monik281
03.04.07, 09:12
Pod koniec stycznia na szyi centralnie pojawiła się czerwona plamka. Była
sobie tak z kilka tygodni potem takie plamki pjawiły sie na dekolcie i
piersiach. Poszłam do miejscowej pani dermatolog która przepisała mi
asorutical i maść Lakoid po paru dniach plam (podbnych do liszai ) Miałam
coraz więcej całe piersi pod biustem na brzuchu , plecach, szyi i w głowie.
Lekarka znowu przepisała mi lakoid który nic a nic nie pomógł. Zmieniła mi
potem maść na Elekom plamy zeszły od pasa w górę, natomiast potwornie
swedziała mnie skóra, Skórę zawsze miałam suchą ale żadnych problemów typu
uczuleń nie miałam. zaczeły znowu pojawiać się nby liszaje na nogach i dalej
je mam . Skóra swędzi jak diabli. teraz przeważnie po obudzeniu dekold mam
malinowy na szui pojawiły sie swędzące krostki. nawet spodnie jeansy podczas
chodzenia obcieraja mi uda i mam starsznie zaczerwienione.
Już nie wiem co o tym sądzić, nie mam pojęcia co to może być. Mam powiększone
wole tarczycy, ale lekarz twierdzi że to taka moja fizjologia bo mam chudą
szyję. TSH wprawdzie w normie. Cisńienie wczoraj miałam 89 na 60 nie mam
pojecia czy to może mieć coś wspólnego np z tarczycą. Marfologia w styczniu
prawidłowa cukier cholesterol też, sprawy kobiece również . Może wiecie co to
może być. Robactwo jakieś we mnie siedzi? Fakt że mój mąż i córka mieli
lamblie u mnie nie badano ale i tak dwukrotnie przeszliśmy kurację wszyscy.