwciałem, rozpada się komórka tuczna i
      > uwalnia, do tej pory nietoksyczną, białkową histydynę, która zamienia się w
      > toksyczną dla organizmu histaminę i toksyczne ciała histamino podobne.

      KAŻDY ALERGOLOG za wyjątkiem autorki cytowanego tekstu zobaczyłby tu podstawowy
      błąd.
      Mianowicie mechanizm reakcji alergicznej wyżej opisywany to alergia IgE zależna
      (ponieważ alergen łaczy się z przeciwciałem co w finale powoduje uwolnienie się
      histaminy).
      NAtomiast autorka nazwała tę reakcję "zmianami alergicznymi o typie komórkowym".
      Czyli mowa o alergii IgE-niezależnej czyli takiej, w której za reakcję
      odpowiedzialne są limfocyty.

      Czyli poplątanie z pomieszaniem.
      Chalsia
      • kerstink Re: podważam merytorycznie 06.01.07, 13:11
        Powinnas brac pod uwage, ze autorka artykulu pisala tekst zyjac, czyli
        przynajmniej 6 lat temu, jesli nie nawet wczesniej, co jest bardzo
        prawdopodobnie. Jesli to rzeczywiscie jest blad merytoryczny (kto z nas to
        sprawdzi, skoro sami naukowcy czesto sie kloca ?), to byc moze odpowiada wiedzy
        z tamtejszego czasu. W sprawie alergii bardzo duzo sie ruszylo wlasnie w ciagu
        ostatnich 10 lat.
        Tak samo nie wiemy nic o twojej kompetencji w tej sprawie. Rowniez nie wiemy,
        czy za kolejne 10 lat wiedza ta nie bedzie znowu inna. Wartosc tego artykulu dla
        mnie ma swoja sile w opisie faktow, objawow i znikaniu objawow po przeleczeniu
        pacjentow.

        K.
        • magda-lis Re: podważam merytorycznie 06.01.07, 19:06
          Dziękuję za wszystkie opinie, szczerze powiem miałam raczej na myśli opinię
          odnośnie merytorycznego przesłania... zakładając że ta pani pisała ten tekst
          kilka lat temu - mam teraz inny pogląd. Gdyby taki tekst powstał dzisiaj to co
          innego - choć porusza sporo istotnych zagadnień.
          pozdrawiam
        • chalsia Re: podważam merytorycznie 07.01.07, 23:48
          o swoich kompetencjach pisałam tu kiedyś dawno. Mam wykształcenie medyczne.
          Nic odkrywczego autorka artykułu nie odkryła, bowiem oczywistym jest, że
          zwalczenie jakichkolwiek zakażeń wpływa pozytywnie na inne toczące się w tym
          samym czasie procesy chorobowe.
          Z tego samego powodu dziecku alergikowi np. przeziębionemu w trakcie
          przeziębienia nie powinno się wprowadzać nowych pokarmów.
          Chalsia
          • kerstink Re: podważam merytorycznie 08.01.07, 07:41
            Skoro oczywiste, to dlaczego alergolodzy etc. nie biora pod uwage pasozyty ?
            Wlasnie w tym wyjatkowosc artykulu.
            Nagle wszyscy o tym od dawna nie wiedza ?

            K.
            • kerstink Re: podważam merytorycznie 08.01.07, 08:15
              Mialo byc:

              Nagle wszyscy o tym od dawna wiedza ?
              • chalsia Re: podważam merytorycznie 08.01.07, 12:30
                to tylko świadczy o JAKOŚCI tych konkretnych lekarzy. Albo o nadmiernej
                specjalizacji np. alergolog - tylko alergie, immunolog - niby alergie też
                powinien prowadzić, ale tak właściwie to niekoniecznie bo on jest od
                immunologii, od pasożytów to jest albo spec od chorób zakaźnych albo
                parazytolog albo who knows kto? Etc. etc. etc ...
                Co do jakości wiedzy, niestety, czytając to forum, jasno sie okazuje, że jest
                kiepsko (nawet nie w odniesieniu do kwestii pasożytów - wystarczy poczytać
                jakie bzdury potrafią alergolodzy wyczyniać).
                Chalsia
                • chalsia Re: podważam merytorycznie 08.01.07, 12:33
                  jedyną "nowością" artykułu (niestety nie wspartą prawidłową metodologią
                  badawczą) jest LICZBA tych przypadków, w których zwalczenie pasożytów pomogło w
                  innych schorzeniach - czyli pokazanie jak wielu ludzi jest zakażonych chorobami
                  pasożytniczymi.
                  Chalsia
                • kerstink Re: podważam merytorycznie 08.01.07, 14:03
                  Wiec tym bardziej artykul jest wyjatkowy i cenny. A co do metody badan, to
                  Wartolowska nie wyslala tego do 'Nature'.
                  K.

                  • arwena_11 Re: podważam merytorycznie 17.02.07, 17:58
                    Dziewczyny, ja P. dr Wartołowską znałam osobiście. Zresztą cała moja rodzina
                    była przez nia leczona. Uratowała życie mojemu wujkowi, a swoją córkę wyleczyła
                    z białaczki. Sama przedłużyła sobie zycie o kilka lat, uciekając nieomalże ze
                    stołu operacyjnego ( miała raka jelita i mięli jej usunąć jelito )i lecząc sie
                    swoją metoda.
                    Pani dr zmarła w 2000 r. w wieku ok 86 lat.
                    Przyjmowała kiedyś w poradni właśnie na rutkowskiego, ale to było bardzo dawno
                    temu ( lata 80 ).
                    Ten art. nie wiem skąd został wziety, ale ja sama osobiscie przepisywałam
                    reczne notatki p. dr (jeszcze na maszynie ). NIgdy nie wuiedziałam, ze został
                    gdzieś wydrukowany. P. dr przymierzała sie do tego, ale nie starczało zdrowia.
                    Poza tym znam naprawde wiele osób, które wyleczyła stosując swoją metodę.
                    Kiedyś byłam z nią na sympozjum lekarskim ( ja nie jestem lekarzem, ale p. dr
                    była już w podeszłym wieku, więc po prostu byłam z nią jako osoba opiekująca
                    sie ). Jeden z lekarzy stwiedził wtedy " p. dr kochana, jakbyśmy tak leczyli,
                    to szpitale były by puste i bylibyśmy niepotrzebni, a nie o to przecież chodzi".
                    Wiem, ze w latach 60 na podstawie jej doświadczeń prowadzili badania francuzi.
                    I tak dizęki takim badaniom jest obowiązek odrobaczania dzieci w niektórych
                    krajach przed szczepieniami.
                    Jak popatrzeć na to, to u nas bardziej dba sie o zwierzęta, bo żaden weterynarz
                    nie zaszczepi psa przed odrobaczeniem go.
                    Pozdrawiam marta
Pełna wersja