Nieszczęsna candida i moje dzieci...

05.05.07, 17:12
Od chyba miesiąca zaczytuję się w tym forum i włos mi się jeżył jak pouczyłam
się o pasożytach i innych czarach. Mam dwoje dzieci: Maja - 3 lata i Miłek -
9,5 m. Robiłam im badania kału u dr Kamirskiej. Wyszła nam candida ++. (brak
innego dziadostwa) Powodem, dla którego zrobiłam badania była alergia u córki
( test z krwi wykazał - białko jaja, obserwacje nasze - najprawdobodobniej
też kakao i orzechy) oraz sucha skóra, liszaje na nóżkach i rączkach u obojga
dzieci. Buzie i rączki wyglądąły jak poparzone. Byliśmy u naszego pediatry,
oczywiscie usłyszeliśmy nt temat candidy mniej więcej to co zwykle słyszą
inne mamy. Nie dał leków, tylko kazał dać enterol i zdrowo się odżywiać. Na
liszaje zalecił maść Diprogenta, jakąs maśc robioną na receptę i Zyrtec 2x
dziennie. I tyle. Przestudiowałam więc wasze diety, a takze diety wg dr
Janasa z forum Candida. Dostosowałam je do mojej rodziny. Wywaliłam mąkę
pszenną. Nabiał kupujemy prosto ze wsi, piekę chleb na zakwasie, z owoców
tylko grejprfuty, zero cukru itd...
Po lekach skóra dzieci sie poprawiła. Do czasu. Po dwóch tygodniach leczenia
u synka znowu pojawiły się liszaje. I co teraz? Z czego to? jak to leczyć,
czym smarować? karmię Miłosza piersią ciągle i dlatego przyszło mi jeszcze do
głowy - profilaktycznie piję balsam kapucyński... czy to pogorszenie skóry
moze być tym pogorszeniem spodziewanym po balsamie?? czy on przenika aż tak
do pokarmu, że objawiałoby sie to tak na małym?

Czy powinnam włączyć jeszcze jakieś leki dzieciom? daję im beneflorę, a potem
dicoflor. czy balsam można dac 9,5m maluchowi?
Tyle pytań...

Dzięki za wszystkie rady...
    • blueluna Re: Nieszczęsna candida i moje dzieci... 05.05.07, 19:08
      Wiesz co... a Te zmiany skorne pojawily sie u Twoich dzieci mniej wiecej w
      jednym czasie?
      Bo dziwne jest ze u obu dzieci te zmiany skorne wygladaja identycznie.
      Moze to nie tyle alergia czy nawet sama candida - ale zakazenie skory - cos
      zewnetrznego i co jest zakazne? Albo cos ogolnoustrojowego, zakaznego?
      Jakis wirus np?
      Robilas im ostatnio jakies dokladniejsze badania krwi?
      Nie ma tez jakiejs zbieznosci?
      • larenata Re: Nieszczęsna candida i moje dzieci... 05.05.07, 19:49
        Te zmiany skórne pojawiły się w tym samym mniej więcej wieku u dzieci. Czyli u
        Mai było to też ok. 8 m życia. Raz były mocniejsze, raz słabsze, wykluczaliśmy
        alergeny, zmienialismy proszki do prania, prałam już nawet w orzechach
        piorących... wszystko na nic... teraz póki co jest ze skórą córki ok, ale u
        Miłka... Nasz pediatra alergolog twierdzi, że to jest kontaktowe i kazał prać w
        płatkach. Piorę w płynie Bebi, ale nic to nie pomaga... Zmiany są. Nie wiem,
        gdzie szukać przyczyny. Badań krwi nie robiłam póki co... tera zna wiosnę tak
        początkiem kwietnia było tak źle, ze Majka miała po prostu strupy... Nie
        swędziało jej nic. Dzieci nie mają bólu brzuszka. Nic im nie jest oprócz tej
        brzydkiej skóry.
    • imiriam Re: Nieszczęsna candida i moje dzieci... 05.05.07, 19:38
      Ja nie z odpowiedzią, ale pytaniami do Ciebie.
      Pijesz balsam karmiąc piersią mimo, że jest on na alkoholu? Ja myślałam o tym,
      ale boję się właśnie tego alkoholu, czy nie zaszkodzi mojemu 8-m. synkowi.
      Czym karmisz swojego niemowlaczka? Mój jest praktycznie tylko na piersi, bo
      zupełnie nie wiem co mogę mu podać o tej nieszczęsnej porze roku.
      • larenata Re: Nieszczęsna candida i moje dzieci... 05.05.07, 19:55
        No wiem, ze nie powinnam, wiem, ale może głupio pomyślałam, że skoro nie podam
        dziecku tego balsamu, to może choć trochę przerobiony przeze mnie dostanie...
        Durne to wiem, ale już głupieję pomału szukając przyczyn i chcąc wyleczyć te
        moje dzikusy...
        Misiek je dużo rzeczy, lubi jeść: warzywa w zasadzie wszystkie, teraz
        ograniczam marchewkę, buraki i ziemniaki - przez candidę, z owoców teraz
        dostaje tylko grejpfruta. przedtem czasem zjadł jabłko lub banana, ale nie
        lubiał tego.. Je ryż naturalny, kasze. Nie daję kaszek słodkich. czasem
        dostanie coś straczkowego, ale nie trawi tego zbyt dobrze. Po prostu połyka i
        tak to przez neigo przelatuje. Z mięsa je kurczaki i królika - innych mięs nie
        jemy w domu. Lubi też rybę, ale to rzadko jemy.
Pełna wersja