Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie!

07.04.03, 16:01
Drogie eMamy!
Piszę, bo bardzo liczę no to, że mi pomożecie. Mam 8-miesięcznego synka
Kajtusia, który jest alergikiem. Przez 7 m-cy karmiony był wyłącznie
piersią, ale mimo mojej drakońskiej diety cały czas utrzymywały się objawy
alergii (chora skóra i brzydkie kupy). Od miesiaca jest na Nutramigenie i
wszytsko było dobrze, do czasu, kiedy zaczęłam wprowadzać stałe pokarmy.
Przeprowadziłam już trzy próby (ryż, brokuły i ziemniaczek) i żadna nie
wypaliła. Skóra znowu zrobiła się czerwona i swędząca a kupy luźne i
śmierdzące. Boję się podawać mu coś dalej. Ale wiem, że powinnam. Poradźcie,
co mogłabym mu podać, żeby było jak najbardziej bezpieczne. Ja już nie mam
pomysłu. Zamierzam teraz podać mięso (królik lub jeleń), ale nie wiem co
mógłby dostać z warzyw lub owoców.
Bardzo liczę na odzew.
Pozdrawiam cieplutko wszystkie eMamy.
Agnieszka
    • iwonica30 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 07.04.03, 17:16
      Wiesz co, ja nie mam wielkich doświadczeń ale ja i mój synek jesteśmy na diecie
      eliminacyjnej i z owoców jemy tylko gruszkę (ale nie ze słoiczka bo jest z
      ryżem) i podobno gruszka na prawdę nie uczula, no rzadko, rzadziej niż jabłko.
      Spróbuj.

