katrio_na
31.01.08, 12:53
Wiecie, tak sobie mysle... i mysle...
Moje dziecko jest juz po przejsciach chorobowych, jest juz duzym
chlopcem

i umiem sobie radzic z jego chorobami. Ale czy mam
zaufanego lekarza?
No nie mam.
Szanuje dr M., cenie jej wiedze, wchodzenie w dialogii ale co jej
otwarcie mowie nie zastosuje homeopatii itp. Dlatego nie moze ona
byc dla nas skuteczna w 100%. Jednak jako lekarz pomogla nam
najbardziej ze wszystkich. I dzieki niej wlasciwie robie to co
robie

Spotkalam kilku dobrych lekarzy, ale byli oni dobrzy dlatego ze
szukali a nie dlatego, ze wszystko doskonale wiedzieli i umieli
wyleczyc moje dziecko. Nie zawsze bylo nas stac na to ich szukanie...
ale to juz inna sprawa.
Nie jestem pediatra i pamietajac przestrzegania seniorki rodu -
nigdy nie chcialam leczyc swojego dziecka, tym bardziej, ze gdy sie
urodzilo ja nawet jeszcze nie mialam dyplomu
Ja nie mam zaufanego lekarza ale mam zaufanego farmaceute, nawet 2 -
matke i syna. Znakomici ludzie. Im ufam i wlasciwie to oni sa
nasza "pierwsza pomoca medyczna".
Ale czasami chcialabym miec pediatre do ktorego pojde, on postawi
sluszna diagnoze, wypisze to co moj syn potrzebuje a nie co jest a.
drogie b. co wlasnie pokazal Pan w garniturze c. bo wszystkim z
katarem to wypisuje...
No smutne to cholernie.
A jak Wy sobie radzicie?
Bo ja dopoki nie spotkalam moich farmaceutow bylam zmeczona,
zmeczona czytaniem podrecznika pediatrii, zmeczona wertowaniem
podrecznika farmacji i spisu i skladu lekow...