Nikt nie wie co to jest!!!

15.04.07, 23:04
Cześć mamy!Witam was serdecznie. Może któraś z was ma podobny przypadek i podpowie co mam robić, a właściwie czego szukać. Zaczęło się 2 m-ce temu. Zabraliśmy synka po raz pierwszy do Aqaparku w Darłówku (jest tam woda morska nie chlorowana). W wodzie siedział ok. 40 min. Po 2 dniach Mateuszek zaczął okropnie kaszleć i dostał mega katar. Kaszel był naprawdę paskudny, bo nasilał się przy wysiłku lub brykaniu (czego nigdy przedtem nie było).Pojechaliśmy od razu do lekarza - osłuchał, obejrzał gardło i stwierdził, że Mati ma "zawalone" ropą gardło i lada chwila będzie to angina ropna (ale nie miał w ogóle gorączki, co nas bardzo zdziwiło, bo przy anginach Mati zawsze ma ok 40 stopni). Lekarz powiedział, że po prostu zdążyliśmy przed gorączką, ale nie wydaje mi się to prawdopodobne, bo zawsze dostawał ją od razu), a poza tym nigdy przy anginie nie miał kaszlu i kataru, a u niego raczej anginy przebiegają bardzo charakterystycznie. Lekarz zapisał antybiotyk - amoksiklaw (już brał kiedyś). Podczas brania antybiotyku (z lakcidem)kaszel jeszcze bardziej się nasilał i był coraz bardziej napadowy, aż któregoś razu Mati zwymiotował od kaszlu przy jedzeniu, a kilka razy miał odruchy wymiotne. Katar coraz większy - na katar najpierw na rozrzedzenie daliśmy Mucofluid, a po 3 dniach Budherin (oba w sprayu do noska) na łatwiejsze oddychanie. Po 5 dniach coś mi się nie podobało i pojechaliśmy do kontroli. Lekarz obejrzał i powiedział, że gardło już ładne, ale dobierzmy jeszcze antybiotyk 2 dni. Ja nie bardzo chciałam, ale skoro lekarz mówi, to dałam. Ostatni dzień brania antybiotyku bez lakcidu już dostał. Kaszel już łagodniał, ale po 2 dniach od odstawienia antybiotyku Mati dostał koszmarną pokrzywkę, wyglądał jak poparzony, na calutkim ciele oprócz pleców. Więc rano jak to zobaczyliśmy - szybko do lekarza, ale już innego, bo to była sobota. W międzyczasie Mati zaczął puchnąć - rączki i stopy, tak, że nie mógł włożyć bucików. Lekarka obejrzała, dała Dexaven (żeby krtań nie spuchła, bo dziecko może się udusić) i powiedziała, że czasem taka reakcja występuje na antybiotyk, ale to było po odstawieniu. Zaleciła Zyrtec.Po podaniu już kilku dawek pokrzywka zniknęła, Mati brał Zyrtec 6 dni. Niby wszystko było ok,ale....Zapomniałam dodać, że ok 7-10 dni, Mati nic nie chciał jeść, tzn 3 łyżki czegoś tam i dosyć, pić też nie za bardzo, więc jak to przy chorboie musiałam trochę wmuszać. Poza tym zawsze jadł super. To, że nie chciał jeść zganiałam na to, że jest chory, chociaż do tej pory jak chorował, to raczej jadł normalnie, albo ok 2, 3 dni gorzej, a tym razem nie. Doszły do tego sińce pod oczami, co już mnie zmartwiło, ale nadal myślałam, że to z wyczerpania. Mati od tamtej pory cały czas był bardzo zmęczony, pokładał się, bardzo szybko si męczył, co nigdy się nie zdarzało. Pomału zaczęłam dostrzegać jeszcze jeden objaw, który jest do dziś - swędzenie, najpierw siusiak, potem pupa, potem między palcami stóp, potem pod pachami, aż w końcu podbrzusze i głowa. Porobiliśmy różne