nabiał - dziwne reakcje

06.01.07, 13:06
Zacznę od tego że nasz obecnie 16 miesięczny synek zaczął strasznie chorować
po MMR II. Do tej pory jest prawie bez przerwy chory, aktualnie kończymy
leczyć zapalenie płuc.
Oprocz chorób stał się bardzo nerwowy, rozdrażniony, marudny i nie mógł spac.
Chciał ale cos go budzilo, nie mógł zasnąć, rzucał sie po łóżeczku, uderzał w
nie głową.
Ta nerwowość minęla gdy wyeliminowalam z jego diety calkowicie mleko krowie i
jego przetwory.
Noce były spokojne. Teraz chcialam spróbować na nowo wprowadzić do diety
nabiał.
Przedwczoraj zjadł poł jogurtu i nic się nie działo, wczoraj zjadł pół Danio
i cała noc nie przespana tak jak kilka mieisęcy temu. (identyczne zachowanie)

Nie ma biegunki, nie ma wysypki, kupy ładne, brzuszek nie boli, apetyt dobry.

Czy to alergia? Nietolerancja? Czy mogło to wyjść dopiero teraz? Czy te
choroby albo szczepionka mogly mieć wplyw na reakcję na naibiał?

Odpuścic na razie, czy może sprobowac jeszcze raz z tym nabiałem?
    • patyska Re: nabiał - dziwne reakcje 06.01.07, 14:13
      sprobowalabym jeszcze raz - jak bedzie zle po prostu odpuscisz na jakis czas.
    • clara2 Re: nabiał - dziwne reakcje 08.01.07, 09:19
      Jestem właśnie na etapie dojrzewania do odstawienia mleka i jego p[rzetworów w
      diecie mojego trzyletniego synka. W przyszły poniedziałek jesteśmy umówieni u
      alergologa.
      Zacznę od tego, że od jakiegoś czasu obserwuję u niego stany rozdrażnienia,
      konfliktowości, jest często bardzo niemiły wobec ludzi. Jak się teraz
      zastanawiam zaczęło się to jak zaczęłam mu podawać mleko w czystej postaci, np
      do płatków śniadaniowych. Jako niemowlę był uczulony na mleko krowie, ale potem
      myśleliśmy, ze mu przeszło jak to zwykle bywa i zaczęliśmy wprowadzać różne
      serki itp.
      Właśnie niedawno zdiagnozowano u niego padaczkę. Nie było jej w naszych
      rodzinach, poród ok, rezonans magnetyczny wykluczył guza mózgu (!). Wykazał
      natomiast jakiś wysięk ropny w okolicach uszu, któy, jka stwierdzono powstawał
      kilka miesięcy, ma prawdopodobnie podłoże alergiczne i czasami zaostrza się
      jego stan zapalny i wtedy - ja wiążę to czasowo - są napady epi. Dwóch lekarzy
      niezależnie od siebie powiedziało, że wysięk taki może powodować padaczkę.
      Jak się zaczęłam nad tym wszystkim zastanawiać to myślę, że alergen też
      zadziałał na wyżej wspomniane przeze mnie stany emocjonalne, bo innych ich
      przyczyn nie widzę (a oprócz matczynej intuicji posiadam też wiedzę
      specjalistyczną w tym zakresie - jestem psychologiem).
      Znaleźliśmy też stronę w necie na temat uczuleń na mleko (resmedica czy coś
      takiego) i wszystko nam się zgasdza.
      Na marginesie mówiąc człowiek jest jedynym ssakiem, który spożywa mleko innych
      ssaków i spożywa je nie tylko we wczesnym dzieciństwie. A alergia na mleko
      jeszt bardzo powszechna. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż tak się do picia
      mleka namawia (nie przymierzając - nawet ostatni numer mojego
      kochanego "Dziecka"...)
      • kerstink Re: nabiał - dziwne reakcje 08.01.07, 09:26
        > jeszt bardzo powszechna. Nie rozumiem tylko dlaczego wciąż tak się do picia
        > mleka namawia (nie przymierzając - nawet ostatni numer mojego
        > kochanego "Dziecka"...)

        Fakt jest, ze zawiera duzo bialka, ktore potrzebujemy. Faktem tez jest, ze mleko
        i przetwory moga byc calkiem dobry interes - i mysle, ze dlatego sie tak
        namawia. Wlasnie dlatego nie lubie Dziecka, bo za bardzo wspiera interes roznych
        firm.
    • clara2 Re: nabiał - dziwne reakcje 09.01.07, 19:31
      Podbijam wątek w ten sposób, że napiszę co mi właśnie opowiedziała moja
      siostra. Otóż rozmawiała z sąsiadką, która ma uczulone na mleko dziecko.
      Chłopczykowi po wprowadzeniu mleka (tak jak u nas - wg standardu"alergia na
      mleko mija po ukończeniu roku")zaczęły zanikać po pewnym czasie mięśnie! Teraz
      są pood opieką dobrego alergologa, który stwierdził podobno, że alergia na
      mleko nigdy nie mija po pierwszym roku życia. Albo minie do szóstegoalbo nie.
      Jestem trochę rozemocjonowana tematem, bo dotyczy mnie ostatnio mocno osobiście
      (patrz wyżej) ale problem jest też przecież tak powszechny i groźny a tak
      niewiele się o tym mówi. Poza tym ludzie żyją w nieświadomości. Moja pani
      dyrektor: "Wiesz, przy trzecim dziecku to człowiek luzuje. Moja Julka ma
      ciągle "polukrowane" policzki, ale nie chce mi się dochodzić na co jest
      uczulona..."
Pełna wersja