alergik - przedszkolak

08.01.07, 12:02
witajcie
córka jest alergikiem - mleko, czekolad., z reszty rzeczy wyszłyśmy, lamblie
wyleczyłyśmy smile od niedawna tygodnia młoda chodzi do predszkola na 4,5h i
dziś nastapiło krótkie spięcie z kucharkami... w menu na dziś jest kaszka
manna na mleku, zaznaczyłam juz w czwartek, ze mała tego jesć nie może.
dzisiaj rano zachodze i przypominam a u Pań kucharek święte zdziwienie... no
nic, przypomniałam jeszcze grzecznie, ze ma alergie na mleko i pytam co
dostanie w zamian.. a one mi na to, ze chleb z masłem... zdębiałam i upewniam
sie czy dobrze usłyszałam... proponuje np makaron na słodko czy cokolwiek
prostego, i słysze "my dla jednego dziecka osobno nie gotujemy" i tu moje
pytanie, czy mają racje czy sie nie chce?? jakie macie doświadczenie?? czy
przzynosicie swoje posiłki tylko do odgrzania w taki dzień? już na
czwartkowe śniadanie nosze swoje jedzenie bo dzieci maja płatki z mlekiem a
jej znów proponowali chleb z masłem...córka mimo niecałych 3 lat wie, ze jak
dostanie mleko to ma powiedzieć, ze ona tego nie moze, ale jak pani kucharka
powie jedz to zje.... jest za mała zeby sie nie dac sad tak dostała raz kakao,
skosztowała i powiedziała pani, ze ona nie może, dostała więc herbate, ale
napiła sie , zaraz były policzki rumiane i wsyspka swędząca. a ja byłam rano
w kuchni i mówiłam,że kakao odpada.... ręce opadają...
napiszcie mi prosze, czy rzeczywiście dla jednego dziecka nie można zrobić
czegoś osobno?? takie przepisy??

pozdrawiam
Ola
    • sigvaris Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 12:16
      Gotuję dla Marty posiłki do przedszkola. Zawożę w opakowaniu termicznym, bo
      nawet nie podgrzeją. Nie upilnujesz inaczej.
      Serdecznie pozdrawiam.
      • ahaberla Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 12:47
        Sigvaris, nie wierze jak czytam!! nie podgrzeją?? Przecież Marta jest młodsza
        od mojej Paulinki, kazali by jeść zimne?? horror jakiś... zobacze co dziś
        dostała zamiast kaszki i uderze jeszcze do Pani dyrektor...

        poadrawiam
        Ola
        • chalsia Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 13:21
          przedszkola gminne prowadzą kuchnię zbiorową i nie przygotowują osobnych
          posiłków dla pojedynczych dzieci (owszem - bywają chlubne WYJĄTKI).
          Jesli nie będzie dobrej woli ze strony dyrekcji i kucharek, to nie ma bata, bo
          oni takiego obowiązku nie mają.
          Chalsia

          ps. w przedszkolu mojego dziecka podgrzewają mu jedzenie domowe w osobnym
          naczyniu, je w przedszkolu tylko jedzenie domowe.
    • dziunia_f Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 12:31
      Ja mam to szczescie, ze w przedszkolu syna uwzgledniaja ograniczenia diety i
      wywiazuja sie z tego solidnie, bo stan skory Mlodego wciaz idealny. Jadlospis w
      przedszkolu powinien byc wywieszony na caly tydzien naprzod, wiec powinnas
      wiedziec kiedy ewentualnie dostarczyc wlasny posilek. Bo chyba z kucharkami sie
      nie dogadasz...
    • sdomitrz Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 15:25
      Nas w Warszawie od razu grzecznie przeprosili i wysłali do przedszkola które
      się specjalizuje w dietach. Są 2 na Mokotowie, 1 na Ursynowie, ileś tam na
      Woli....
      Reszta jeśli i weźmie takie dziecko, to raczej nie zapewnia posiłków
      zastępczych, tylko to co mama ugotuje i przyniesie, ale też nie każde
      przedszkole zgadza się przyjąć dziecko z własnym wyżywieniem ze względu na
      normy Sanepida. W moim przedszkolu mi odpowiadali tak - a kto by to pamiętał o
      tej jednej kanapce, że ma być bez masła (!!!) Zabrałam syna. Chodzi do Klubu
      Przedszkolaka na 6 godzin z własnym wyżywieniem,. Wychodzi taniej i lepiej -
      mam pełną kontrolę nad tym co je.
      • kruffa Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 16:02
        Ja właśnie z tego powodu wożę córkę na Koszykową. Wszystkiego przestarzegają, a
        wędlinę i masło klarowane córka dostaje własne, bo nie chcę aby jadła margarynę.
        Już nawet mamy opracowany system. Jak się dziecku skończy masło, w szafce
        zostawiają pusty pojemnik.
        Zarówno przedszkolanki jak i reszta obsługi bardzo szybko uczą się co dane
        dziecko może a czego nie. A i tak, aby nie było pomyłek, przy każdym talerzyku
        jest karteczka z imieniem dziecka. Czasami zdarza się (jak przyjdzie mało
        dzieci) że każde ma inny zestaw na obiad, bo jedno nie może np. marchewki a
        drugie pietruszki.
        Wożenie jest trochę upierdliwe, ale wolę juz takie rozwiązanie niż ciągłe
        główkowanie.

