moja żona obwinia mnie za alergię dziecka .

13.08.07, 21:35
Podziwiam Was..za zaangażowanie i troske z jakim piszecie o Waszych
chorych maluchach. Moja żona odchodzi ode mnie..Bo nie radzi sobie z
alergią dziecka.. Za którą obwinia mnie. Zastanawiam sie czy w
waszych związkach alergia scaliła czy podzieliła..W zasadzie nie
musicie pisać.To chyba problem na inne forum.

pozdrawiam Was i Wasze pociechy
    • babsee Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 13.08.07, 21:40
      Twoja zona odchodzi przez alerie dziecka?chyba jednak musi byc cos
      jeszcze w waszym malżenstwie nie tak.Bo wierzyc mi sie nie chce.A
      dlaczego wini Ciebie?
      • parzinger Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 19.08.07, 15:54
        Geny..moje.Brak wystarczajacej pomocy w trudnych
        chwilach..Osamotnienie ..To powody.
        Bardzo Wam dziekuję za Wasze wpisy mam nadzieje ze moja żona rzuci
        na nie okiem i może coś zrozumie..
        Żona nie zgodziła sie bym sam z synkiem pojechał nad morzem.
        Byliśmy wiec wszyscy razem..(przynajmniej w hotelu).Ale w tej
        sytuacji ..dobre i to..dla Babla.
        pozrawiam
        p.s. to nie był prowokacja..Patysko. Potrzebowałem spojrzenia osób
        bedących w podobnej sytuacji do mojej zony. Dziękuje również za
        Twoją rade.
        p
    • emml Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 13.08.07, 21:42
      no na pewno dla dziecka wasze podzielnie nie wpłynie dobrze a nawet alergia się
      penie nasili, Psychiczne zdrowie( bezpieczeństwo i spokój ) jest nierozerwalne
      ze zdrowiem fizycznym
    • sigvaris Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 01:31
      Jesteś w stanie zawalczyć?
      Wiesz, że w ok. 50 % przypadków na tym forum (po prostych badaniach) - alergia
      wcale to nie alergia?
      Jesteś w stanie napisać więcej o objawach u siebie i dziecka?
      Wiesz że depresja i agresja może być "powiązana" z "alergią"?
      Pisze to z pełną obserwacją od 2,5 roku tego forum.
      Czekam na to, czy chcesz zawalczyć.
    • lidek0 Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 06:48
      Nie wierzę, że sama laergia to powód do odejścia Twojej żony. U nas
      po prostu oboje mamy świadomość, że nasze dziecko ma alergie
      pokarmową, do tego doszła wziewna, na roztocza, trawy, drzewa. Oboje
      planujemy wakacje tak, żebt Maciek był tam gdzie może, oboje
      chodzimy do lekarza, oboje pamietamy o podaniu leków, oboje dbamy o
      dietę. CięŻko mi wyobrazić sobie o co konkretnie mogaby Twoja Żona
      Cię obwiniać. Alergia to często sprawa dziedziczna, często to
      diagnoza na wyrost. Napisz coś więcej czy dziecko miało robione
      testy, ile ma lat.
    • patyska prawde powiedziawszy ten... 14.08.07, 08:34
      watek wyglada mi na prowokacje sad to smieszne, ze zona odchodzi z
      powodu alergii, bo uwaza, ze choroba jest wina meza. ale jesli to nie
      prowokacja, to, chlopie, ciesz sie, bo baba nie jest ciebie warta i
      wciska ci scieme - pewnie ma do kogo odejsc po prostu. dopilnuj tylko,
      zeby w jakis sprytny sposob nie utrudniala ci kontaktow z dzieckiem.
      powodzenia.
    • kruffa Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 10:07
      Sorry, ale nie wierzę, że alergia może być przyczyną rozpadu małżeństwa. Mogą
      nim być problemy z którymi sobie nie poradziliście. Może warto byłoby pójść do
      psychologa, albo kogoś kto zajmuje się kryzysami w związkach.
      A co do twojego pytania - u nas chyba to nic nie zmieniło, jeśli nie wzmocniło.
      Po prostu przez chorobę dziecka przechodziliśmy razem.

      Kruffa
    • blueluna Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 10:33
      >Moja żona odchodzi ode mnie..Bo nie radzi sobie z
      > alergią dziecka.. Za którą obwinia mnie.

      Ale odchodzi z dzieckiem czy bez?
      I na czym polega ta Twoja domniemana wina?
      Dziedzictwo w genach?
      Robisz cos co moze podrazniac chore dziecko?
      Np. jestes malerzem i malujesz farbami w domu? I nie chcesz z tego
      zrezygnowac?
      Albo masz psa ktorego ona oskarza o alergie o ktorego nie godzisz
      sie oddac?
      Bo nie bardzo rozumiem skad to oskarzenie Cie o wine, ale jednak
      pare pomyslow mi sie nasuwa.

      Jak czuje sie Twoja zona?
      Co to znaczy ze sobie nie radzi?
      Moze jest w depresji, wymaga leczenia?

      No i najwazniejsze - co dzieje sie z Twoim dzieckiem?
      Tak jak napisala Sigvaris - cala masa alergii okazuje sie nie
      alergiami - tylko trzeba poszukac przyczyny.

      Moj alergiczny mocno synek okazal sie miec: wrodzona cytomegalie,
      grzybice jelit, nadkazenia skory, zaburzenia gospodarki wapniowo -
      fosforanowej, pasozyty, teraz okazuje sie ze dodatkowo
      prawdopodobnie od urodzenia mial wrodzona niedoczynnosc nadnerczy.
      Wszystkie te choroby dawaly rozne objawy - rowno zwalane na alergie.
      • katis1 Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 11:26
        A może Twoja żona poporstu nie radzi sobie z problemem. Tzn poprostu chore dziecko wymaga latania po lekarzach, wymaga diety,wymaga wiekszej obserwacji troski i większego poświęcenia czasu. MOże jest tak, że zona za bardzo przejęła sie alergią ( chorobą ) dziecka i wpadła w taki stan depresjii i nie umie sobie z tym poradzić i poprstu wywala na Ciebie wszystkie swoje żale , moze jej nie rozumiesz i zbyt mało pomagasz. naprawde dla kobiety dziecko jest najważniejsze, a niewszyscy mężczyżni to rozumieją. MOże z tego wszaystkiego zapedziliście sie zbyt za daleko i nie umiecie wsoólni eporozmawiać dojść do porozumienia i dlatego żona odchodzi. Powiem wam, że ja też w pewnym momencie byłam w strasznym kryzysie własnie z powodu alergii dziecka i dodatkowo innych dziadostw jakie sie przyplatały, reagowałam strasznie zamartwiałam sie na smierć i też moje małżeństo na tym ucierpiało. Kłóciliśmy sie z mężem , ja wpadłam w coś w rodzju histerii, bo nie umiałam sobie dać rade z problemem. Też nikt mnie nie rozumiał, patrzyli na mnie jak na wariatkę, a ja poprstu chciałam dobrze dla dziecka a nie umiałam sama sobie pomóc. Ale daliśmy rade, dziecko dzięki forum i badaniom wyprowadzilismy na prostą. Dziś jest już dobrze.Pozdrawiam i zycze więcej spokoju, ciepła i miłości.Ach też mogłabym obwiniać maęża, bo to jemu wyszła alergia na pyłki, ale przecież to nie jego wina, że jest chory.Papa
    • enigmatic2 Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 14.08.07, 12:28
      Mam dwie córki z alergią... o Jezu. No chyba się potnę... A że niby jaka twoja w
      tym wina, że wasza dzidzia ma alergię? Że może geny przekazałeś... No i co.
      Bzdura. Żona tylko wynalazła pretekst. Może jest niedojrzała emocjonalnie.
      • gindek Re: moja żona obwinia mnie za alergię dziecka . 20.08.07, 00:37
        Za mało napisałeś o problemie, jaki Cię dotyka. Powiedz coś więcej, a będziemy
        mogły może Ci coś doradzić.
        w mojej rodzinie był podobny problem.Chodziło o brak współpracy pomiędzy mną, a
        meżem. Mimo, że lekarze mówili mężowi, że ma przestać palić, bo nawet jeśli nie
        pali przy dziecku, to jego ubrania i włosy są przesiaknięte dymem, on szedł w
        zaparte i nie umiał zerwać z nałogiem. Ja nie mogłam pojąć tego, bo sama kiedyś
        paliłam wiele lat i rzuciłam palenie dwa lata przed ciążą-więc wiem,że można!
        Nie mogłam pojąć tego,że ja katuję się jedzeniem samego ryżu, głoduję od
        miesięcy będąc na ostrej diecie eliminacyjnej, a on jak dzieciak upiera się przy
        tym paleniu. Niestety, w takich momentach można wiele zniszczyć w związku. I w
        takich trudnych momentach w życiu okazuje się czy współdziałacie, pomagacie
        sobie to wszystko przetrwać i na ile jesteście sobie pomocni.
        Na marginesie! Czasami otoczenie (niestety, często także mężowie i ojcowie
        atopowych dzieci)bagatelizuje tragedię jaką przeżywają matki chorych dzieci
        żyjące od wysypki do wysypki.Jeśli ktoś tego nie przeżył, trudno mu będzie
        zrozumieć jak to jest kiedy masz ciągle huśtawki nastrojów. I wszystko zależne
        jest od tego czy dziecko tego dnia wygląda lepiej, czy gorzej.
        Nie wolno tego bagatelizować. W moim mieście, znajoma mojej koleżanki popełniła
        samobójstwo. Miała dwoje małych dzieci chorych na silne AZS...
        Jeśli żona odchodzi od Ciebie rzekomo z powodu alergii dziecka, zastanów się czy
        byłeś dla niej oparciem. Czy też sama z tym wszystkim musiała sobie radzić?

Pełna wersja