Zbawienne morze

29.06.03, 18:28
Drogie mamy
Mam dwóch alergików (alergia wziewna i prawdo podobnie też na niektóre
pokarmy),którzy non stop chorują.Przeplata się u nich zapalenie
oskrzeli,zmiany skórne,gardło.biegunki,wymioty.Niedawno obydwaj byli w
szpitalu.
Starszy synek (5,5 roku) był 1,8 roku na sterydach po kórych jego stan
jeszcze się pogorszył.
W ciągu ostatnich kilku miesięcy były TYLKO 3 dni w ciągi których odydwaj
byli zdrowi-ciągle tylko antybiotyki(oprócz leków alergicznych).
Czemu o tym pisze....
A więc byliśmy 2 tygodnie nad morzem.Jechałam tam przepełniona lękiem gdyż
dzień wcześniej byłam z młodszym synkiem (10 miesięcy)u lekarza i jeśli by
mu się nie polepszyło miał iść do szpitala!
Jednak pojechaliśmy.Pierwsze co zrobiłam to poszukałam tam pediatry,ale o
dziwo nie było to potrzebne!!!
Od samego początku dzieci czuły się wspaniale.Nie było pogody,wiał silny
wiatr a one kąpały się codziennie,albo tylko moczyły nóżki w zimnym morzu
i...nic żadnego kaszlu,kataru,zmian skórnych.Apetyt im dopisywał co także
jest dziwne.
Ze starszym oczywiście w inne lata też jeździłam ale zazwyczaj na krócej i
nigdy do mnie nie dotarło zbawienne działanie morskiego klimatu na alergików
(przynajmniej tych moich).Tak wię polecam taki wyjazd wszystkim mamom z
podobnymi problemami.Mam też nadzieję,że moje dzieciaczki nie zaczną
chorować po powrocie do domu.
pozdrawiam
    • mygda Re: Zbawienne morze i gory 29.06.03, 22:36
      Moj synek ma alergie na mleko, jajka, gluten i jeszcze inne takie.
      Jak go karmilam ( jestesmy w trakcie odstawiania!!!) nie moglam zjesc nic co
      zawiera chocby sladowa ilosc mleka bo zaraz bylo straszne drapanie sie synka.

      A rok temu pojechalismy w gory
      Tam sprobowalam ciasta, nalesnikow nie z serem ale i tak robi sie je przeciez z
      mleka wink i nic zero reakcji.
      Poprostu alergia w gorach wycofala sie!!!!!!!!!!!!!
      Ja juz myslalam,ze moze on juz wyrosl .Niestety po powrocie nadal reagowal na
      mleko i jajka w pojkarmie ale....
      zwiekszyla sie zdecydowanie tolerancja innych pokarmow.
      Nasza alergolog mowi ,ze gdyby wyjezdzac regularnie to moze alergia CALKOWICIE
      minie.
      Alergia to jest w pewnym sensie wada ukladu odpornosciowego.
      Zaczyna walczyc z substancjami, ktore od wiekow byly w srodowisku czlowieka i
      ktore u zdrowego nie daja zadnych objawow choroby.
      Pod wplywem zmiany klimatu ten uklad odpornosciowy moze nagle zaczac prawidlowo
      funcjonowac.
      Czego zycze mojemu Jasiowi i wszystkim alergikom.

      Mysle ,ze warto pojechac nawet nie w sezonie i do mniejszej miejscowosci ale na
      dluzej.
      Za miesiac mam nadzieje znowu jedziemy do Bukowiny.....

      Pozdrawiam Magda
      • kasiagleb Re: Zbawienne morze i gory 01.07.03, 13:39
        oj dzięki Wam Mamy za dobre wieści,
        też jestem mamą małego alergika, który w tym roku na wiosnę zareagował
        wyjątkowo silnie i lekarz polecił mi wyjechać z nim nad morze
        trochę się obawiałam, gdyż słyszałam, że często pierwszy pobyt dziecka nad
        morzem kończy się anginą, ale postanowiłam zaryzykować i już za miesiąc
        wyjeżdżamy nad morze na całe trzy tygodnie
        lekarz, który prowadzi mojego Jasia twierdzi, że w leczeniu alergii wskazane
        jest właśnie częste zmienianie klimatu, więc trzeba jeździć raz w góry,
        raz nad morze,

        życzę zdrówka dla wszystkich alergicznych pociech
        Kasia mama Jasia
    • monisa1 Re: Zbawienne morze 11.07.03, 10:42
      Morze zdziałało bardzo wiele dobrego. Byłam z synkiem (8 Miesięcy) 2 tygodnie
      nad morzem i wiedzę bardzo dużą poprawę. Przede wszystkim zniknęły zmiany
      skóry na szyi i rączkach, teraz jest normalnie, bez zaczerwienień i ranek. I
      w końcu Igi może spać bez rękawiczek na rączkach, bo już się nie drapie. Śpi
      spokojnie a w ciągu dnia nie myśli o swędzącej szyjce i rączkach tylko zajmuje
      się rozrabianiem.
      Mimo ze nie lubię morza pojadę tam z małym jeszcze w tym roku na pewno ze dwa
      razy.
      • mygda Re: Zbawienne morze 11.07.03, 15:03
        Lepiej pojedz jesli mozesz raz a na dluzej.
        Aklimatyzacja trwa u dzieci tak 2 tyg. Czyli dopiero w drugim tygodniu organizm
        zaczyna czerpac korzysci z wyjazdu.
        Najlepiej jechac na min 3 tygodnie.
        Ale wiadomo,ze nie kazdy moze sobie pozwolic.

        pozdrawiam Magda
Pełna wersja