Moja wizyta z dziećmi w VM

13.01.08, 13:29
W piątek bylam z dziecmi w VM i tak jak pisałam wczesniej zdaje
relację. U mojego synka 3 m-ce niepokojace objawy to : nawracający
katar i kaszel od trzeciego tygodnia zycia ( do tej pory miał już 6
razy katar dla takiego maluszka to potworna męczrnia ), oczywiście
bez zmian osłuchowych. Wysypka na twarzy i główce, oraz
zaczerwienienia na szyi i pod paszkami ciągnące się przy zgięciach.
Nawracająca ciemieniucha, bialy język ( nie mogłam wyleczyc
nystatyną przepianą przez lekarza rodzinnego ), zaczerwieniony odbyt
i bialy ‘’proszek’’ przy odbycie, niespokojny, krotki sen, prężenie
się przy jedzeniu, obrzęk lewej powieki i ropiejące oczka, sucha
skora przy uszkach, ciągnięcie się za lewe uszko ( prawie non
stop ), straszne ulewanie, wręcz wymioty po Nutrionie jest dużo
lepiej.
Moja corcia 5 lat ma asmatyczny, duszący kaszel szczególnie w nocy i
po wysilku, ciągly katar tzw. zapchany nos, na calym ciele sucha
wysypka, pojawiajce się ‘’alergiczne’’, czerwone placki co jakis
czas, zaparcia, przykry zapach z ust, zgrzytanie zębami podczas snu,
nerwowość, ospałość, bolący brzuszek, choroba lokomocyjna no i te
podkrążone na szaro oczy. Corcia ma ciemną karnację po tacie ale
buźka blada i te oczka … pomimo brania lekow z dziećmi było coraz
gorzej. Corcia kaszlala już tak mocno, że myślelimy, że pluca sobie
wypluje. Balam się tylko, że kiedyś usłyszę od lekarza ‘’ corka ma
astmę’’.
Corka i syn leczeni byli praktycznie od urodzenia na alergię,
glownie sterydami. Ok. trzy tygodnie temu weszłam na forum alergie
i
po przeczytaniu postów sigvaris i innych dziewczyn doszlam do
wniosku, że moje dzieci mają pasożyty. Wszystko pasowało mi w 100 %,
potrzebowałam tylko lekarza, ktory by mnie dalej pokierował.
Pojechaliśmy do naszej alergolog i co ? Oczywiście standard. p.
doktor nas wyśmiała i powiedziała, że to niemożliwe. Powiedziała, że
synka trzeba położyć do CZDZ na oddział oddechowy i tam zrobią mu
odpowiednie badania i podadzą odpowiedni antybiotyk. Od tamtego
czasu więcej się u niej nie pojawiłam. Sama zaczęłam ''szukać
obcych’’. Przeczytałam mnóstwo mądrych artykułów i wszystko zaczęlo
mi się układać.
Odkąd pamiętam jako dziecko non stop chorowałam a antybiotyki
dostawałam jak witaminy, potem leczyłam się na nawracające grzybice
pochwy, nawet w ciąży tuż przed porodem grzyb powrócił. Dwa lata
temu ponad rok czasu jeździłam do Akademi Medycznej w Gdańsku,
mialam
non stop rozwolnienia, stan podgorączkowy. Nie miałam sił zajmować
się córcią, bóle w okolicy wątroby, mimo, że dużo jadlam strasznie
chudłam ( 9 kg w ciągu roku ). Miałam robione badaia na żółtaczkę
typu B i C, białaczkę, HIV, zapalenie opon mózgowych i mnóstwo
innych nieprzyjemnych i bolesnych badań. I oczywiście nic mi nie
znaleźli, odesłali mnie z kwitkiem i powiedzieli , że mam szukać
innego lekarza, ponieważ nie wiedzą co mi dolega. Jedyne co
wiedziałam to to, że mam ''coś'' z wątrobą .Niestet nikt nie
pomyślał o zrobieniu badań na pasożyty.Wiedziałam, że ''coś'' mnie
wykańcza więc sama zaczęłam leczyc się ziolkami, witaminami. Glowa
już tak nie bolala, ale rozwolnienia mam do dzis. Po ciąży z synkiem
w ciągu dwóch m-cy wróciłam do dawnej wagi i znowu jestem chuda jak
patyk. Piersią karmiłam tylko 1,5 m-ca, żeby za dużo nie schunąć,
ale i tak nie pomogło. No ale zawsze najważniejsze są dzieci, więc
sobą się nie przejmowałam, myślałam, że tak musi być.
Po wizycie u alergolog i prześwietleniu całego forum alergie sama
na wlasną odpowiedzialność odstawilam dzieciom wszytkie leki ,
dodatkowo mala przeszla na diete bez cukru i mleka wczesniej
wypijala od 1 do 1,5 litra dziennie ( ‘’ pij mleko będziesz
wielki ‘’ ) i nagle corcia zaczęla ‘’zdrowieć’’. Kaszel już maly ,
noce spokojne, skora przestala niemilosiernie swędziec. Zrobiłam
badania w przyszpitalnym lambie na pasożyty, ale oczywiście nic nie
wyszlo. A po zrobieniu lewatywy dla corci z wody i czosnku wyszly
owsiki. To najlepszy dowod na to jak wiarygodne są te badania. w
poniedzialek zadzwoniłam do W-wy , niestety do d. M wolne
terminy dopiero za ok. dwa-trzy m-ce, więc poprosiłam o jak
najszybszą wizytę u innego lekarza. Zapisałam dzieci do d. Kalwajt i
dzięki Bogu, że nie czekałam dlugo. Mój synek był już w strasznym
stanie, candida w zawaansowanym stadium ( to sama podejrzewałam ) i
pasożyty oble. Corcia owsiki, glista i candida. Na początku marca
jedziemy ponownie i robimy sobie wszyscy biorezonans . Ja z wywiadu
z lekarką na 90 % mam lambię a jak ja to i reszta. Synek jest
niestety za maly na takie badania, pozostaje mi tylko wyslanie kupy
do Kamirskiej. Ten jego katar i strasznie wysypana buźka ( czasami
wyglądala jak poparzona ) to objaw niedrozności jelita. Co ciekawego
zauważyłam, to to, że kiedy synek robil kupy codziennie kataru nie
było, kiedy co trzeci dzien od razu pojawial się katar. Teraz kiedy
nie robi kupki muszę robić wlewki z wody i czosnku, oczywiście w
pomniejszonej ilości niż u corci. Minęly tylko dwa dni a ja już
widzę poprawę, szczególnie z katarem. Wszyscy musimy solidarnie brac
leki, wysprzątać mieszkanie no i oczywiście dieta. I tylko strach
pomyśleć co by było gdybym nie trafiła na forum i na wasze
doświadczenia z pasożytami …
Dziewczyny nie poddawajcie się i nie słuchajcie ''mądrych porad’’
lekarzy, typu ‘’wasze dziecko jest za małe na pasożyty’’. Bo tu
najważniejsze jest dobro i zdrowie dziecka, o które nikt nie będzie
walczył oprócz nas samych !!!
    • fakfak88 Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 13.01.08, 13:45
      Jezeli mozna dwa pytania, jakie leki ci przypisali? i ile zaplacilas za wizyte
      smile dzieki i powodzenia
      • izaokorska Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 14.01.08, 01:26
        w związku z pytaniem emamy dla synka mam leki homopatyczne na grzyba
        i robaki obłe, oraz PYRANTELUM 1,5 ml raz w tygodniu, córcia
        pyrantelum przez 5 dni potem VERNIKADIS 7 dni i tak trzy razy pod
        rząd. Córka i synek lewatywki z czosnku i wody, synka mam kąpać w
        siemiu lnianym na zmianę z sodą - soda mimo, że trochę wysusza jest
        rewelacyjna. A ja z mężem PYRANTELUM I balsam kapucyński, potem
        VENOX I ponownie basam kapucynski.
        Koszt wiztyty jednego dziecka 80 zł, biorezonans 30 zł od osoby.
    • edyta0 prośba do wszystkich, ktorzy maja pasozyty 13.01.08, 14:17
      a lekarz ewidentnie nie chcial dac skierowania lub z gory wykluczyl
      robale:
      CZY MOGŁYBYŚCIE WRÓCIĆ DO TAKIEGO LEKARZA, EWENTUALNIE ZADZWONIC, BO
      SZKODA NÓG NA TAKIE COŚ, CO SIEDZI W GABINECIE I NIEWIELE WIE I
      POKAZAC (PRZEKAZAC TELEFONICZNIE), ZE NIE MIALA LEKARKA RACJI I
      DZIECKO MA ROBAKI?
      Dzieki temu, ich maly, ograniczony swiat sie otworzy a kolejne Mamy
      stykajace sie z takim problemem, pytajace to pasozyty nie zostana
      wysmiane i nie beda mialy problemu, by takie badanie otrzymac.
      Mysle, ze to bardzo wazna sprawa. Dzieki temu, lekarze zaczna moze
      myslec i juz inna pacjentke nie odprawia z kwitkiem traktujac jak
      jakas pomylona idiotke, ktora u tak np. malego dziecka szuka robali.
      Bardzo Was o to prosze. Mozecie pomoc innym uswiadamiajac lekarzy,
      jak czesty jest to problem a niestety lekcewazony przez nich.