      Iwona
    • silije.amj Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 07.04.03, 18:55
      Moja koleżanka po długich bojach znalazła jedno warzywko nie uczulające jej
      dziecka - były to buraczki.
    • silije.amj Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 07.04.03, 18:59
      Moja koleżanka po długich bojach znalazła warzywko, które nie uczulało jej
      dziecka - buraczki...
    • anewtamm Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 08.04.03, 16:00
      Ja narpiew wprowadzałam jbłuszko, marchew, dynię, same owoce w składzie.
      Niektóre mają w swym składzie mądzkę ryżową (Gerber) a mój malec jest uczulony
      na ryż. Spróbuj też gotowaną marchewkę, pietruszkę, buraczki mięsko królika i
      indyka.
      Aneta
    • sierhart Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 06:56
      Mój Marcinek ma 10 miesięcy. Obecnie jada tylko: królik, ziemniak, kasza
      jaglana (podobno bardzo bezpieczna), marchew (Gerber), dynia (Gerber), mięso z
      królika, kaszka ryżowa (Gerber), no i oczywiście cycuś smile
      Teraz spróbujemy wprowadzić buraczki lub sok z czarnej porzeczki (z jabłkami na
      razie nie wyszło - wysypka).
      Powodzenia
      Ilona
    • elki70 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 08:56
      Witaj,
      Czytając twój list, jako żywo stanęły mi przed oczyma moje problemy sprzed
      około 3-5 miesięcy. Moj syn ma 9 miesięcy, do końca 6 miesiąca życia karmiony
      był piersią (mama na ostrej diecie tylko indyk gotowany, wieprzowina gotowana i
      ziemniaki)pomimo to, od 3 miesiąca życia walczyłam z wysypką na buzi, rękach i
      nogach. Po ukończeniu 6 miesięcy wspólnie z alergolologiem i dermatologiem
      prowadzącym syna postanowiłam odstawić go od "cyca". Jaś zaczął jeść wyłącznie
      nutramigen - do czasu aż wysypka nie zeszła całkowicie (Jaś nie dostawał nic
      więcej, a więc żadnych herbatek, soczków, żelu na bolące od ząbkowania
      dziąsełka, leków innych niż przeciwko alergii (u mnie był to zaditen -
      odpowiednik polskiego ketotifenu, który o zgrozo na mojego syna nie działał -
      oczywiście mam na myśli ketotifen) a ponadto aby wykluczyć alergię kontaktową
      kremów innych niż maść cholesterolowa - kupisz w aptece bez recepty - tylko bez
      witamin bo one uczulają, ubranek pranych tylko w płatkach mydlanych i nas
      mytych w mydle dla dzieci, pranych w płatkach mylanych i wysmarowanych kremem
      dla dzieci - bambino. Do mycia Jasia używam tylko mydła oilatum i płynu balneum
      hermal plus (nie intensiv.
      A więc po przejściu na nutramigen i z uwzględnieniem tego co wyżej po około 2
      tygodniach wysypka zaczeła znikać (używałam białej papki robionej na zamówienie
      w aptece opartej na cynku aby dziecka nie swędziało) - żadnych sterydów po tym
      bywają rozstępy.
      Jak już wszystko zeszło zaczęłam od jabłka (różnie ze wsi nie sypane, słoik
      Gerbera) na nic wysypka, poczekałam aż zejdzie - marchewka - to samo.
      Odczekałam aż znikło. Wyczytałam w gazecie o preparacie sinlac - kupuje się w
      aptece - podałam i o dziwo nie dość że cudnie pachnie i smakuje to nie sypie
      mojego dziecka. Później ziemniak - sypie!. Podałam buraczka koniecznie ze wsi
      bez nawozu bo inaczej z supermarketu wysypka. Burak ze wsi Jaś jadł aż uszy mu
      się trzęsły i nie było wysypki (koszmarem było zdobycie buraka mieszkam w Wa-
      wie i było z tym trochę kłopotu). Dalej kaszka ryżowa ale bez żadnych dodatków
      a więc nie smakowa (robi taką Nestle)- poszło. Dalej to już gotowany królik (-
      zakupiony na wsi)z buraczkiem ale uwaga nie wolno podawać wywaru z mięsa - może
      uczulać. W następnej kolejności brokuł (Gerber), a teraz brzoskwinie (Gerber).
      W planach mam pod koniec tego tygodnia wprowadzić groszek zielony (Gerber). Jaś
      pojada także od kilku dni chrupki kukurydziane - nie sypią.
      Każdy produkt testuję 2 tygodnie, jak sypie odstwaiam. Uwaga na cebion Jasia
      sypało - podawałam tylko monowitan C.
      Tym sposobem opisałam troche się rozpisując cały proces wdrażania
      poszczególnych pokarmów.
      Dodam tylko na koniec, że walka z alergią to także walka ze sobą - byłam
      załamana i zrospaczona. Czytałam opowieści różnych osób o tym, że atopowe
      zapalenie skóry jest bardzo trudno wyleczalne, jakie problemy mają dzieci z
      rówiesnikami, że nie są akceptowane itd, itp i wpadłam w depresję, a to .....o
      dziwo często nasila wysypkę u dziecka.
      Na zakończenie dodam, że stres dziecka również powoduje wysypkę - mój syn jest
      np. wysypany po pobraniu krwi do badania (tak bardzo płacze, a później
      pojawiają się krostki).
      Z ALERGIA MOZNA WYGRAC - JESTEŚMY TEGO NAJLEPSZYM PRZYKŁADEM.
      Powodzenia, jeśli masz pytanie - chętnie pomogę.
      Pozdrawiam
      Ela
