ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy?

29.10.07, 10:33
Drogie Mamy,
Doszukuje sie co jest przyczyna, ze moje dzieci kaszla caly czas z przerwa na
lato ( brak wilgoci, cieplo jest ok).
zapalenia oskrzeli i pluc sa ciagle ( ciagle skierowania do szpitala
zima).Jestem nimi zmartwiona, bo antybiotyki wyciagaja na chwile a pozniej
znowu powtorka.
Morfologia slaba u obydwu ( zelazo 17 przy min 50).Jest to martwiace, bo
odzywiamy sie raczej zdrowo.
Do tego mniejszy 18 mcy ma grzyby w buzi, wiec moze kandydoza?Jako noworodek
mial plesniawkii kolki.
Wyszlo w morfoligii ,ze moga miec sklonnosci alergiczne.
A moze i lambie??
Nie wiem za jakie badania sie chwytac, bo wszytskich nie zrobie (zbyt drogo ).
Za co sie zlapac ,bo rece mi opadaja,a lekarze na pluca tylko antybiotyki
zapisuja.
Pomocy, bo nie moge patrzec jak dzieci sie wykanczaja tym kaszlem.
pozdr
    • sigvaris Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 13:22
      Przeczytaj co napisałam w innym watku. Dla usprawnienia, wklejam Ci
      tekst, nie link:
      lamblie lub inne pasożyty (także rozumiem tu grzyby) poprzez
      wydalane odchody (te odchody medycyna nazwała: toksyny lub
      mykotoksyny) zaburzają gospodarkę organizmu w zakresie:
      - WCHŁANIANIA - czyli przyswajania składników odżywczych z
      pożywienia, pierwiastków niezbędnych do jego prawidłowego i
      wydolnego funkcjonowania, (Tu piszesz o słabych wynikach krwi u
      dzieci!!)
      - WYDALANIA - czyli jego zdolnośc m.in. do pozbywania się toksyn..,
      produkowanego śluzu, wymiany płynów ustrojowych, ich oczyszczania,
      (Tu masz nadmiar śluzu, który następnie jest zasiedlany bakteriami i
      powoduje różne stany zapalne, u Was akurta stany zapalne płuc i
      oskrzeli)
      - TRAWIENIA - czyli zaburzają zakres funkcjonowania organizmu, który
      pogłębia jeszcze bardziej niewydolność dwóch wcześniej wymienionych
      funkcji - powstaje błędne koło.

      W czasie kiedy wybijasz pasożyty - do organizmu trafia okresowo
      więcej toksyn - to nieuniknione. Więc ten zaburzony układ funkcji
      organizmu jeszcze bardziej dostaje "w kość". Ale przy wybijaniu
      pasożytów, wiadomo, że kiedy tylko organizm przestanie
      mieć "fałszowane" dane przez toksyny - natychmiast pozbędzie się i
      toksyn, i nadmiaru śluzu, i pewne procesy zaczną przebiegać już bez
      zakłóceń. Oczywiście najdłużej trwa powrót do zdrowia w zakresie
      trawienia i wchłaniania- bo tu są najczęściej jeszcze zniszczenia
      jelit (kosmków jelitowych), ale polepsza się proces wydalania -
      dlatego często u dzieci leczonych pierwszym objawem jest, że
      przestają chorować (katary, zapalenia). Trochę dłuższym procesem
      jest wychodzenie z "alergii" itp.
      Ale to też kwestia czasu.

      Rozważ jednak diagnostykę w tym kierunku.
      Pytanie oczywiście brzmi, dlaczego latem są zdrowe? Sądzę, że na to
      jest raczej jedna odpowiedź. Zimą jest więcej bakterii w naszym
      otoczeniu, bo więcej ludzi choruje. Przy podatnym środowisku w
      organizmach Twoich dzieci (nadmiar śluzu), bakterie szybciej i
      łatwiej zasiedlają ich organizmy. Musisz usunąć przyczynę - ja sama
      widzisz walka li tylko z bakteriami to droga do nikąd.
      Próbuj diagnostyki. Ale rozważ też przeprowadzenie im kuracji
      w "ciemno". Ale wtedy oczywiście preparatmi naturalnymi. Poczytaj o
      balsamie kapucyńskim, poczytaj o ziolach ojca Grzegorza na pasożyty.
      • chalsia Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 14:38
        nie ma takiego pojęcia medycznego "nadmiar śluzu".
        Dlaczego latem sa zdrowe - bo np. najczęściej uczulające pleśnie są
        w stężeniach minimalnych w okresie lata, bo zimą jest sezon
        grzewczy, itp itd.
        Mnóstwo powodów składa się na powyższy obraz.
        Co bym zrobiła - kazała sobie wystawić skierowanie do przychodni
        immunologicznej dla obojga dzieci i znalazła dobrego immunologa.
        Immunolog z racji swojej specjalizacji zna się na alergiach,
        hematologii i wielu innych sprawach.