badania, kału, moczu, krwi, acha, w moczu jeszcze wyszło czegoś w skupisku 70, więc lekarz stwierdził zapalenie dróg moczowych jeszcze do tego wszystkiego, więc dał furagin. Myśleliśmy, że od tego się tak drapie, bo najpierw swędział go siusiak (a właściwie on się nie drapie, tylko ciągnie ubranie, tak jakby mu tam coś przeszkadzało). Potem powiedziałam lekarzowi o tym swędzeniu, to skierował na badanie krwi, ale ja już nie chciałam czekać na wynik, tylko od razu mu ulżyć w tym swędzeniu i dał Pyrantelum na owsiki (wszyscy zjedliśmy w razie czego). No ale to nie pomogło, a badanie krwi w porządku, tylko OB 7. AAAA, jeszcze przy tym wszystkim jest cały czas stan podgorączkowy, który jest juz od ok 1,5 m-ca - tzn. są takie skoki temperatur z 36,0 na 37,5 kilka razy dziennie. To jest jeden wielki koszmar co się dzieje. W międzyczasie robiłam badania kału na pasożyty 3 razy u nas w Słupsku, ale dałam jeszcze do lab w Gdyni, a tam już robiłam raz na pasożyty, lamblie i grzyby - oczywiście nic nie ma. Lekarz jeszcze mi powiedział, że Mati jest alergikiem więc dał Claritine lub Zyrtec. Powiedział, ze pewnie na proszek (pech chciał, że akurat w tym czasie zmieniłam, ale wiem ,że to nie od proszku, na wszelki wypadek kupiłam Jelp. Dalej to samo swędzenie. Mati ciągle jest na zyrtecu, ale i tak się drapie, więc nie wiemy co to jest. Poszliśmy też prywatnie do innej lekarki, ale ona też podejrzewa alergię. Mati jest alergikiem, ale zaczyna się dokładnie zawsze 1 maja kiedy coś pyli i ma zapalenie spojówek więc nie wiązałabym tego. Ta prywatna lekarka dała jeszcze homeopat na obrzęki limfatyczne, bo powiedziała, ża Mati miał obrzęk migdałów, potem jak go oglądała po tygodniu to też miał, więc dlatego dała - Lymphomyosot.Robiliśmy następne badanie krwi, ale też mniej więcej w porządku. Tylko w rozmazie kwasochłonnych jest dziesięć, a norma do pięciu. Jutro napiszę dokładniej wyniki. Jeszcze teraz na domiar wszystkiego Mati zakaszlał 2 razy i ma katar od koleżanki kilka dni,a tak to się wszystko zaczęło.....od 2 kaszlnięć i kataru. Proszę o pomoc, może któraś miała podobny przypadek.Matiś za 1,5 m-ca będzie miał 3 latka. Swędzenie, zmęczenie jest do dziś i nikt nie umie nam pomóc, a w dzień zaczął spać po ok 3,4 godz.Acha, byliśmy też u dermatolog, ale ona nic nie widzi bo Mati ma piękną skórkę. Za m-c ma mieć testy skórne, tylko obawiam się, ze one wykażą alergię, która przypuszczam nie ma z tym nic wspólnego, bo będzie to alergia na pylenie, którą ma zawsze od 1 maja i objawia się zapaleniem spojówek......
    • luty71 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 15.04.07, 23:11
      A co synek je?
      • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 16.04.07, 12:25
        Mały je wszystko, tzn. nigdy nie był na nic uczulony z pokarmów, (tak myślę),
        ponieważ nigdy mu nic nie było, skora była zawsze czyściutka jak łza. Dodam, że
        słodyczy je bardzo mało, jeśli już to tylko herbatniki (które jadł od dawna) i
        czekoladki Kinder i Kider kanapkę, ale w sumie tam jest mało czekolady.
    • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 16.04.07, 13:00
      Tak sobie czytam te wszystkie wątki i katar, o którym myślałam, że był od
      koleżanki, też może być jednak nie od niej tylko "skądś" indziej, bo teraz
      dochodzi kaszelek, mały na razie, ale tak to się zaczęło u nas. Na samym
      początku naszej drogi przez mękę pomyślałam sobie, że mój Matiś może został
      nafaszerowany za dużo lekami i tak organizm sobie "radzi" z usunięciem toksyn,
      ale już sama nie wiem, napiszcie, może coś wam przyjdzie do głowy.
      • luty71 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 16.04.07, 14:56
        przeczytaj posty mamamiwi w wątku o zatkanym nosie - zupełnie inne spojrzenie
        na problem katarów, kaszlów i innych objawow alergicznych - związek diety z
        chorobami naszych dzieci - moze tak jest u Was?
        Czytaj, studiuj i pytaj - na pewno coś sie wyjaśni. Pozdrawiam morzesmile)))
        piasek juz ciepły????
        • 2barb Re: Nikt nie wie co to jest!!! 16.04.07, 17:17
          wydaje mi się, że senność i apatyczność może mieć związek z lekami
          przeciwalergicznymi; podobnie jak podpuchnięte oczy.

          Przypuszczam, że moglibyście się szarpnąć na wizytę u dr Małaczyńskiej w Sopocie

          Na pewno przydałaby się jakaś dobra konsultacja lekarska

          Tak się zastanawiam, czy ta woda w aquaparku nie ma dodatku chemicznego,
          przydałoby się porozmawiać z kimś z obługi, bo od tego mogło się wszystko
          zacząć.

          My jesteśmy w Darłówku kilka razy w roku i jakoś nam zawsze brakuje czasu na
          aquapark, bo młody uwielbia piękną plażę, która tam jest.

          Pozdrawiam
        • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 17.04.07, 12:52
          luty71 czytałam i łapałam się za głowę, zawsze sądziłam, ze to co jemy to
          wstrętne rzeczy(te gotowe)i na razie odstawię danio, bakusie, banany i jabłka
          (niektóre gatunki jabłek ponoć strasznie uczulają oczy-mój mąż tak ma i pani
          doktor też tak mówi)(chociaż wiesz co, zawsze to jadł i nic mu nie było,
          (chodzi mi o tą temperaturę i swędzenie). Tylko czy to możliwe żeby przy
          pyleniu było swędzenie, skoro nigdy tego nie było i nie było też stanów
          podgorączkowych, i przecież to się zaczęło już 2 m-ce temu, a chyba nic nie
          pyliło wtedy....?Dzięki za poświęcenie uwagi.Aha pani alergolog powiedziała, że
          skoro mój mały nie był nigdy uczulony na pokarmy(tzn. nigdy nic nie miał na
          skórze) do 2 roku życia, to teraz by też nie miał......
    • magda-lis Re: Nikt nie wie co to jest!!! 16.04.07, 19:20
      Przeczytałam twój post uważnie. Jako matka wzięłabym pod uwagę kilka rzeczy.

      Jedna to świerzb - miejsca o których piszesz sa charakterystyczne dla świerzbu.
      Co do tego puchniecia - pierwsza rzecz podejrzana to gorączka reumatyczna -
      częsty objaw po anginie. Zbadaj CRP i ASO. OB nie zawsze jest wykładnikiem.

      Pokrzywka nie musi mieć (choć może) nic wspólnego z obrzękiem - to typowa
      reakcja alergiczna na antybiotyk - czesto zdarza się po zakończeniu brania.
      Lepiej nie dawaj dziecku antybiotyku o zblizonym składzie.

      Możliwe też że objaw kaszlu o którym piszesz to uczulenie na chlor. Dziecko
      koleżanki podobnie reagowało po pobycie na basenie - dopiero po roku czy dwóch
      zdiagnozowano astmę - nie było izolowane od chloru - chodzili pływać raz w
      tygodniu regularnie.
