pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżywienia

18.12.07, 09:27
czy są tu mamy dzieci, które chodzą do państwowego przedszkola (zwykłego, nie
dla alergików) z opcją bez wyzywienia?
pytam, bo taki układ najbardziej by mi odpowiadał, tymczasem pani
dyr.twierdzi, ze nie może tak zrobić, przepisy jej na to nie pozwalają (?).
w tej chwili moja córka jada w przedszkolu tylko obiad (który miał być
dostosowany do jej potrzeb: zaniosłam całą listę rzeczy, których jeść nie
może) który i tak jej szkodzi; po obiedzie poliki jej płoną, a cały wieczór
boli brzuszek. płacimy zaś za całość wyzywienia - taki układ jest wiec
zupełnie bez sensu.
moze orientujecie się jak to faktycznie z tymi przepisami jest?smile
    • przeciwcialo Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 10:17
      W przedszkolu syna opcja bez posiłków to pobyt tylko do 5 godzin.
      Powyzej 5 godzin dziecko musi mieć wykupione posiłki.
      Córce mlecznej alergiczce gotowali osobno i w żłobku i w
      przedszkolu. Nie były to zadne placówki dla alergików. Dostarczałam
      zaswiadczenie od alergologa i dietetyka z zaleceniami żywieniowymi.
      Musiałam prosobee dostarczać w okreslonych terminach.
      • setia Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 10:31
        moja córka byłaby w tym przedszkolu tylko 2,5 godz (czas między śniadaniem a
        obiadem). ach, więc w niektórych przedszkolach da się to jednak rozwiązać...
    • mw115 Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 10:25
      mój synek chodzi (w zasadzie nie chodzi bo jest chory) do zwykłego
      przedszkola Państwowego z opcja bez wyżywnienia (Łódź)
      bardzo zalezało mi na tym pzredszkolu bo słyszałam bardzo dobre
      opninie i jest prawie po sądziedzku do moich teśćiów

      ja przed zapisem byłam porozmawiać z Panią dyr- osobiście,
      powiedziałam jej jak się sprawy mają i zgodziła się, choć z lekkimi
      oporami, żeby mój synek przynosił swoje jedzenie, musiałam przynieść
      zaświadczenie od lekarki ze musi byc na diecie
      z ich jedzeniem jest taka opcja- że jak dziecko jest uczulone na
      mleko to mogą nie zabielać zupy np., nie dać jogurciku, ale dla
      mojego to odpada, za dużo rzeczy nie może, a jak mam nosić to wolę
      wszystko
      trochę się tłumaczyła tym że może dzieci beda zazdrościć, że on
      jeden ma co innego, na to miałam argument że to uczy dzieci
      tolerancji, przyznała mi rację, że w razie czego wytłumaczy dzieciom
      ze mój synek jest chory i nie moze jeść tego co oni
      bała się czy on nie będzie chciał jeść tego co dzieci- ale tu akurat
      sam się pilnuje i nigdy na szczęście nie woła tego co nie może
      ja zabieram synka przed obiadem
      a płacimy pół stawki żywieniowej
      podobno nie da się tak żeby wogóle nie płacić
      już mi się nie chciało i nie maiłam kiedy iść dalej i załatwiać tak
      żebym nie musiała płacić wogóle za to jedzenie, dużo na szczęście to
      nie wychodzi, ale w sumie to bez sensu płacę
    • chalsia Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 10:57
      w pierwszym przedszkolu - państwowym ale z zerówkami integracyjnymi -
      w ogóle nie było problemu - dyrektor na wiadomość o tym, na co
      uczulone jest moje dziecko sama zaproponowała by jedzenie było
      codziennie dostarczane z domu i oczywiście wcale nie będę opłacać
      stawki żywieniowej. Nie pisałam oświadczeń itp, tylko do podania o
      przyjęcie dołaczyłam zaświadczenie od alergologa.

      w drugim - obecnym- przedszkolu było gorzej - bo dyrektorka straszna
      formalistka jest. Na poczatku zasłaniała się sanepidem -
      powidziałam, że jeśli nie pokaże mi pisemnej odpowiedzi z sanepidu z
      podstawą prawną odmowy przyjęcia dziecka, które musi jesć jedzenie
      przyniesione z domu, to zwrócę się do kuratorium. No i dyerktorka
      nie przedstawiła takiego pisma, powiedziała, że rozmawiała z
      sanepidem i nakazali jej tylko, by jedzenie dla dziecka było
      przynoszone w pojemnikach z atestem do przechowywania żywności (no i
      podpisane oczywiście). Musiałam napisać ze 3 rózne oświadczenia.
      Efekt finalny jest taki, że dziecko chodzi do całodziennej grupy,
      jest na własnym jedzeniu, za stawke żywieniową nie płacę wcale.

      Jest też możliwość zapisania dziecka do grupo 5-ciogodzinnych - te
      są bez wyżywienia - dzieci przychodzą do przedszkola z własnymi
      kanapkami, a w trakcie zajęć dostają herbatę.
    • atopik Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 14:01
      Dostarczyłam zaswiadczenie od pediatry o potrzebie przestrzegania diety eliminacyjnej u dziecka. Nie podpisywałam żadnych oświadczeń, nie było problemów z Sanepidem, nic nie płacę, nikt nie robił mi z tego tytułu żadnych problemów. Z podawaniem młodemu jego własnego jedzonka do tej pory problemów też nie było.
    • jelly-bean Re: pobyt dziecka w przedszkolu państw. bez wyżyw 18.12.07, 15:20
      kumpela jest przedszkolanką w państwowym przedszkolu. opowiadała, że
      u nich dziecko może przynosić własne wyżywnienie, a od opłaty
      odlicza się wtedy stawkę żywieniową.


      nie wiem, czy to tylko u nich, czy to norma
Pełna wersja