mkgosik
13.11.07, 21:35
Witam, mam mały mętlik w głowie potrzebuję aby ktoś utwierdził mnie w tym co
robię...
Kacperek urodził się w maju 2006 i w zasadzie już w trzecim tygodniu pojawiły
się zmiany skórne. Najpierw łojotokowe zapalenie skóry, potem skaza białkowa,
silna alergia, a na koniec AZS. Leczyliśmy się u różnych lekarzy alergologów i
państwowo i prywatnie. Byliśmy u gastroenterologa i dermatologa, a skóra raz
była lepsza raz gorsza

Przez lato ogólnie było w porządku a teraz... znowu
koszmar. Skóra na dłoniach sucha i zdrapana, twarz do tej pory ładna cała w
liszajach i plackach. Z powodu diety mały i tak niewiele je, a każda nowa
rzecz kończy się podrażnieniem. W zasadzie zdecydowałam się już na homeopatię,
ale..... zadzwoniłam do kolejnego lekarza alergologa który namieszał mi w
głowie.... i tu potrzebuję waszej wiedzy
Pierwsze jej pytanie to dlaczego posiew moczu nie był zrobiony ja w ciąży
miałam złe wyniki moczu i ciągle antybiotyk lub furagin), po drugie usg
brzucha i po trzecie Ige całkowite+7 podstawowych alergenów. Powiedziała, że
mam nie gdybać tylko najpierw musimy zdiagnozować Kacperka więc konieczne są
te badania. Moje sugestie a propo grzybów pasożytów wogóle jej nie zastanowiły
i nie uznała tego za coś istotnego (na marginesie dodam że u Kamirskiej
zrobiłam badania i wyszło wszystko ok) Na koniec wizyty poprosiła o przyjście
za tydzień i (tutaj mnie zdziwiła i chyba zraziła do siebie) podawanie dziecku
WSZYSTKIEGO, w tym danonki i inne! Powiedziała, ze cokolwiek nowego dam, to i
tak skóra zareaguje alergicznie, a może wcale to nie alergia na mleko....
No dobra, ale najpierw mówi o zdiagnozowaniu a za chwilę każe mi go karmić
wszystkim? Co wy na to?
Proszę o jakieś uwagi bo nie wiem co dalej robić.