adasiowa1
24.02.07, 23:18
dziewczyny, prozę poradźcie co mam robić. Mam 6,5 miesięczną córeczkę.
Urodziła się mała 2360/47 w 36 tygodniu ciąży. Przez pierwsze trzy miesiące
był płacz, płacz i strzelające kupy. Lekarze znaleźli bakterie w przewodzie
pokarmowym. Po wyleczeniu mała nadal płakał a ja nadal biegałam po lekarzach.
Na szczęście dzięki wam odkryłam, że ma nietoleranję laktozy. Po przejściu na
nutramigen okazało się, że jest bardzo spokojnym dzieckiem! Odetchnęłam z
ulgą. Problemy zaczęły się w 4 miesiącu, gdy zaczęłam bardzo powoli
wprowadzać nowe produkty do jej diety. 1 na tydzień - zwykle. Do tej pory
próbowała jabłek, marchwi, gruszek, ziemniaków i soku z winogron. Nic nie
przeszło. Córeczka dostawała zwykle wysypki 3-4 dnia. Wysypka była na buzi,
ale nie była duża. Mała nigdy się nie drapała. Raz dostałą plam wokół szyi.
Pediatra stwierdziła na 100% że to alergia na pokarm. Ale najgorsze z tego
wszystkiego jest to, że zwykle trzeciego dnia Marynia robiła się tak
strasznie nadpobudliwa, że ciężko było wytrzymać - i mi i jej. Uspokajała się
po zaprzestaniu podawania nowego pokarmu po 2-3 dniach. Wysypka zwykle
utrzymywała się jeszcze przez kilka dni, a ja znów czekałam, aż będę mogła
spróbować coś nowego. Proszę poradźcie mi co teraz mogę je podać. Po jakim
czasie mogę znów spróbować wprowadzić pokarm, który wcześniej uczulał? Jakie
badania można zrobić tak małemu dziecku? Marysia ma też alergię kontaktową,
ale to na proszek do prania dla dorosłych. Dodam jeszcze, że ona bardzo lubi
jeść nutramigen i pić herbatkę rumiankową. No i waży teraz 8230 przy 67 cm
wzrostu. Czekam na wasze rady i pozdrawiam serdecznie! adasiowa1