      Zrobicie jak uwazacie, ja bym taka lekarke a nawet kilku, jesli bylo
      ich wiecej poinformowala a moze nawet wniosla skarge.
      • edyta0 Re: prośba do wszystkich, ktorzy maja pasozyty 13.01.08, 14:19
        siedzac ciuchutko nie naruszacie ich blogiego spokoju i tej
        prymitywnej wiedzy, ktora posiadaja.
      • brises73 Re: prośba do wszystkich, ktorzy maja pasozyty 13.01.08, 16:12
        To nie jest takie proste jak piszesz Edyto. U mojego synka w badaniu u
        Kamirskiej wyszły lamblie. Wspominałam mojej pediatrze, że planuję zbadać kał
        synka pod tym kątem i ona nawet to przyjęła do wiadomości, choć sama skierowania
        nie dała bo to przecież niemożliwe. Kiedy miałam wynik w garści, poszłam tam do
        niej, a ona co na to? Dała skierowanie na badanie potwierdzające [bo przecież to
        niemożliwe]. Dużo szczęścia miała, że trafiłam na dobre laboratorium - pani w
        recepcji patrzyła na mnie jak na głupią gdy odbierając wynik aż podskoczyłam z
        radości. I co? Pediatra nie podjęła się leczenia twierdząc, że to za małe
        dziecko i wysłała nas na zakaźny, a tam chcieli mi maleńkie dziecko położyć do
        szpitala. Poszukałam lekarza prywatnie, chyba tylko po to by mi wypisała
        recepty, bo nie liczyłam na nic szczególnego ale pani która do mnie przyjechała
        okazała się być trafiona i wszystko skończyło się dobrze. Ja nawet po tym
        wszystkim wydrukowałam strony o lambliach z forum pediatrycznego dla naszej
        pediatry i podkreśliłam flamastrem istotne rzeczy i co? Jedyne czego się
        doczekałam to swego rodzaju "piętno" - teraz jestem "Tą mamą, której roczne
        dziecko miało lamblie, nie wiadomo skąd, a jak nie wiadomo skąd to pewnie z
        brudu". Po prostu - są lekarze i lekarze.
        • edyta0 Re: prośba do wszystkich, ktorzy maja pasozyty 13.01.08, 16:25
          Najwazniejsze, ze wie (zobaczyla wynik) iz u dziecka jest to
          mozliwe. I im wiecej takich wiadomosci dla niej tym bardziej by sie
          temu przygladnela ewentualnie nie upierala sie jak krowa na granicy
          tylko wydala takie skierowanie dla wlasnego spokoju.

          A patrzac na to jak dalej postapila swiadczy wlasnie o ciemnocie i
          zacofaniu lekarzy.

          Alergolog powiedzialam, ze syn ma juz miesiac katar i nawet jak
          przejdzie to za 2 dni znowu sie pojawia, wiec lekko jej podsunelam
          mysl, ze moze to pasozyty. Od razu zaprzeczyla i powiedziala, ze dla
          swietego spokoju mozna dziecko odrobaczyc ale tez sie tego nie
          podejmie bo za male. Podawanie lekow w ciemno. Fajnie.
    • nicol.lublin no właśnie :-) 13.01.08, 14:20
      wszystko fajnie, tylko co dalej?
      czym masz leczyć córkę a czym synka? a siebie i męża?
      bo czegoś tu nie rozumiem - to co wyszło u córki chyba powinni
      leczyć wszyscy członkowie rodziny, tak?
    • edyta0 iza, wyslalam Ci maila 13.01.08, 14:25

    • luty71 Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 13.01.08, 22:07
      pozdrawiam Cię serdecznie Matko Dzielna i trzymam kciuki!!!!!!
      • kasiapro1 Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 13.01.08, 22:21
        ja oczywiscie troche na zapas sie martwie,ale syn wykazuje objawy
        swinstwa:candida na bank,no i o robale sie martwie.jak leczyc cala
        rodzine skoro ja jestem w ciazy?czekac jeszcze 5 m-cy i dopiero?
        Chate moge wyszorowac,ale jaka jest skutecznosc,skoro to ja jestem z
        malym najwiecej w domu i powinnam sumiennie swoja racje lekow wziasc?
        Byla kotras z was z takim problemem?
    • izaokorska do kasiapro1 14.01.08, 01:19
      przeczytaj wątek CZY CIĘŻARNA MOŻE PIĆ BALSAM KAPUCYŃSKI na tym
      samym forum ''alergie'' i mądre odpowiedzi sigvaris
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=74321734
    • kruffa Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 14.01.08, 08:15
      A ja ci współczuję, że trafiałaś na samych konowałów.
      Nic dziwnego, że dziecko miało kaszel. Pomijam już kwestię pasożytów, ale mleko
      ma właściwości zaśluzowujące. Taka ilość mleka nawet mnie by wykończyła, a co
      dopiero takie dziecko.

      Kruffa
    • jasminovayou Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 14.01.08, 11:57
      Witam wszystkich pacjentów dr. M.

      Ja też się do nich zaliczam smile

      Bylam z córką. Robiłyśmy badanie w VegaMedice w kierunku pasożytów -
      Coreczka (chodzi do przedszkola)- wynik Lamblie i owsiki a ja
      Motylica Wątrobowa (!!!)byl to dla mnie szok...bo w zasadzie ciesze
      sie dobrym zdrowiem...choc Candida mnie czasami meczyla..

      cala rodzina dostala klasyczne leki - tzn. nie homeopatia czy zioła.

      i dieta - bezmleczna, bez jajek.

      Mam duży problem z tą dietą bezmleczną córki...ja sama od ok 6mies.
      nie pije mleka, i generalnie zgadzam sie z pogladem, że więcej z
      niego szkód niż pozytku, ALE
      bardzo niepokoję się o to, że córka może nie dostawać wystarczającej
      ilości wapnia...nie mogę podawać jej też mleka sojowego - uczulenie
      Proszę o pomoc, o komentarz mamy, które mają podobną sytuację...CO
      podajecie do jedzenia maluszkom i w jakiej ilości, żeby zapewnić im
      odpowiednią ilość wapnia???
      Czy na diecie bezmlecznej wasze dzieci dobrze funkcjonują? czy rosną
      i czy nie psują im się zęby?
    • zosia97 Re: Moja wizyta z dziećmi w VM 14.01.08, 13:55
      Witam wszystkie mamy!
      Ja również jestem mamą borykającą się z problemem robalowym.Leczę
      dzieci w VM u dr.M ,Piotrek (2latka )i Szymon(10m-c).Zrobiłam
      starszemu badanie w kieruku pasożytów i jestem w szoku.Podejrzewałam
      wszystko,ale nie coś takiego jak WĘGOREK JELITOWY.Dr M poprosiła o
      trochę czasu żeby przygotować się do leczenia mojego syna.(chodzi o
      jego wiek jest jeszcze b.mały).Czy wasze dzieci też miały takiego
      robala,bo jego pochodzenie jak na tę strefę klimatyczną to trochę
      dziwne ze synek go ma ,a nigdy nie był zagranicą.Pozdrawiam
Pełna wersja