Dodaj do ulubionych

Kąpałam dzieci w ziołach od dr M.....

04.03.07, 12:29
W końcu zdecydowałam sie przeprowadzić kąpiel w ziołach (według przepisu z
wątku na Zdrowiu dziecka)
Wczoraj wieczorem przygotowałam napar, wlałam do wody w wannie i kąpałam
dwójkę swoich maluchów (2 i 4 lata)
Po 20 minutach moczenia zaczeliśmy z mężem smarować im plecki miodem z mąką,
i od razu po pierwszym nałożeniu skóra zaczęła pokrywać sie taką "kaszką".
TO WCALE NIE SĄ TE KLUSKI z miodu i mąki jak śmiały sie osoby w tamtym wątku!!
Po spłukaniu tej miodowej maseczki wyraźnie widać było, że skóra oczyszcza
sie, wychodzą z niej takie półprzezroczyste niteczki, niektóre z czarnymi
kropeczkami.
U córki było ich sporo (plecy, szyja), u młodszego synka sporo mniej(ale też
na ramionkach, plecach i szyi)
Absolutnie nie chciałam używać maszynki do golenia, więc próbowaliśmy usuwać
te niteczki małymi ręczniczkami frotte i szorstką gąbką i niestety nie dało
sie!!!
Po prostu szorowanie ręcznikiem nie pomagało (i to takie szorowanie, że
dzieci miały czerwone plecy)
Niestety w niektórych miejscach użycie tej nieszczęsnej golarki było
konieczne sad((
Walczyliśmy z tym około pół godziny, pewnie dłużej by to wychodziło, ale
dzieciaki wyły już ze zmęczenia.
Dziś rano te miejsca, przez które wychodziło to "coś" pokryte są drobnymi
różowymi kropeczkami.
Mieliśmy jeszcze jedno opakowanie ziółek i potem kąpałam sie i ja i mąż - u
nas mimo godzinnego siedzenia w wannie nie wyszła ani jedna niteczka...
Przeczytałam jeszcze raz cały wątek na Zdrowiu dziecka - 3/4 osób które ten
zabieg wyśmiewają w ogóle go nie stosowała (albo stosowała na sobie)
Jak zauważyłam - u dorosłych nie wychodzi prawie wcale (a gdyby to były
wągry, złogi tłuszczowe czy toksyny to przecież skóra dorosłego jest tym
bardziej zanieczyszczona...)
No i z drugiej strony jakie wągry trzeba golić maszynką, żeby je usunąć????
Czy ktoś ma jakieś "świeże" wiadomości na temat tego, co to może być??
Byłam gotowa zapakować to do pojemniczka i zanieść do laboratorium ,ale jak
na złość ani jednego nie miałam w domu.
Za ok. 2 tygodnie planujemy powtórkę i wtedy na pewno wezmę próbkę i zaniosę
do badania...
Obserwuj wątek
    • caramamma Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 13:37
      witam,

      ogromna prosba- mozesz podac link do tego watku? przepraszam za wygodnictwo,
      ale tych watkow jet kilka i sa dosc dlugie smile, szukam dokladnego przepisu
      na 'maź' z maki i na ziola, jest tam?

      co do kapieli doroslych- wg pewnej znachorki u ktorej lata temu (podobno nie
      zyje juz i nie moge z nia tego potwierdzic) bylam z moim starszym tej metody
      NIE WOLNO stosowac u doroslych- maja zbyt gruba skore, wedlug niej granica
      wieku to ok 7-8 lat

      przyznam jednak, ze wowczas cala kapiel i inne 'czary, mary' potwornie mnie
      wystraszyly, nie dopytalam doklanie i stamtad ucieklam

      dopiero po wielu latach dowiedzialam sie od starszych ludzi, ze ta metoda byla
      stosowana przez wieki, zwlaszcza przez srodowiska zydowskie, w przypadkach
      chorowitych dzieci, przestano ja praktykowac po wojnie, z dwoch glownie
      przyczyn- po pierwsze uznawano je za znachorskie, a wladza ludowa je tepila, po
      drugie - wiadomo, wojenna zaglada Zydow.... wielu z nich zabralo tajemnice
      kapieli ze soba na zawsze....

