Podac leki tylko jednemu dziecku?

13.02.07, 12:37
Corka ma lamblioze, dostaliśmy leki. Niestety, lekarka nie objeła leczeniem calej naszej rodziny (nawet
drugiego dziecka), bo powiedziała że wątpi w przenoszenie sie lambliozy miedzy ludzmi. (nasze koty
maja lamblie, leczymy).
Corka nie zarazila sie teraz od kotow, bo objawy ma od bardzo dawna - caly czas zmiany na nogach
miala packane roznymi masciami (bo AZS).
No i nie wiem, co zrobic. Dawac jej samej teraz leki? Czy czekać, az ja z synem sie przebadamy i
ewentualnie przyjmować leki jednocześnie? Syn może nic nie miec. Wizyte mamy dopiero 1 marca...
Kaska
    • sigvaris Re: Podac leki tylko jednemu dziecku? 13.02.07, 13:29
      Teza lekarki, niestety ale jest z księżyca. A jak inaczej mamy sie zarażać
      ludzkimi pasożytami jak ni od nosicieli czyli ludzi?
      Przecież on nie spadają z nieba?!
      Ojj, ciężka sprawa z lekarzami.
      Lamblioza jest chorobą powodowaną przez pierwotniaka, który w dość łatwy sposób
      przenosi się na ludzi, w tym przypdku równiez między nas a zwierzęta. Źródłem
      zarażenia mogą być posiłki, ni domyte ręce, wspólnie dotykne przedmioty. U
      dzieci sprawę mega komplikuje branie wszystkiego do buzi (stąd mamy doczynienia
      z epidemią w żłobkach, przedszkolach).

      Zrób badania. Dokończ diagnostykę. Leczenie nawet teraz zwierząt jest b.
      ryzykowne - one tez mogą znów zarazić sie lamblią od chorych w domu. Wiedz, że
      lamblia nie musi dawac objawów przez długi czas. Ale ona kiedyś się odezwie.
      Leczenie jednego domownika (bez diagnostyki pozostałych) - to jak usuwanie wszy
      z samej grzywki.
      • kasia_piet Re: Podac leki tylko jednemu dziecku? 13.02.07, 14:04
        I chyba poczekam, az my sie przebadamy (chociaz bardzo mnie kusi wizja pieknej skory na nogach
        mojej corki). Ale może dojsc do sytuacji, ze ja i syn dostaniemy leki, jeśli cos bedziemy mieli, a dla
        meza nic nie da... uprzeć sie i inie wychodzić z gabinetu?
        To lekarz z vega medica dal leki tylko naszej corce - a slyszalam, ze wlasnie tam zawsze lecza cala
        rodzine. Mowila mi tez o tym nasza weterynarz, ktora polecila nam wlasnie tam pojsc.
        Koty leczymy - konczą kuracje homeopatią i lekiem podnoszacym odporność (jeden z kotow w ogole
        sie nie zaraził, chorują dwie) i dokonczę tę kurację bo nam kilka dni leczenia tylko zostało i kontrola...
        chociaż jedna sztuka moim zdaniem nadal lamblie posiada...
        Korci mnie bardzo, chciałabym już, natychmiast... ale tyle czasu corka miala objawy (ło, matko, od
        początków przedszkola, nawet kotów wtedy nie było u nas) że jeszcze przez miesiąc nic sie nie stanie...

        A tak w związku z lekarzami - po tym, jak dowiedziałam się o lambliozie u kotów, poszłam do naszego
        pediatry - stierdziła, że lepiej przeleczyć w ciemno i dała nam Vermox. Oprotestowała to nasza
        weterynarz i skierowała do vega medica - no i się zaczeło....
        • sigvaris Re: Podac leki tylko jednemu dziecku? 13.02.07, 14:10
          Nie pomyliłas się? Vermox na lamblie DAŁA???!
          • kasia_piet Re: Podac leki tylko jednemu dziecku? 13.02.07, 14:25
            Ano sie nie pomyliłam....
            dobrze, że zdażylam o tym powiedzieć weterynarce, ktora powiedziała, żebyśmy tego na razie nie brali,
            bo na owsiki i glisty to OK, ale nie na lamblie... weźmiemy sobie, jak bedziemy gliste mieli...
            A, i w dodatku w złej dawce vermox był przepisany (o połowe za małej)...

