nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką

21.02.07, 10:49
witajcie,
własnie wróciłam z przychodni z Kubą. Mały skończył 13 m-cy i dziś powinien
być szczpiony na odrę + świnkę + różyczkę a ja nie wyraziłam na to zgody.
Niestety nie znalazłam zrozumienia u pediatry synka. Wręcz zostałam uznana za
nawiedzoną. Poprosiłam a odłożenie szczepienia na jakiś czas, może pół
roku...rok. Niestety argumenty że powikłania poszczepienne, nasilenie alergii
(mamy problemy m.in. z białkiem mleka krowiego i białkiem jaja), że autyzm
nic nie dały. Od razu pielęgniarka przyniosła mi deklarację że nie wyrażam
zgody na szczepienie bo nie chca mieć problemów z sanepidem. Lekarka patrzyła
na mnie jak na wyrodną matkę, jakbym podpisywała wyrok śmierci. Podobno w jej
praktyce nie zdarzyło się powikłanie a ja tu odstawiam cyrk.
Decyzję o nie szczepieniu podjęłam po kansultacji z dr M.
KIedy jestem już po dzisiejszej "wymianie zdań" mam mieszane uczucia czy
dobrze zrobiłam.
Poza tym grozi mi kara finansowa. Może ktoś wie ile?
Pozdrawiam.
    • mamcia_do_kwadratu Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 10:56
      Ja zrobiłam dokładnie to samo. Udało mi się jednak wymusić odroczenie, aż
      córcia skończy 2 latka, ale wtedy też nie zaszczepię.
      Zauważyłam u malutkiej pewną prawidłowość. 3 tygodnie po szczepieniu (obojętnie
      którym) pojawiała się infekcja, najpierw katar potem zapalenie płuc lub
      oskrzeli. Oczywiście w tym czasie szły małej ząbki i na początku myślałam, że
      katar jest od nich. Ale gdy skupiłam się bardziej na szczepieniach niestety
      przeżyłam szok. Nie zaszczepię więc mojego dziecka już na nic. Niech mnie
      ścigają, wlepiają kary, nic mnie to nie obchodzi. Prawda jest taka, że odkąd
      nie miała szczepień - nie choruje. Wyznaję zasadę, że organizm powinien sam
      kształtować odporność, a nie być poruszany jakąś chemią.
      • katis1 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 11:50
        Do mamcia do kwadratu, a czy robiłaś swojemu dziecku wymaz z gardła? Bo moze ma paskudne bakterie, które uaktywniają sie po szczepieniu tzn szczepienie obniża jej odpornośc. Moje dziecie ma gronkowca i pałeczkę ropy błękitnej i jeszcze jedną bakterie, same dziadostwa i wczoraj lekarka sama nie kazała mi szczepić narazie dziecka, bo powiedziała, że z takim przerostem bakterii to mała zaraz bedzie chora a wtedy bedzie mekasyk. Kazała mi w razie co pokazać wymaz z gardła i bakterie. Ja narazie porostu unikam przychodni i tyle, sami to sie może za rok skapną, że nie jest mała szczepiona.
    • dziunia_f Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 11:51
      Swojego syna zaszczepilam na MMR dopiero jak poszedl do przedszkola, mial
      wowczas 3,5 roku. Ale ja pediatre mam bardzo sensownego, otwartego i tez
      ufajacego moim matczynym obserwacjom. Nikt mnie nie scigal z racji opoznienia
      szczepienia, kar nie placilam. Tak naprawde nikt nie jest w stanie Ci
      zagwarantowc na 100%, ze powiklania nie wystapia. Jesli lekarz bedzie sie
      upieral przy szczepieniu wbrew Twej woli, powiedz mu, ze prosisz go o
      oswiadczenie na pismie, ze u Twego dziecka powiklania nie wystapia. To zwykle
      dziala na lekarzysmile
      -------
      Everything comes to one who waits!
    • kruffa Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 11:52
      Trafiłaś na jakąś kretynkę.
      Córkę szczepiłam jak miała chyba ze 2 lata i nikt się nie czepiał. Syna też
      teraz szczepić nie będę, a żeby mieć swięty spokój poproszę alergolog o
      zaświadczenie, że ze względu na uczulenie na jajko w niemowlęctwie i obciążenie
      genetyczne odkładamy szczepienie.
      A to że chcieli mieć to na piśmie - wcale im się nie dziwię. Przychodnia ma
      obowiązek zaszczepić i jeśli tego nie zrobili to muszą mieć uzasadnienie, którym
      w tym przypadku jest brak zgody ze strony rodzica.