        Kruffa
      • lidziairys Do sdomitrz Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 22:32
        A wiesz może gdzie konkretnie są takie przedszkola na Mokotowie i Ursynowie,
        albo gdzie znależć taką informację? Z góry wielkie dzięki
        pozdrawiam
        lika
        • 9-x-2 Do sdomitrz Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 10:35
          Zakrzewska 13 - niedaleko Łazienek
          Narbutta / blisko Niepodległości - przedszkole nr 69 - adres można znaleźć w
          google
          Hierszfielda (też nie pamiętam nr ale z pewnością znajdziesz przez wyszukiwarkę)
    • dagu75 Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 21:04
      Ja mam chyba najlepiej, bo młoda chodzi do normalnego przedszkola w którym z
      dietą nie ma problemu. Panie kucharki i intendentka idą mi bardzo na rękę.
      Młoda zamiast serka dostaje owoce itp, zupy niezabielane, jak nie mogła ryb,
      było coś innego . Boję się przyszłego roku, bo przeprowadziliśmy się i do
      zerówki może pójdzie tu, gdzie mieszkamy, muszę iść pogadać, jeśli będą
      problemy, będę nadal wozić do Płocka. Oczywiście na początku musiałam pilnować,
      bo panie zapominały, że do naleśników daje się jajka, teraz nie muszę. Poza tym
      Weronika sama pamięta.
    • lidek0 Re: alergik - przedszkolak 08.01.07, 22:29
      Po pierwsze my dostarczyliśmy zaświadczenie od alergologa, że Maciek jest
      uczulony na mleko. Poza tym przynosimy do przedszkola swoje masło, mleko kozie,
      desery sojowe i gofry bezmeczne w zastępstwie posiłków mlecznych. Maciek co
      rano dostaje płatki na mleku kozim.
      Przedszkole nie ma obowiązku posiadania rzeczy bezmlecznych i o to raczej Ty
      musisz zatroszczyć się sama a potem ewentualnie wymagać. Bo co mają podać te
      kucharki skoro jest krowie mleko na śniadanie, kanapki z masłem? Zastanów się,
      co mają dać głodnemu dziecku?
      Co do kakao to my podajemy na mleku koziom bo w sumie wartościowe jest i mleka
      krowiego nie zawiera.