            kurcze, weterynarz rodzine mi leczy... smile
            tak więc z pasożytami do pediatry już nie pójdę i cała moja nadzieja w vega medica i badaniach -
            pomyślałam, że zrobię to podwójnie - biorezonansem w vega medica i u badaniem u p. Kamirskiej
            bede dzwonić jutro, bo nie wiem, kiedy probki można do niej zawozić (z pracy to się trochę krępuję bo
            telefon na środkusmile )

            tak sobie myśle po cichutku, że ta dziwna alergia moich dzieci i moja dziwna astma, mająca objawy, a
            badania spirometryczne dobre, to mogą byc pasożyty..........

            właśnie sobie uświadomiłam, że jak nam wyjdzie, to dziadków trza przeleczyc... o rany... nie będą
            zadowoleni
            • sigvaris Re: Podac leki tylko jednemu dziecku? 13.02.07, 23:20
              Weterynarze leczą ludzi na wsi, bo leczą im zwierzęta gospodarskie. Wiesz jakie
              to daje efekty? Ludzie na wsi wg. statystyk sporadycznie mają lamblioze.
              Dlaczego? Bo jak zwierzęta są na to chore weterynarze często dają ludziom leki
              w ciemno. O tyle słusznie, że wiele zwierząt gospodarskich dostaje do jedzenia
              resztki z "ludzkiego" stołu... Kiedyś o tym juz pisałam.
              Wetetrynarze to dużo lepsi parazytolodzy od ludzkich lekarzy. Oni na
              weterynarii parazytologię tłuką jako osobny przedmiot chyba więcej niż rok.
              Ludzcy lekarze parazyty mają w ramach zajęć z ...biologii (czyli bez leczenia)
              na 1 roku studiów...

              A jaki lekarz przyjął Was w Vega? Ciekawi mnie to - bo to nowe podejście.
              • kasia_piet Re: Wątpliwości 20.03.07, 10:30
                > A jaki lekarz przyjął Was w Vega? Ciekawi mnie to - bo to nowe podejście.
                Z córką był mąż, i niestety nie pamięta.

                Wybrałam się z synem na badanie pasozytów do p. Eli Januszewskiej - lamblie i owsiki. Potem
                zapisałam się na wizytę do dr Kalwajt w Vega Medica (chyba dobrze piszę nazwisko).
                Dostaliśmy nasę leków: Pyrantelum, Zentel, Vermox i Macmiror, a na koniec mam coś kupić na
                przeczyszczenie, wyraźnie kazała nam brać je ciągiem - leczenie zajmie ponad miesiąc.
                No i nie rozumiem - przeczytałam w jakimś wątku o przerwach między lekami, a lekarka kazała brać
                ciągiem, przerwać wolno mi wtedy, jak ktos z nas zachoruje, na czas choroby.
                Jak koty leczyłam na lamblie, też podawałam leki wg. zaleceń weta - ciągiem. (teraz mają ostatnią
                dawkę na dwa dni - od jakiegoś czasu widać wyraźną poprawę i może sie ich pozbyliśmy z kotów)

                Dziś byłam u swojego alergologa, wspomniałam o lambliach i metodzie, która je wskazała/wykryła, i
                ojjj... że nie powinnam wierzyć i nie brać się za takie leczenie - pewnie wcale nic nie mamy, sprawdzić
                w labie (już sprawdzałam w zwyklym labie jakiś czas temu, nic nie wychodziło).
                I po co ja to jej mówiłam?...
                Ale do diabła, z tymi wynikami od p. Eli Januszewskiej byłam przecież u pediatry, normalnego leakrza,
                a nie szamana, i przepisala leki. Chyba nie przepisywałaby takich leków ot, tak sobie....
                Zaczynam mieć wątpliwości, sama już jestem na siebie zła. Tym bardziej że w aptece zostawiliśmy na
                leki dla rodziny 420plus100=520 zł... i jak się nie uda, drugiej kuracji już nie będzie. Będziemy żyć z
                robalami.
                • aniaa14 Re: Wątpliwości 20.03.07, 22:04
                  Kasiu, a czy dr Kalwajt przepisała leki także dla was?
                  Mojemu synkowi pani doktor przepisała dokładnie taką samą kurację, mimo że w
                  badaniach kału nie wyszły ani lablie, ani pasożyty. W dodatku też mamy nie
                  stosować przerw w leczeniu. Już myślałam, że coś źle zrozumiałam, ale widzę,
                  że jednak nie.
                  Piszesz, że weterynarz przepisał podabną kurację dla kotów - tzn. bez przerw w
                  leczeniu - może więc to jakiś nowy trend w leczeniu pasożytów? Może mogłabyś
                  przy okazji zapytać o to weterynarza?
                  • aniaa14 Re: Wątpliwości 21.03.07, 10:24
                    Po kwocie jaką wydałaś w aptece, domyślam się że jednak otrzymaliście receptę
                    na lekarstwa dla całej rodziny. Trochę to dziwne, bo w naszym przypadku ta sama
                    pani doktor nawet nie wspomniała o wspólnym leczeniu.

                    Czy zdecydowałaś się podawać leki według jej zaleceń, tzn. bez żadnych przerw?
                    • kasia_piet Re: Wątpliwości 21.03.07, 10:47
                      U nas też na początku leki zostały przepisane jednemu dziecku - córce, tylko ona była na badaniu,
                      mimo że mąż mówil, że mamy jeszcze syna. To zmusilo mnie do pojscia z synem na badanie i ze
                      wszystkimi wynikami do lekarza, czyli dr Kalwajt. Ona od razu powiedziała, że trzeba przeleczyć całą
                      rodzinę (więc i męża, który badań nie robił). Wspomniałam o dziadkach, którzy zostają z dziecmi -
                      musiałam kilkakrotnie powtórzyć prośbę o wypisanie recepty także i dla nich.

                      Zdecydowałam o podaniu leków bez przerw, bo pomyślałam, że bedziemy brać je tak długo, że
                      nastepne pokolenia też wytłuczemy (bo np. pyrantelum jest brane z przerwą chyba? 2-tyg., a my cały
                      czas będziemy brać leki - bo i Zentel i Vermox i na koniec Macmiror).
                      Jeszcze nie zaczęłam podawania, czekam na weekend, bo trochę się boję niepożądanych objawów,
                      mimo tego, że kiedyś podawałąm dzieciom Pyrantrlum mprofilaktycznie - nic im wtedy nie było.

                      Swoją drogą - sama nie wiem do konca, wierzyć w badanie czy nie - moje dzieci, a w każdym razie
                      córka - mają objawy: nieschodzące od kilku lat! swędzące zmiany na nogach (a co kwartał jesteśmy u
                      alergologa), co jakiś czas tajemnicze bole brzucha, też od kilku lat (robiliśmy najróżniejsze badania,
                      usg też, ale nic nie wykazały). Syn ma bardzo podkrążone oczy. Dzieciaki chodziły do przedszkola i to
                      wszystko wtedy się zaczęło, stawiam więc jednak na te robale. Niekoniecznie od razu wierze w te
                      owsiki, chociaż wiem, że możemy je mieć i zupelnie tego nie odczuwać. Ale lamblie to mamy na pewno,
                      i to być może nawet my zaraziliśmy koty., bo objawy były u dzieci pierwsze, a koty przyszły do domu
                      póżniej.
                      Więc leczę wg lekarki, a ewentualnie po zakończeniu powtórzę jeszcze pyrantelum.
                      • aniaa14 Re: Wątpliwości 21.03.07, 21:59
                        Może zainteresuje Cię artykuł "Metabolity pasożytów jako główny czynnik
                        patogenny w powstawaniu astmy":
                        www.maluchy.pl/forum/viewtopic.php?t=27769
Pełna wersja