      Kruffa
      • szara_mysz1 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 12:31
        ja też się nie dziwię że chciali miec podkładkę. Po badaniu ogólnym lekarka
        powiedziała że Mały i tak by nie był szczepiony bo chce zrobic jeszcze badania
        krwi, ale już dziś kazala podpisac deklarację.
        Nikt mi nie zagwarantuje że dziecko nie będzie miało powikłań poszcepiennych,
        podobnie jak tego że do czasu planowanego przeze mnie szczepienia (ok 2 lat)
        dziecko nie zachoruje na odrę, świnkę czy różyczkę. Pozostaje mi mieć nadzieję
        że zrobiłam dobrze i że nie załapie choróbska.
        Lekarka to faktycznie kretynka. Nie chce przepisywac Bebilonu pepti bo się boi
        że ja będzie ścigać NFZ że za dużo wypisała. Powiedziałam lekarce że nie
        sprzedaję bebilonu tylko podaję dziecku. W końcu jak dziecko nie zje to nie
        podam znów resztek tylko trzeba zrobić nowe mleko.
        Kiedy kilka miesięcy temu poprosiałam o skierowanie na badania na pasozyty i
        lamblie, powiedziała że u nas nie ma lamlii bo u nas w domu jest czysto!
        Fakt lablii na szczęście nie mieliśmy ale była włosogłówka. Oczywiście badania
        robiłam na wlasna rękę. W tej przychodni jak i w pobliskich lekarze własnie
        tacy są. Szczęście maja Ci którzy mogą chodzić "państwowo" do sensownego
        lekarza. Niestety my musimy chodzić prywatnie, ale żeby uzyskać fachową pomoc
        tak trzeba zrobić.
        pozdrawiam
        • kruffa Czegoś nie rozumiem 21.02.07, 12:54
          Dlaczego się boisz żeby nie zachorowało na jedną z tych chorób? Gdybym ja sie
          dowiedziała, że są szanse aby moje dzieci "złapały" gdzieś jedną z tych chorób
          czym prędzej bym tam popędziła, aby zachorowały i same nabrały odporności.
          Ja w dzieciństwie chorowałam i na ospę i na odrę, a siostra dodatkowo na świnkę.
          Nie są to żadne ciężkie choroby. Nie wolno ich tylko przeziębić.
          Niestety nie jest tak łatwo się zarazić sad

          Jedyne problemy jakie miałam to powikłania po różyczce, ale zachorowałam mając
          prawie 30 lat i przeszłam ją rzeczywiście ciężko - tak jak przechodzi się
          chorobę wieku dziecięcego w wieku dorosłym.