      uprzedzam lojalnie- wiadomosci te nie sa w zaden sposob sprawdzone i prosze
      wszystkich czytajacych o takie ich traktowanie.....
      • monika262 Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 13:54
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=31128950
        Watek pod tym linkiem - niestety 90% wypowiedzi to ironiczne wyśmiewanie itp.
        A jak przeanalizowałam wszystkie wpisy to tylko jednej dorosłej osobie coś
        wyszło, natomiast reszta kpiła sobie, że te robaki to właśnie kluski z miodu i
        mąki...
        Jest to zupełnie coś innego!!! Dzieciom wychodziło wyraźnie i baaaaardzo trudno
        było to oderwać od skóry.
        Nie ma w tym wątku podanego składu ziół, ja kupowałam gotowe, porcjowane w
        torebeczkach (na opakowaniu kilka nazw łacińskich)
        Jutro wybiorę sie do sklepu zielarskiego w moim mieście (jest naprawdę dobrze
        zaopatrzony) i zapytam czy panie mają coś takiego.
        P.S. Nie był to jakiś makabryczny widok, bałam sie, że będzie to gorzej
        wyglądało.
        Byliśmy z mężem tak pochłonięci usuwaniem tych niteczek i uspokajaniem
        płaczących dzieci, że tak naprawdę dotarło to do nas później.
        Sami nie wiemy co myśleć o tym zjawisku, dlatego założyłam kolejny wątek.
      • chalsia Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 22:54
        chcesz się przekonać, ze nie jest to włosogłowka ani żaden inny robak???

        Zbierz te "kluski" i zanieś na wydział parazytologii wydziału medycyny albo
        weterynarii i poproś o zbadanie. Tam siedzą (zwłaszcza na weterynarii) najlepsi
        spece od wszelkich robaków - a zwłaszcza od ich rozpoznawania. Skoro robaki
        wychodzą przez skórę, to znaczy, że robią to na żywo i potem gina - ale są
        całe, więc pod mikroskopem spokojnie będzie można stwierdzić co to za robale.

        Chalsia
        --
        Większość ludzi to ssaki.
        • asia_k2 Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 23:03
          Ja też kąpałam - pisałam o tym w odrębnym wątku. U nas po tej kąpieli
          natychmiast zniknęła "alergiczna" plamka na buzi, której nie mogłam się pozbyć
          ani stosując różne maści ani też próbując unikać alergizujących produktów.
          Nie potrafię zrozumieć, dlaczego ludzie są w stanie zaakceptować to, że pasożyty
          mogą wyjść z organizmu w kale, ale jak już wychodzą przez skórę to jest to tak
          trudne do zaakceptowania.

          • chalsia Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 23:26
            > Nie potrafię zrozumieć, dlaczego ludzie są w stanie zaakceptować to, że
            pasożyt
            > y
            > mogą wyjść z organizmu w kale, ale jak już wychodzą przez skórę to jest to tak
            > trudne do zaakceptowania.

            to nie jest kwestia akceptacji tylko WIEDZY. Są owszem robale, które wychodzą
            przez skórę, ale nie w Europie.
            Chalsia
            --
            Są tacy co lubią gady, ja nie.
          • chalsia Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 04.03.07, 23:27

            > Ja też kąpałam - pisałam o tym w odrębnym wątku. U nas po tej kąpieli
            > natychmiast zniknęła "alergiczna" plamka na buzi, której nie mogłam się pozbyć

            jak wczęsniej w innym watku ktoś pisał - zioła mogły pomóc na zmiany skórne ale
            z robakami nie ma to nic wspólnego.
            Chalsia
            --
            Większość ludzi to ssaki.
            • na4 Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 05.03.07, 09:04
              ja niestety jestem sceptyczna co do tego, że włosogłowka która jest pasożytem
              jelita cienkiego/grubego www.pfm.pl/u235/navi/199263#p3 przechodzi w
              trakcie kąpieli przez skórę. Przepraszam jakim sposobem. Jeśli rzeczywiście
              ktoś może zrobić badania owego robala wychodzącego przerz skórę byłoby super.
              • kerstink Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 05.03.07, 09:27
                Parazytologiem nie jestem, ale zastanawia mnie to zdanie:

                'Ten robak ma cienkie nitkowate ciało długości 3-5 cm, dzięki temu może głęboko
                wnikać w błonę śluzową jelita, skąd trudno go usunąć.'

                Skoro moze gleboko wnikac, to moze w ramach ucieczki przed ziolami, w ktorych
                sie kapie, moze uciekac gdzies wyzej ?

                W sumie byloby lepiej, zeby robak uciekl z organizmu sam - to wtedy organizm nie
                ma tyle roboty.
                  • monika262 Skład ziół 05.03.07, 10:55
                    Te zioła, które my dostaliśmy mają inny skład, niż te w wątku wklejonym wyżej.
                    udało mi sie przetłumaczyć skład: FASOLA OWOCNIA, ZIELE MACIERZANKI, ZIELE
                    GLISTNIKA, ZIELE PRZYWROTNIKA, OWIES PRAWDZIWY, KORZEŃ ŻYWOKOSTU.
                    Niestety nie podano proporcji, ale już można sobie spróbować samemu
                    skompletować zestaw ziół. Potem trzeba parzyć przez pół godziny, przecedzić i
                    dodać do wanny z ciepłą wodą.
                    Nam też mówiła pani doktor, że to włosogłówka... I w związku z tym, że coś w
                    tej kąpieli wyszło mamy brać Vermox a nie Pyrantelum
                    P.S. Mała ma cały czas nieładne plecki, w takie kropeczki. Nie wiem czy to może
                    dlatego, że przerwaliśmy kąpiel za wcześnie???
                    • inna.basia Re: Skład ziół 05.03.07, 23:50
                      Khem, no więc przyznam się, że ja sama skompletowałam zioła do naszej kąpieli.
                      Raz znalazłam gdzieś tu, że znachorka kąpała dzieci w słomie grochowej, innym
                      razem był ten skład, który podałam wyżej, ostatecznie u nas były to: strąki
                      grochu (czy strąk to owocnia?), wrotycz, liść orzecha włoskiego i macierzanka.
                      Mazidło u nas to była mąka z wodą i miodem sztucznym - szkoda mi było
                      prawdziwego, dopiero potem doczytałam, że większość stosujących też używa
                      sztucznego.
                      W zasadzie skład ziół i mazidła nie jest taki ważny, skoro nawet po kąpieli w
                      gorącej wodzie to "coś" wychodzi.

