czy przy candidzie mozna podawac gruszki?

19.01.07, 15:06
wiem ze wg diety dr Mikolajewicz nie wolno dawac slodkich owocow i nie jestem
pewna co z gruszkami, bo gdzies wyczytalam (nie pamietam gdzie) ze
candida "nie lubi" gruszek
    • czarna.perla Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 15:11
      pierwsze słyszę. ciągle czytam, źże przy candidzie wszelkie cukry odpadają a
      przecież gruszki są bardzo słodkie, to chyba jeden z najsłodszych owoców.
    • nowajulka Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 15:19
      Nie wolno ! Lekarze spieraja się do do kiwi, ale gruszki odpadają w
      przedbiegach.
      • natela Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 15:22
        to jakie owoce mozna sprobowac podac alergikowi z candida jako pierwsze? corka
        jadla morele ale wycofalam z racji candidy, jabla nie zaryzykuje bo
        wielokrotnie uczula
        • nowajulka Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 18:32
          zostaje tylko greipfrut - o ile nie uczula. Możesz go wycisnąć, rozcieńczyć
          wodą i tak spróbować podawać po łyżeczce.
          • nowajulka Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 18:32
            ewentualnie cystryna, ale ta z kolei nie za bardzo jest wskazana u dzieci -
            nawet dorosłemu może zaszkodzić jeżeli nie jest odpowiednio rozcieńczona.
    • czarna.perla Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 15:27
      jabłko, kiwi, grejfrut- te mają najmniej cukru i ja podaję je zamiennie, od
      czasu do czasu dam też ciut banana ale to na własne ryzyko bo on jest bardzo
      słodki
      • natela Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 15:44
        czyli dla silnego alergika owoce przy candidzie odpadaja, grejfrut i kiwi to
        sama chemia a jablko czest uczula
    • czarna.perla Re: czy przy candidzie mozna podawac gruszki? 19.01.07, 18:18
      pisząc o jabłkach mialam na myśli te kwaśne: szara reneta, antonowka,
      landzberska...

      jabłko faktycznie czasami uczula a cytrusy są silnym alergenem ale nie dowiesz
      się czy twoje dziecko może je jeść czy nie jeśli nie spróbujesz, innej metody
      nie ma.

      pozdrawiam.
    • kruffa Dziewczyny, zanim dacie komuś radę... 19.01.07, 18:42
      zapoznajcie się choc trochę z czyjąs hitstorią.
      Matka pisze, że dziecko ma silną alergię, a wy proponujecie cyturusy?
      W takiej sytuacji dobrze jest dodac, aby matka zorientowała się czy są wolne
      miejsca na oddziele alergologicznym w pobliskim szpitalu. To forum ma dużą siłę
      oddziaływania i któras z matek naprawdę może czegoś takiego posłuchac i zrobic
      eksperyment.
      Ja mam córkę która miała dośc (ale nie aż tak bardzo) silną pokarmówkę i szybko
      z niej wyrastała, a podanie deserku z 3% dodatkiem soku pomarańczowego (raz
      jeden zdarzyła nam się pomyłka) spowodowało u niej powstanie na głowie
      otwartych, sączących się ran. I nie było to dziecko które jadło 10 produktów,
      ale było przygotowywane do prowokacji nabiałem.
      A kiwi to sama nie biorę do ust i nie pozwalam kupowac mężowi, bo wiem w jakich
      warunkach ten owoc jedzie do nas. Juz chyba wędliny ze sklepu mają w sobie mniej
      chemi. I na pewno nie są to owoce, które można polecac matce silnego
      kilkunastomiesięcznego alergika.

      Kruffa
      • marki0 Re: Dziewczyny, zanim dacie komuś radę... 19.01.07, 22:35
        popieram kruffę w 100%. To nie sa owoce dla alergika, a przeciez matka
        zaznaczyła ze dziecko ja ma.Sama mam podobny problem.Córka 15mcy ma canndide
        gabratta+++ i niezaryzykowała bym jej podaniem jej cytrusów cytrusów.Karmie ja
        jeszcze piersią i sama od porodu jeszcze ich w ustach nie miałam.Generalnie to
        mysle sobie czsem jak czytam to forum co to za alergik z dzieciaka który
        toleruje cytrusy, a byc moze nie toleruje a matka nagminnie wpycha w niego
        citrosept lub pod inna postacia te owoce i dziwim się ze zamiast lepiej to skóra
        jest w znacznie gorszym stanie.Coś mi tu nie pasuje, gdyz sa to baaardzo silne
        alergeny.Ja po prostu eliminuje cukry na tyle na ile to mozliwe, nie słodzę
        deserki staram sie kupowac bez cukru/choc tez nie zawsze mi sie tak uda dostac/,
        zakwaszac ewent swojej roboty kiszonym ogóraskiem/które uwielbia/ do tego jabłka
        eko, warzywa z własneej dzialki duzo probiotyków i trudno, co ma byc to
        bedzie.Za jakis czas zrobie badanie i mam nadzieję ze pozbedziemy sie tego
        cholerstwa. Dieta przeciwgrzybiczna niestety, ale nie nadaje sie dla dzieci z
        alergią-głównie jesli chodzi o owoce i zakwaszanie organizmu-ewent kiszone
        ogórki i kapusta jesli oczywiscie nie szkodza, a czesto jest tak ze produkty
        kwaśne zaostrzaja zmiany skórne, nawet jeśli same w sobie nie uczulają.Mozna
        ewent odstawić gluten/co tez nie jest łatwe jesli np dziecko ma ok6 lat i
        uczęszcza do przedszkola/ i weliminowac nabiał.Z kiwi tez nie zaryzykuje tak
        samo boje sie dawać jej w duzych ilosciach czosnek, cebule i tłuszcze. Wydaje mi
        się ze to jest jeszcze zbyt delikatny przewód pokarmowy aby go az tak
        obciażać-takie jest moje zdanie.Jej tłuszcz to oliwa z oliwek w zupce.
        Zatem trzeba rozwazyc czy aby starajac się za wszelka cene pomóc dziecku ,
        bardziej mu tym nie zaszkodzimy.
        • optymkap Dziewczyny ale... 22.01.07, 01:50
          przeczytalam wiele artykulow nt robali i grzybow i wyraznie z nich wynika, ze
          to wlasnie one powoduja objawy alergiczne a nie jest to alergia sama w sobie.
          No wiec jak?
          • nowajulka Re: Dziewczyny ale... 22.01.07, 07:38
            Np grzyby powodują reakcje alergiczne (które nawet mogą wyjść w testach), ale
            także ich nadmierny rozrost powoduje namnażanie grzyba (alergeny pokarmowe).
      • nowajulka Re: Dziewczyny, zanim dacie komuś radę... 22.01.07, 07:48
        Wyraźnie zaznaczyłam - o ile nie uczula. Piszę o tym, co jest zalecane. A poza
        tym Kruffa - jest mnóstwo pokarmów, które uczulają. Gdyby je wszystkie
        wyeliminować to nic by nie zostało. Twój sposób myslenia (niestety) i
        niektórych lekarzy powoduje, że dzieci alergiczne są NIEDOŻYWIONE. Mają
        cholerne braki witaminowe, a to z kolei źle wpływa na ich układ odpornościowy i
        pogarsza jedynie alergiczne objawy. To, że jakieś dziecko uczulają ryby nie
        znaczy, że uczulą go orzechy ze swymi cennymi olajami czy cytrusy, które
        dostarczają mnóstwo witC. Zauważyłam, że nagminnie piszesz o tym, aby nie
        stosować witamin. Czytając to matki mogą mieć złudną nadzieję, że dziecku do
        życia wystarczy zupka czy mięso - jednego rodzaju. A to nieprawda. Odradzając
        matkom stosowanie witamin, napisz też o skutkach ich braków. Zwłaszcza, że w
        przeciwieństwie do mienrałów większość z nich jest wypłukiawana z organizmu.
        Lepiej je wziąść i nadmiar wysiusiać niż cierpieć na ich niedobory i chorować.
        A kiwi mozna kupić ekologiczne. I jeszcze coś. Każa z nas stara się, aby
        dostarczać dziecku jak najmniej chemii. Problem pojawia się, kiedy mały
        organizm zupełnie odzwyczaimy od konserwantów. Możemy mieć potem problem z jego
        przezwyczajeniem. Także wszystko w umiarze. Bo taka jałowa dieta też może mieć
        swoje konsekwencje. Niekorzystne rzecz jasna.
        A robienie prowokacji od podania dziecku deserku to głupota. Przecież to nie
        jest czysty produkt.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja