neptunka
04.06.07, 17:37
Syn w czwartek dorwał na dworze psią kupę i nie można wykluczyć, że choć od
razu "spętany" i zaniesiony do domu w celu wyszorowania rąk, wsadził palce do
buzi. Od piątku i przez sobotę oraz niedzielę robił nawet po 6 brzydkich,
kwaśnopachnących, zielonych, papkowatych, w piątek nawet ze śluzem, przez
piątek i sobotę pełnych "ziarenek" (kasza jęczmienna?) kup. Dziś jest lepiej,
tzn. zrobił tylko jedną - nadal zieloną. Kupy nie są wodniste, żadnych innych
dolegliwości dziecko nie ma.
Czy to może być zakażenie pasożytnicze?
Syn od 2 m-ce jest na diecie przeciwgrzybicznej, już wszystko ładnie się
układało - liszaje zniknęły, kupy stały się prawidłowe. A tu taka "przygoda".
Poza "zwykłą" dietą przeciwgrzybiczną, podaję mu probiotyki (Beneflora,
Dicoflor 30) i wyciśniętą kapsułkę czosnku.
Co o tym sądziecie? Odstawić probiotyki i oddać kał do badania? Czy poczekać,
aż to się unormuje - bo dzisiejszy dzień wskazuje przynajmniej na znaczne
zmniejszenie wypróżnień. Nie wiem, co robić...