                      Ja się wcale nie będę upierać, że to włosogłówka, też jestem za tym, by ktoś
                      zbadał skład tych nitek, z drugiej strony podczas szorowania (bardzo nie
                      chciałam używać maszynki do golenia) nie ma czasu na oddzielanie tegoż od
                      mazidła z mąki, a jakoś tak głupio wszystko razem pakować, żeby wieźć do labu.

                      A co do glistnika.
                      Znajoma lata temu męczyła się ze skazą u dziecka. Lekarz (zwyczajny, nie żaden
                      zielarz, starszy już wtedy, pewnie do tej pory już zmarł) nie bardzo wiedział
                      jak pomóc, w końcu nieśmiało zaproponował kurację ziołową: dziecko miało pić sok
                      z brzozy i krople z glistnika. Nie wiem ile. Glistnik silnie działa, w dużej
                      ilości może uszkodzić wątrobę, więc nie należy eksperymentować.
                      Im pomogło.
                      A ja żałuję, że nie mam zaufanego "ziołolecznika" sad
                      --
                      inna.basia
                      ta sama Pliszkowa
                      • inna.basia Re: Skład ziół 06.03.07, 00:08
                        I jeszcze garść informacji, wyszperałam w zapiskach - w tamtym "przepisie" na
                        kąpiel było wiadro grochowin i wiadro wrotyczu (sporo, to chyba na dużą wannę),
                        zrobić wywar, wykąpać się, zagnieść miękkie ciasto jak na pierogi (chyba druga
                        osoba) i oblepić nim ciało gdy pasożyty (czy może "pasożyty") będą wychodzić
                        przez skórę.
                        Czyli inaczej, ale analogia jest.

                        Przy notatce mam zapisane L.B Elmborg, "Do zdrowia bez tabletek", nie wiem czy
                        to może z owej książki przepis?
                        --
                        inna.basia
                        ta sama Pliszkowa
    • chalsia Tu macie o pasożytach. 05.03.07, 12:19
      Włosogłowka JEST DUŻA !!!!
      ---------------------

      Pasożyty jelitowe


      artykuł prof. dr. hab. med. Paulina Moszczyńskiego

      Pasożyty to organizmy zwierzęce lub roślinne wykorzystujące inny organizm jako
      środowisko życia i zdobywania pożywienia. Najczęstszymi pasożytami człowieka są
      organizmy zwierzęce, które wywołują choroby zwane parazytozami.

      Pasożyty bytujące w jelitach człowieka zaliczamy do robaków i pierwotniaków.
      Robaki należą do dwóch grup: robaków płaskich (płazińce) i robaków obłych
      (obleńce).


      Robaki


      Płazińce
      Do robaków płaskich należą tasiemce, które wywołują chorobę, zwaną tasiemczycą.
      Tasiemce mają kształt tasiemki czy wstążki. Składają się z główki uzbrojonej w
      haczyki lub ssawki (za pomocą których przyczepiają się do wewnętrznej ściany
      jelita), krótkiej szyjki stanowiącej strefę wzrostową oraz licznych członów.
      Dojrzałe człony, zawierające zapłodnione jaja, odrywają się od końca pasożyta i
      są wydalane z kałem. Dalszy rozwój jaja do postaci wągra odbywa się w
      przewodzie pokarmowym żywiciela pośredniego (zwierzę). Uwalniane z jaja zarodki
      przebijają ścianę jelita i osiedlają się w narządach wewnętrznych.

