czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po latach

08.10.07, 21:15
czytania forum.
Witam.
Mam dwoje dzieci. Syn ponad 3lata, córka 20 miesięcy. Syn był silnym
alergikiem, miał duże problemy ze skórą (teraz skóra jest w
porządku). Córka od urodzenia jest mniejszym alergikiem, ale od
jakiegoś czasu ma kaszkę bezbarwną na kończynach. Moja troska o ich
zdrowie wygląda tak, że:
1. Przestałam im podawać antyhistaminy, bo nic to nie zmienialo, i
naczytałam się na forum że to świństwo, nie leczy pryzczyn etc.
POdaję, gdy są chorzy.
2. Podaję im rozgrzewajace herbatki, często tłusty rosól z kury z
żółtkiem (pamiętcie okres chińczyków?)
3. Daję im b. mało mleka. Co drugi dzień mniej więcej do kaszki
dosypuję nieco bebiko. Mam lęk przed podawaniem mleka modyfikowanego
(świństwo sztuczne) i mleka w ogóle (człowiek nie krowa, alergie,
śluzotworczość etc). Jeśli chodzi o nabiał, starszy syn je często
kanapki z białym serem - innych nie daję, żóltego nie chce. Córka
czasem dostaje kawałek żółtego sera, generalnie jest wszystkożerna.
4. Oboje namiętnie jedzą biały chleb z samym masłem. Dopychają się
po kaszce, zupie etc. Czasem omlet/jajecznica.
5. Rano i wieczorem kasza - zwykle owsiana, czasem jęczmienna - z
domowej roboty dżemami, jabłkami duszonymi, rodzynkami (syn),
imbirem i cynamonem, czasem jaglana z jajkiem. Po niej kanapki - z
masłem, często serem białym, czasem pieczonym/ gotowanym mięsem z
obiadu.
5. Zupa - jedyna okazja do podania warzyw. Rozdrobnione i
zmiksowane, włoszczyzna plus nieco innych. Często rosół. Albo z
masłem i kaszą.
6. Drugie - a. przeważnie mięso (wyrzuty sumienia). Kura ze wsi z
rosołu, lub kotlety z indyka. Przeważnie ziemniaki, rzadko
kasza.Marchewka gotowana - niechętnie raczej jedzą. Syn czasem
skubnie surówki. b. Albo placki, naleśniki. Mączne lub ziemniaczane,
smażone. B. rzadko kotlet z fasoli etc.
7. W międzyczasie jabłka, w wakacje były też inne sezonowe owoce.
Czasem banan (sztuczny). NO i sok z marchewki + inne, a'la Kubuś - z
wyrzutami sumienia (za slodkie, sztuczne). Unikam ciastek i słodyczy.

Co sądzicie o takiej diecie i o moich lękach? Co można zmienić w tej
diecie na lepsze? Czy jest uboga?
Pozdrawiam serdecznie,
Zagubiona

PS. Niestety, u syna alergia przeniosła się chyba na drogi
oddechowe, które ma słabe - ma sporadyczny suchy kaszel i często
zapada na infekcje. Pewnie czas wykonać testy na alergię? Czy warto?
    • ana256 Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 09.10.07, 00:13
      Chyba nie chodzi tutaj o głodzenie ale o troche monotonna diete.
      Dlaczego jest tak mało warzyw? a cukinia, fasolka szparogowa,
      szpinak? np. omlet ze szpinakiem. Dynia - zupa z dyni jest wspaniała.
      Jarzyny gotowane na parze są smaczniejsze i bardziej wartościowe.
      Można zrobic np. pasztet mięsno jarzynowy
      Nie muszą dopychac się chlebem. Czy masz ustalone godziny posiłków?
      czy "dopychają" kiedy chcą?
      Te soczki gotowe to nie jest najlepszy pomysł. Lepiej zrobic sok
      domowy, ugotowac kompot.
      Dlaczego jedzą tylko mięso drobiowe?
      Kasze O.K , ale uważaj z tym cynamonem. Rodzynki spaż porządnie
      pzred podaniem ( suszone w dwutlenku siarki; w sklepach eko są
      suszone na słoncu.
      Przełamuj pomału nawyki , nie maja skubać jarzyn tylko je zjadac.

      Wiek dziecka nie jest żadnym ograniczeniem dla wykonania testów
      alergologicznych. To jest przestarzały pogląd , niestety nadal
      podtrzymywany przez niektórych lekarzy. Jeżeli syn , jak
      piszesz "był" alergikiem ( chyba jest nadal) to wykonałabym testy.


    • kerstink Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 09.10.07, 07:15
      Dla mnie to nie jest tragicznie, wrecz wyglada niezle. Pytanie, jak czesto
      dajesz ten rosol - co to znaczy czesto ? Na oko wychodzi dla mnie duzo jajek,
      ale to chyba my bardzo malo jajek jemy. Byc moze tak duzo bialej pieczywa bym
      nie dala, szukalabym chleb zytni na zakwasie.

