alinaw1
21.02.07, 19:08
Syn:
5 lat, od 2.roku życia ciągłe przeziębienia, badania alergiczne z surowicy
nic nie pokazały, powracające problemy laryngologiczne, w 3.roku życia
odnotowano ubytek słuchu, usunięcie trzeciego migdałka. Po operacji zaczął
słyszeć, nie chrapał w nocy. Poprawa trwała 2-3 miesiące. A potem znów katar
na zmianę z kaszlem. NIGDY zapalenia oskrzeli ani zapalenia płuc.W ostatnim
roku mniej więcej co miesiąc kilkudniowe ataki suchego kaszlu. Ciągle różne
syropy. Nie palimy, nie przegrzewamy, nie mamy zwierząt w mieszkaniu. Noce są
koszmarem, młodego dosłownie sadzamy by lepiej się mu oddychało, pomaga
kieliszek oliwy. Kolejna wizyta u lekarza, kolejne osłuchiwanie, kolejne
syropy. A za miesiąc to samo... Wczoraj wieczorem mały rozciął sobie wargę,
gdy byliśmy w zabiegowym, złapał go atak kaszlu. Lekarka wystawiła
skierowanie do alergologa (przez ostatnie niemal 3 lata żaden z lekarzy
pediatrów i laryngologów nie podsunął mi tej myśli). Dodam, że synek drapie
się po brzuszku (nie ma żadnych widocznych krostek ani plamek), a od kilku
dni narzeka na swędzenie w odbycie.
Znacie takie objawy? Poczytałam sobie trochę to forum i pasuje mi na
glistki...Ostatnio miał robione badania ale tylko na salmonellę- brak.
2. Córka, skończyła 19 mcy. Jest nadal na piersi. Jadła niemal wszystko. W
3.mcu życia trafiła do szpitala z zółtaczką, która minęła... samoczynnie po 2
dobach! W 8.mcu miała zapalenie płuca ale nie leczono jej w szpitalu. Potem
żadnych chorób (choć jej starszy brat ciągle miał katar/kaszel- patrz wyżej).
2 mce temu pojawiły się pierwsze czerwonawe plamki tuż pod szyją.
Podejrzewałam mandarynki bo objadła się nimi strasznie. Odstawiłam je, a
tymczasem plamy nie zmniejszyły się, a wręcz przeciwnie: podbródek, szyja,
łydki (tu stwardniała skóra). To swędzi ją, rozdrapuje. Młoda jest nosicielką
salmonelli (bez objawów). A propos- po przyjęciu urodzinowym po którym
wszystkie dzieci mocno się rozchorowały (biegunka, gorączka, bóle brzucha)-
tylko ona-najmłodsza uczestniczka (jadła to samo, co reszta dzieciarni)nie
miała ŻADNYCH niepokojących objawów. Coś mnie tknęło, zrobiłam posiew kału w
kierunku SS i wyszedł wynik potwierdzający me przypuszczenia. W nocy śpi
okropnie: 4 razy karmienie, a potem to już tylko jęki, krzyki, niespokojne
reakcje. Dziś lekarka zawyrokowała:AZS i przepisała Nutramigen i do
smarowania cholesterolin. Śmiem wątpić w tę diagnozę (choć na alergich w
ogóle się nie znam).
A) czy AZS może pojawić się dopiero w 18 mcu życia?
B) czytałam dziś, że zmiany skórne pojawiają się na dłoniach, stopach,
posladkach, buzi. Ona wszystko to ma gładziutkie.
c) czy można stawiać taką diagnozę bez testów z krwi?
Nie bardzo chcę wierzyć w to AZS choćby z tego powodu, że nie ufam mojej
lekarce (nie chciała mi dać skierowania na SS, zrobiłam to prywatnie).
W mojej rodzinie ani w męża nie było nigdy alergii. Dziś okazuje się, że
chyba moja dwójka dzieci ma alergie z różnymi objawami. Wiem, że muszę
wyedukować się w tym kierunku. Od czego zacząć?