      Lidek mama Maćka /ur.08.06.2001/
      Aniołek VIII 1996
      Aniołek XI 1997
    • kanga_i_roo Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 11:34
      Czytam i czytam i chyba po raz kolejny musze pochwalić nasze przedszkole.
      Wprawdzie jest prywatne, ale sa tez w naszym mieście prywatne gdzie nie mają
      własnej kuchni a jedynie catering z zewnątrz, choć dzieci tyle samo albo i
      więcej.
      Iga nie może mleka, glutenu i dostaje jajka przepiórcze zamiast kurzych. Na
      początku roku zostawiłam dla Wychowawczyni oraz dla Pani Kucharki listę
      produktów zabronionych oraz opisalam ich zamienniki. W przedszkolu jest kilkoro
      dzieci alergicznych a Pani Kucharka jedna (no ma jeszcze jedną Panią do
      pomocy). Jadłospis jest ustalany na 2 tygodnie. Najpierw jeszcze go brałam i
      dopisywałam co Iga może jeść a czego nie i czym zastąpić. Przedszkole
      zaopatruje zawsze na początku miesiąca w wyroby z Glutenexu, mleczko ryzowe itp
      produkty. Teraz jak widzę Pani kucharka tak świetnie orientuje sie w dieci
      Igusi że nie mam potrzeby "przerabiania" jadłospisu. Zupki są odlewane przed
      zabieleniem i zabielane mlekiem ryżowym lub Sinlaciem, jeśli w jadłospisie jest
      kasza to wszystkie przedszkolaki jedzą gryczaną, nawet z wigilią w przedszkolu
      nie było problemu.I to wszystko dzieje się przy pełnym zrozumieniu i
      życzliwości ze strony Pań.
      Autorke postu zachęcam do nawiązania wspólpracy z Paniami i przygotowania
      zamienników/ listy.
    • lena99 Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 12:03
      U nas w poznaniu jest jedno (JEDNO!) przedszkole państwowe dla alergików. W
      innych można przynosić swoje jedzenie albo dziecko po prostu nie dostaje
      posiłków np. z mlekiem. Ponieważ jak zauważyłam, mleko i jego przetwory są
      podstawą żywienia w przedszkolach, moje dziecko jadłoby chyba suchy chleb. I to
      przyniesiony przeze mnie bezglutenowy. A na obiad suche ziemniaki.

      Wiem, przesadzam. Ale uważam, że w większości przedszkoli powinna być możliwość
      diety bezmlecznej i bezglutenowej, i to nie na zasadzie "nie może, to niech nie
      je", ale rzetelnie przygotowane pełnowartościowe posiłki. Naprawdę, trochę
      dobrej woli i byłoby po kłopocie.

      Na potwierdzenie, że jest to mozliwe mam nasze przedszkole, co prawda
      społeczne. Na początku przygody z przedszkolem dałam kartkę z info czego mały
      nie może jeść, byly chyba ze dwie wpadki (żółty ser to z mleka jest? zdziwienie
      pani), ale szybko wszyscy się nauczyli. Zresztą w tym przedszkolu jest ok.
      połowy dzieci z alergiami na różne produkty.
      Dodam jeszcze, że pan kucharz jest jeden, a mimo to przez rok gotował
      codziennie osobną zupę tylko dla mojego dziecka uczulonego na marchewkę!

      Marzy mi się, żeby tak było i w innych przedszkolach.

      Pozdrawiam
      • ahaberla Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 13:03
        współpracy raczej nie będziesad
        w przedszkolu jest jeszcze jedna dziwczynka - silny wieloproduktowy alergik i
        jej mamusia nosi posiłki z domu. w związku z tym ja też nie mam innego wyjścia.
        Panie jednak odgrzeją przyniesione przeze mnie jedzenie, nie musze mieć naczyń
        termicznych (hurra)... Na szczęście tego mleka nie jedzą za wiele, we wtorki
        kakao na śniadanie (dostaje herbatkę ) a w czwartki płatki na mleku (wtedy
        dostanie herbatkę a ja doniosę szyneczkę, żółty serek albo cokolwiek do
        obłożenia chleba)
        Powiem jednak szczerze, że sądziłam iż w tak niewielkim przedszkolu (mieszkamy
        na wsi) nie będzie problemu z ugotowaniem choćby tej garści makaronu i dodaniu
        łyżki cukru. Ale jak nie mogą gotować osobno no to trudno.... Upierać sie nie
        będe choć uparcie bede twierdzić, że przy odrobinie dobrej woli... ale cóż...
        Może zmobilizuje mnie to do przeprowadzenia próby z mlekiem kozim... a do tej
        pory nie miałam odwagi..
        pozdrawiam serdecznie i dziękuję za Wasze odpowiedzi
        Ola
        • kanga_i_roo Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 13:58
          ahaberla napisała:

          )... Na szczęście tego mleka nie jedzą za wiele, we wtorki
          > kakao na śniadanie (dostaje herbatkę ) a w czwartki płatki na mleku (wtedy
          > dostanie herbatkę a ja doniosę szyneczkę, żółty serek albo cokolwiek do
          > obłożenia chleba)

