wstrętne kupy po Pyrantelum...???

18.03.07, 12:45
Niektórzy pewnie wiedzą ale dla tych, którzy nie wiedzą: synek ma 20 mies i
candide, leczenie idzie nam dość opornie, ja mam lamblie, mamy przepisane
leczenie całą rodziną wszelakich robactw i lambli-razem 4 serie leków.
Od piątku bierzemy leki, dorośli Vermox, dziecko Pyrantelum. Po pierwszej
dawce Pyrantelum mały zaczął robić kupy ze śluzem, zielone i cuchnące, z dużą
ilością niestrawionych resztek. Co jest tego przyczyną? Dodam, że mimo
candidy takich kup nie było u niego od ponad miesiąca, czyli od pamiętnego
leczenia dwoma kolejnymi antybiotykami i Flumyconem, w tym czasie zaczęłam mu
też podawać Enterol i podaję nadal- kupy były plastelinowate, znacznie mniej
cuchnące i bez tylu resztek (nie wiem czy poprawiły się dzięki nowemu
probiotykowi, czy po Flumyconie ale było znacznie lepiej).
    • arsz Re: wstrętne kupy po Pyrantelum...??? 18.03.07, 13:46
      U nas kupy były ok (pyrantelum podane, bo wyszły owsiki, na razie jedna dawka).
      Ale któraś z dziewczyn pisała, że jak jest śluz, to w ten sposób wyłażą strawione(?) robale.
      Tylko tyle doczytałam.
      Pewno któraś z dziewczyn ci odpisze.
    • sigvaris Re: wstrętne kupy po Pyrantelum...??? 18.03.07, 13:46
      Sama sobie odpowiesz na to pytanie.
      Jeśli nic by nie było, to Pyrantelum "przeleciało by" przez synka i już.
      Jak organizm ma wydalić inaczej to co Pyrantelum teraz wybija? Przecież
      pasożyty nie wyparują. Ciesz się z kazdej takiej kupy jak "gwizdek". Oznacza to
      tylko tyle, że lek działa i jego podawanie nie jest bezcelowe!
    • sigvaris Re: wstrętne kupy po Pyrantelum...??? 18.03.07, 14:28
      Dodam jeszcze że Flumycon to lek z serii zaleczania problemu. Nie leczenia.
      Jedno wiem już na bank, żeby coś leczyło organizm, musi być efekt wydalenia
      tego co go truło. Wydalenie może następować na różne sposoby:
      - biegunki, stolce brzydkie i cuchnące
      - wymioty (oby nie odwadniające, tak to jest OK)
      - kaszel, odkasływanie to oczyszczanie oskrzeli, płuc (dobre jeśli w trakcie
      leczenia)
      - katar - zejście śluzu, tez dobre w trakcie takiego leczenia
      - pocenię się, wręcz zlewanie potem (czasami towarzyszy temu gorączka, do 38,5
      nie zbijać)
      - wydzieliny z miejsc dotąd chorych (np. z uszu, gardła, ran zewnętrznych).

      Zobacz Perło, kiedyś leczenie polegało głównie na oczyszczaniu. Podawano leki
      napotne, przeczyszczające, prowokujące wymioty. Stosowano saunę, łaźnię jako
      środek leczniczy. Stosowano inhalacje i napary do wypłynięcia wydzielin np. z
      nosa, gardła...
      Jednym słowem: choroba miała wyjsc z człowieka. Nie zostać zaleczona w sensie
      objawów wizualnych. W dobie leków zaleczających jesteśmy przyzwyczajeni, że po
      podaniu antybiotyku czy sterydu mamy natychmiastowy efekt. Jednak jak życie
      pokazuje nie na długo.
      Antybiotyki, sterydy sa potrzebne do ratowania życia ludzkiego. Jednak co do
      leczenia i oczyszczania nasze umysły muszą się trochę przestawić...
      A może tylko wrócić do źródeł?
      • sigvaris Re: skóra, zapomniałam o skórze 18.03.07, 15:04
        To największa powierzchnia, którą organizm ma do "oczyszczania" i wydalania.
        Często objawem tego leczenia jest pogorszenie stanu skóry.
        To także często znak, że organim za wszelką cenę próbuje sie oczyścić. Jeśli po
        tych lekach nie pojawia się zmiana skórna w postaci pokrzywki, to praktycznie
        inne zmiany skórne są w pewnym sensie "pozytywne".


