szklanapulapka2
25.08.07, 11:33
Witajcie! Chyba odkryłam wtreszcie przyczynę dolegliwości mojego 3
letniego Synka (od 5 tygodni ciągłe bóle brzucha, diagnoza - alergia
na produkty mleczne lub pasożyty). Mój Adaś od momentu odstawienia
serków (danio i danonków, które pałaszował w ogromnej ilosci odkąd
skończył 4 miesiace), czuł się rewelacyjnie. Ani jednego ataku bólu,
wesoły, szczęśliwy. Czekamy właśnie na wizyte u alergologa i zbieram
kabadanie w kierunku lamblii i grzybów (ale teraz to już chyba pro
forma) - no bo lekarz zlecił. Wczoraj po tygodniu spokoju i braku
jakichkolwiek objawów bólowych dałam dziecku serek danio 9o ja
głupia, wstrętna, bezmyślna baba, myślałam, ze jak już nic nie boli,
to można wrócić do ukochanego dania synka). Po dosłownie 20 minutach
zaczęły sie bóle brzuszka. Trwały do wieczora. Synek był blado-
zielony. Wieczorem zrobił kupkę (normalną) i przespał całą noc, więc
myślałam, ze już po objawach (choć byłam pewna, ze to od serków).
Późnym wieczorem wróci ł z pracy mój mąż, informując nas od progu,
że dowiedział się od kolegi, którego żona pracuje w firmie Danon -
że danonki i serki danio właśnie wycofują ze sprzedaży i pod żadnym
pozorem nie wolno podawać ich dzieciom. Już wtedy zrozumiałam
wszystko. Rano synek znów obudził sie z bólami brzuszka. Po 3
godzinach noszenia, masowania, picia miety zrobił kolejną kupkę tym
razem brzydką, cuchnącą i ze sluzem. Po tym załatwieniu się w ciagu
paru minut znikły dolegliwości bólowe, synek zjadł nawet bułeczkę z
masłem i nic mu już nie jest. Ludzie, to jakaś okropna trucizna!!!
Co oni do tych serków dodają! Mordercy, no! U mojego synka lekarze
podejrzewali alergię, odstawiłam wszystkie produkty mleczne, synek
był na samych warzywach, owocach i mięsie (czasem jakaś bułka). Od
kilku dni zaczęłam podawać normalne zupki zaprawiane śmietaną,
kluski na mleku, jajko w różnej postaci i NIC sie nie działo. Ból
wystąpił ewidentnie po tym świństwie! I jeszcze ta informacja, ze
wycofują produkt z rynku

. Nie, no prze zyć nie miogę, ze byłam tak
głupia i dałam dziecku serek, czym zafundowałam mu kolejne 1,5 dnia
cierpienia! Nie dawajcie dzieciom tego świństwa! Brrrr, co ja
narobiłam..