julamimi
05.11.07, 11:30
witam,
ciagle Was podczytuje...
Moja corka (prawie 4-latka) od wrzesnia poszla do przedszkola,
poprzedni rok chodzila do zlobka. Chorob w zlobku bylo umiarkowanie
duzo, jesienia byla praktycznie zdrowa, chorowala glownie od
stycznia do kwietnia. Jakies kaszle, katary, raz czy dwa zeszlo na
oskrzela (u niej o to dosc latwo). Mala NIE byla na scislej
bezmlecznej, jadala sery (biale, zolte), jogurty, mleko w ciescie
nalesnikowym, natomiast NIE PILA mleka krowiego w takiej czystej
postaci.
W ostatnie wakacje miala zrobione testy skorne - wszystkie ujemne
(25 alergenow wziewnych i pokarmowych), dwa lata temu panel z krwi
tez ujemny. W szczegolnosci w testach nie ma alergii na mleko.
W sierpniu wprowadzilismy mleko. Na oko nic sie nie dzialo. Nie pija
go duzo, ale raz czy dwa w tygodniu sie zdarza.
We wrzesniu po tygodniu chodzenia do przedszkola Julka rozlozyla sie
na zapalenie ucha - po raz pierwszy w zyciu. Oczywiscie antybiotyk :
( i dwa tygodnie siedzenia w domu. Dieta w przedszkolu byla jeszcze
okrojona z czystego mleka.
Pazdziernik - w przedszkolu przeszla na pelna diete; caly miesiac
byla zdrowa.
Od kilku dni ostra infekcja gardla i tchawicy, bol miesni, glowy,
cos chyba z zatokami (bolą ją oczy), od wczoraj boli ją ucho.
Mala ma sklonnosc do lapania owsikow. Przynajmniej raz w roku
(czasem dwa) jest przeleczona pyrantelem, ostatnio ok. 3 tygodnie
temu (tym razem objawowo, bez badan).
No i zastanawiam sie - czy na uszy zaczyna sie chorowac w wieku 4
lat, czy to raczej sklonnosc od urodzenia? Czy te zapalenia uszu
(dwa w ciagu poltora miesiaca) zwalac na karb mleka, pasozytow? czy
to jednak srodowisko przedszkolne i to, ze co drugie dziecko ma
gruzliczy kaszel (w zlobku jakies zdrowsze te dzieci byly
przyprowadzane)?
pozdr