          Kruffa
          • szara_mysz1 Re: Czegoś nie rozumiem 21.02.07, 13:08
            Zgadzam się z Tobą Kruffa. NIe tyle choroby się boję ile powikłań. Ale chyba im
            starsze dziecko => dorosły tym więcej powikłań, więc jeśli Mały coś złapie to
            gorzej będzie ze mną. Ale dla dziecka zrobię wszystko.
            pozdrawiam.
    • magda-lis Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 12:18
      Na całe szczęście (albo i nieszczęście) nasze instytucje są krótko mówiąc
      niesprawne.
      Ja małego nie zaszczepiłam ponieważ pani doktor z przychodni miała obawy w
      zwiazku z bjałkiem jaja. Sprawa się skomplikowała ponieważ poproszono mnie o
      opinię alergologa potwierdzająca niemożność szczepienia. Alergolog wzruszył
      ramionami i wystawił świadectwo ze można bo jego zdaniem wstrząs to mit - nie
      spotkał się.... ale nie zaszczepi osobiście...
      Wróciłam z tym do pediatry, która mimo to miała wątpliwości. W szpitalu nie
      chcieli zaszczepić w poradni też nie, ale nikt tego nie dał na piśmie.
      Skończyło się na kilku upomnieniach telefonach pismach strachach.
      Mały w grudniu 2006 skończył 3.5 - nadal nie jest zaszczepiony. A ja nie siedzę
      w więzieniu i z portfela mi nie ubyło - no nie licząc tułaczki po lekarzach z
      prośbą o zaszczepienie. Za odmowę usługi płaci się stawkę jak za usługę
      (poradę) więc tyle mnie to kosztowało...
      Zaszczepię teraz na własną odpowiedzialność - tylko musimy wyjść z serii
      nękających nas chorób.
      pozdrawiam
      • luty71 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 12:41
        to chyba jakiś znaksmile - ile razy myślę o MMR zaraz pojawia się wątek na ten
        temat - moja córeczka za moment skończy 13 miesięcy i przede mną ten obowiązek.
        Kiedy pierwszy raz przeczytałam o powikłaniach po tej szczepionce
        skonsultowałam sprawę ze swoim pediatrą, ze znajomym lekarze internistą (ojcem
        dwóch dziewczynek ) i z przedstawicielką firmy handlującej szczepionkami (też
        znajomą) i oczywiście ich opinia była zgodna - wymyślasz usłyszałam, szczep i
        nie słuchaj głupot - przyznam, że prawie mnie przekonali i dziś czytam wasze
        uwagi i znowu nie wiem co robić. Jeśli chodzi o szczepienia syna (alergik
        konkret) nie brałam nigdy pod uwagę, że szczepienia mogą być tak niebezpieczne,
        nikt (mam na myśli lekarza) mi tego nie uświadomił i co lepsze nikomu nawet
        ręka nie zadrżała przy kolejnych szczepieniach - a Wojtek do tej pory na białko
        jaj kurzego reaguje alergicznie.
        Chyba nie będę się ujawniać i poczekam, aż Zosieńka będzie starsza - jak
        myślicie?
        • szara_mysz1 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 13:26
          luty71 napisała:

          > Chyba nie będę się ujawniać i poczekam, aż Zosieńka będzie starsza - jak
          > myślicie?


          to Ty pilnujesz terminu szczepienia czy przychodnia? u nas przychodnia. przy
          kazdęj wyzycie ustalają termin następnej.
          • luty71 Re: termin szczepienia 21.02.07, 13:49
            zawsze się pytam, kiedy następne szczepienie i wtedy wpisują mi ołówkiem do
            książeczki szczepień - nie pamiętam czy do swoich rejestrów też- kiedy ostatnio
            Zosia miała trzydniówkę pani doktor podczas wizyty domowej przypominała, że już
            niedługo MMR ja na to, że mam wątpliwości - ona na to, żebym się nie wygłupiala
            i że się szczepimy - a teraz mam zamiar się nie ujawniać - zobaczymy jak długo
            się da
    • asiulka1976 a czemu nie priorix ?? 21.02.07, 12:31
      zrobiono kolejne badania i osoby ktorych dzieci maja autyzm wiaza to ze
      szczepionka NIE udowodniopno ze mmr jest przyczyna, mozna szczepic priorixem
      • arsz Re: a czemu nie priorix ?? 21.02.07, 12:39
        Ale akurat autyzm nie jest tu największym problemem.
      • halszka111 Re: a czemu nie priorix ?? 21.02.07, 13:05
        he, he, he, a udowodniono, że NIE JEST?
    • mama_marunia Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 13:52
      Syn 23 skończy 17 miesięcy. A jutr, tj. 22 luteggo będę go szczepiła w Szpitalu
      Dziecięcym na Niekłańskiej zamiennikiem MMR-a, a mianowicie Priorixem. Strsznie
      się martwię....sad
    • agmani Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 14:27
      Nie mam zamiaru szczepic, zreszta w moim kraju juz podobno polowa rodzicow nie
      szczepi (Niemcy). Jesli mi dziecko nie przechoruje w wieku odpowiednim,
      zaszczepie szczepionkami pojedynczymi.
      W ogole moje dziecko nie bylo jeszcze szczepione. Na gruzlice nie szczepi sie u
      nas w ogole, szczepienie 5/6 w 1 na razie odroczylam (do wiosny), bede sie
      zastanawiac, co dalej, musze sie troche wczytac w temat. Pediatra podszedl do
      tego z pelnym zrozumieniem, nasz lekarz ogolny (homeopata) to juz zupelnie z
      akceptacja. Na razie czekam na swoje wyniki (grzyby, pasozyty), potem
      odpowiednio do ich wynikow bedzie przebadana Mloda, a potem - znowu stosownie do
      wynikow badan - bedziemy Mloda szczepic lub najpierw leczyc...
      Nie rozumiem tej nagonki w Pl, ze szczepic wszystkim, wszystkich, zaraz, juz,
      natychmiast...
      • kerstink Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 22.02.07, 09:28
        www.amazon.de/Impfen-Pro-Contra-Martin-Hirte/dp/3426872420
        Polecam te lekture.
        • karotka11 termin szczepienia 22.02.07, 10:17
          Ktoś już tu pytał, jak to jest z kolejnymi, jeśli "ominie" się
          odrę+świnkę+różyczkę? Moje dziecko ma 19 miesięcy i powinno mieć już kolejną z
          listy. Nie byłam w przychodni i nie wiem czego powinnam się spodziewać. Czy ta
          ostatnia (czwarta dawka)powinna być w określonym terminie?
        • luty71 Re: do kerstink 22.02.07, 12:40
          niestety władam tylko angielskim - może masz jakieś info w tym języku, bo
          rozumiem, że to było jakieś forum i dyskusja na temat interesujących nas
          szczepień
          • kerstink Re: do kerstink 22.02.07, 13:17
            Po angielsku jest pewnie masa ksiazek - nie czytalam zadnej. Poszukalabym na
            twoim miejscu w internecie - powinno byc sporo.