      Wydaje mi sie, ze warto zrobic badanie kalu na pasozyty.
    • 5_monika Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 09.10.07, 10:03
      a jakie leki stosujesz u syna ?
      alergia ot tak nie przenosi się na drogi oddechowe
      napisz coś o tym kaszlu
      pzdr
    • jolkapolka1 Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 11.10.07, 04:45
      Tez uwazam ze moglabys zrobic testy. Poza tym wiecej warzyw i owocow, ale
      ogolnie sie nie przejmuj, czesto dzieci lubia monotonnie. Dlatego musimy
      naprzyklad w nalesniki wlozyc babana, albo starte jablko, w mafinki marchewke,
      czyli 'przemycac' . ja tez tak robie. A i tak masz szczescie ze dzieci moga
      jajka i mleko. Moje niestety nie, nawet w mikro ilosciach. A alergia bardzo
      czesto wlasnie przechodzi z pokarmowki w oddechowa, czyli astme, jest to tzw.
      marsz alergiczny. Ja tez bym nie dawala lekow bez potrzeby, bo lekazr kazal, no
      bo to alergik. Tylko kiedy trzeba.
      • niezbyt-wysokie-obcasy Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 15.10.07, 08:26
        Witam,
        mam prośbę- jeśli to możliwe, chciałabym nawiązać kontakt z Tobą. Moja córcia
        też jest uczulona na jajko i mleko, poszukuję osób, z którymi mogłabym wymieniać
        się jakimis pomysłami kulinarnymi...
        Pozdrawiam.
        Maja
    • djaszewska Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 11.10.07, 12:33
      Witajcie,
      bardzo dziękuję Wam za wszelkie rady!
      Ana256 :
      Daję malo warzyw, bo ciągle zapominam, by je kupić, bo tych co
      wymieniłaś, w domu się nie jadlo, bo nie umiem ich przyrządzić, bo
      dzieci nie jedzą warzyw z talerzyka i nie mogę im wcisnąć. Ale
      przede wszystkim dlatego, że nie mam tyle czasu ani samozaparcia dla
      domu, mój mąż głównie przyrządza posiłki, i jest to typowa polska
      kuchnia, z mała ilością warzyw. Ale mam sposób: robię b gęste zupy-
      kremy, miksuję warzywa i wtedy staram się przemycać inne smaki. Ale
      wciąż za rzadko... Co do warzyw w pasztecie – raczej sądze, że
      chodzi o warzywa świeże, ugotowane, prawda?? Takie pasztetowe wiele
      chyba nie wniosą. Zaś „dopychają się” chlebem, bo go kochają, nie
      daję im innego pieczywa ani ciastek. Jedzą chleb z masłem po
      posiłkach. Wiem Kerstink, że lepszy byłby razowy, ale nie
      przechodzi. I czy rzeczywiście jest dobry dla dzieci? No i soki – to
      mój wyrzut sumienia. Myśle o kupnie sokowirówki. Ale czy zechcą
      pić??? Dzięki Ana za info o rodzynkach. A co do surówke/sałatek,
      sama nie mam przekonania – w kuchni PP ich nie radzą...
      Mam dystans do badań w keirunku alergii. Bo z kolei chińskomedyczny
      kierunek forum mi w głowie zawrócił i raczej skłonna jestem szukać
      równowagi w organizmie, niż stosować dietę eliminacyjną czy
      antyhistaminy.

      Dzięki Kerstink za pocieszenie, ze nie jest tak źle!! Wiem, że
      gotuję monotonnie, ale jakieś tam zasady mam. Rosól – może 3x tydz
      im podaję. Jajek nie tak duzo, może 1 dziennie/na 2 dni. Badanie
      kału robiłam, nie wyszło. Syn ma okresowo niemiły zapach z buzi
      (kiedyś, gdy jadł słodycze i pił mleko, zapach był na stałe i
      potworny), trochę zgrzyta zebami w nocy.

      5_monika – nie stosuje leków na stałe. Brał długo zyrtec, kilka
      razy singulair na kaszel, nie pomagało. O kaszlu napiszę w drugim
      poście, bo ten za długi, jak będziesz tak miła, to przeczytaj.
      Jolkapolka – wiem, że mam szczęście, i tak naprawdę moje dzieci
      dużo mogą jeść, tylko ja się malo staram sad. Wiem, jak inne mamy
      kombinują i bardzo je podziwiam.
      Pozdrawiam
      Dagmara
      • brises73 Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 11.10.07, 13:32
        Ja bym jednak powtórzyła badanie kału, zwłaszcza synkowi, w sprawdzonym labie,
        np. u P. Kamirskiej.
    • chalsia Re: czy nie głodzę moich dzieci? refleksje po la 19.10.07, 00:49
      IMHo dzieci nie głodzisz. Nie uważam też by dieta była jakoś
      szczególnie monotonna (np. w porównaniu z tym co może jeść moje
      dziecko).
      Jednak nie widac także "myśli przewodniej" w jadłospisie/diecie
      Twoich dzieci. Na co one sa własciwie uczulone? Bo z jadłospisu
      wynika, że na nic (jesli chodzi o alergie pokarmowe).
Pełna wersja