leszcz1
28.04.07, 22:56
Witam
Chciałabym poznać Waszą opinię na ten temat. Chodzi mi o to, czy dzieci
generalnie różnią się pod kątem apetytu i są takie, które zawsze chętnie jedzą
i nie ma z tym problemu i takie, wokół których trzeba latać z jedzeniem. Czy
może też alergia pok. i wykluczenie z menu różnych smacznych (i też
zdrowych)rzeczy ma wpływ na to, że dziecko nie interesuje wciąż jedzenie tych
samych produktów w kółko.
Z obserwacji mojego synka 1,5 - rocznego wynika, że wiele rzeczy, które mu
smakują jadł tylko raz (na próbę, potem okazywało się, że miał po nich
problemy pokarmowe), np. jogurt, parówka cielęca, czekolada gorzka (wiem, że
część z Was uważa te artykuły za szkodliwe, ale nie w tym rzecz, jeśli chodzi
o mój problem). Je w kółko od wielu miesięcy to samo, czyli kasze, owoce ze
słoiczków, mięso królika itp "pyszności". W tym menu nie ma nic złego, wręcz
odwrotnie - samo dobro, ale ja widzę, że te smaki mu się przejadły i on
zwyczajnie chciałby coś nowego. No i tu mam problem, bo choćbym jabłko czy
mięso przygotowywała na 100 sposobów, on i tak nie przejawia zainteresowania
jedzeniem. czy to pulpecik, pasztecik, kotlecik itp, w zasadzie nie robi
różnicy. Lubi jedno i je to sam - małe racuszki z bananem lub jabłkiem
posypane pudrem. I kicham w tym momencie na to, że banan może być potencjalnie
alergizujący, bo jeśli go wykluczę, to mały już nic nie będzie jadł tak sam z
siebie, z entuzjazmem. Z drugiej strony są być może dzieci, które chętniej niż
mój syn zjadałyby to, co ja mu szykuję z tej prostej przyczyny, że w ogóle
mają więcej chęci do jedzenia.
Mały był diagnozowany wielospecjalistycznie i na razie poza alergia
alimentaria nie stwierdzono innych nieprawidłowości.
Więc czy to niejadek od zawsze (ja nim byłam), czy to ograniczenia pokarmowe
mu zbrzydły?
Ale się rozpisałam... Ktoś dobrnął do końca?
Pozdrawiam
Leszcz