            Powyzsza ksiazke czytalam, dlatego moge ja polecac, jest napisania bez 'emocji',
            natomiast podane sa zrodla faktow.
            • luty71 Re: do kerstink 23.02.07, 08:57
              dziękismile poszukam
    • magdziol18 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 15:17
      hej hej
      nie jestes wyrodna matka, taka podjelas decyzje, z nia sie czujesz dobrze i to
      najwazniejsze. Wydaje mi sie( nie mieszkam w POlsce, tylko w USA) ze nikt nie
      moze Cie zmusic do szczepionek. U nas istnieje cos takiego jak nieszczepienie
      ze wzgledow religijnych...po prostu Twoja wiara nie pozwala Ci szczepic. My tez
      nie szczepimy wg ich schematu.
      • metaphysics Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 15:57

        ja też nie szczepiłam i nie zamierzam, nikt mnie nie ściga
        trzymaj się!
        • alinaw1 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 16:05
          Nie szczepiłam swoich dzieci, w przychodni nie robiono z tego afery, tylko
          podpisałam oświadczenie. I tyle.
    • denay Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 21.02.07, 17:31
      o ile uważam, że na gruźlicę, wzw B, DiPerTe
      szczepić jak najbardziej należy
      o tyle z MMR będe się wymigiwała
      Mała już raz miała przełożone szczepienie
      (nie była jeszcze "nietolerancyjna" tylko 3dniówkę przechodziła)
      Mam kwit od lekarza, że ze wzgl. na nietolerancję białka kurzego
      nie zaleca tej szczepionki.
      ALE
      sama Alergo powiedziała, że to nie chodzi o białko
      jeno o niedobicie wirusów w szczepionce.

