toja76
29.06.07, 11:08
Nie mam zamiaru leczyć dziecka przez internet, ale potrzebuję opinii. Wizytę
u alergologa mamy dopiero 9.07 a Ola ma okropny placek czerwony (zgrupowanie
krosteczek) na twarzy, w części lędźwiowej kręgosłupa i ciemieniuchę.
Postanowiliśmy odstawić słoiczki (i tak jadła tylko 2!) bo pomyśleliśmy, że
wciskają tak jakieś uczulające składniki. Od 2 dni je więc ziemniaki i
marchew gotowaną ze wsi+wiejskiego królika. Poprawy nie ma, zaognia się
jeszcze bardziej. A oprócz tego bebilon pepti i sinlac. Żadnych owoców. Ma
prawie 10mcy a dietę jak 5miesięczniak.Boję się, że nie będzie jej brakowało
witamin. Dostawała też multicebion, ale po wycofaniu nie ma poprawy, więc
przywróciliśmy. Co zrobić? Wycofać wszystko oprócz sinlaka i bebilonu i
wprowadzać od nowa? Chcielibyśmy przed wizytą u alergologa chociaż
podejrzewać na co jest uczulona.
Może coś pyli? Czy tak małe dziecko mogą uczulać pyłki?
Wprowadzaliśmy wszysko bardzo ostrożnie i nie było na początku takich
problemów.