emska 24.04.03, 03:09 Czy ktoś z Was zna dr Danutę Myłek lub czytał jej książkę o alergiach? Mam mieszane uczucia, a inni alergolodzy wypowiadają się o niej bardzo nieprzychylnie. Bardzo liczę na ożywioną dyskusję. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
migrys Re: dr Myłek 24.04.03, 08:04 a tytul ksiazki to...? zupelnie nie jestem w temacie... Odpowiedz Link Zgłoś
agatt_a Re: dr Myłek 24.04.03, 13:44 U dr Myłek moja mama leczyła mnie i moją siostrę... A było to aż 13 lat temu!!!! Moja siostra miała wtedy roczek, może 2 latka ja kilkanaście Nam się niestety nie udało.. Dr Myłek koncentrowała się na alergii pokarmowej, przeżyłyśmy tragedię nutramigenową w ramach diety eliminacyjnej (mała strasznie płakała, ja wolałam pościć) Nie było żadnej poprawy... Wydaje mi się, że nasza alergia jest po prostu alergią kontaktową, może przy a. pokarmowej Myłkowa pomoże... Zresztą minęło tyle lat pamiętam jeszcze, że wyciągnęła z nas straszną kasę Strrraszną!! może dziś, w dobie konkurencyjności, jest lepiej powodzenia agat Odpowiedz Link Zgłoś
noek Re: dr Myłek 25.04.03, 14:04 Jeśli chodzi o kasę to nie jest lepiej, za testy płaci się duuuużo pieniedzy. A co do skuteczności, to nie jestem do konca przekonana, że wszystko da się wyleczyć dietą jak twierdzi dr Myłek. Po przeczytaniu jej książki byłam pewna, że pani doktor nam pomoże, ale niestety nie miałam pełnej kontroli nad dietą mojego dziecka, ktorym przezz wiekszosc dnia opiekuje sie babcia posiadajaca swoje zdanie na kazdy temat. Być może dlatego się nie udało, a może nie jest to alergia pokarmowa. Mój mały alergik ma niskie miano IgE i alergolodzy nie mogą wykryć alergenu odpowiedzialnego za zmiany skórne, ktore pogarszaja sie na wiosnę. Ostatnio doszedl jeszcze kaszel w nocy i nad ranem. Ale poprobowac możesz. W koncu, to co dla jednego jest nieskuteczne dla drugiego moze byc strzalem w dziesiatke. Pozdrawiam, noek Odpowiedz Link Zgłoś
emska Re: dr Myłek 27.04.03, 16:10 Ja i moja córeczka już przeszłyśmy przez ręce dr Myłek. Myślę, że do niej nie wrócę. Po pierwsze ze względu na koszty, po drugie - nie mam potrzeby. Stan małej jest stabilny, wiem jak postępować z jej alergią pokarmową, a marsz alergiczny jakby się zatrzymał.Ale przyznam, że wiele zawdzęczam dr Myłek. Jej książka wprawdzie wywołała u mnie przewrażliwienie i paniczny lęk o zdrowie córeczki skutkujący długo utzymującym się powstrzymywaniem przez rozszerzaniem dziecku diety, ale myślę, że w ten sposób uniknęłam silniejszej alergizacji, wyciszyłam system immunologiczny. Mam tylko za złe dr M., że nie zajęła się mną, moim zdrowiem jako matki karmiącej na diecie eliminacyjnej. Teraz jesteśmy z córką pod opieką alergologa, który bardziej zajął się mną, spokojny o naprawdę bardzo dobrze kontrolowaną alergię dziecka. I jest dobrze.A do książki już nie zaglądam...Wciąz zastanawiają mnie jednak niektóre poglądy żywieniowe dr M., np. że dzieciom wcale nie jest potrzebne mleko, poza mlekiem własnej matki w okresie pierwszych 2-3 lat życia. Że mleko krowie (i wszystkich ssaków) jest winowajcą większości chorób cywilizacyjnych, na czele z alergią. A wapnia więcej wypłukuje z organizmu niż go dostarcza. Moja córka żyje bez mleka i hydrolizatów już 5 m-cy, karmiłam ją piersią do 2-go r.ż. I żyje bardzo zdrowa. Co wy na to? Odpowiedz Link Zgłoś