        U małych dzieci (nie mówiących) często to skóra jest "sposobem komunikowania
        się". To u nich wiele chorób, zarażeń wewnętrznych manifestuje się przez obraz
        skóry. Tak to natura wymyśliła. A my niestety leczymy tę skórę tylko objawowo,
        nie próbujemy zgłębić dlaczego są krosty? Dlaczego są liszaje? Zaczynamy od
        maści i kremów. No coż też tak zaczynałam.. zanim zaczęlam coś rozumieć. A
        dodam, że niewiele jeszcze zrozumiałam z tego co powinnam.
      • czarna.perla Re: sigvaris 18.03.07, 21:53
        Dzięki za odpowiedź.
        Te paskudne kupy pojawiły się kilka godzin po podaniu leku, dziś była ostatnia
        dawka, zobaczymy czy wszystko wróci o normy.

        Co do Flumyconu o oczywiście wiem jak działa i że często problem mija tylko na
        chwilę. Pewnie nie podałabym tego leku gdyby nie to, że dziecko musiało dostać
        antybiotyk. Od czasu Flumyconu i Enterolu wygląd kup zmienił się diametralnie i
        było tak przez ponad miesiąc. Oczywiście synek jest na diecie przeciwgrzybiczej
        ale coraz bardziej mu ją rozszerzam bo po pierwsze: tak zaleciła lekarka, po
        drugie: nie da się inaczej kiedy inni domownicy jedzą co chcą i kiedy chcą a
        dziecko chce to samo.Mam nadziję, że te paskudne kupy to efekt dzialamia
        Pyratelum (a może to jakiś skutek uboczny albo alergia na ten lek???). Innych
        nowych objawów dziecko nie ma.
        • sigvaris Re: sigvaris 18.03.07, 22:35
          Pisze do Ciebie zawsze "więcej" i "szerzej", bo widzę, że po sprawdzeniu info
          propagujesz je dalej. A to mnie cieszy bardzo.
          To, że się pojawiły kilka godzin świadczy o dwóch rzeczach - leki typu
          Pyrantelum (Zentel, Vermox) nie wchłaniają się do organizmu, więc ich droga
          jest krótka i szybka. To, że stolce takie są jakie są juz kilka godzin po
          podaniu świadczy o tym, że leków nie podano na wyrost.
          Poczekam. I tak się przekonasz sama.

          Jeśli jest alergia na ten lek, organizm reaguje pokrzywką. Zdarza sie to bardzo
          rzadko. Innych reakcji alergii na lek się nie spodziewaj.
          • sylvi2 Re: sigvaris 04.04.07, 23:44
            Sigvaris,
            mam pytanie-co w przypadku gdy matka karmiąca ma owsicę i niemowlę(5,5mca)
            prawdopodobnie również. Czy leki, które wymieniasz można stosować w czasie
            karmienia? Co z Maluszkiem (na ulotkach niewskazane jest stosowanie tych leków
            poniżej 2roku życia)
            Będę wdzięczna za odpowiedź.
        • kasiaok3 Re: sigvaris 19.03.07, 14:47
          Perło, przepraszam, że trochę nie na temat ale dzięki tobie spłyneło na mnie
          trochę światła i jakaś nadzieja w sprawie mojego synka.Mały ma obecnie 7
          miesięcy i zdjagnozowaną skazę białkową - głównie broblemy z brzuchem (częste
          biegunki, luźne kupy często ze śluzem).Lekarze wiązali to głównie z alergią- to
          wszystko się nasiliło gdy zaczeliśmy wprowadzać nowe pokarmy, dzięki forum
          zaczełam myśleć o przebadaniu małego w kierunku grzybów i pasożytów.Podczas
          jednej z biegunek zaczełam małemu podawać ENTEROL i sytuacja BARDZO się
          poprawiła- mały się uspokoił, dostał apetytu, udało mi się wprowadzić nowe
          pokarmy. Teraz pytanie Na jaki czas traeba odstawić probiotyk do badań (mały
          niestety od tygodnia znowu bierze Enterol)boję się,że w takiej sytuacji badanie
          nie będzie miarodajne.
          • czarna.perla Re: kasiaok3 19.03.07, 22:05
            Są różne opinie co do podawania proboityków ja z doświadczenia woiem, że wyniki
            nie wychodzą jeśli dziecko ma podawane probiotyki ani krótki czas po ich
            odstawieniu. Powinno się odczekać conajmniej 2 tyg a najlepiej 3 i dopiero
            robić badania, cały komplet i wtedy można zacząc znów podawać probiotyki. Żeby
            badania były jak najbardziej wiarygodne trzeba je zrobić w naprawdę dobrym
            labolatorium. Nie ma innego wyjścia jak odstawić probiotyki, zacisnąc zęby i
            wytrzymać te kilkanaście dni, potem szybciutko badania i znów probiotyki w
            dużych ilościach. Życzę powodzenia i wytrwałości i cieszę się, że moje rady się
            przydają.
Pełna wersja