        Moje dziecko miało podobnie do dzieci autorki wątku (choć do
        zapaleń płuc nie dochodziło, ani nigdy nie było potrzeby leczenia w
        szpitalu). Alergia zdiagnozowana w niemowlęctwie i odpowiednio
        prowadzona, okazało się po badaniach immunologicznych, że ponadto
        jest deficyt odporności. Teraz już jest trochę lepiej, w dużej
        mierze dzięki odczulaniu na trawy.

        PS. oczywiście zgadzam się, że na wszelki wypadek warto zrobić
        diagnostykę w kierunku lamblii.
        • jasieczek.z Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 14:44
          Zgadzam się z sigvaris ale dołożyłabym refluks. Jest bardzo częsty u dzieci i
          daje podobne objawy a lekarze pediatrzy nie potrafią go zdiagnozować. Oj wielka
          szkoda bo byłoby o wiele mniej cierpienia. Szukaj lekarza naprawdę dobrego a jak
          chcesz to podam Ci mojego. Ta Pani dr jest naprawdę rewelacyjna i patrzy na
          dziecko pod względem całego organizmu a nie tylko wycinka. Poza tym jest
          mistrzynią w refluksie. Jak chcesz to napisz na priv
          • gugusia11 Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 15:42
            jasieczek_z prosze przeslij mi na priv namiary na tego lekarza.Z
            góry dziekuje.Basia
        • vincentina2 Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 22:58
          dziekuje za slowa.
          Tak, testy krwi na immonoglobuliny beda robione ,a co do lekarzy to nie lize
          zeby tutaj sie nami zajeli-UK.
          Na razie badania bede robila prywatnie.
          Jakie leki mialyscie podane na podniesienie odpornosci i jak one skutkowaly?
          pozdr
          M
          • chalsia Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 23:13
            ale to nie chodzi tylko o badanie poziomu immunoglobulin, sa też
            bardziej specjalistyczne badabnia immunologiczne.

            Moje dziecko dostawało grioprinozinę i calcium pantotenicum. Trudno
            ocenić efekt samych tych leków, bo oprócz tego dostaje leki
            przeciwalergiczne no i było odczulanie.

            Co do lekarza - po tym tekscie o nalocie na języku itp - zmieniłabym
            lekarza w te pędy.
        • sigvaris Re: chalsia 29.10.07, 23:50
          Jak najbardziej jest takie pojęcie medyczne jak "nadmiar śluzu". Oczywiście
          najszerzej jest opisane jako odśluzowywanie osób w śpiączce, osób leżących
          (porażenia mózgowe, paraliż, SR, po urazach powypadkowych, itp). Odśluzowywuje
          się często osoby, które śluzu pozbyć sie nie mogą (bo np. leżą), a z jakiś
          niewyjaśnionych przyczyn ten śluz się u nich pojawia. Wiemy, ze takie właśnie
          osoby często nie umierają z powodu, który przykuł je do łóżka, co z powodu
          zapalenia płuc, które je zabiło, z powodu płynów w płucach, otrzewnej...

          Napisałam "nie wyjaśnionych"? Otóż wyjaśnionych, bo u takich osób najczęściej na
          skutek dysfunkcji ogólnej organizmu dochodzi do zaburzeń WŁAŚNIE: wchłaniania,
          trawienia i wydalania. Stąd te osoby mają najczęściej podłączone wspomaganie
          tych układów.
          Odśluzowywuje się też często wcześniaki, noworodki i niemowlęta. Więc pojęcie to
          jest znane powszechnie!