          ŻÓŁTY SER? Myślałam że Twoje dziecko nie może mleka i jego przetworów?
          Jeśli nie może jeśc płatków ze zwykłym mlekiem to może przynoś swoje mleczko do
          przedszkola (jakie pije Twoja córka?)i z tym mlekiem Panie zrobią płatki.
          Może można się dogadac z tamtą drugą Mamą i tak zmodyfikowac jadłospis by można
          na bazie tego co jest przygotowywane dla innych dzieci stworzyć dobre i
          wartościowe dania dla tej dwójki.
          A makaron z cukrem jakoś mnie nie przekonuje jako wartościowe i dobre danie.
          Nastaw się pozytywnie, usmiech nr 5 na buzie i do boju - przeciez to w trosce o
          zdrowie dziecka - Paniom z przedszkola też powinno na tym zależeć.
          • atopik Re:do kanga_i_roo i lena99 09.01.07, 14:57
            Dziewczyny mozecie podac namiary na przedszkola, do ktorych chodza wasze dzieci?
            lena99, o którym państwowym przedszkolu dla alergików pisałaś ?
            • lena99 do Atopik 11.01.07, 09:19
              Moje chodzi do Kolorowych Listków na Libelta.
              A nazwy tego państwowego nie mogę sobie przypomniec niestety. Ono było gdzieś w
              okolicach Dębiny chyba, dokładnie nie pamietam bo szukałam 3 lata temu i
              kojarzę tylko tyle, że było po drugiej stronie miasta patrząc ode mnie
              (mieszkam na połnocy). Aha, info o tym państwowym wisiało w sklepiku ze zdrową
              żywnością naprzeciwko Kupca.
              Pozdrawiam
              • atopik Re: do Atopik 11.01.07, 15:38
                Dzięki za info smile
                • kanga_i_roo Re: do Atopik 11.01.07, 17:17
                  Atopik dostałas mojego maila?
          • ahaberla kanga_i_roo 10.01.07, 10:39
            kanga_i_roo, Paulinka może przetwory mleczne, sery, śmietane w zupie, nie może
            mleka w czystej postaci np. kakao, z płatkami, czegoś na mleku - budyń, kaszka.
            Mleka wiec nie pije w ogóle (bebilon odstawila sama rok temu), nigdy nie
            dawałam koziego (chyba ze strachu przed reakcją), nie piła kakao. wszystko co
            potrzebuje wydaje mi sie dostaje z serem żółtym, serkami, je masło. Nie jest
            źle.. Mzđle, e y biegiem cyasu dojdyiemz do porozumienia a Panie zapamietaja,
            ze mleka nie moze

            pozdrawiam
            Ola
            • kanga_i_roo Re: kanga_i_roo 10.01.07, 11:39
              Jeśli to tylko kwestia mleka w czystej postaci to faktycznie sprawa powinna być
              ułatwiona. A Paniom cierpliwie przypominaj aż się nauczą.
              Wszystkiego dobrego dla Ciebie i córci.
    • patyska Re: alergik - przedszkolak 09.01.07, 13:48
      no niestety, nie musza gotowac osobno dla alergika. moj poszedl do prywatnego przedszkola,
      kucharka jest tam bardzo kumata i bardzo jest jej zal mojego dziecka, probuje cos zaproponowac,
      dostosowac. niestety, to niemozliwe, Jeremi ma zbyt uboga diete. wiec woze jego jedzonko i mu pani
      odgrzewa, jesli przedszkole bedzie stac na pomoc kuchenna, to beda mu gotowac wedlug moich
      przepisow i z dostarczonych przeze mnie produktow jesli sobie nie zycze, zeby uzywali "zwyklych".
      moga tez kupowac produkty we wskazanym przeze mnie miejscu. ale nikt przy zdrowych zmyslach nie
      nalozy na przedszkole takich obowiazkow! wiec jak widac przedszkola roznie podchodza do problemu.
      nasze jest prywatne, nowe i na razie kameralne, takie rodzinne, wiec umie i chce zatroszczyc sie o
      dziecko. ale jak juz bedzie tyle dzieci ile planuja (48) to pewnie nie bedzie tak latwo o "czystosc" diety wink
      gotuj sama i dawaj w jakims pojemniku, zawsze lepiej wiedziec co tak naprawde dziecko jadlo.
Pełna wersja