alergia na roztocza- prośba o radę

12.02.07, 14:00
U mojej 2,5 letniej córeczki na podstawie testów z krwi rozpoznano uczulenie
na roztocza. Od 6 tygodnia życia ma problemy skórne - zmiany pojawiają sie na
karku i pod kolanami. Przez pierwsze 2 latka praktycznie nie chorowała.
Problemy pojawiły się podczas ostatniego lata - zaczęła łapać zapalenia dróg
oddechowych w tym 2 razy zapalenie oskrzeli. Wtedy przez 2 tygodnie dostała
Clarine 1 dziennie po 5 ml i przez parę miesięcy był spokój. Ostatnio znowu
zaczęła chorować i ponownie dostaje Craline. Poprawa po tym leku jest
natychmiastowa - znika katar, łzawienie oczu. Zastanawiam sie tylko czy ta
alegria nie powinna byc leczona systematycznie? Czy wasze dzieciaki też
dostają leki tylko podczas nasilenia alergii? Boje sie żeby u małej nie
doszło do astmy. Mała nie na napadów duszności, nie ma ataków kaszlu w nocy.
Jeśli kaszle to z reguły rano i wieczorem - ale kaszel wystepuje tylko
podczas lub zaraz po chorobie. Może ktoś z was ma większe doświadczenie w tej
ssprawie bo w mojej okolicy ciężko o dobrego alergologa.


    • kaskal Re: alergia na roztocza- prośba o radę 13.02.07, 18:22
      Jeśli to alergia na roztocza to ostatnio w Polsce pojawił się nowy skuteczny
      środek. Jest to proszek który dodaje się do prania jest bezwonny, na bazie
      nasion warzyw i owoców. Bezpieczny zarówno dla dziecka jak i zwierząt. Wiadomo,
      że nie da się usunąć roztoczy jednak badania wykazują, że wystarczy zmienić ich
      kształt by przestały być rozpoznawane przez organizm ludzki jako alergen. I ten
      środek właśnie to robi zmienia kształt roztoczy w losowy sposób więc nie da się
      na nowo uzależnić, natomiast działa około 6 miesięcy. Jeśli byłaby Pani ciekawa
      szerszych informacji to proszę o kontakt kaskal@gazeta.pl
    • kruffa Re: alergia na roztocza- prośba o radę 13.02.07, 19:05
      U nas wystarczy profilaktyka - i ta jest chyba najważniejsza, nie są potrzebne leki.
      Dostaje je tylko w okresach pylenia, bo ma początki pyłkowicy.

      Kruffa
    • www.stopalergii.pl Re: alergia na roztocza- prośba o radę 13.02.07, 23:08
      Zdecydowanie alergia MUSI byc leczona systematycznie. Po drugie nawet u 3 latka
      system odpornosciowy jest jeszcze na tyle slabo wyksztalcony ze wszelkie testy
      po prostu biora w leb... Moja rada jest taka. KONIECZNIE skonsultuj sie z
      alergologiem chocby kosztem dluzszej wyprawy. Zadna "dobra rada" nie zastapi
      kontaktu z lekarzem. To on ustawia leczenie a jest to proces dluuuugi (samo
      odczulanie to kilka lat).

      www.stopalergii.pl
      • ana256 Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 00:00
        nie ma limitu wiekowego jeżeli chodzi o wykonywanie testów alergologicznych. Te
        poglądy o wykonywaniu testów powyżej 3 roku zycia dziecka sa juz nie aktualne.
        O tym jakie testy należy wykonac decyduje lekarz po dokładnie przeprowadzonym
        wywiadzie. takie są standardy. Nie wiem dlaczego ciągle powielany jest ten
        poglad o limitach wiekowych.
        • www.stopalergii.pl Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 00:13
          Co to znaczy nie sa aktualne?
          Oczywiscie nie jest to wlasciwe miejsce do prowadzenia polemiki ale polecam Ci
          poczytac troche literatury swiatowej ale takze i polskiej (w tym tej o rozwoju
          dziecka i wyksztalcaniu systemu immunologicznego od urodzenia do 10-go roku
          zycia). Czy uwazasz ze noworodek i dziecko 10 letnie ma w takim samym stopniu
          wyksztalcony system reagowania na bodzce (rozne) z zewnatrz (na przyklad)?
          Przeciez tak nie jest. Tak moze twierdzi lobby farmaceutyczne bo to jest niezly
          biznes. Testy sa drogie.No to robmy. Wszystkim. Najlepiej juz noworodkom.
          Popatrz na to prosze z perspektywy...