      Człowiek zaraża się przez spożycie surowego lub niedogotowanego zakażonego
      mięsa. W jelitach człowieka może bytować:
      tasiemiec nieuzbrojony (długość od 4 do 10 m), żywiciel pośredni - bydło
      rogate. Zakażenie następuje przez spożycie zakażonej wołowiny;
      tasiemiec uzbrojony (długość 2-4 m), żywiciel pośredni - świnia. Człowiek
      zaraża się przez spożycie zarażonej wieprzowiny. Jaja mogą również się
      przenosić z człowieka na człowieka przez zakażone nimi ręce, żywność, wodę;
      bruzdogłowiec szeroki (długość do 10 m), żywiciel pośredni żyje w wodzie -
      raczek (zwany oczlikiem), ryby. Zakażenie następuje przez spożycie zakażonego
      kawioru lub rybiego mięsa;
      tasiemiec karłowaty (długość 5-60 mm), żywiciel pośredni - myszy, szczury,
      ptaki. Zarażenie następuje po spożyciu jajeczek tasiemca obecnych w produktach
      żywnościowych. Jaja tasiemca wydalane z kałem na zewnątrz skażają środowisko,
      stwarzając niebezpieczeństwo zakażenia bytujących w nim gryzoni oraz powtórnego
      zakażenia człowieka drogą doustną;
      tasiemiec eliptyczny (długość do 35 cm), bytuje w jelitach psów i kotów oraz
      człowieka, żywiciel pośredni - pchła ludzka i psia.
      Obecność tasiemca w jelitach człowieka może przebiegać bezobjawowo. Objawy
      zarażenia zależą od ilości pasożytów oraz stanu zdrowia człowieka. Z obserwacji
      klinicznych wynika, że choroby pasożytnicze podobnie jak i infekcje występują
      częściej i powodują groźniejsze objawy chorobowe u osób z upośledzonym układem
      immunologicznym.

      Zarażenie tasiemcem może być przyczyną takich dolegliwości, jak: ból głowy,
      znużenie, bezsenność, nadmierna pobudliwość nerwowa, ogólne osłabienie, brak
      apetytu lub wilczy apetyt, spadek masy ciała, wysypki alergiczne, nudności,
      wymioty, biegunki, bóle w obrębie jamy brzusznej, anemia. Obecność bruzdogłowca
      szerokiego doprowadza zwykle do anemii z powodu awitaminozy B12.

      Aby zapobiec tasiemczycy, nie należy jadać niedogotowanych mięs. Surowe lub
      półsurowe mięso można spożywać tylko po badaniu weterynaryjnym. Trzeba także
      przestrzegać zasad higieny osobistej i żywienia.

      W leczeniu tasiemczycy stosuje się: Albendazole, Mebendazole, Mepacrine,
      Niclosamide, Paromamycin, Praziquantel.


      Obleńce
      Do robaków obłych należą m.in.: glisty, owsiki, włosogłówki, węgorki jelitowe,
      Anisakis marina.

      Glista ludzka, wywołująca glistnicę, to robak o długości 25-40 cm. Jaja
      wydalane z kałem zawierają taką formę zarodka, która nie jest zdolna do
      zarażenia. Dopiero po 6-tygodniowym rozwoju poza ustrojem, w wodzie lub
      wilgotnej glebie powstaje larwa. Człowiek zakaża się przez spożycie pokarmów
      zanieczyszczonych jajeczkami z larwami. W jelicie cienkim larwy wydostają się z
      otoczki jaja, przebijają się przez ścianę jelita do naczyń krwionośnych, a
      następnie z krwią wędrują do oskrzeli i pęcherzyków płucnych. Odkrztuszane do
      jamy ustnej są połykane z plwociną i w ten sposób ponownie dostają się do
      jelit, gdzie dojrzewają w ciągu 2-3 miesięcy od zakażenia. Glista bytuje w
      jelicie 13-15 miesięcy. Po tym czasie dochodzi do samowyleczenia, o ile nie
      nastąpi ponowne zakażenie lub powikłania, np. niedrożność jelita czy zapalenie
      wyrostka robaczkowego. W jelicie może przebywać nawet kilkaset glist
      jednocześnie.

      W czasie wędrówki larw przez płuca pojawia się zapalenie oskrzeli, odoskrzelowe
      zapalenie płuc lub naciek płuca typu L?fflera. Obecność glist w jelitach
      powoduje nudności, wymioty, biegunki, bóle w jamie brzusznej oraz osłabienie,
      brak apetytu, bóle głowy, rozdrażnienie, bezsenność.

      U części osób zarażonych glistą ludzką występują objawy alergiczne - świąd
      skóry, pokrzywki, wypryski, a nawet napady duszności naśladujące ataki astmy.

      Zapobieganie glistnicy polega na piciu przegotowanej wody i przestrzeganiu
      ogólnych zasad higieny osobistej i żywienia. Glistnicę leczy się Pyrantelem.

      Owsiki, powodujące owsicę, są najbardziej rozpowszechnionymi pasożytami,
      zwłaszcza u dzieci. Robaki te długości kilku milimetrów przysysają się do ścian
      jelita. Jaja składają w fałdach skóry w okolicy odbytu, wypełzając głównie nocą.

      Charakterystycznym objawem chorobowym owsicy jest zaczerwieniona skóra i świąd
      okolicy odbytu utrudniający zasypianie, wzmożona pobudliwość nerwowa, ból
      głowy, osłabienie, brak apetytu, nudności, bóle w jamie brzusznej, anemia.
      Owsiki mogą dostawać się do sromu i pochwy, stając się przyczyną zmian
      zapalnych narządu rodnego.