      Musisz szukać, napewno znajdziesz.
      • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 17.04.07, 12:39
        Cześć dziewczyny. Bałam się, ze nikt tego nie przeczyta, bo za dużo napisałam,
        ale uwierzcie, że byłoby tego więcej, no więc dopiszę: byliśmy też u
        dermatolog - wykluczyła świerzb, bo nie widać zmiam na skórze, zapisała Balneum
        do kąpieli, 3 razy wykąpałam, a Mati dalej się "ciągnął" (bo nie można tego
        nazwać drapaniem), więc przestałam go w tym kąpać, zapisała też jakiś krem
        przeciw świądowy, posmarowałam kilka razy, ale też przestałam, bo wydaje mi
        się, że nie pomaga, a mały ma ładną skórę, więc nie faszeruję go bez potrzeby.
        Wczoraj byliśmy u alergolog, ale ona dalej twierdzi, że to alergia wziewna (17
        maja będzie miał testy skórne, ale ja sądzę, że one wykażą i tak alergię na
        pyłki, bo Mati ma zawsze na początku maja zapalenie spojówek) i po prostu boję
        się, że pani doktor uczepi się tego, a nie czegoś co powoduje mu te stany
        podgorączkowe, a właściwie skoki tempreatur.A wiecie co jeszcze, pisałam też,że
        Mati miał katar tydzień i nic mu nie podawałam, bo już non stop bierze jakieś
        leki, ale od 3 dni miał kaszelek(właściwie pojedyńcze kaszlnięcia), ale
        poleciałam szybko do doktor, bo już wiedziałam, że coś z tego będzie, bo mały
        tak zawsze ma, i okazało się, że już ma swisty w oskrzelkach i znowu lekarstwo,
        na to. W piątek znowu idziemy na sprawdzenie. Ale cały czas mylą mnie te jego
        swędzenia. No nie wiem czy tak jak doktor mówi - to może być od uczulenia NA
        PYŁKI? Bo nigdy tego nie miał, przy pyleniu. Aha, odnośnie antybiotyku, to brał
        już taki kiedyś i nic wtedy nie było. Odnośnie badań krwi: CRP ok i ASO ok.
        Mówili, że w Darłówku ten basen jest bez chloru(faktycznie nie było czuć),
        tylko z morską wodą. A czy jeśli w kale nie wykazało grzybów, to Mati może mieć
        mimo wszystko grzybicę, bo najpierw te swędzenia były, jak już pisałam na
        siusiaku, pupie, pod pachami, między paluszkami stóp, na podbrzuszu i w końcu
        trochę na główce. Mogę podejrzewać, że to się przenosi. Tylko, że grzybicę to
        chyba widać, co? A już na koniec wam powiem jeszcze jedną rzecz o moim mężu
        (też alergikiem wziewnym na pylenie) - od ok.8-10 mcy ma swędzenia (chyba takie
        jak Mati), ale bierze Zyrtec co 3 dni i nic nie swędzi go wtedy - więc chyba
        uczuleniowe, skoro Zyrtec pomaga, (a Matisiowi nie). Dostał to swędzenie w
        wakacje tamtego roku, mówi,że po zjedzeniu jednorazowo jakiegoś egzotycznego
        owocu(albo nektarynki). JEDNORAZOWO i już nigdy więcej, więc czy to mylne, bo
        przecież dziwne jakby raz zjadł, a 10 m-cy go swędzi? Jeszcze dodam, że testy
        skórne mąż miał robione przed tym swędzeniem, potem już nie. Jest też
        cukrzykiem typ I insulinozależny od 7 lat (to tak nawiasem mówiąc). Ale u
        Matisia glukoza ok, więc niczego z tym nie wiążę. Ale to wszystko
        pogmatwane.....
        Piasek jeszcze zimny nad morzem..........Dzięki dziewczyny, piszczie, może
        jeszcze wam coś przyjdzie do głowy.
    • malika5 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 18.04.07, 21:13
      Dorota, po przeczytaniu twoich wątków przyszło mi na myśl kilka rzeczy:
      - chociaż wydaje ci się nieprawdopodobne alergia wziewna może też objawiać się
      swędzeniem, pyłki latają wszędzie, osiadają na ubraniach, skórze itd. Mój mały
      gdy pyli brzoza ma popękane dłonie aż do krwi od wysypki alergicznej. To, że
      zawsze mały miał alergię od 1 maja, nie oznacza że w tym roku też tak będzie- w
      tym roku wszystko wcześnie pyli z powodu ciepłej zimy. Poza tym mały mógł
      uczulić się na inne rzeczy, na które nie był uczulony wcześniej
      - u niego pewnie nałożyło się na siebie kilka rzeczy na raz: angina, alergia na
      Amoksiklav (mój mały też jest uczulony na penicylany- alergia wyglądała
      identycznie jak u twojego)
      - infekcja układu moczowego
      - osłabienie chorobą, leki na robaki i alergia powodują jeszcze większe
      zmniejszenie odporności i kolejne mniejsze lub większe infekcje
      - i prawdopodobnie mały źle reaguje na Zyrtec, spróbuj go zmienić na inny lek.
      Jeżeli chodzi o wstrząs anafilaktyczny,to mój mały go miał. Wygląda to tak, że
      najpierw jest bardzo silne swędzenie rąk i stóp- mały płacze, że weszły mu
      drzazgi, potem pojawia się puchnięcie, spadek ciśnienia (dziecko robi się
      blade, spocone, "leci z rąk", nie ma z nim kontaktu) i trudności z oddychaniem.
      Twój mały nie miał wstrząsu, tego nie da się przeoczyćsad Acha, no i wstrząs to
      jest reakcja natychmiastowa- nie może wystąpić w 2 dni po podaniu ostatniej
      dawki antybiotyku.
      Krew z noska może być od Budherinu - to jest bardzo duża dawka (ile razy
      dziennie dostaje krople?), może powinniście przejść na Rhinocort?
      A swędzenie, pocenie się i rzadkie oddawanie moczu to może być niewyleczona
      infekcja układu moczowego- robiliście wymaz po leczeniu?
      • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 19.04.07, 10:52
        Malika5 - przeczytałam bardzo uważnie wszystko, co napisałaś o tym pyleniu i
        wiem, że faktycznie są teraz duże anomalia pogodowe, ale wiesz dlaczego ja tak
        uparcie wierzę, że to nie od pylenia jest to swędzenie - ponieważ Mati zawsze
        miał zapalenie spojówek, a NIGDY zmian skórnych (a zwłaszcza nawet dlatego tak
        twierdzę, że Mati się nie drapie,tylko "ciągnie" ubranka), na skórze nie ma NIC
        i nigdy nie miał. A teraz tak analizuję to, co pisałaś o tym wszystkim, co się
        nałożyło - racja, to może być to, ale jeszcze przyszło mi do głowy, że
        malowałam mieszkanie farbą lateksową, a wczoraj wyczytałam, że niektóre dzieci
        bardzo uczula lateks. Proszę przeczytaj, to co napisałam wcześniej. Dzięki
        bardzo.
    • czarna.perla Re: Nikt nie wie co to jest!!! 18.04.07, 22:30
      Jeśli dobrze zrozumiałam to dziecko już wielokrotnie brało antybiotyki...? Ja
      na Twoim miejscu zrobiłabym jeszcze raz badania na wszelakie pasożyty i
      koniecznie na grzyby. Lakcid to licha osłona przy antybiotyku a jeśli nawet się
      go podaje to kilka razy dziennie i jeszcze ze 2 tyg. po zakończeniu kuracji
      antybiotykiem. Badania na pasożyty, lambie i grzyby będą wiarygodne tylko wtedy
      jeśli bedą zrobione w dobrym labie i będą robione przynajmni3ej 2-3 tyg po
      zakończeniu kuracji antybiotykami i probiotykami (nigdy w trakcie i zaraz po).
      • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 19.04.07, 08:47
        Dzięki serdeczne dziewczyny! A wiecie na co jeszcze wpadłam? Około 2, no może
        bardziej 3 m-ce temu pomalowaliśmy całe mieszkanie farbą lateksową!!!A może to
        jest to!!!Na razie od tego weekendu daję mojego Matisia do babci, a potem po
        weekendzie niania będzie przychodziła do babci,bo myślę, że może objawy
        złagodnieją (chodzi mi o swędzenie),jeśli "usunę" dziecko z pomieszczeń z tą
        farbą. * maja zrobię jeszcze takie testy na pleckach małemu, tylko, że pani
        powiedziała, że na sam lateks nie ma, ale będzie na farby, zapachy i ogólnie
        chemikalia. Napiszcie jeszcze. A może to dobry trop,co?
        • mal62 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 19.04.07, 18:44
          Witam
          przy alergii na pyłki bardzo często dochodzi do tzw. alergii krzyżowej.
          tzn np: przy uczuleniu na pylek brzozy można mieć reakcję alergiczną po
          zjedzeniu jabłka - biegunkę,wysypkę, świąd skóry itp
          moja córka jest uczulona praktycznie na wszystkie pyłki -ma kaszel, duszności,
          katar zap.spojówek. w przypadku reakcji krzyzowej u niej najpierw pojawia się
          swędzenie skóry, wysypka , a późnej dopiero kaszel. w testach np. nie wyszło jej
          uczulenie na miód, a po zjedzeniu chleba z miodem drapie się jak oszalała
          ...prawdę mówiąc to powinna żyć o chlebie i wodzie...
          z tego co pamietam przy uczuleniu na cytrusy często jest nadwrazliwość na
          lateks.popytaj alergologa o szczegóły, i przede wszystkim dokładnie obserwuj
          małego - najlepiej zapisuj sobie wszelkie spostrzeżenia, bo wtedy łatwiej
          analizować objawy choroby. kazdy remont mieszkania córka odchorowuje - nawet
          jesli nie bierze w nim czynnego udziału.
          twój synek jest jeszcze mały i jest bardzo duża szansa, że z wiekiem alergia mu
          minie smile)
          pozdrawiam
          • luty71 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 20.04.07, 00:51
            Ta farba to może być jakis trop - ale może byc też tak, że wiele czynników
            sklada sie na stan Twojego syneczka - jeśli masz tą możliwość, wywieź synka z
            mieszkania i zobaczysz. Pozdrawiam dzielną matkę walczącąsmile)))) ( Ja tak
            główkuję co uczula mojego Wojtanka już od trzech lat i mam pewne sukcesysmile)
    • dorotasie Re: Nikt nie wie co to jest!!! 23.04.07, 12:58
      Dziewczyny - a czy to może być np. na tle nerwowym (ciągnięcie i stany
      podgorączkowe kilka razy dziennie)? Bo dzisiaj laborantka tak mi
      podpowiedziała, więc może to być też przyczyną? Mati jest trochę wylękniony,
      tzn. boi się różnych rzeczy-np stukania, jak ktoś idzie na klatce, hałasu...itp
      • ewusia132 Re: Nikt nie wie co to jest!!! 23.04.07, 14:27
        a płaczliwy jest twoj maluszek? bo ciąganie raczej moze byc z nerwów, nie wiem
        jak z tempereturą ale ta moze skakać też z różnych przyczyn a czy np przez sen
        zgrzyta zębami? warto myślę i pod tym kątem go poobserwować..
Pełna wersja