Mam doła wielkiego też

24.02.07, 12:44
Eeeeeech, co za życie... Dlaczego my, mamy, same się z tym tak musimy zmagać?
Od lekarzy pomoc prawie żadna, jak czytam. Alergolog, u którego byliśmy na
hasło pasożyty powiedział: noooo, jest niby taka teoria ale nie sądzę, u
takiego małego dziecka? nieee, raczej nie. Ale jak pani Kamirska znajdzie coś
u mojego dziecka to mu zaniosę i chyba nawrzeszczę w tym gabinecie! Pediatra
na możliwości uczulające vigantolu spojrzała z lekkim rozbawieniem: no wie
paniiii, w zasadzie może uczulać, ale nie dajmy się zwariować. Sam nie wiem
jak wymogłam na niej zapisanie innej postaci D3. I stoi teraz w lodówce, bo
boję się małemu podać... Ja na ostrej diecie od paru miesięcy, wykluczałam z
niej po kolei co innego, a wysypka u mojego synka żyje swoim życiem. Nabawiłam
się tylko jakiegoś jadłowstrętu, bo do dziś mam odruch wymiotny w piekarni,
czy w mięsnym. Ostatnio znajoma nakrzyczała na mnie, że tak nie jem, a to
widać ewidentnie, że wysypka od proszku jest, bo pod pampersem ciałko pięknie
gładziutkie, więc prałam jak oszalała wszystkie ciuszki z nadziejąsad I nic,
wysypka jak była tak jest. Może nie mamy tak źle, nasze dziecko nie drapie się
do krwi (ma skarpetki na rączkach), nie boli je brzuszek. Jest pogodne,
wesołe, kupy też są o.k. Może tylko jest trochę zbyt blade i szczupłe...
Wysypka jest różna i w różnych miejscach. Raz czerwone, szorstkie liszaje, raz
chropowata kaszka na szyi, raz czerwone policzki czy swędzące czoło. Da się
żyć. Tylko czasem żal, że nie może sobie zwyczajnie pofikać gołymi nóżkami, bo
muszę wtedy trzymać mu rączki, żeby się nie drapał, że nie może wieczorem
chwycić przytulanki, bo ma skarpetki na rączkach. no i że wprowadzenie nowych
rzeczy będzie bardzo trudne, bo skóra nie wygojona nigdy na tyle, by się
odważyć. Eeeeech, co za życie. To się wyżaliłam i od razu lżej. Dobrze, że
jesteście, kobietki, bo bez Was.... to już sama nie wiem co by było.
    • luty71 Re: Mam doła wielkiego też 24.02.07, 13:04
      oj doły czasem są ale też się z nich wychodzi - jak Angole mówią ups and downs
      Nasza alergolog (ktora też zupelnie pokpiła sprawę pasożytów kluczową w naszym
      przypadku)absolutnie kazala nie podawac vigantolu, bo jest na oleju z
      orzeszków ziemnych. A jaką masz tą witaminę, że boisz sie podać? Od czasu do
      czasu zdejmij synkowi te rękawiczki - moja mama, straszny alergik jako
      dziecko,powiedziała, że gdyby ktoś wtedy zakladalby jej rekawiczki to chyba by
      oszalała - jak swędzi MUSISZ się podrapać inaczej to jest najgorsza tortura -
      myśmy stosowali tzw. drapanie kontrolowane tzn. synek drapał sie sam (paznokcie
      zawsze króciótko obcięte)a jak widzieliśmy, że drapie się za ostro to
      drapalismy go sami. Pozdrawiam serdecznie - i jak mówi mój wujek :" i nad naszą
      ulica zaświeci słońce" trzymaj się
      • brises73 Re: Mam doła wielkiego też 24.02.07, 14:36
        I znów okazuje się, że złota kobieta z Ciebie Luty, dzięki za wsparcie, szkoda,
        ze Polska taka rozległa i nie można tak sobie czasem na kawkę wpaść i pogadać z
        tymi co rozumieją. D3, którą mi zapisała to Devikap, nie wiem, niby to roztwór
        wodny ale jest tam w składzie jakiś alkohol jak poczytałam. A skarpetki zakładam
        małemu tylko do spanka, bo jak nie zakładałam, to tak rozorał czoło, że ma
        blizny. Mam nadzieję, że jeszcze się wchłoną. To właśnie widząc to czoło
        pediatra zapisała mu nutramigen (najlepszy cud techniki na wszelkie
        dolegliwoścismile ale mu go jeszcze nie dałam, bo mam przeczucie, że to nie dieta.
        Najgorsze w tym wszystkim jest to, że odbieram to jako osobista porażkę i cały
        czas myślę o tym, że może będąc w ciąży mogłam coś zrobić, by malutki nie miał
        tych okropecznych wysypek. Jestem wegetarianką z długim staże, odżywiam się
        zdrowo, gotuję bez sztuczności, a w ciąży - jakby mnie jakiś demon opętał -
        najadałam się kurczaków z rożna, gofrów z bitą śmietaną itp. czyli rzeczy,
        których nie jadałam od wielu lat. Myślała, że skoro tak mi coś podszeptuje, że
        na to właśnie mam smaka, to znaczy, że organizm tak potrzebuje - pomyliłam sie
        okrutnie. Eeeech.sad ę
        • mloda121 Re: Mam doła wielkiego też 24.02.07, 17:29
          na pocieszenie napiszę, że moja dermatolog twierdzi, że żadne badania nie
          potwierdziły, że dziecko może mieć problemy skórne/alergie na podst.
          niewłaściwej dziety matki w ciąży, natomiast są badania, które sugerują, że
          wpływ na takie zmiany może mieć dieta matki karmiącej, pozdrawiam
          • m_oments Re: Mam doła wielkiego też 24.02.07, 19:17
            moj maly nie reagowal na vigantol(ciemiączko nie zarastało,pocił się itd),
            lekarka przepisala vigantoletten, to są tabletki, ja je krusze i rozpuszczam w
            mleku.
            Pediatre mam ok, ona mi mówiła że często vigantol uczula, a vigantoletten jest
            lepiej przyswajalny,moze zapytaj o takie?
    • pmjc Re: Mam doła wielkiego też 24.02.07, 17:13
      Ja też mam doła, ta alergia to może w depresję wpędzić. Najpierw ciąża jak z
      horroru, a teraz walka z alergią. I tak myślę, że jak tak bezskutecznie próbuję
      te nowe potrawy, to tak się czuję jakbym grała w totolotka (też trudno trafić).
    • m_oments będzie lepiej.. 24.02.07, 19:22
      mi wczoraj pomogłyscie z doła wyjść..
      żeby tylko dobrego lekarza znaleźć.. to już połowa sukcesu..
      a na razie liczę na swoją intuicje,obserwacje, i nie dam się wodzić za nos
      dziwnym lekarkomsmile
      • brises73 Re: będzie lepiej.. 24.02.07, 21:50
        Bardzo, ale to baaardzo Wam dziekuję, dzieweczki. Tak to jest, że czasem nie
        mamy już sił.
        • luty71 Re: będzie lepiej.. 24.02.07, 23:01
          Kawkę to by było fajnie z Wami wypić, a jakie fajne tematy do obgadania a to
          glistka, a to jakiś uzbrojony tasiemczyk no i grzybki na deser oczywiście.
          Wiesz Brises mnie to znowu jakis demon opetał zaraz po urodzeniu Wojtusia - to
          był demon mleka - wypijałam hektolitry tego płynu dziennie i jestem pewna, że
          to własnie uruchomiło lawinę alergii i tego nie mogę sobie darować - w ogóle
          jak patrzę wstecz ile błędów popełniłam z niewiedzy, jak marnie się odżywiałam
          (nie jadłam prawie nic a teraz wiem ile jest wartościowych i odżywczych
          produktów,które powinna jeść mama na diecie eliminacjnej), nie podawałam
          probiotyków - a to takie ważne dla alergika - alergia zaczyna się przecież w
          jelitach - tego wszystkiego nie wiedzialam - teraz wiem i robię wszystko, żeby
          Zosię uchronić od alergii, a Wojtka z niej wyciągnąć. Pozdrawiam serdecznie
          Ksmile
          • luty71 Re: będzie lepiej.. 24.02.07, 23:04
            Zosi podawalam Devikap i było ok, teraz (skończyła rok) zaczęlam podawać jej
            tran i nie podaję witaminy D3 ale Zosia nie jest alergiczką
            • brises73 Re: będzie lepiej.. 25.02.07, 09:50
              A powiedzcie mi jeszcze, kochane, jak to jest z tym drugim dzieckiem? Ja od
              zawsze chciałam mieć dwójkę, ale teraz, po tym co widzę, jak synek cierpi i ja
              nie mogę nic zrobić, to powiedziałam wczoraj małżowinowi, że żadnych dzieci! Czy
              to mija? Jak to było/jest u Was?
              • m_oments Re: będzie lepiej.. 25.02.07, 11:07
                przechodzi; jak tylko synkowi będzie lepiejsmile
                zresztą przy drugim dziecku już się dużo więcej wie, można zapobiec choć trochę
                alergi, a nie eksperymentowac tak jak na pierwszym
                ja na razie mam jedynaka, kto wie ..za jakis czassmile)
                • luty71 Re: będzie lepiej.. 25.02.07, 11:19
                  jest dokładnie tak jak pisze m_oments - wiedza na temat alergii pomaga w opiece
                  nad drugim dzieckiem, a poza tym 2 dzieci (w podobnym wieku) to jest dopiero
                  przygodasmile
Pełna wersja