      Zakażenie człowieka następuje przez brudne ręce, surowe produkty spożywcze
      zanieczyszczone jajeczkami pasożyta, za pośrednictwem przedmiotów codziennego
      użytku, np. brudną pościel. Możliwe jest także zarażenie przez unoszący się
      kurz, wraz z którym jajeczka owsików osiadają na produktach spożywczych.
      Zapobieganie owsicy polega na przestrzeganiu zasad higieny osobistej i żywienia.

      W czasie leczenia owsicy (np. Pyrantelem), które powinno objąć jednocześnie
      wszystkich domowników, konieczna jest codzienna zmiana bielizny osobistej i
      pościelowej oraz dezynfekcja ubikacji i łazienki.

      Włosogłówka to robak w kształcie nitki długości do 5 cm, który powoduje
      włosogłówczycę. Jaja wydalane z kałem nie wywołują zarażenia. W wilgotnej i
      ciepłej glebie jaja dojrzewają, a w ich wnętrzu powstają larwy.

      Człowiek zaraża się, spożywając produkty zanieczyszczone jajeczkami
      zawierającymi larwy. W zarażeniu pośredniczą muchy, które przenoszą jajeczka z
      odchodów i gleby na produkty spożywcze. Ogniwem pośrednim są brudne ręce.

      W 25% przypadków zarażenie przebiega bezobjawowo. Przy większej ilości
      pasożytów występuje biegunka, niekiedy śluzowo-krwawa, bóle w jamie brzusznej,
      spadek masy ciała, anemia. Mogą pojawiać się skórne objawy alergiczne oraz:
      brak apetytu, rozdrażnienie, bezsenność, bóle głowy, osłabienie.

      W celu uniknięcia zarażenia należy: myć jarzyny i owoce, przestrzegać higieny
      osobistej, ochraniać gleby i wody przed zanieczyszczeniem odchodami ludzkimi
      oraz tępić muchy.

      Włosogłówczycę leczy się Pyrantelem.

      Węgorek jelitowy, wywołujący węgorzycę, bytuje w organizmie człowieka, owiec,
      świń, bydła, żab, psów, a nawet w roślinach. Wrotami zarażenia jest skóra.
      Larwa węgorka wnika przez skórę, aby z krwią przedostać się do serca, następnie
      do płuc, tchawicy, gardła, gdzie zostaje połknięta i przez przełyk, żołądek
      przechodzi do jelita cienkiego. Poszczególnym etapom wędrówki larwy towarzyszą
      różne objawy. Pierwsza faza skórna charakteryzuje się obrzękiem,
      zaczerwienieniem i bolesnością w miejscu wniknięcia larwy. Żłobi ona w skórze
      tunel skierowany do najbliższego naczynia krwionośnego. Obecności larw w
      płucach towarzyszą objawy zapalne tchawicy, oskrzeli i płuc. Z chwilą
      zagnieżdżenia się w jelitach pojawiają się: bezsenność, drażliwość, brak
      apetytu, bóle brzucha, biegu
      • chalsia Re: Tu macie o pasożytach - cd 05.03.07, 12:20

        Węgorek jelitowy, wywołujący węgorzycę, bytuje w organizmie człowieka, owiec,
        świń, bydła, żab, psów, a nawet w roślinach. Wrotami zarażenia jest skóra.
        Larwa węgorka wnika przez skórę, aby z krwią przedostać się do serca, następnie
        do płuc, tchawicy, gardła, gdzie zostaje połknięta i przez przełyk, żołądek
        przechodzi do jelita cienkiego. Poszczególnym etapom wędrówki larwy towarzyszą
        różne objawy. Pierwsza faza skórna charakteryzuje się obrzękiem,
        zaczerwienieniem i bolesnością w miejscu wniknięcia larwy. Żłobi ona w skórze
        tunel skierowany do najbliższego naczynia krwionośnego. Obecności larw w
        płucach towarzyszą objawy zapalne tchawicy, oskrzeli i płuc. Z chwilą
        zagnieżdżenia się w jelitach pojawiają się: bezsenność, drażliwość, brak
        apetytu, bóle brzucha, biegunka, anemia, spadek masy ciała, aż do ciężkiego
        wyniszczenia organizmu. Larwy mogą zagnieździć się także w pęcherzyku
        żółciowym, sercu, nerkach czy mózgu.

        Rozpoznanie węgorzycy opiera się na wykryciu larw w kale, ślinie, moczu czy
        treści dwunastniczej. W stolcu mogą być obecne jaja węgorka.

        Należy przestrzegać higieny osobistej, ochroniać skórę przy kontakcie z glebą
        (prace ziemne), aby zapobiec tej postaci choroby pasożytniczej. Przebywanie w
        krajach tropikalnych i kontakt z zarażonymi zwierzętami zwiększa ryzyko
        zachorowania.

        W leczeniu węgorzycy zaleca się Mintezol.

        Robaki Anisakis marina wykryto po raz pierwszy u człowieka w 1955 r. Nicienie
        te wywołują chorobę o nazwie anizakidoza. Należą do pasożytów ryb morskich,
        głównie śledzi, a także dorszy, makreli, łososi. Szczególnie często bywają
        zarażone duże i tłuste śledzie. Żywicielem pośrednim są skorupiaki planktonowe.

        Zagrożenie dla człowieka stanowi spożycie surowych względnie półsurowych
        zarażonych ryb morskich.

        Anizakidoza to choroba naśladująca zatrucie pokarmowe lub zwykłą niestrawność,
        rzadziej ostre zapalenie wyrostka robaczkowego. Nicienie bytują w żołądku i
        jelitach człowieka, powodując obrzęk śluzówek jelit i tworzenie się nadżerek.

        Typowe objawy to gorączka, nudności, wymioty, bóle brzucha, biegunka, obecność
        krwi w stolcu. Wymienione dolegliwości pojawiają się w 7-8 dni po spożyciu
        zarażonych nicieniami ryb. Wyróżnia się trzy postacie żołądkowe choroby:
        obrzękową, krwotoczną i wrzodziejącą. Anizakidozę stwierdzono u osób w Japonii,
        Korei, Anglii, USA, Norwegii, Niemczech, Chile.

        Nicienie niszczy mrożenie do 20 oC przez 24 godz., marynowanie co najmniej 30-
        dniowe, wędzenie w temperaturze 60 oC oraz solenie przez co najmniej 10 dni.

        W celu wykrycia larw wykonuje się gastroskopię oraz testy serologiczne.
        Nieprzydatne są badania parazytologiczne kału.

        W odmianie tej parazytozy poleca się lek o nazwie Tiabendazol.


        Pierwotniaki

        Lamblia intestinalis, giardia, wiciowiec jelitowy należy do częstych pasożytów
        przewodu pokarmowego wywołujących lambliozę. Około 12-64% ludności różnych
        regionów świata jest zarażonych tym pierwotniakiem.

        Zarażenie człowieka następuje za pośrednictwem cyst (otoczka wytwarzana przez
        niektóre organizmy umożliwiająca przetrwanie) drogą pokarmową i analnych
        kontaktów seksualnych. Cysty zagnieżdżają się w jelicie cienkim oraz w
        przewodach żółciowych i trzustkowych. Konsekwencją zarażenia jest uszkodzenie
        śluzówki jelit, które prowadzi do biegunek i upośledzonego wchłaniania
        tłuszczów, witaminy B12 i A, kwasu foliowego i laktozy. Mogą pojawić się
        zapalenie dróg żółciowych lub podrażnienie trzustki oraz żółtaczka. U części
        osób zarażenie przebiega bezobjawowo, ale wydalają one z kałem cysty, powodując
        w ten sposób rozprzestrzenianie się choroby w środowisku naturalnym człowieka.
        Brak objawów chorobowych jest prawdopodobnie związany z mobilizacją procesów
        immunologicznych prowadzących do eliminacji wiciowca.

        Wrażliwe na zarażenia są szczególnie małe dzieci oraz osoby z uszkodzonym
        układem odpornościowym przez różne choroby, używki czy leki. U niemowląt i
        małych dzieci częstą przyczyną anemii jest zarażenie wiciowcem jelitowym.

        Rozpoznanie choroby opiera się na wykryciu cyst w kale lub stwierdzeniu
        przeciwciał we krwi.

        Profilaktyka zarażenia polega na przestrzeganiu zasad higieny osobistej oraz
        żywienia. Pamiętajmy, że muchy, szczury, myszy, a także prusaki mogą przenosić
        cysty pasożyta.

        Lambliozę leczy się Tindazolem lub Metronidazolem.


        Choroby pasożytnicze i infekcje występują częściej u osób z upośledzonym
        układem immunologicznym, powodując groźniejsze dolegliwości.



        "Żyjmy dłużej" 3 (marzec) 2000
        --
        Jednak niektórzy ludzie to gady.
        • basia7216 Re: Tu macie o pasożytach - cd 06.03.07, 10:18
          Może to nie postać dorosła siedzi pod skórą?Skoro larwy glisty wędrują do płuc
          to dlaczego by nie larwy włosogłówki zaszły pod skórę.Dla mnie to jest
          prawdopodobne, tym bardziej,że mam te kąpiele u mojego dziecka za sobą.Czekam
          aż ktoś zaniesie to do laboratorium z prawdziwego zdarzenia ( to musi być jakiś
          pasjonat tematu).
          • monika262 Re: Tu macie o pasożytach - cd 06.03.07, 13:52
            Jak tylko w zielarskim sprowadzą mi tą mieszkankę ziół to będziemy za pare dni
            robić powtórkę.
            Pojemniczki już kupiłam i spróbuję pobrać próbkę. Co do laboratorium...
            mieszkam w niedużym mieście i tu na pewno super fachowców nie ma, ale zobaczymy
            co wypatrzą.
            Aha, byłam wczoraj u pediatry, opisałam całą historię, pani doktor mówiła, że
            ona osobiście nie ma pojęcia co to mogło być, ale już kiedyś jakaś mama mówiła
            jej, że identycznie kąpała synka i jemu też coś wychodziło.
          • chalsia Re: Tu macie o pasożytach - cd 06.03.07, 13:56
            Kurza twarz, włosogłowka (ani dorosła ani larwa) nie wędruje tak jak glista,
            bowiem ma inny cykl rozwojowy. Koniec. Kropka.
            Czy Ty nie potrafisz uwierzyć ludziom, którzy WIEDZĄ ?

            Skoro robisz te kąpiele i COŚ z tej skóry wychodzi, to sama zanieś. Ja tego nie
            zrobię, bo nie leczę dziecka na pasozyty przewodu pokarmowego kąpielami.
            Chalsia
            --
            Większość ludzi to ssaki.
              • summer063 kąpiele 06.03.07, 16:04
                Swego czasu byłam sceptycznie nastawiona do kąpieli, osobiście jej nie
                stosowałam, jednak na własne oczy przekonałam się, że ze skóry coś wychodzi i
                nie jest to pot, naskórek ani miód smile Organizm się w ten sposób oczyszcza.
                Kiedyś negowano i wyśmiewano lustra i inne dobrodziejstwa które niesie za sobą
                rozwój nauki. Teraz jest tak (przynajmniej w przypadku niektórych tu piszących)
                z powrotem do naturalnych metod.
                Ja wierzę w to, że takie kąpiele pomagają i BEZ WZGLEDU NA TO CO WYCHODZI PRZEZ
                SKÓRE warto je zastsować, śmiertelne ani szkodliwe przecież nie są?? Czy znacie
                kogoś kto ucierpieł na skutek takiej kąpieli?? Ja nie znam.

                Czy toksyny np pozsotawiane przez pasożyty mogą krążyć po organiźmie i
                wychodzić przez skórę?
                Faktem jest, że są dzieci które od tego mają realną poprawę stanu zdrowia.
                Niech każdy leczy się jak uważa za słuszne. Ja nie neguję kuracji lekarstwami,
                uważam, że jest potrzebna, ale kąpiel nie zaszkodzi, jeżeli ktoś chce ją
                zastosować.
                • chalsia Re: kąpiele 06.03.07, 21:34
                  ależ ja nie nieguję, że taka kąpiel w ziołach, z miodem i mąką może JAKOŚ pomóc
                  i skórze i ogólnie i że działa w jakiś sposób oczyszczająco, ALE NIE w
                  opisywany sposób (że to pasozyty przewodu pokarmowego wychodzą przez skórę w
                  wyniku tej kąpieli).
                  Chalsia
                  --
                  Są tacy co lubią gady, ja nie.
            • setia Re: Tu macie o pasożytach - cd 06.03.07, 21:36
              chalsia napisała:
              > Czy Ty nie potrafisz uwierzyć ludziom, którzy WIEDZĄ ?

              he, he dobre. moja droga więcej pokory w życiu; nie ma nic pewnego na tym
              świecie. tylko ludzie wyznający zasadę wiem ze nic nie wiem sa w stanie dojść do
              prawdziwej wiedzy. inaczej grzęzną w utartych scieżkach i stereotypach co
              zresztą jest główna bolączką naszej medycyny i jej wyznawców.
    • zwiatrem Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 06.03.07, 22:37
      Przepraszam ale się mocno naraże:
      ale bez ofiacjlengo wyniku z laboratorium prosz więcj nie ROBIĆ TYCH kąpieli
      dziciom.
      Czy Was mamy nie zastanwia dlaczego niby to roszerzonym porem pełnym keratyny,
      częściowo utlenionej(ciemna blizej powierzchni-- biała od wnętrza ciała)wychodzi
      pasozyt w ciagu chwilek dokładnie? Pasyżcik tak maleńki, że taka ilość łoju w
      otwartym porze zadusiłaby jego układ oddechowy go na amen? Gdyby przez te kilka
      minut pokonał odległość od jelita do naskórka brnąc przez skórę właściwą czy
      przeżyłby ten maraton - błagam oficjalnie zprzestańcie tych zabiegów do czasu
      aż jedna chociaz matka przedstawi dowód.