          Współczesna medycyna niewiele pisze o śluzie i jego nadmiarze u osób
          "chodzących". Ale sam fakt, że na zdrowej skórze nie dojdzie do stanu zapalnego
          wiele wskazał Flemmingowi. Niestety pod koniec życia stwierdził, ze bakterie nad
          którymi całe życie pracował - to półśrodek do wyleczenia. Nie są bowiem ważne
          bakterie, co środowisko. Jeśli ono jest, to bakterie "osiądą" i się rozwiną.
          A środowisko jest jeśli jest śluz w organiźmie. Jeśli jest rana (mokra) na tej
          skórze, co jeszcze 3 minuty temu była odporna na ich inwazję, to już na skórze
          "ze środowiskiem" rozwinie się infekcja.
          Bakterie nie groźne dla skóry "bez środowiska" nic nie zrobią, bakterie na
          skórze ze "środowiskiem" (choćby niewielką ranką) są w stanie doprowadzić do
          amputacji kończyny która przed chwilą była zdrowa.

          Jeśli jest więc środowisko wewnątrz naszych organizmów sprzyjające zakażeniom
          bakteryjnym - one będą. Bo jest środowisko. I dopóki nie usuniemy przyczyn
          środowiska - nie usuniemy bakterii. Bo antybiotyki wybiją ten szczep. Ale za dni
          kilka będzie inny szczep bakterii i problem zacznie się od nowa.


          Nie pisz autorytatywnie: "nie ma takiego pojęcia". Ono jest. Medycyna
          współczesna je już zdefiniowała, ale ciągle nie wie jak je leczyć. Jak mu
          przeciwdziałać. A to już zupełnie co innego. Medycyna współczesna zabrnęła w
          ślepy zaułek leczenia objawów bez szukania przyczyn powstawania w naszych
          organizmach środowiska.

          Tez piszę .. nie tylko medycyna współczesna wie o śluzie. Tzw. oklepywanie
          chorego leżącego w celu wyklepania mu śluzu z dróg oddechowych jest chyba tak
          stare jak pierwszy chory lezący z zaburzeniami funkcji życiowych ( i
          podstawowych: tu zaburzenia układu wchłaniania, trawienia, wydalania)! Medycyna
          ludowa/naturalna szukała sposobów na usunięcie śluzu (oklepywanie, środki
          napotne, wymiotne, znów oklepywanie, sadzanie chorego nad parówkami) - medycyna
          współczesna ma antybiotyk w kroplówce i mu go poda. W ten sposób (mniej
          uciążliwy) być może uratuje mu chwilowo życie. Ale środowiska u takiego chorego
          nie usunie....Więc poda mu znów za chwilę inny antybiotyk dożylnie, żeby ratować
          go przed innymi bakteriami, co ciągle czepiają sie tego samego śluzu
          zalegającego w jego organiźmie..

          Szukajmy przyczyn sprzyjającego środowiska dla bakterii w naszych organizmach.
          Wtedy immunolodzy tez będą mieli mniej pracy. Albo przynajmniej dokładniej
          przebadanych pacjentów, co także im ułatwi pracę. A nam zaoszczędzi (być może w
          wielu przypadkach) niepotrzebnego leczenia.
          • chalsia Re: chalsia 30.10.07, 00:11
            ależ oczywiście, że jako takie zjawisko zwiększonego wydzielania w
            TRAKCIE CHOROBY istnieje - i o tym teraz piszesz.

            Wczesniej jednak napisalaś:
            "otoczeniu, bo więcej ludzi choruje. Przy podatnym środowisku w
            organizmach Twoich dzieci (nadmiar śluzu), bakterie szybciej i
            łatwiej zasiedlają ich organizmy. Musisz usunąć przyczynę - ja sama
            widzisz walka li tylko z bakteriami to droga do nikąd."

            Stwierdzenie "podatne środowisko w organizmach Twoich dzieci
            (nadmiar śluzu)" nie jest jednak jednoznacznym okresleniem toczacego
            się stanu chorobowego zwiazanego z nadmiernym wydzielaniem. Raczej
            (przynajmniej dla mnie) było określeniem sugerujacym, iż w zdrowym
            organixmie może występować stan "nadmiaru śłuzu" a takie cos nie
            istniej w zdrowym organiźmie - i stąd mój komentarz uprzedni.

            Co do zapaleń oskrzeli i płuc - jesli leczenie ogranicza sie do
            antybiotyków jedynie, to trzeba czym prędzej iść do innego lekarza.
            Po prostu koniecznym jest wtedy podawanie środków działających
            rozrzedzająco na wydzieline oskrzeli oraz wykrztusnych, oklepywanie
            tez niezłe jest (ale samo nie wystarczające).
          • chalsia Re: chalsia 30.10.07, 00:15
            > Jak najbardziej jest takie pojęcie medyczne jak "nadmiar śluzu".
            Oczywiście
            > najszerzej jest opisane jako odśluzowywanie osób w śpiączce, osób
            leżących
            > (porażenia mózgowe, paraliż, SR, po urazach powypadkowych, itp).
            Odśluzowywuje
            > się często osoby, które śluzu pozbyć sie nie mogą (bo np. leżą), a
            z jakiś
            > niewyjaśnionych przyczyn ten śluz się u nich pojawia. Wiemy

            to nie są niewyjaśnione przyczyny, tylko zwykła fizjologia - pozbyć
            się wydzieliny (sluzowej czy innej) nie mogą, bo leżą, a ona jest i
            tworzy się bo tak jest zawsze - jej ilośc nie jest większa niż
            normalnie natomiast zdolnośc organizmu do jej usunięcia zmalała
            znacząco.
            • chalsia Re: chalsia 30.10.07, 00:18
              aaa i jeszcze jedno - w nas są miliony bakterii przez cały czas,
              wtedy gdy jestesmy zdrowi także.
              No i w większości składamy się z wody.
              Więc "środowisko" (choć nie bardzo rozumiem co masz pod tym pojęciem
              na myśli) istnieje cały czas.
      • vincentina2 Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 22:55
        Szykuje sie wlasnie do odgrzybiania, bo duzo rzeczy wskazywaloby, ze te grzyby
        mogly sie uaktywnic. i plesniawki, kolki,w buzi naloty.
        Przeraza mnie I etap diety.Ah szkoda,ze nie moge im zabrac tego grzybka na siebie.
        Czy wjakis inny sposob mozna lambie zdiagnozowac niz badanie kalu? (podobno nie
        zawsze wychodza)
        pozdr
    • jasieczek.z Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 14:44
      Dodam jeszcze że też zna się na odgrzybianiu organizmu.
    • blueluna Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 18:45
      A ja mam pytanie - czy choroby takie jak np. mukowiscydoza zostaly
      wykluczone?
      Pytam nie po to zeby Cie straszyc - ale w sumie dziwne sie wydaje ze
      dwojka dzieci w roznym wieku identycznie reaguje na jakis alergen
      (?), akurat oboje dzieci reaguja na ten sam (?), w dodatku oboje
      maja podobne wyniki krwi - nieladne.
      Jak najbardziej wykluczylabym pasozyty, na pewno u obu
      zastosowalabym leczenie i diete przeciwgrzybicza - ale sprawdzilabym
      jeszcze takie mozliwosci jak mukowiscydoza...
      No i immunolog koniecznie.
      • vincentina2 Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 22:48
        dziekuje za odp.
        Starszy 3 latka mial robione badanai na mukowiscydoze i nie ma.Malutki 21 mcy
        nie mial.
        Bedziemy robic z krwi immunoglobuliny, aczkolwiek lekarz nas zbyl dzisiaj i
        stwierdzil,ze jak na jezyku grzyba nie ma to nie jest to kandydoza.......
        • sigvaris Re: ciagle zap oskrzelii pluc u dzieci pomocy? 29.10.07, 23:07
          Do badań kału nie potrzebujesz skierowania. To nie są badania specjalistyczne!
          Fakt wtedy za nie trzeba płacić, ale jeśli już to rób to w dobrym labie.
          Zerknij na wątek:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=53999696
          Lekarz, który chce mieć potwierdzenie grzybicy w postaci pleśniawek na języku -
          to lekarz co de facto nie wie, co to grzybica przewodu pokarmowego.
          Jeszcze raz polecam Ci i lab i badania kału.
          Zawsze najlepiej zacząć od najprostszych wykluczeń.
          Więcej potem kosztują leki na "zaleczanie" objawów, ale te leki nie leczą....
          Niestety.
Pełna wersja