      BTW na różyczkę i tak szczepią dziewczynki nastolatki
      a jak zachoruje na świnkę czy odrę (podobnie sie rzecz ma z ospą wiatrówką)
      to nic się jej nie stanie (mam nadzieję)
      • madaj7 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 12:56
        ja zaszczepiłam swojego synka w 5 lat MMR
        Ale jak dowiedziałam się że panuje świnka w okolicy to umierałam ze strachu- a
        zapalenie mózgu, trzustki, najczęstsze jąder?( ze śwnnka nie jest tak łatwo jak
        z ospa dlatego szczepienie wprowadzono jako obowiązkowe do kalendarza szczepień)
        U nas w rodzinie jest osoba po przebytym zapaleniu jąder po śwince i jest
        bezpłodna.
        • madaj7 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 12:57
          chciałam zaszczepić na sama świnkę, niestety usłyszałam odpowiedż że
          pojedyńczej szczepionki w Polsce już nie produkują.
          • denay Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 14:07
            zaszczepiłabym na odrę
            ale tej szczepionki też nie ma w PL
            a sprowadzanie jej to dość spore koszty uncertain
            • estusia Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 15:03
              ktoś kiedyś pisał (ok 2 mscy temu),że w aptece nie miał problemu z zakupem
              szczepionki Rouvax (od odry), farmaceuta zamówił w hurtowni i za parę dni miał
              szczepionkę. Osobiście nie szczepiłam MMR, syn ma 2 latka i prawie 2 msce, jesli
              zdecyduje sie na te szczepienie to najwczesniej za rok, jesli wogóle bedzie to
              możliwe, dodam że mały miał powikłania encefalopatyczne po pierwszej szczepionce
              (nie tej w szpitalu tylko tej w przychodnibig_grinTP, Hib i WZWB). Jesli dzieci dobrze
              znoszą sczepienia, nie ma żadnych skutków ubocznych to uważam ze należy szczepić
              i tylko szczepić wtedy gdy nie ma żadnej infekcji (bakteryjnej, wirusowej i
              jakiejkolwiek)
              pozdrawiam
    • mama_marunia Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 15:50
      Wczoraj zaszczepiłam Synka (17 miesięcy) Priorixem. Jesli kogoś interesuje
      zapraszam na bloga, gdzie wszystko opisałam: www.maruniojunior.blox.pl
      • katis1 Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 16:22
        A jak to jest z tym prorixem.Tzn ja bym sobie wykupiła, tylko jak to zorganizować, musze mieć receptę- koniecznie?Ile kosztuje?.Jak to zorganizować w przychodni. Jak powiedzieć pediatrze w pryzchodni że chcę prorixem a nie MMR co by tu nakłamać. W karcie mają zanotowane, że mała alergik na białko jaja.Narazie sie nie szczepimy z uwagi na to, że mamy mase- gronkowca i inne patogeny na gardle i Pani doktor nie kazała. Ale Pani doktor jest z innego miasta i nie ma nic wspólnego z przychodnią w której sie szczepimy. I czy rzeczzwiscie ten priorix jest bezpieczniejszy.Strasznie sie boje o moje dziecko - nie ze wzgledu na alergie na biako jaja, bo chyba az takiej silnej alergi to nie ma, ale ze wzgledu na powikania.Ta szczepionka jest taka ciezka.
        • 5_monika Re: nie szczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 23.02.07, 18:38
          ja szczepiłam jeszcze w czasach gdzie za MMR się płaciło, później sczepiłam
          płatnym Priorix, mieli w przychodni tylko odpłatnie.Teraz już w szkole jest to
          sczepienie i znów mam problem bo nie wim co zrobić.Pociesz mnie jedynie fakt że
          nic po nich nie było-myślę o skutkach odległych w czasie.
    • pmjc Re: zaszczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 02.03.07, 11:00
      Ja nieświadomie zaszczepiłam MMR miesiąc przed tym zanim przeczytałam na forum,
      jakie to ryzykowne. Lekarz powiedział, że nie szczepi się, jeżeli dziecko
      reaguje na białko jaja kurzego wstrząsem lub obrzękiem, wysypka i kupy nie są
      przeszkodą. No i teraz pouczulał się na kilka rzeczy, które do tej pory jadł(4
      z 13. Co więcej każda próba wprowadzenia czegokolwiek kończy się reakcją
      alergiczną. Ta szczepionka naprawdę uszkadza jelita.
      • topcia27 Re: zaszczepiłam MMR - jestem wyrodną matką 02.03.07, 11:42
        A jak to jest w przypadku alergii IgE niezależnej? czy alergolog w takim
        przypadku da zaświadczenie, że szczepić nie można? Jak udowodnić taką alergię w
        przychodni? Pytam bo u mojego syna badania wyszły w klasie 0 na białko mleka,
        jaja i żółtko, a jest od małego na Nutramigenie i reaguje na w/w bardzo
        alergicznie. Dostałam już dwa ponaglenia z pezychodnisad(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja