Co tak naprawdę jest przyczyną alergii

15.03.07, 12:06
Kampanie reklamowe wielkich koncernów cały czas tłuką nam do głów o
słuszności zakupu ich produktów. Czy poddać się temu i wierzyć, że różnego
rodzaju kosmetyki, mleka modyfikowane, preparaty mlekozastępcze, dania w
słoiczkach są najlepsze dla naszych dzieci? Większość z nas w jakimś stopniu
czyni to nieświadomie. Absolutnie nie chcę tu generalizować ani nikogo
oskarżać.
Temat alergii ostatnio mało kogo nie dotyczy. Dobrze byłoby zastanowić się
nad jej przyczyną.
W pierwszym rzędzie będzie to rozwój cywilizacji, zatrute środowisko. Co
możemy zrobić? Przyczynić się w małym stopniu do ochrony srodowiska i dla
dobra następnych pokoleń choćby np.segregując śmieci, gasząc światło,
zakręcając wodę. To tak na marginesie.
Głównym tematem który chciałam poruszyć jest żywność dla naszych dzieci.
wiadomo, że wiele chorób dostaje się do organizmu z jedzeniem. Dotyczy to
również alergii. Kiedyś dzieci piły zwykłe mleko i mało słyszało się o
alergiach. A teraz serwujemy im najlepsze mleka modyfikowane, preparaty
mlekozastępcze, obiadki i deserki z produktów ze specjalnych upraw
ekologicznych i mało które nie jest uczulone. Wydajemy masę pieniędzy, ku
uciesze producentów, chcąc jak najlepiej dla naszych pociech, ale tak
naprawdę nie mamy pewności skąd te ekologiczne produkty pochodzą. Karmiąc
dziecko preparatem mlekozastępczym, po przeczytaniu składu zastanawiamy się
czy to faktycznie dobry zastępca mleka. Wiem, że może to przewrotne co piszę,
że kiedyś nic nie było skażone itd., ale czy nie uważacie, że to paradoks, że
ktoś nas nabija w butelkę.
Poruszam na forum ten temat, nie po to by co kolwiek negować, ale zastanowić
się wspólnie nad problemem. Słyszałam o przypadach, gdzie dzieci po
odstawieniu preparatów mlekozastępczych i podaniu zwykłego mleka krowiego
zupełnie wyleczyły się z alergii. Może znacie podobne przykłady, może Wasze
maleństwa były uczulone na "słoiczki". Podzielcie się swoim zdaniem na ten
temat.
    • patyska Re: Co tak naprawdę jest przyczyną alergii 15.03.07, 14:45
      im mniej przetworzone tym lepiej. im mniej chemii tym lepiej. i co z tego? czym karmic maluszka, jesli
      cyc pusty a mleko krowie moze zabic? wiec przy preparatach mlekozastepczych jest to kwestia
      wlasciwie tylko pomiedzy rodzajem wykonczenia wlasnego dziecka: glod czy wstrzas? ja dla mojego
      malego sama uprawiam warzywa i owoce, na zime mroze. sama mu pieke, ale nie jestem w stanie
      zrobic mu bezglutenowego makaronu, wiec musze ten przetworzony produkt mu kupic. nie jestem tez
      w stanie hodowac dla niego zwierzat (a raczej ich zabijac wink). problem nie lezy w tym, ze ekologiczne
      produkty uczulaja dziecko, tylko w tym, ze matka dziecka jest zatruta, bo cale zycie jadla rzeczy tak
      nawalone chemia, ze niemal swiecace wink natura natura a zycie zyciem - dyskusja zupelnie bezcelowa wink
      • annakamila Re: Co tak naprawdę jest przyczyną alergii 15.03.07, 15:19
        Nie, wcale nie jest ta dyskusja bezcelowa.
        Pomijajac kwestie malutkich dzieci i koniecznosci zywienia mlekami
        modyfikowanymi przed wspolczesna matka staje mnostwo wyborow.
        Na jej wybory ma wplyw reklama po pierwsze bezposrednia (telewizja, gazety,
        radio, bilbordy) oraz posrednia (zdanie babc, cioc, kolezanek, lekarzy).
        Metody naturalne i malo chemiczne nie sa propagowane i reklamowane wiec staja
        sie przezytkiem i matka ktora je stosuje musi byc w kregu osob idacych z fala,
        postrzegana jako odmieniec, dziwadlo lub oceniana jako malo zamozna. Czesto nie
        ma z kim podzielic sie swoimi przemysleniami i watpliwosciami i stad uwazam ze
        watek jest bardzo sluszny.
        Przyczyna stosowania cudow spozywczych wynika rowniez z wygody. I tu
        zapracowana matka czesto ma mile wytlumaczenie ktore usprawiedliwia jej
        podejscie dietetyczne - brak czasu na "stanie przy garach".
        Powiem wam calkowicie uczciwie. Gdyby nie fakt ze moja mala stala sie
        alergikiem pokarmowym to zadne przyczyny i wiedza nie sklonilyby mnie do
        codziennego gotowania jej (w tym do przedszkola), robienia wlasnorecznie
        wedlin, kupowania warzyw ze sprawdzonych zrodel. To jest ogrom codziennej
        pracy, przy uwzglednieniu ze cala rodzina przestawila sie na takie zdrowe
        zywienie. Teraz z perspektywy czasu uwazam ze to jest wspaniale ze nauczylismy
        sie tak jesc, tak zyc. Ze coreczka ma zdrowe nawyki zywieniowe, ze jej organizm
        nie jest przytruty konserwantami, chemia, barwnikami. Ze my z mezem przez te
        ostatnie lata odtrulismy organizmy, pracujemy w ogrodku na zdrowe plony,
        zywnosc staramy sie kupowac ze swiadomoscia, szukamy naturalnych metod leczenia.
        Wiem ze wiele osob nam wspolczuje bo nie jemy chleba a tzw.steropian, ze nie
        moge wpasc do restauracji na posilek a w typowym sklepie spozywczym kupie
        najwyzej jablka, ze musze wszedzie wozic jedzenie ze soba a moje dziecko nie
        pamieta smaku cukierka ani czekolady. Mnie to nie rusza bo wiem ze moje
        dzialania przynosza efekty i nie ma tu dla mnei wyboru. Albo zdrowie dziecka
        albo nie. Ale rozumiem matki ktore maja alternatywe, ktore kuszone sa i musze
        opierac sie presjii samych dzieci ktore domagaja sie tego co rowiesnicy.
        Przez dlugi czas alergia pokarmowa mojej coreczki byla dla mnie przeklenstwem.
        Z perspektywy czasu postrzegam ja jako rodzaj blogoslawienstwa. Zmienil mi sie
        swiatopoglad, zrozumialam ze na zdrowie sie pracuje a nie je ma od tak, z
        przypadku. Warto sie nad tym zastanowic.

        Patyska kochanie, bez makaronu bezglutenowego synus tez by spokojnie rosl. Ale
        mysle ze tobie chodzilo raczej o sam fakt posilkowania sie gotowymi wyrobami.
        Ja tez nie robie "styropianu" czyli chlebkow ryzowych we wlasnym zakresie.
        Nawet nie wiem jak. moze ktos wie jaksmile

        Anna Kamila
        • patyska Re: Co tak naprawdę jest przyczyną alergii 15.03.07, 15:51
          Aneczko, mnie chodzilo o bezcelowosc tej dyskusji w tym sensie, ze czasem nie mozna czegos zastapic
          czym innym. i w tym, ze coz z tego, ze teraz chowamy dzieci swiadomie, dajemy im slowfood wink skoro
          my, jako matki, jestesmy tak zatrute, ze rodzimy chore dzieci. wiesz jak bylo za komuny w pegeerach?
          trzeba wysypac tone pestycydow bo przyszla z centrali. ale nam potrzeba tylko cwierc tony. nie
          szkodzi, syp tone, bo kazali. i sypali. a mysmy jedli. to co sie teraz dziwic. alergia to tez choroba
          bogaczy - widzialas kiedys dziecko ulicy z alergia? to brud. dlatego staram sie chowac Jeremiego bez
          roztoczy, ale z bakteriami wink
          a w ogole to czemu do mnie na priva od roku sie nie odzywasz, he? nad morze jedziecie? bo my w
          czerwcu. moze teraz nam sie uda spotkac? wink
          • annakamila Re: Co tak naprawdę jest przyczyną alergii 16.03.07, 09:21

            Uwazam ze zawsze mozna cos zrobic, pomoc sobie i dziecku. To nic ze nie w 100%
            ale z malych krokow sklada sie podroz dookola swiata, czyz nie?
            Grunt to miec swiadomosc ze sa rzeczy lepsze i gorsze, zdrowsze i bardziej
            obciazajace watrobe, nerki, uklad odpornosciaowy.
            Moja corka urodzila sie zdrowa, nie byla alergikiem prze pierwsze 2 lata i
            dopiero leczenie antybiotykami (pobyt w przedszkolu i dieta przedszkolna)
            spowodowaly spadek odpornosci i zalamanie rownowagi organizmu. Nie sadze bym
            urodzila chore dziecko bo bylam chora matka. Ale nawet przy takim zalozeniu czy
            warto przyjac to do wiadomosci i nic z tym nie robic. Bynajmniej. Ja mam corke
            i ona kiedys bedzie mama wiec tym bardziej musze zrobic co w mojej mocy by byla
            jak najzdrowsza,by jej organizm nie byl pelen zlogow chemii, toksyn i innych
            paskodnych tworow. Robic nalezy to co mozna i przeciez to robimy Patrycja (?)

            A skad bieze sie alergia i generalnie choroby cywilizacyjne? Z rozwoju
            cywilizacji i wszystkiego co im towazyszy czyli zatrutego spalinami powietrza,
            wszechobecnej chemi, leczenia farmaceltykami, jedzenia produktow przetworzonych
            i skazonych, siedzacego trybu zycia...... Co mozna zrobic w takiej sytuacji dla
            siebie i swoich dzieci.
            Miszkac poza miastem lub wyjezdzac kiedy sie tylko da na lono natury (wtym nad
            morze by zmienic klimat )
            Minimalizowac chemie w domu i ogrodzie ( do kapieli oliwa z oliwek zamiast
            oliwek i balsamow, do mycia glowy np zoltko zamiast szamponu, do mycia podlogi
            mozna co jakis czas uzyc wody zamiast wody z detergentem)
            Preferowac i rozwijac wachlarz stosowanego leczenia naturalnego (banki, ziola,
            inhalacje, miod, szeroko rozumiana profilaktyka, mikstury oczyszczajace
            organizm)
            Ruszac sie i uczyc swoje dzieci radosci z aktywnosci fizycznej. Bo dzieci beda
            wprost proporcjonalnie wygimnastykowane, wybiegane, dotlenione do swoich
            wzorcow czyli rodzicow.

            Patysiu, tutaj kawalek na prywate. W czerwcu jedziemy nad morze ale to cieple
            czyli srodziemne, natomiast we wrzesniu do Wladyslawowa i wtedy wspaniale
            byloby sie spotkac i pogadac.Jedziecie do Karwi, w to samo miejsce co
            poprzednio?

            Anna Kamila
Pełna wersja