      • agapb Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 09:32
        Dziekuję wszystkim eMamom za odpowiedzi, a szczególnie Eli. Elu, Wasza
        historia jest rzeczywiście wypisz wymaluj jak nasza. Dosłownie te same
        zdarzenia, Oilatum, płatki mydlane, maść cholesterolowa itp. Niestety mój
        Kajtuś nie zaakceptował ryżu, więc pyszny Sinlac odpada. Ale spróbuję z kaszą
        jaglaną, jak pisze jedna z eMam i będę próbować dalej. Chociaż dotychczasowe
        próby załamują mnie totalnie. Odpadł wspomniany juz ryż, brokuły (chociaż chcę
        przeprowadzić jeszcze jedną próbę), ziemniak i dynia. Ale Twój post Elu,
        napawa optymizmem, więc bardzo wierzę w to, że w końcu znajdę coś, co mój
        synek mógłby jeść. Czy możesz mi jeszcze napisać, co to znaczy, że testowałaś
        jeden produkt przez 2 tygodnie? Czy codziennie podawałaś, czy po jednorazowym
        podaniu czekałaś 2 tygodnie na to, czy będzie wysypka czy nie? Jeszcze raz
        dziękuję i cieplutko pozdrawiam.
        Agnieszka
        • elki70 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 10:44
          Agnieszko
          Miło mi, że mój e-mail nastroił pozytywnie jest ci to potrzebne. 2 tygodnie
          oznaczało i oznacza że przez dwa tygodnie podaje jeden nowy produkt i w tym
          czasie nic więcej nowego nie wdrażam. Jeśli po tym czasie nie ma zmian to ozn.
          że dziecko produkt akceptuje. Nie chcę podważać twoich obserwacji bo to
          denerwuje, ale poradzę ci poobserwuj jeszcze raz ten ryż i brokuły, bo aż
          wierzyć sie nie chce... (to tak jak u mnie z jabłkiem i marchwią).
          Ach i jeszcze jedno a może kaszka kukurydziana? ja tego nie testowałam ale
          słyszałam, że dobre.
          Pozwodzenia
          odezwij sie koniecznie i powiedz jak idzie walka.
          A i jeszcze jedno pytanie co stosujesz w walce z alergią (syropy, maści,
          tabletki ??) może coś mogę podpowiedzieć?
          • urszk Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 22:11
            Witajcie Agnieszko i Elu! To niesamowite, że są dzieciaczki w wieku mojej
            Julii, które też jedzą dwie rzeczy na krzyż. U mojej Juleczki prawdopodobnie
            występuje bardzo opóźniona reakcja, co znacznie utrudnia wprowadzanie
            produktów, ale alergolog powiedziała, że na razie przy dość małej wysypce można
            rozszerzać dietę. W naszym mieście tworzą pracownię do diagnozy niemowląt i
            opóxnionej reakcji alergicznej, ale ... będzie czynna dopiero po wakacjach.
            Kawał czasu, Julka mam nadzieję wyrośnie. Dziewczyny, bądźmy w kontakcie, razem
            raźniej!
            Pozdrawiam
            Ulka
          • agapb Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 09:17
            Elu,
            z leków stosujemy Ketotifen w syropie, ale od niedawna, więc nie mam na razie
            zdania. Słyszałam, że zaczyna działać dopiero po 6 tygodniach od początku
            podawania. (A tak nawiasem mówiąc, składniki Ketotifenu syropie - np. esensja
            truskawkowa - też mogą uczulać). Jak Kajtuś był mniejszy dostawał Fenistil,
            ale on dziala ponoć tylko przeciwświądowo i nie hamuje receptorów
            histaminowych. Z maści używamy Lipocrem i maść cholesterolową. Myjemy synka
            tylko w Oilatum, nie używając przy tym żadnego mydła. Ciuszki pierzemy w
            płatkach mydlanych.
            W bardzo ciężkich momentach, tak jak teraz, łagodzimy skórę Elocomem. Wiem,
            wiem... Nie powinnam, ale ponieważ sama do dziecka choruję na AZS, dobrze
            wiem, że nic tak nie łagodzi świadu i bólu chorej skóry jak Elocom. A ponieważ
            stosuję go bardzo rzadko, to myślę, że tak bardzo nie zaszkodzi, a mój synek
            odrazu czuje się lepiej.
            Teraz przez tydzień Kajtuś będzie tylko na Nutramigenie, musimy porządnie
            wyleczyć skórę i poobserwować, czy to nie czasm jakaś alergia kontaktowa. Bo
            wczoraj zauważyłam dziwną rzecz. Synka wysypało maksymalnie, więc pierwsza
            myśl - Dynia! - podana przedwczoraj. Ale po dokładnym przyjrzeniu się skórze,
            okazało się, że buzia jest w miarę czysta i o dziwo, miejsce gdzie zakładamy
            pampersa też. Wygląda tak, jakby miał na sobie białe majteczki. Natomiast
            nóżki, brzuszek i plecki w górę od pieluszki są wysypane maksymalnie. Nigdy
            tak jeszcze nie był wyspany. Więc już zgłupiałam zupełnie. Teraz nie wiem, czy
            to przypadek, czy może płatki mydlane, albo bawełna!!! No, ale chyba nie..
            Sama nie wiem.
            Tak więc narazie czekamy, jak sie skóra uspokoi, zaczniemy wprowadzać na nowo.
            Na pewno spróbujemy jeszcze raz brokuły, a potem mięsko.
            Pozdrawiam cieplutko
            Agnieszka