          www.stopalergii.pl
          • ana256 Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 00:34
            No wlasnie troche literatury.
            To nie lobby farmaceutyczne kreuje wczesną diagnostyke, tylko specjaliści .
            Na świecie juz policzono ile kosztuje leczenie chorob alergicznych ( np. astmy).
            Wczesna diagnostyka może zapobiegac rozwojowi choroby - marsz alergiczny.
            I jeszcze raz podkreslę że w diagnostyce najwazniejszy jest wywiad lekarski (
            literatura !).
            • www.stopalergii.pl Ostani post na ten temat 14.02.07, 00:54
              Powiem tak. Duze firmy (farmaceutyczne) posiadaja jeszcze wieksze dzialy
              marketingu. Co to marketing? Otoz to sztab swietnie wyksztalconych ludzi nie
              robiacych nic innego jak tylko wymyslajacych co zrobic aby zwiekszyc sprzedaz
              czyli zysk firmy produkujacej specyfik. Sprzedac jak najwiecej. Na przyklad
              testow. To sa fakty. "Marsz alergiczny". Fajne. No comments. Ale Marsz
              alergiczny mozna przyrownac do PTS (lobby na rzecz jednej marki past do zebow).
              Pozdrawiam i proponuje popatrzec z innej strony na owych specjalistow...

              www.stopalergii.pl
              • ana256 Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 01:04
                Spodziewałam sie czegoś bardziej merytorycznego.
              • kruffa Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 06:56
                A co mają testy do firm farmaceutycznych?
                Moje dziecko miało robione testy z krwi w wieku 9 m-cy. Lekarka nie pokazała mi
                ich, abym się nie sugerowała co mam dziecku dawac, a jedynie na ich podstawie
                zalecała wprowadzanie kolejnych pokarmów. Zgodzę się, że jeśli test wyjdzie
                negatywny to wcale nie znaczy że dziecko nie jest uczulone.
                A test skórny na roztocza niestety sama dziecku fundowałam przez kilka miesięcy
                w wieku 1,5 roku. Wyszedł niestety pozytywnie.
                I też nie bardzo rozumiem co ma marsz alergiczny do firm farmaceutycznych?

                Kruffa
                • www.stopalergii.pl Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 10:13
                  kruffa, a to maja, ze producentami preparatow stosowanych do testow sa wlasnie
                  te firmy. Nie kupisz ich na placu zrobionych metoda chalupnicza tylko w aptece.
                  BENCARD ALLERGOPHARMA ALK ABELLO STALLERGENES zeby nie wymieniac innych... Mowi
                  Ci to cos? Im wiecej testow tym wieksza produkcja. Mozna by dlugo na ten temat.
                  Oczywiscie dobrem naczelnym jest zdrowie naszych dzieci wiec nikt tak naprawde
                  sie nie zastanawia a po co te testy? Dlaczego lekarze czesto nie pokazuja
                  wynikow? Jeszce kilka lat i testy beda reklamowane w TV jak proszek do prania.
                  Pozyjemy zobaczymy... Poki co nie dajmy sie zwariowac smile (mial byc ostatni)

                  www.stopalergii.pl
                  • ana256 Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 10:23
                    Te firmy owszem produkuja testy, ale nie sa producentami leków - sa
                    producentami szczepionek do odczulania( i pewnie o te preparaty Ci chodzi).
                    Otóż produkcja tych preparatów musi odpowiadac pewnym wymogom. Musza byc
                    odpowiedio wystandaryzowane. To sa całe procedury. I powiem Ci że trwaja prace
                    nad nowymi szczepionkami i pewnie niedługo wedja na rynek. Firma ALK Abello ma
                    juz opracowany preparat ( tabletka do ssania) do odczulania.

                    A jak juz muwisz o zdrowiu dzieci to widziałas chociaż jedno dziecko z
                    dusznością? z pyłkowića? powiedz temu zasmarkanemu dziecku, które w czasie
                    pylenia nie widzi prawie na oczy że lekarstwo ( szczpionka jest be?)

                    Może nie pisz juz więcej bo żal czytac, albo zień styl wypowiedzi. Może
                    zacytujesz jakąs literature na ktora sie tak powwołujesz , bo te argumenty to
                    sa , to nie sa argumenty, to jest bełkot.


                  • kruffa Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 10:44
                    A wiesz dlaczego rozsądny lekarz nie pokaże wyników? Bo wie, że matka może się
                    nimi zasugerować i pakować w dzieciaka alergen.
                    Tak pewnie stałoby się w moim przypadku, bo z testów wychodziło, że dziecko
                    uczulone na jabłko nie było, a w rzeczywistości zaczeła je jeść dopiero jak
                    miała 2 lata.
                    To oczywiście dotyczy testów z krwi, bo wynik testów skórnych - jako tako
                    zorientowana - matka sama może rozszyfrować.
                    A tak btw to nie wiem dlaczego tak się uczepiłaś tych testów. "Obleciałam" kilka
                    lat temu z niemowlakiem kilku alergologów i żaden nie proponował testów. To
                    rodzicom się wydaje, że zrobią badanie i będą wiedzieć. Lekarze tak się do nich
                    nie palą.
                    A po co testy? Mam koleżankę, która w dzieciństwie liczyła oddechy brata, a w
                    tym czasie matka leciała do telefonu wzywać pogotowie? No i ciekawe po co
                    takiemu dziecku testy? Dobrze, że lekarz był innego zdania. Chłopak jest dziś
                    dorosły i żyje bez leków.

                    Kruffa
                    • www.stopalergii.pl Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 11:00
                      Oczywiscie ze kazdy przypadek nalezy wrecz rozpatrywac indywidualnie. Ja tylko
                      mowie o mechanizmie i traktowaniu malych pacjentow jak maszynki do robienia
                      kasy. Sam wiele lat spedzilem (nie wiem dlaczego uzytkownicy mysla ze jestem
                      kobieta?) w przychodniach alergologicznym, mam dziecko alergiczne, robilem mu
                      testy (sic!). Wzbudzilem tutaj pewnie troche emocji gdyz wczesniej pisalem w
                      postach (ktore nb zostaly usuniete jako lamiace regulamin chyba) nt innego
                      forum (ktos zapyta a po co?). Oczywiscie kazdemu wolno traktowac kazda inna
                      wypowedz jako "belkot" (to cytat z odpowiedzi na moj post). Chce tylko podniesc
                      swiadomosc poniewaz pracowalem w branzy farmaceutycznej i wiem po prostu jak to
                      sie kreci.... Pozdrawiam czytajacych i czytajace

                      www.stopalergii.pl
                      • ana256 Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 11:17
                        Własnie nie zdiagnozowane dziecko jest "maszynką " do robienia kasy.
                        Ile jest tutaj matek ktore lataja od jednego lekarza do drugiego i dziecko
                        dostaje kolejne leki a tak na prawde powinno byc zdiagnozowane.
                        Jak jestes tak zorientowany w literaturze to powinenies wiedzedzić jakie sa
                        koszty leczenia ( u nas niestety nie jest to jeszcze policzone), zapytaj matek
                        ile wydaja na leki.
                        promocja prowadzona przez firmy farmacetutyczne jest także w TV, np. stop
                        alergii;
                        Ja tez mam dziecko alergiczne i było odczuilane na trawy. Przed odczulaniem
                        wyjście na zewnątrz w czasie pylenia było niemozliwe. W czasie ładnej pogody -
                        siedzenie w domu przy zamknietych oknach. Super prawda !


                        • www.stopalergii.pl Re: Ostani post na ten temat 14.02.07, 11:49
                          ana, nie nie zdiagnozowane tylko zle zdiagnozowane. byle jak zdiagnozowane. po
                          lebkach zdiagnozowane. a to roznica. jak myslisz skad tyle postow
                          rozgoryczonych matek lub ojcow? ale zeby nie bylo ze "moje na wierzchu" smile juz
                          sie nie wypowiadam wiecej na ten temat. Kto ma oczy ten widzi. Nie widzialem
                          kampanii stopalergii w tv. to jest moj autorski pomysl.
                          Pozdrawiam

                          www.stopalergii.pl
                    • ana256 Re:Kruffa 14.02.07, 11:03
                      Tutaj chodzi o "teorie spiskową" firm farmaceutycznych. Ze najpierw robia testy
                      ( produkowane prze określone firmy ) a potem preparatami produkowanych przez te
                      same firmy dziceko czy osoba dorosła sa odczulane.
                      Wychodzi tutaj nieznajomośc tenmatu. Testy czy szcepionki robione są w oparciu
                      o alergen zdródłowy czyli np. pyłek oczyszcza sie i standaryzuje , potem
                      sprawdza. To nie może byc przeciez produkowane metoda chałupnicza.
                      Ale cóz, gdzieś dzwoni ale nie wiadomo w jakim kosciele.
        • matulina Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 11:39
          "Nie wiem dlaczego ciągle powielany jest ten
          > poglad o limitach wiekowych."


          To ja Ci powiem. Mam Syna alegika i testy skórne z testami z krwi w ogóle się
          nie pokrywają poza tym znam przypadek, że raz zrobione testy wykazały alergię
          na kota a za drugim razem już nie ujawniły alergii na kota.
          I jeszcze jedno. Układ odpornościowy małych dzieci jest nie wykształcony w 100%
          i dlatego za każdym razem możemy odczytać inne wyniki a gdy maluchy urosną i
          nabiorą odporności to alergia może odejść w zapomnienie. Osobiście znam
          dziewczynę uczuloną jako dziecko na gluten. Obecnie ma 32 lata odżywia się
          normalnie i jest "zdrowa".

          pozdrawiam
          • mamcia_do_kwadratu Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 12:00
            Potwierdzam fakt, że alergia może odejść w zapomnienie. Mój mąż, jako dziecko,
            bardzo dużo chorował na zapalenie płuc i oskrzeli. Dodatkowo był uczulony na
            pierze, kurz i pleśnie. W raz z pójściem do szkoły wszystko odeszło. Obecnie ma
            40 lat i jest okazem zdrowia. Natomiast nasza córeczka (2 latka) oddziedziczyła
            po tatusiu to wszystko co jego trapiło jako dziecko. Mam więc nadzieję, że
            również i u niej wszystko co złe w niedługim czasie odejdzie w zapomnienie.
          • ana256 Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 12:22
            testy skórne nie muszą się pokrywac z testami z krwi. To sa testy
            uzupełniające się. Nie ma jednoego jednoznacznego testu alergologicznego. jakby
            tak było nie było by takich problemów diagnostycznych.
            A alergia sie zmienia i to tez nie jest nic odkrywczego. Dzieci , jak to sie
            mówi potocznie " wyrastaja" z alergii. Niestety niektore nie.
            U kobiety po porodzie moga sie odezwac dolegliwości które miała w dzieciństwie.
            U innych po porodzie zanikają. To jest immunologia.
            Alergia jest choroba zmienną, niestety.
            Tylko tutaj chodzi tez o terminologia . Powszechnie uzywa sie określanie
            alergia do wszytkiego, dla określeni każdej reakcji i stąd te nieporozumienia.
            Dlatego właśnie diagnostyka jest wazna. W Finladni robiono testy IgE całkowiet
            w krwi pępowinowej dzieci których rodzice byli alergikami. To była tzw.
            populacja z grupy ryzyka. Pozwoliło to na odpowiednio wczesna edukacje matki.




            • kruffa Re: alergia na roztocza- prośba o radę 14.02.07, 12:48
              Sama robiłam synowi IgE z krwi pępowinowej. Położna była trochę zdziwiona, ale
              zrobili.
              Dobrze to określiłaś - "wyrastają". Z alergii sie nie wyrasta. Może się ona
              okresowo wyciszyć. A alergikiem jest się juz do końca życia sad

              Kruffa
Pełna wersja