      Tak usuwałam 18 lat temu wągry i inne zanieczyszczenia naskórka w gabinecie
      kosmetycznym, teraz od rozszerzania porów są nie tylko zioła ale i maści, kremy,
      lampy, żele ale dopóki uważam, że pozbawiacie własne dzieci płaszcza lipidowego
      wyciskając z nich keratynę miękką, rozmazującą się substancję będę prosić o nie
      wykonywanie zabiegu mąka i miód czy potem komuś chociaż jednej mamie przyszło do
      głowy zamknąc te pory, białkeim chociaż? zimną wodą?? Czy też pozostawiacie po
      takim zabiegu nie zdezynfekowany naskórek, z roszerzonymi porami i do tego
      otwartymi na bakterie?
      Proszę racjonalnie pomyśleć. Zapytać kolejengo pediatrę i poszukac odpowiedzi w
      laboratorium.
      --
      Ponieważ nikogo nie uraziłam, mam nadzieję, że nikt nie napadnie mnie za nieco
      odmienne zdanie na temat kąpieli i tajemniczych "szpileczek".
      • summer063 Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 06.03.07, 22:53
        Zwiatrem, z tego co wiem to tę kurację zaleca się właśnie po rozpoznaNiu
        pasożytów i ich farmakologicznym leczeniu, żeby oczyścić oraganizm. Ja
        słyszałam, że lepiej się ich pozbyć w ten sposób, ale pewnie jest coś w tym co
        piszesz. Dopytam lekarki bo mnie to zAintrygowało. Pozdrawiam.
        PS A czy długie kąpiele w gorącej wodzie też są szkodliwe w taki sam sposób?
        • zwiatrem Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 06.03.07, 23:03
          dla dzieci małych kapiel w gorącej wodzie nie jest wskazana, jeśli chodzi o
          zdanie pediatrów z którymi ja się spotkałam,bowiem wywołuje niepotrzebnie
          wzmożoną pracę serduczka, po co dziecko narażać na taką temparaturę bez
          konsultacji z pediatrą - jeśłi się gorzej poczuje czy umieci e poradzić sobie z
          kołataniem serduszka?
          A pozostawienie otwartych porów bez ich dezynfeckji i zamknięcia to ja w ogóle
          nie moge pojąc, na twarzy każda z Mam wie, że nawet kosmetyczką należałoby
          wstrząsnąc aby je zamknęła prawda? Dlaczego, zatem Dzieciątku na innych
          partiach ciała pozostawić je otwarte? One juz nigdy się nie zamnkną tak jak
          należy. To też każda z nas wie.
          Kapiel oczyszczającą można robić w niższych temparaturach i uzyć innych
          mieszanek niekoniecznie rozszerzajacychnaczynia i całą strukturę skóry.\
          Toksyny pozostawione przez pasozyty można wyplukiwać i balsamem kapucyńskim i
          pić aloes w odpowiednim stężeniu najlepiej dawki kosnulować z pediatrami, gdyż
          sa też przeciwskazania, można tez toksyny po prostu usuac płynami- pijąc
          odpowiednio dobrane receptury ziół- ale to robia naturoterapeuci.Nawet mailowo.

          Ktos tu powiedział, ze to owsiki.....
          No niestety.
          Naprawdę bez wyniku z laboratorium proszę Was o wielką rozwagę.
          Zwyczajnie.
          Jako matka 4 dzieci.
      • inna.basia Re: Kąpałam dzieci w ziołach od dr M..... 07.03.07, 10:36
        Już ktoś napisał, że gdyby to były wągry i inne zanieczyszczenia naskórka, to
        wychodziły przede wszystkim dorosłym, nie małym dzieciom.

        Przesadzasz z tym apelem o ostrożność. Z czego niby tak odkażać te pory? Jakoś
        nikt z kąpiących nie narzekał na zarażenie gronkowcem czy grzybicą w skutek
        nieodkażenia po kąpieli. Czyli nie taki diabeł straszny. Pomijając nawet, że
        użyte zioła są antyseptykami.
        Płaszcz lipidowy niszczy większość środków myjących, jeśli nie wszystkie, więc
        też nie ma o co bić piany.

        Pytanie pediatry chyba całkiem mija się z celem, toż oni nawet o klasycznym
        odrobaczaniu niekoniecznie wiele wiedzą, co dopiero mówić o praktykach
        znachorskich (nie mówię, że odrobaczających) nie wiedzieć czemu stosowanych z
        powodzeniem. Chyba każdy z nas polegał na medycynie klasycznej i się na niej
        zawiódł w jakimś stopniu, nie wiem jak dla innych, ale dla mnie lekarze
        wyrocznią nie są.

        A na marginesie - przeciwnicy analizują temat wychodzących pasożytów, sypią
        wiedza książkową - to nie może być włosogłówka, jakie pasożyty! Prawda jest
        taka, że są tacy, którym kąpiele pomogły, więc jakikolwiek jest mechanizm
        poprawy stanu organizmu, nie należy negować metody tylko dlatego, że jeszcze
        nikt nie pofatygował się by go rozpoznać i opisać. Zbadać tych zeskrobin. Nie ma
        się co dziwić, że skoro wychodzi coś, co przypomina robaczki, do różnych
        gatunków pasożytów jest porównywane.

        Swoją drogą - czy kiedyś, gdy nie znano mechanizmu leczenia bańkami, też na nie
        negowano stosowania tej metody?
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka