Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadzam ??

18.05.07, 15:22
Witajcie.
To forum to istny skarb. Po raz kolejny chcę zasięgnąc porady u Was.
Byłiśmy wczoraj z niunka ( 7,5 m-ca ) 1 raz u alergologa ( podejrzenie skazy
białkowej, bóle brzuszka po NAN ) i stwierdziła, że nie widzi śladów alergii
( tamta wysypka i bóle to było 4 m-ce temu). Ale ja widzę, ma ciągle
zarużowione policzki, co prawda nie są szorstkie i łuszczące. Te policzki
zaróżowiały sie po niektórych praduktach ( jabłko, marchew). Od razu jak
zobaczyłam reakcję, to odstawiłam, tak że mała tych produktów nie jadła nawet
tydzień. A Pani doktor mówi mi,że źle robię, bo muszą się nie tylko
zaczrwienić, ale muszą być szorstkie, suche i t.p. i dopiero wtedy można
mówić o reakcji alergicnej. I tu się nie zgadzam, po co dziecko ma cierpieć.
Pozatym ja jestem dosyć "ciężką alergiczką" i chyba mała prawdopodobne, że
córka nie będzie. I jeszcze mówiłam, że ktostek dostaje np po ketotifenie( ma
dodatek truskawkowy) i po nurofenie( ma pomarańczowy) a Pani doktor,że to
przypadek i każdemu "zdrowemu" krostki wyskakują i dopiero jak te
krostki "rasną rozszerzają się" to jest to alergia.I,że to wszystko to raczej
nietolerancja. No, ale profilaktycznie jest na Bebilonie Pepti.
Konkluzja:Ja się ciagle zastanawiam nad tymi jej policzkami, które się
zaruzowiają np jak jest ciepło. Badania na grzybki, bakterie nic nie
wykazały, jeszcze czekam na pasozyty. I co wy na to? alergolog nie widzi,a ja
się martwię. Tak ma tylko na policzkach. Może komuś mogę wysłać zdjęcie
buźki, ocenicie ?
    • aleksandra19811 i jak odróżnić nietolerancje od alergii ??? 18.05.07, 15:23
      Dzięki bardzo za wsparcie.
    • blueluna Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 18.05.07, 15:36
      Wiesz, przesadnie dopatrujac sie wszedzie alergenow mozna dziecku bardzo
      zaszkodzic.
      Takie male dziecko musi sie przyzwyczajac do roznych rzeczy - niektore z nich
      moga wywolywac przejsciowe, niegrozne objawy - np. zarozowienie policzkow,
      jakas krostke, wyskoczenie jakiejs plamki. To nie objaw alergii ale wlasnie
      przejsciowej nietolerancji - gdy organizm uczy sie trawic pewne rzeczy,
      przyzwyczaja sie do nich.

      Jak bedziesz dziecku odstawiala wszystko po czym ma lekko zarozowione policzki -
      to co ono bedzie jadlo majac dwa, trzy lata?
      Na Bebilonie bedzie jechalo?

      W dodatku nie mozesz traktowac jedynie lekkiego zarozowienia policzkow jako
      objawu alergii!
      Wyjdz na ulice i popatrz na dzieci - ktore z nich ma idealnie gladkie, blade
      lica?
      Na policzkach widac kazdy wzrost cisnienia krwi - od razu sie rozowia, gdy jest
      inaczej to dopiero jest niepokojace bo dziecko moze miec anemie.
      U wielu dzieci zabkowanie powoduje nawet nie tyle zarozowianie sie co regularne
      czerwone rumience.
      Kazda emocja, wypicie cieplejszego napoju czy zjedzenie cieplejszego pokarmu
      tez moze spowodowac zarozownienie na buzi.

      Przesada jest zla w kazda strone.
      Jak zrobisz swojemu dziecku kompletnie niepotrzebna - za to bardzo uboga diete -
      to dopiero mu zaszkodzisz.
      • aleksandra19811 Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 18.05.07, 15:45
        wiesz, przyznaję się ,że jestem przeczulona. Ja jako dziecko prawie nie miałam
        skóry, cierpiłam strasznie, teraz jest lepiej, a i tak wstydze się zakładać
        krótki rekaw i spudnice. Boję się, to taki strach podświadomy, że Ona może
        cierpieć tak jak ja. U Mnie w porę nie odstawiono uczulajacych rzeczy tylko się
        zastanawiano o co chodzi. dlatego szczególnie uważam.
        • blueluna Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 18.05.07, 15:54
          W takim razie zastosuj profilaktyke - zacznij podawac Dicoflor 30 - ma naukowo
          potwierdzone dzialanie wybitnie zmniejszajace ryzyko wystapienia atopowego
          zapalenia skory i reakcji alergicznych (i to nie jest jedynie cytat z ulotki -
          faktycznie tak dziala).
          Podawaj rozne rzeczy po troszke, nowosci nie wprowadzaj w duzej ilosci na raz
          tylko po troszeczke ale czesto.
          Bedzie dobrze smile

          Doskonale rozumiem Twoj strach - bo po tym co przeszedl moj syn do teraz na
          widok kazdej krostki lęk mnie prawie na ziemie powala...
          No ale trzeba walczyc ze swoimi lękami smile
        • kruffa Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 19.05.07, 07:48
          A ja wolę matkę lekko przewrażliwioną niż olewającą lub bagatelizującą chorobę
          własnego dziecka. Znam takie i czasami włos mi się jeży jak słyszę co mówią.
          Ja byłabym ostrożna, bez oczywiście wpadania w paranoję. Jeśli uznałabym że coś
          mojemu dziecku nie służy w nawet małym stopniu nie podawałabym i tyle. Tak
          zresztą robię, a przy tym cały czas rozszerzam dietę. tak robiłam z córką i
          teraz z synem i dobrze na tym wychodzimy.
          A taka lekarka jak tamta to sobie "hoduje" pacjentów na lata. Koleżanka też
          chodzi do takiej "mądrej" pani doktor. Dzieciak jadł wszystko, części nie
          tolerował, ale delikatnie (tych najsilniejszych alergenów) a dzisiaj dusi się w
          nocy.
          Tym bardziej że twoje dziecko ma bardzo silne obciążenie i predyspozycję do alergii.

          Kruffa
    • mamamaria3 Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 19.05.07, 09:03
      Witaj, ja tez należę do ostrożnych - synek też miała rózową buźkę + zielone kupy ze sluźem - a lekarz stwierdził, że przesadzam, że ten typ tak ma, taka karnacja, a kupy od kataru (który miał od urodzenia, ale to lekarza nie zaintrygowało). I kazał rozszerzać dietę... A ja wtedy nie zaglądałam na to forum... Skóra bardzo szybka zareagowała, długo doprowadzałam ją do stanu "normalności", teraz jest w miarę dobrze, pomału rozszerzam dietę (ale i tak alergiczny Jaś, który ma 1.5 roku je więcej produktów niż jego "zdrowy" 3 letni brat). Jaś jest blady, taka jego uroda, anemi nie, ma policzki zaróżawiają się tylko od ostrego słońca. Pozdrawiam
    • ulcia30 Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 19.05.07, 21:12
      Musisz walczyć ze swoimi lękami! Dziewczynka musi coś jeść! Śluz, krew w kupie
      to co innego, pokrzywka to też silna reakcja, ale różowe policzki???? Zresztą
      nie zawsze różowe policzki to objaw alergii. Kiedyś było o tym na Zdrowiu, może
      to być objawem nieprawidłowej gosp. Ca-P lub nawet niedobór witamin z grupy B
      (tzw. rumień lombardzki). Daj dziecku jeść. Rozsądnie oczywiście.
    • onion75 Re: Nie zgadzam się z alergologiem ! Czy przesadz 19.05.07, 21:34
      dziewczyny Ci madre rzeczy napisaly. Ja sie pod nimi podpisuje.
      Sama jakis czas temu spanikowalam, jak moje dziecko na bebilon pepti
      zareagowalo mocno czerwonymi i szorstkimi polikami i odparzona pupa...a okazalo
      sie, ze to tylko nietolerancja wynikajaca z tego, ze organizm nie
      przyzwyczajony byl do trawienia takiego mleka. Przez dwa tygodnie podawalam w
      malych ilosciach do zupek itd...i teraz dziecko pije bebilon pepti bez
      problemu. Nawet nie ma grama szorstkosci na polikach.
      (zaznaczam, ze nie byly to tzw. lakierowane policzki, bo to inna bajka)

      takze wprowadzaj nowe produkty i obserwuj. I daj dziecku czas na
      przyzwyczajenie sie do nich.

      powodzenia!

      ps. probiotyki, o ktorych wspomniala blueluna to swietna sprawa, ja tez polecam.
Pełna wersja