nurich
09.04.07, 21:21
Opiszę naszą sytuację najkrócej jak się da:
-syn 19 miesięcy,
- pierwszy rok życia bez jakiejkolwiek choroby, nawet katarku
- pierwszy rok życia żadnych objawów alergii,
- szczepienie MMR we wrześniu 2006
- dwa dni po szczepieniu wysoka gorączka
- kilkakrotnie antybiotyk
- w październiku szpital, diagnoza angina, antybiotyk kolejny
- jeden dzień po wyjściu ze szpitala znów gorączka, dziecko przelewa się przez
ręce
- potem ciągle antybiotyki niby na anginy
- migdały ciągle wielkie, trudności z oddechem, chrapanie w nocy, duszności,
pojawia się kaszel wysiłkowy i o stałych porach w nocy,
- w między czasie odstawiam mleko i jego przetwory bo syn po nich nie mógł
spać, był nadpobudliwy i uderzał głową w łóżeczko
- choroby ustają, więc znów wprowadzam mleko
- znów wysoka gorączka, wymioty, diagnozy anginy, kolejne antybiotyki,
- zero naszego ani lekarzy skojarzenia z alergia, ciągle leczymy anginę,
migdały już spisane na straty czyli do wycięcia
- w zeszłą środę skończył kolejny antybiotyk,
- w piątek i sobotę wypił po pół litra jogurtu, ja się cieszyłam, że tak mu
smakuje, bo to wapń i w ogóle zdrowe przecież
- w sobotę z dziennej drzemki obudził się z wrzaskiem, którego nie mogliśmy
ukoić przez półtorej godziny,dziecko słabnie, ma problemy z oddychaniem, nie
ma siły stać ani siedzieć, zaczyna się gorączka, jedziemy an pogotowie, lekarz
zanim nas wysłuchał tylko na niego spojrzał mówi że to silny alergik, że ma
czerwone policzki (według mnie nie były czerwone) i szorstkie (może trochę),
rozbieramy go a on cały w krostach i plamach, lekarz ewidentnie stawia na
wstrząs alergiczny, mały dostaje hydrokortyzon, lekarz obejrzał migdały, były
olbrzymie i było na nich coś białego ale według niego to łuszczący się
naskórek a nie ropa.
Dziecko po lekach na alergię (hydrokortyson i Clarine) czuje się wyśmienicie,
oczywiście jest tez na diecie, zniknął także odwieczny problem śmierdzącego
oddechu po przebudzeniu (myślałam że to od zębów lub chorych migdałów).
Jestem przerażona tym, co stało się w sobotę.
mógł się udusić, mogłam zabić własne dziecko, już miałam gotowy kolejny
antybiotyk do podania.
I co teraz?
Czy naprawdę te wszystkie choroby to mogły być reakcje alergiczne? Z gorączką?
Ciężko mi w to uwierzyć.
Czy może te leki hamują objawy zwykłej anginy? Ale je wszystko czyli gardło go
nie boli, a ostatnio miał ciągle problemy z połykaniem, zaczynał zwracać w
trakcie jedzenia.
Jestem ze Swarzędza. Jakie robić testy alergiczne? Gdzie? W Poznaniu może
kogoś polecicie?
Co o tym wszystkim sądzicie?