            PS. Mam propozycję, chętnie wymieniłabym się adresami e-mail, ale prywatnymi,
            nie tymi na gazecie. Co Ty, Elu, na to?
            • elki70 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 09:54
              Agnieszko bardzo chętnie przeniosę się na adres e-mailowy prywatny - podaję ci
              na razie taki przejściowy e-mail:elki70@wp.pl, później na twojego prywatnego e-
              maila przeslę ci mój adres pod którym właściwie ciągle jestem dostępna (cały
              czas jest włączony.
              Chętnie podsunę ci preparat który łagodzi skutki wysypki - bezpieczny, bez
              sterydów i sprawdzony na Jasiu (od 3 miesiąca życia). Napisz skąd jesteś
              mogłybyśmy się być może spotkać.
              Czekam na informację od ciebie.
              Pozdraweiam Ela

              PS - uważaj na polski ketotifen - jest słabszy w działaniu niż zaditen - jeśli
              nie przeraża cię cena 30 zł za butelkę kupuj zaditen - sprawdziłam na swoim
              dziecku - zaditen lepiej działa bo lepiej się wchłania. U nas efekty po
              zaditenie pojawiły się dopiero po około 3 miesiącach od rozpoczęcia podawania
              (na początku niestety dawałam ketotifen).
    • ilona1305 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 09.04.03, 21:33
      Witam!!!
      Mój problem mogłabym zatytulować podobnie: "Moje dziecko nie może nic jeść". Od
      wielu m-cy próbuję znaleźć winowajce okropnych i bardzo swędzących moją córunię
      wysypek, ale nie udaje się. U Zuzi, mimo ciągłej diety i unikania
      alergizujących potraw wysypka nie chce znikać. A Zuzka jest coraz starsza i
      potrzebuje coraz więcej różńego jedzonka. Dzisiaj odwiedziłam naszego
      dietetyka. Szłam z myślą, że zakupię Zuzce jakieś nowe "pyszności", a po
      rozmowie i naradach z mgr wróciłam z niczym. DOstałam kolejne zalecenia, by
      ponownie odrzucić pewne rzeczy z jej skromnego jadłospisu. Pozostała kasza
      gryczana, makaron niskobiałkowy (bez jaj, glutenu i mleka) oraz królik. Jeżeli
      teraz wysypka nie zginie, chyba się załamię. Moja Kruszyna to prawdziwy
      łakomczuch. Z jedzeniem nie ma z nią problemu. Wszystko lubi i jak tylko widzi
      jedzenie to zaczyna mlaskać. A ja jej nic nie mogę dać. Czasem serce mi pęka z
      żalu.
      Ostatnio dostałam zalecenie na zmianę mleka - pije Nutramigen, a ma pić Bebiko
      Amino. Proszę Mamy, których dzieci piły to mleczko o opinię. Będę wdzieczna za
      wszystkie odpowiedzi. Pozdrawiam Ilona
      • agapb Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 09:22
        Niestety nie mam własnych doświadczeń na temat Bebilonu Amino, wiem tylko od
        naszego pediatry, że jest on jakby mniej treściwy niż na przykład Bebilon
        Pepti, i nie powinno się go raczaj podawać starszym niemowlętom, ponieważ może
        nie zaspokoić wszystkich potrzeb ich organizmu. Ale nie daję głowy, że
        rzeczywiście tak jest.
        pozdrawiam
        Agnieszka
      • migrys Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 11:58
        Poradzilabym sie jeszcze jednego lekarza odnosnie tej zmiany - Bebilon Amino
        nie jest na liscie lekow refundowanych przy chorobach przewleklych i jedna
        puszka kosztuje ok. 50 zl... A i tak trzeba miec recepte...
    • jana_mama_misi Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 14:58
      Agnieszko,

      podobny list na to forum wysłałam jakies 6 miesięcy temu, moja Misia była co
      prawda starsza, miała wtedy juz półtora roku. Tez "bujałysmy" sie z alergia od
      jakiegos czasu, nie było dobrze, ale nie było tak dramatycznie jak październiku
      zeszłego roku. Cała skóra na plecach i brzuszku to jedna wielka czerwona plama,
      ranki na nogach, Misia co chwile budziła się w nocy, nie mogła spac bo ja
      sedziało, była rozdrazniona. Leki żadne nie pomagały, zmiana mleka na
      nutramigen tez nie pomogła, ostra dieta tez nie. Nic, nic, nic. Ale po 6
      miesiacach walki mam pewne sukcesy.

      Po pierwsze, wiem juz że nia ma tzw. bezpiecznych produktów, na liście
      podejrzanych mamy ryz, brokuły, jabłka, gruszki, indyk, ziemniaki (to z tych
      bezpiecznych, bo niebezpiecznych wcale nie próbowałam).

      Ja na Twoim miejsci zaczełabym od kasz, żeby te kupki poprawic. A wiec jaglana,
      smaczniejsza jest ta zółta, bo jest jeszcze biała. Gryczana - bardzo
      wartosciowa, ale polecam Ci gryczana niepalona, ona smakuje łagodnie, jak ryz,
      nie ma takiego ostrego smaku jak palona. Mozesz ja kupic w zdrowej żywności, ma
      taki szarozielonkawy kolor, a nie brazowy. Z kaszy jaglanie, gryczanej,
      nutramigenu i fruktozy mozna wyczarowac kilka róznych posiłków. Ja miele razem
      te kasze i gotuje budyń, smażę placuszki, teraz sie szykuje na ciasto
      urodzinowe smile.

      Z owocami i warzywami jest teraz problem bo swiezych nie ma, ani z działki, a
      kupione i mrozone sa pryskane. Te ze słoiczków maja czesto domieszki maki
      ryzowej, u nas odpada. W ogóle cos nie za bardzo szło nam ze słoiczkami.

      Mięso królika polecam jak najbardziej, z tym ze uwazaj, miesko królika kupione
      w hipermarkecie jest zupełnie inny w smaku i zapachu (i co najwazniejsze
      uczulał Misie) niz króliczek z hodowli przydomowej lub działkowej, popytaj
      znajomych moze ktos zna taka bezpieczna hodowle.

      Z owoców próbowałam banana, on sie podobno nie zalicza do cytrusów (pisze
      podobno bo to mi powiedziała alergolog, ale ja juz nie ufam nikomu!). U Misi
      próba wypadła pozytywnie w przeciwieństwie do bezpiecznych jabłke i gruszek,
      ale niestety Misia bananów nie lubi. Aha, ten banan musi byc specjalnie
      przygotowany, najpier dokładnie umyty, potem sparzony wrzatkie, a potem obrany
      tak, zeby sie cos co jest na skórce w zaden sposób nie przedostało do środka (
      jak mylam 2 razy rece podczas tej operacji i 2 razy zmieniałam talerz i noż!)

      Aha, i jeszcze oliwa z oliwek, z pierwszego tłoczenia najlepiej. Dodaje łyzke
      do kaszy gryczanej.

      Bardzo wazna jest pielegnacja, a wiec oilatum do kapieli, błyskawiczne
      natłuszczanie skóry po kapieli. Ja stosuje na zmiane kremy topialyse, lipikar
      baume i exomega, do tanich nie należą, ale skóra momo że dalej czerwona to juz
      nie taka sucha i napieta. Robi sie miekka i elastyczna, choc plamy nadal
      pozostaja. Te kremy u Misi sa o wiele skuteczniejsze niz robione w aptece.
      Lada chwila w aptekach pojawi sie krem Elidel, rewelacyyjny, działa podobnie
      jak sterydy ale nie ma takich efektów ubocznych. Mozna go przed długi czas
      bezpiecznie stosowac. Ale niestety koszmarnie drogi.

      Piore w bobasie (uwaga na jelpa! misie uczalały te syfy które jelp zostawiał mi
      w pralce), płucze dwukrotnie. Ubieram w luzne tylko bawełniane ubranka (żadnych
      rajstopek i obcisłych body).

      Nie wiem co jeszcze Ci napisac, staraj sie nie smarowac elocomem, to jest silna
      maść.

      Kurde, ale się wsciekłam, ucieło mi częśc listu. Odtworze to co napisałam, ale
      nie wszystko sad.
      W kazdym razie z pieluszka bu nas było tak samo, ja się uparłam że to
      kontaktowa skoro pod pieluszka jest ładnie, próbowałam chyba wszystkiego, z
      żadnym rezultatem, no i potem dowiedziałam się od lekarza, ze to dziwne, ale
      czesto dzieci z AZS pod pieluszka maja skóre gładka. I nawet żartował zeby szyc
      ubranka z pampersów.

      Pozdrawiam Jana
      • elki70 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 16:57
        Jana to bardzo ciekawe co napisalas. Nie jestem wprawna w gotowaniu dlatego
        dopytam czy moglabys bardziej dokladnie opisac jak zabrac sie za przyzadzenie
        posilkow z kasz i jak je mielic (w czym itp)?
        Bede wdzieczna
        Ela
        • jana_mama_misi Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 11.04.03, 15:14
          Hej,
          ja tez nie jestem wprawna, moja mama to wszystko wymysla. Wiec tak, w mlynku do
          kawy (nieuzywanym juz) miele razem kasze gryczana i kaszę jaglana, proporcje
          rózne, na oko, czasem wiecej jaglanej czasem gryczanej.

          1.placuszki - 2 kopiaste łyzki tej maki, kopiasta miarka nutramigenu, płaska
          fruktozy (nie musi byc) i wody tak zeby masa była gesta i dały sie kłaść
          placuszki. patelnie rozgrzewam, smaruje oliwa i krotko smaze placuszki z dwóch
          stron. Kłade łyzeczka takie malutkie o srednicy 2-3 cm.

          2. budyń - szklanka wody, 2 kopiaste łyzki maki, wlewam wode do garnuszka, w
          zimnej jeszcze rozprowadzam make (w goracej robia sie grudki), dodaje na koniec
          miarke mleka i łyzke fruktozy i gotowe. Nie wyglada on zbyt apetycznie, ale
          moja mam twierdzi ze jest dobry. Mozna domieszac na koniec jablka ze słoika,
          albo inny owoc jak dziecko może.

          3.Ciasteczka robiłam z zóltek przepiórczych, na surowo oddzielonych od białek,
          utarłam te zółtka z łyzka fruktozy, dodałam make, ale najpierw ja przesialam
          zeby była drobniejsza, tej maki tyle, zeby te cisteczka sie nie rozlewały po
          blaszce ale tez nie były za geste. One troche urosna. Posmarowałam papier oliwa
          i chwile piekłam. Tylko ze na sladowe ilości bialka przepiórczego Misia silnie
          zareagowała, niestety.

          4. Mus bananowy, rozgnieśc banana na miazge i dodac troche wody, az z tego
          banana zrobi sie taka puszysta masa, mozna dodac do kasy jaglanej albo podawac
          sam mus.

          5. Kasze jaglana gotuje ok. 15 min. zawsze wiecej, np. na 2 posiłki,ok, 2 łyzki
          kaszy na szklanke wody. Swiezo ugotowana to kasza i woda, a jak sobie postoi w
          tej wodzi to sie robi taka jak kisielek.

          6. klopski z miesa, drobno miesko pokroic, dodac make zeby sie skleiło, i
          gotowac w wodzie, moze byc z dodatkiem oliwy.

          To tyle co pamietam, wrzuce to samo do wielkiej ksiegi kucharskiej, moze komus
          sie przyda.

          Pozdrawiam Jana
      • agapb Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 10.04.03, 18:51
        Jana,
        Wielke dzięki za całą masę mądrości! Właśnie czekam na paczkę z Niemiec, w
        której ma być Elidel. Mam tylko wątpliwości, bo słyszałam, że można go
        stosować u dzieci powyżej 2 lat. Nie wiem czy to prawda.
        Rzeczywiście zamierzam podać Kajtusiowi kaszę jaglaną, nie wiem tylko jak ją
        przygotować. Chyba ugotuję do miękkości a potem zmiksuję. Co do gryczanej, to
        mam wątpliwości, ponieważ słyszałam, że jest bardzo uczulająca. Może
        spróbujemy, ale później. Co do królików, to w Koszalinie nie ma problemu.
        Można dostać na rynku w każdy piatek, świerzutkie, sztuka za 25 złotych.
        Tak samo przymierzam sie do Topialyse, czekam tylko na wypłatę.
        A swoją drogą, sprawa z tymi pieluszkami bardzo mnie zastanawia. Coś musi w
        tym być!
        Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam wszytskie eMamy i ich pociechy!
        Agnieszka

        PS
        Również chętnie poczytam o Twoich kulinarnych doświadczeniach.
        • ilona1305 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 14.04.03, 22:00
          agapb napisała:

          Co do gryczanej, to
          > mam wątpliwości, ponieważ słyszałam, że jest bardzo uczulająca.

          Hej!!!
          Dziękuję za kolejną wskazówke -gryka może uczulać! Zuzi nic nie pomagało, aż w
          końcu poprosiłam lekarza (!!!) o zmianę mleka. Od 5 dni Zuzia jest na mleku
          (Bebilon Amino) -jest znacznie lepiej i jest to lek refundowany (na receptę
          kosztuje 30 zł). Ale jeszcze wysypka jest. DO mleczka podaję tylko płatki
          gryczane z królikiem. WIęc może to gryka jest przyczyną. Od jutra będę podawać
          płatki jaglane. Pozdrawiam
          • migrys Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 15.04.03, 00:58
            ilona1305 napisała:
            > Od 5 dni Zuzia jest na mleku
            > (Bebilon Amino) -jest znacznie lepiej i jest to lek refundowany (na receptę
            > kosztuje 30 zł).

            no to widocznie cos sie zmienilo... ja dowiadywalam sie zaraz po rewolucji z
            lista lekow refundowanych i byl na 100%...
            dziwne to bo hurtownia lekow "Prosper" pisze w swojej ofercie ze odplatnosc
            100% i ze kosztuje 57,04

            www.prosper.pl/oferta/s/l_23558.htm
            przy nurtamigenie jest informacja ze odplatnosc jest 50% - nic juz nie
            rozumiem...

            najwazniejsze ze nie musisz placic calosci..
            • ikonka1 Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 16.04.03, 18:52
              Nie czytałam wszystkich postów więc mogę się powtórzyć ale poradzę na swoim
              przykładzie. Kubuś ma alergię pokarmową która objawiła się w 5 mies. takimi
              kupkami jakie zaobserwowałaś u swojego dzieciątka, byliśmy na diecie przez
              2 mies. czyli tylko mleko Isomil(sojowe) i herbatka zwykła nie z puszek
              najzwyklejsza i oczywiście Lakcid 2 x dziennie aż do unormowania się kupek
              następnie nasza doktorka kazała dawac tylko coś gotowanego przezemnie i po
              jakiś 2 tyg. można było wprowadzac słoiczki i powiem szczerze że było to
              strasznie długie leczenie ale poskutkowało i proponuję jeśli Twoje dzieciątko
              ma nadal brzydkie kupki nie wprowadzaj nic tylko najpierw doprowadź do stanu
              normalności a potem zacznij ostrożnie aby sytuacja się nie powtórzyła.

              Życzę powodzenia mama 8 mies. Kubusia smile

              W razie pytań pisz na priv na ten adres:
              gilcerka@poczta.onet.pl
    • agnieeeszka Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 19.05.03, 01:59
      Witam Was kochane mamy!
      Mam ośmiomiesięczną córeczkę i podobne problemy. Pierwsza wysypka pojawiła sie
      w trzecim tygodniu jej życia i od tamtej pory jestem na ostrej diecie. Co
      znaczy ostra dieta u mamy-wegetarianki, kiedy dziecko jest uczulone na soję?
      Ziemniaki, brokuły, krupnik jęczmienny lub ryżowy i szarlotka(oczywiście bez
      jajek). W ten sposób wszystko było super ze skórką małej, aż przyszła pora na
      podanie jej czegoś innego niz mój pokarm. Wszystko co jej podałam (ryż,
      marchew, ziemniak, dynia, jabłko, Nutramigen, Nan H.A.2) odpadło. Z tego
      wynika, że uczulają ją pokarmy, które były O.K. gdy jadłam je ja karmiąc ją
      piersią. Gdy mała miała około dwóch miesięcy zrobilismy testy na IgE. Nic nie
      wykazały. W lutym trafiliśmy na biorezonans. Tak, tak, wiem co na ten temat
      mówią lekarze, ale u nas test w BICOMie potwierdził wszystkie moje
      pięciomiesięczne obserwacje. W tej chwili wciąż ją na coś odczulamy, bo jak już
      wcześniej wspomniałam zaczyna ją uczulać nawet to co nie uczulało przez mój
      pokarm... Na razie trudno mi określić skuteczność odczulania, ale test polecam.
      Nic dobrego nie spotkało nas natomiast ze strony lekarzy (Zaditen z uczulającym
      smaczkiem bananowym, sterydy, itp., itd.). Mimo to gdyby któraś z Was słyszała
      o dobrym alergologu w Lublinie, okolicach albo choćby i na Księżycu to proszę o
      kontakt. Dodam jeszcze, że na drodze żmudnych obserwacji wiem że sypało ja gdy
      jadłam: nabiał, soję, kaszę gryczaną, orzechy, sezam, czekoladę, pomidory,
      fasolę, paprykę, banany, cytrusy. Po teście w BICOMie odpadła jeszcze
      kukurydza, cukier waniliowy z szarlotki i vegeta z zupki. Dowiedzieliśmy sie
      też, że musimy pozbyć się z domu kota... Z miesiąca na miesiąc pocieszałam się,
      że wszystkie moje kłopoty się skończa, gdy mała zacznie jeść coś więcej niż mój
      pokarm. Planowałam karmić ją do szóstego miesiąca, a potem Nutramigen i po
      kłopocie. Tymczasem jak widzicie wszystkie kłopoty dopiero się zaczęły...
      Życzę Wam i sobie cierpliwości i pozostania przy zdrowych zmysłach. Jestem na
      forum pierwszy raz, ale wiem, że na pewno zostanę.

    • ulaszek Re: Moje dziecko nie może nic jeść - pomóżcie! 19.05.03, 21:26
      Drogie emamy,
      wprawdzie jeszcze karmię piersią (chociaż moja 6 miesięczna córka stale zagląda
      mi do talerza)to nadal mam problem z ustaleniem bezpiecznego menu. Od 3
      miesięcy nie jem mleka i jego przetworów, jaj, soi, mięsa (nawet po króliku i
      jagnięcinie jest wysypka, a od 3 tygodni jem tylko buraki, marchew, kaszę
      gryczaną, kukurydzę i ryż. Niestety mimo złagodzenia objawów, nadal jedna kupka
      dziennie jest zielonkawa, a wieczorem nasila się swędzenie i zaczerwienienie na
      buzi. Poza tym brzuszek i nóżki są stale suche i szorstkie (smaruję je maścią z
      eurycyną). Po wizycie u pani alergolog dowiedziałam się, że mam prać pieluszki
      w płatkacch mydlanych (po próbie "zjedzenia" mojej bluzeczki pranej w Cocolino
      buzia wokół ust małej była cała czerwona), nie jeść kiwi bo strasznie szkodzi i
      podawać dużo przegotowanej wody i słomkowej herbatki do picia. Niestety o
      diecie nie było mowy, a ja mam wrażenie, że tu tkwi diabeł. I nie bardzo wiem
      co robić dalej. Może wy mi pomożecie?

      P.S. czy żelatyna i lecytyna sojowa uczulają? Czy podawanie lakcidu może coś
      poprawić w kwestii kupek?

      Agata
Pełna wersja