Dodaj do ulubionych

pogorszenie przy leczeniu lamblii

08.02.08, 08:41
syn jest po 3 seriach leczenia na robaki, teraz dostaje 5 dzień macmiror.
czuł się całkiem dobrze już po drugiej serii leków na robaki, zniknęły sińce
pod oczami, takie wysuszone czerwone placki wokół oczu. samopoczucie się
bardzo poprawiło, brzuch bolał, ale dużo mniej.
no i teraz przy macmiororze z dnia na dzień wszystkie objawy powracają. boli
nadbrzusze, również z prawej strony zachodząc na plecy-czyli okolice wątroby.
jest osłabiony.
acha, podajemy tez raphaholin na zalecie pani dr.

jak mogę pomóc dziecku? jak pomóc przy bólu brzucha?
nie wiem co o tym myśleć. wiem, ze są pogorszenia, ale boję sie też czy syn
przypadkiem czegoś znowu nie złapał...chociaż w niedzielę wziął jeszcze Zentel.
no i najbardziej obawiam się, czy nie dzieje się coś złego.
wszystko to trwa już długo. syn jest osłabiony.

nie wiem jak długo mam w efekcie podawać ten macmiror. dr M. napisała 5-6 dni.
od czego zależy długość tego leczenia?
pediatra mówi, żeby skończyć po 5 dniach, nie daje się nic dzieciom na
podregenerowanie wątroby.

jeśli to teraz toksyny to jak mogę pomóc dziecku w ich usuwaniu? jest
oczywiście na diecie, pije "dobrą" wodę.

pozdrawiam

Obserwuj wątek
    • sigvaris Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 08.02.08, 12:26
      nie wiem, czy to nie tzw. "pogorszenie" przy leczeniu. A myślałaś,
      zeby pomóc mu oczyscić przez skóre trochę organizm?
      Kapiel z dodatkiem sody oczyszczonej. Działa odkwaszająco. Tylko
      nagrzej łazienkę, niech będzie jak w saunie smile Jedna kapiel to może
      być mało. Rozważ.
      • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 08.02.08, 12:43
        jest problem z kąpielą, bo nie korzystamy z wanny wink, myjemy się oczywiście,
        ale pod prysznicem.
        myślisz, ę zwiększone ilości wody do picia mogą tez pomóc się "przepłukać?

        maiłam podawać synowi po macmirorze zioła o. grzegorza, ale wyglada na to, ze
        mam je "popsute", a teraz nie zdobęde innych bo wyjezdzamy w góry. dr M.
        szczególnie tam kazała pic coś na robale.

        co moznaby podac w zamian? balsamy sie teraz trochę boję...

          • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 08.02.08, 21:12
            dzisiaj pojawił się okropny świąd skóry. skóra też przesuszona, wyłazą liszaje,
            pryszcze.
            rano kupa biegunkowa.
            ciągle coś dziecko boli, szczególnie noga i okolica łopatki.
            podejrzewam, ze ogólnie czuje się źle i każdy ból wydaje się przy tym nasilony.
            bo niby czemu miałoby wszystko boleć?

            a może to candida się teraz już odzywa?

            poradźcie proszę, podawać jutro macmiror? to byłby ten 6 dzień (miało być 5-6).
            myślę, żeby już jednak nie podawać.

            zamierzam jutro trochę przepłukać-przepoić syna wodą, dam też pokrzywę i
            probiotyki.
                • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 09.02.08, 00:40
                  kurcze, ale było już dobrze do tego macmiroru.
                  a mozliwe, że coś się przypałętało teraz przy leczeniu lambli?

                  cały schemat leczenia, zaczęliśmy 5 tygodni temu.
                  - vermox 2 x 1 tabl. 3 dni
                  balsam kapucyński w przerwie

                  - pyrantelum 5 ml 3 dni
                  Vernicadis w przerwie

                  - zentel 20 ml 1 dzień, 10 ml 2 dni
                  następny dzień po zentelu macmiror 2 x 1 tabl 5-6 dni

                  dr M napisała 5-6 dni macmiror, nie wiem czy podawać 6 dzień?
                    • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 09.02.08, 13:05
                      tak oczywiście, w tym wątku.
                      kończymy dzisiaj macmiror, będzie 6 dni.

                      czy w takiej sytuacji lepiej zacząć podawać czarny orzech, czy może jednak balsam?
                      mam jeszcze Vernicadis w domu.
                      zioła o. Grezgorza odpadają, a szkoda, niestety kolejne pudełko mi się nie podoba.

                      wizytę w VM mieliśmy mieć zaraz po powrocie z ferii, ale nam przełożyli na 6.03
                      marca dopiero.
                      • 9-x-2 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 09.02.08, 13:58
                        Mami7, oczywiście nie jestem autorytetem w leczeniu robali, ale
                        wydaje mi się, że skoro dziecko skarży się na ból w okolicy wątroby,
                        to warto byłoby zrobic USG wątroby (chociażby na Waryńskiego
                        prywatnie - można się zapisać z dnia na dzień) i próby wątrobowe -
                        badania z krwi
                        • mami7 9-x-2 09.02.08, 14:32
                          każda rada jest cenna.
                          po feriach idziemy na pełny komplet badań, w tym próby wątrobowe i usg również.
            • mamciulka-nikulka Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 08.02.08, 21:30
              Ja bym nie przepłukiwala wodą, podobno to ożywia robale. Już lepiej podawać
              jakieś zioła, w sensie coś odstraszającego.
              Dziecko może boleć, bo robale odczepiają się od ścianek narządów i zostają po
              nich ranki. Tabletki ze słonecznika bulwiastego działają znieczulająco i
              regenerująco. Olej z dyni (1 łyżeczka 3 razy dziennie przed posiłkiem) -
              regeneruje śluzówkę jelit i oczyszcza organizm, albo jeśli nie da rady przełknąć
              to olej lniany do posiłków. Podawaj dziecku dużo kwaśnych jabłek - pektyny
              neutralizują toksyny.
    • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 11.02.08, 21:08
      syn czuje sie lepiej, świąd jest, ale nie dramatyczny, generalnie skóra sucha.
      ale... dzisiaj razem spalismy i Młody był bardzo niespokojny. kręcił się i
      niestety zgrzytał zębami.
      normalnie ręce mi opadają, nie wiem co się dzieje.
      podajemy od niedzieli nalewkę orzechową.
          • sigvaris Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 13.02.08, 15:38
            nie wiem jak bedzie u Was. U nas przez prawie 3 tygodnie nic sie nie
            działo. Potem katar i kaszel (przy nowiu). Dzis był lekarz i
            stwierdził, że dzieci dawno nie były w tak dobrej kondycji.
            Oczywiście nie są całkiem OK - jeszcze kaszlą, ale oklepujemy.
            De facto obyło sie bez leków. Tylko krople homeo na kaszel i
            echinacea.
                  • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 16.02.08, 07:53
                    no i może syn nie zgrzyta teraz zębami w nocy, ale za to zaczłęy się problemy z
                    ciągłym sikaniem, co dla mnie nie oznacza nic dobrego.
                    syn budzi sie codzinnie ok 6 rano z bolem brzucha i natychmiast musi zrobic
                    kupę. potem jest w miarę ok.

                    czyli chyba faktycznie całe trucie na nic. normalanie ręce opadaja.
                    podaję nalawkę, pestki, oleje. po powrocie z ferii spróbuję jeszcze włączyc sok,
                    albo surowkę z marchwi.

                    zastanwia mnie tylko co jest nie tak. bo była wyraźna poprawa po lekach. ciekawe
                    czy źródłem nie jest jednak szkoła...

                    • kerstink Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 16.02.08, 13:17
                      To ile dni bierze nalewke ? Moze jednak jedno wiaze sie z drugim. Ja ok. 6ego
                      dnia nalewki mialam dziwne objawy, jak gdybym podczas chodzenia miala tracic
                      rownowage - nie tracilam wink ale dziwnie sie czulam. M. na to, ze to moga byc
                      objawy po wybiciu robali, mowila o takich, ktore po 5iu dniach sie poddaja ...
                      Nadal ma bole brzucha jak juz zrobi kupe ? Jesli byly tam robaki, to tam moga
                      byc drobne rany. Bo rozumiem, ze diete masz pod kontrola ?

                      A ciagle sikanie - moze wychlodzil sie w sniegowym szalenstwie ?

                      Spokojnie, przede wszystkim wyluzuj i skorzystaj z urlopu !
                      • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 16.02.08, 19:12
                        no właśnie, że z tym brzuchem różnie bywa, ale z reguły jest duzo lepiej po tej
                        kupie wink w każdym bądź razie, ten brzuch generalnie boli. czasami boli, ale
                        lekko. myslę, ze jednak ciagle go dziecko czuje w jakiś sposób.
                        dzisiaj do obiadu podałam kapustę kiszoną no i teraz bardzo bolał brzuch,
                        pojawilo sie znowu mocne swędzenie skóry i pupy co akurat jest dla nas nowością.
                        zawsze jak coś się dzieje to najpierw pojawia sie częste sikanie (bez powodu),
                        podsikiwanie w nocy.

                        korzystamy z urlopu, w miarę możliwości. pogoda dopisuje wink

                        a nalewkę podaję od tygodnia, już po połowie pipety. dieta pod kontrolą.
                        wizytę w VM mamy 6.03 (przełożoną). chyba, po przyjeździe zrobię jeszcze badania
                        kału. mamy jeszcze usg i badania laboratoryjne.

                        oj chciałabym, żeby było tak jak u Ciebie...
                        • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 16.02.08, 21:38
                          i ten świąd. syn dzisiaj znowu drapał sie okropnie. nie pamiętam kiedy tak było.
                          posladki do tego sa w liszaje i pryszcze. pupa zaczerwieniona.

                          przed chyba miesiacem odstawilismy, na własną rękę, Claritine, moze powinniśmy
                          zacząć podać?
                            • mami7 Re: pogorszenie przy leczeniu lamblii 19.02.08, 21:34
                              podaję od ponad tygodnia nalewkę orzechową.
                              syn ma ciągle luźne stolce. dzisiaj wieczorem biegunkowo, brzydko się dziecku
                              odbijało, bolał mocno brzuch. podałam takie kropelki homeoaptyczne na problemy z
                              brzuszkiem.

                              dzisiaj to moze byc to cokowliek...
                              ale do tego od blisko tygodnia utrzymuje się świąd ciała. na skórze jest jakby
                              kasza. bóle brzucha, z mniejszym nasileniem, ale pobolewa głowa.
                              jak reagowały wasze dzieci na nalewkę z czarnego orzecha?
                              zastanawiam się czy to wszystko jakos mozna jednak łaczyć, czy to "porządane"
                              objawy, czy jednak należałoby odstawić nalewkę?



    • mami7 po leczeniu? 27.02.08, 21:32
      proszę, moze ktoś mi pomoże to jakoś poukładać, bojuż nei wiem co robić co
      myśleć o tym wszystkim.

      skończyliśmy leczenie lambli 9.02. potem zaczęliśmy podawać nalewkę z orzecha.
      przy leczeniu lambli pogorszenie, potem ciągle bóle brzuszka z róznym
      nasileniem, luźne stolce. raz w nocy biegunka i wymioty, ale to mogłoby jakieś
      przytrucie, bóle głowy. od kilku dni syn budzi się ok 6 rano z bólem brzucha i
      biegnie to toalety. ból brzuca jest mniejszy po kupie, lużny stolec, ale nie
      biegunka. dzisiaj znowu kryzys po południu. bolał brzuch, wieczorem nawet
      bardzo. podałam mu napar z rumianku. a...brzuch miał bardzo wydęty.
      od kilki dni gorzej z brzuchem, ale świąd się uspokoił.

      co ja mam zrobić? nie mogę ciągle ignorować, ze boli dziecko brzuch. tzn.
      oczywiście nie ignoruję, boję się, ale nie wiem jak pomóc dziecku.

      czy powinnam podawać nalewkę w dalszym ciągu?
      do pediatry zwrócić się nie mogę, bo ona już uważa, że syn trochę symuluje. a to
      jakiś absurd, bo skoro sie pokłada, to się chyba źle czuje. symuluje biegunkę?
      to jakiś absurd. zresztą sama widzę, że cos jest nie tak.
      w następnym tygodniu będziemy robić usg. mamy jeszcze skierowanie na badania,
      zrobimy je w ciągu najlbliższych dni.
      do VM termin w przyszłym tygodniu.
      • mazeb Re: po leczeniu? 27.02.08, 21:49
        Mami7, nie podpowiem Ci dokladnie co i jak masz zrobic z Malym, bo
        sama nie wiem sad
        Ale - godz. 6 wg med. chinskiej to jelito grube (jesli sie myle, to
        poprawcie, prosze, pisze z pamieci), ale na bank ranek to dobry czas
        na oczyszczanie jelita.
        Dwa - sama od jakiegos czasu pije nalewke z orzecha - wczoraj
        myslalam, ze nie dam rady - bol brzucha na maksa, wizyta w toalecie
        na szczescie pomogla. Dzis o niebo lepiej - mam nadzieje,ze to efekt
        oczyszczania, bo jak nie, to zaczne sie martwic. Pobolewa mnie
        watroba - tez stawiam na te nalewke, coz, jakos sie oczyscic trzeba,
        ale zaczelam wzmacniac watrobe, bo sama sobie chyba nie poradzi...
        Moze daj malemu Hepheel albo inny Silimarol czy Raphacholin - nie
        zaszkodzi, a pomoc moze... I pomagaja cieple oklady na watrobe.

        Wiesz, badan nigdy za wiele, jesli mozesz, to zrob morfologie, proby
        watrobowe, rozmaz. Usg tez nie zaszkodzi.
        I nie wydaje mi sie, zeby dziecko tak umiejetnie symulowalo bol
        brzucha i poranne kupy... Dzieci sa zdolne, ale chyba nie az tak wink
        wiec nie daj sie pediatrze smile

        A probowalas podac soki - jak pisala Sigvaris? Moze to by mu pomoglo
        na brzuch...

        Na wszelkie dolegliwosci brzuszne czesto sie daje gotowana marchew
        (pol kg marchwi, pol litra wody, zabek czosnku gotowac pol godziny,
        zmiksowac i pic).

        Przyszly tydzien to juz za chwile, dacie rade wytrwac.
        Zdrowia zycze!
        m.

        PS na ultce nalewki jest napisane, zeby podawac dwa tyg. i zrobic
        przerwe, potem znow podac. Czyli chyba teraz powinna byc przerwa?
        m.
        • kerstink Re: po leczeniu? 27.02.08, 22:33
          Mazeb, ale na ulotce rozdanej w VM jest inaczej. My zadnej przerwy nie
          robilismy. U nas nic sie nie dzieje. Skad takie rozbieznosci w objawach (a
          raczej braku objaw) u nas ?
          • mami7 Re: po leczeniu? 27.02.08, 22:59
            faktycznie zobaczę na jakieś leki wątrobowe jeszcze, choć boje się przedobrzyć.
            mamy zrobić cały komplet badań, z próbami wątrobowymi włącznie.

            soki chciałabym włączyć, tylko z kapusty będzie mi trudno dostać, a z marchwi
            ze względów technicznych zacznę dopiero w weekend.

            też nie wiem skąd te rozbieżności w objawach. pijemy nalewkę z męzem, i nic się
            nie dzieje. moze po wypiciu jedynie odrobinę dolegliwości brzuchowych, ale to
            zaraz mija i jest bardzo delikatne. choć ja właściwie w ogóle nic nie odczuwam.

            jedyne co mnie przychodzi do głowy, to to, ze syn jednak jest "zawalony" jeszcze
            tymi robalami i taki jest efekt, albo trucia, albo ich życia (czyli nalewka
            dziła lub nie).
            albo też, ze szkodzi mu nalewka.
            boję się czy coś złego sie nie dzieje.

            najczęsciej brzuch boli w oklicy żoładka. nad pępkiem.

            acha i syn ostatnio mówi czasami, ze dziwnie boli go w gardle, jakby go coś tam
            uciskało.

          • sigvaris Re: po leczeniu? 27.02.08, 23:05
            qrcze , najgorsze jest to, ze M. nie ma w Polsce. Nie da rady nawet dzwonić..
            Sądzę, ze jeśli te objawy są od 10-12 dni a tak to mi wygląda po leczeniu -
            trzeba to odstawić. Mami7 musi się tu wypowiedzieć autorytatywnie ile to dni. Bo
            coś tu nie tak.
            • mami7 Re: po leczeniu? 27.02.08, 23:33
              zaczęło się w trakcie brania macmiroru. jakoś tak w 3 dniu.
              bóle brzucha z różnym nasileniem. nalewkę podajemy 17 dni. zaczynałam od 4
              kropli i stopniowo zwiększałam. początkowo podawałam 2 razy dziennie. pełną
              dawkę raz dziennie syn pije od tygodnia. teraz nie jest gorzej niż przed
              tygodniem. w ubiegłym tygodniu był tez jakis kryzys-czeste siusianie, moczenie
              nocne, problemy ze skóra, świądem, ostry ból brzucha, biegunka.

              były dni, kiedy syn nie budził sie i nie biegł do toalety. na przykład spokój
              był w ten weekend.
              nie potrafię doszukać się prawidłowości w tym wszystkim.

              czyli całość trwa juz blisko 3 tygodnie.
              • sigvaris Re: po leczeniu? 27.02.08, 23:49
                Sądzę, ze trzeba zmienić front. Sądzę, że coś nie gra. Tu trza lekarza. 3
                tygodnie pogorszenia, to nie tak. Nie można tak przy małym dziecku.
                Pisze co ja bym zrobiła.
                Odstawiła to. Czekała na wizytę.
                Jedyne co - rozważ soki z marchwi, świeże, rano , na czczo.
                Powinny pomóc przy kupach, dalej bardzo delikatnie czyścić i jeszcze odrobaczać.
                Poza tym powinny go chronić przed jakimś nowym zarażeniem, przy tej rewolucji i
                osłabieniu.
                Ale czujnie patrz na objawy i jakby co pisz w tym wątku.
                Czasami mi wątki umykają, ale sobie już zakorbuję...
                • mazeb Re: po leczeniu? 28.02.08, 00:32
                  Kersink, no wlasnie ja sie dostosowalam do ulotki VM, ale potem
                  dowiedzialam sie o tych przerwach... I brzmi logicznie... sama nie
                  wiem sad Ale od jutra odstawiam, bo tez juz dlugo biore, a pobolewa
                  mnie brzucho juz kilka dni...

                  Mami7 - wiesz, tez boli mnie w okolicy zoladka (ale raczej jelito
                  niz zoladek), z tym, ze bolalo mnie tam i przed braniem nalewki (wg
                  biorezonansu mialam/mam wlosoglowke, ech...), ale teraz doszedl bol
                  w prawym podżebrzu - czyli watroba... Oczyszczanie czy juz
                  przedobrzenie? ech...
                  Rany, wspolczuje Wam... faktycznie odstaw teraz leki jakiekolwiek
                  masz - moze to za duzo jak na dziecko - pisalas o macmirorze - to
                  samo w sobie lekkie lekarstwo nie jest...
                  A i nalewka ma w sobie piolun. Chyba lepiej odstawic do czasu
                  wizyty...
                  trzymaj sie cieplo!
                  m.
                  • kerstink Re: po leczeniu? 28.02.08, 08:08
                    Bole brzucha w okolice pepka - to jelita cienkie. Czyli miejsce, gdzie wiekszosc
                    robakow lubi sie osadzac, gdzie zostaja resztki pokarmowe, bo kosmki jelitowe sa
                    zniszczone, moze atakowac candida. Moja corka tez potrafila sie skrecac z bolu
                    brzucha wlasnie w tym miejscu. Przez jakis czas np. tak bylo regularnie po
                    wyjsciu z przedszkola - w przedszkolu wszystko ok, a chwile pozniej na ulice juz
                    chodzic nie mogla. Ostatni incydent byl w ostatnia sobote, po bardzo dlugiej
                    przerwie. Wrocilismy wlasnie z gor i corka sie skrecala z bolu. Jakos nie chce
                    mi sie wierzyc, zeby to bylo z powodu kawalka parowki, ktory dostala
                    (niedopatrzenie moje). Wtedy mi sie nasunela znowu mysl, ze czesciowo moze to
                    byc sprawa psychiczna. Pomogly dopiero krople zoladkowe.

                    Zreszta, mialam takie same bole brzucha za nim przeszlam na diete bezglutenowa.
                    Regularnie jakis czas po obiedzie.
                    Sigvaris, gdy Tobie o tym opowiadalam, mowilas, ze pamietasz to ze swojego
                    dziecinstwa ...

                    Ale u Mami7 nie pasuje mi ta godzina - rano. Corka baaaardzo rzadko narzekala na
                    takie bole rano przed jedzeniem. W przypadku mojej corki i w moim to ewidentnie
                    byly problemy z trawieniem, masa pokarmowa zalegala, a kosmki byly niezdolne
                    pracowac. Dlatego bole brzucha jakis czas po jedzeniu. A tu chlopak ma to rano.
                    Zaczelo sie to gdy bral Macmirror - czyli gdy zaczeto wybic lamblie, ktore lubia
                    niszczyc jelito cienkie.

                    Mysle, ze nic sie nie stanie, gdy sie na pare dni odstawi nalewke, do wizyty u
                    M. Niech sie wypowie.

                    Mami7, a czy twoje dziecko je duzo surowych rzeczy ? Bo ja np. rok temu to
                    kompletnie nie strawilam surowych rzeczy, musialam prawie wszystko miec duszone,
                    nawet jablka. A po soku z marchewki bylo mi nie dobrze. Teraz to minelo.
                    • mami7 Re: po leczeniu? 28.02.08, 13:04
                      dziękuję za wszystkie rady, wskazówki.
                      siedzę jak na szpilkach czekając na wizytę.

                      dla odmiany dzisiaj rano syna brzuch bolał tylko lekko, nie było przymusowej
                      pobudki i pędu do toalety.
                      jak mówi mój mąż te stolce są ostatnio jesli nie luźne to serowate.

                      zobaczymy jak bedzie po szkole.
                      zwariowac można. dla nas nowościa byłby dzień bez bólu brzucha.

                      zacznę podawać soki. postaram sie poszukać tej kapusty kiszonej. a propos, jak
                      byliśmy na wyjeździe, to syna bardzo bolał brzuch po kapuście kiszonej.
                      czy woda spod ogórków kiszonych tez jest dobra?
                      jak byłam dzieckiem to w domu robiło sie beczkę takiej kapusty, schodziła
                      błyskawicznie. nawet teraz jak pomyślę, o tej wodzie spod kapusty, piłam i
                      uwielbiałam, to dostaję prawie ślinotoku.

                      syn nie je dużo surowych warzyw, niemalże w ogóle. natomiast gotowane moze
                      pochłaniać bez ograniczeń.
                      z surowych je ogórki kiszone, pekinśką, marchewkę, kapustę.
                      teraz mało, bo sie trochę boję. z owoców jedno jabłko dziennie.


                      • 9-x-2 Re: po leczeniu? 28.02.08, 13:17
                        Może tu sie rozchodzi o stan zapalny jelit, skoro go boli brzuch po
                        kwaśnych pokarmach? Ja bym przerwała to całe leczenie nalewkami
                        (moze tego nie toleruje?) i poczekała do wizyty u lekarza.
                        Ewentualnie przeszłabym sie do gastrologa
                        • sigvaris Re: po leczeniu? 28.02.08, 17:03
                          Czytam jeszce posty, które napisały dziewczyny. Trzeba zakładać, że
                          kazdy post jest cenny i wyciągac wnioski.
                          Jeśli tak, to odpuśmy inne soki i dodatki. Tylko marchew i wnikliwa
                          obserwacja.
                          Sok ze świeżej marchwi ma 7,5 pH, samej marchwi.
                          A jak z siemieniem lnianym? Co sadzicie?
                          • mami7 Re: po leczeniu? 28.02.08, 20:35
                            oczywiście, ze każdy post jest cenny.

                            kiedyś syn miał biegunkę i podawałam kleik z siemienia. zakodowałam, ze bolał go
                            po tym brzuch. ale moze to zbieg okolicznosci.
                            kupiłam rano siemię i zamierzam zrobić z niego taki kisiel. czy macie jakiś inny
                            patent na podawanie tego?

                            mam problem z tym sokiem z marchwi szczególnie rano, bo...wstajemy ok. 6 i dosć
                            szybko się zbieramy, nie wyobrażam sobie skrobac jeszcze wtedy marchwi i bez
                            tego trudno mi się wyrobić. czy można marchew obrać i zostawić na noc w lodówce?
                            jak myślicie? wtedy rano mogłabym już tylko zrobić sok.
                            czy miałoby sens podać sok wieczorem?

                            zacznę z tym sokiem w weekend, rano nie musimy sie nigdzie śpieszyć.
                        • mami7 Re: po leczeniu? 28.02.08, 20:23
                          nie boli po kwasnym, tylko po kapuscie kiszonej. ogórki kiszone, woda spod
                          ogórków jest ok. zresztą syn zawsze bardzo to lubiał.

                          możliwe, że nie toleruje nalewki, tez się nad tym zastanawiałam, tylko, że
                          zaczęło sie to wczesniej.
                          • mami7 Re: po leczeniu? 02.03.08, 14:07
                            wczoraj zrobiłam sok z marchwi i syn wypił pół szklanki, bo średnio mu smakował.
                            po jakiejś godzinie pojawił się mocny świąd w górnej częsci klatki piersiowej i
                            głowy. brzuch bez reakcji. zastanawiam sie czy to reakcja na sok, czy na
                            marchewkę i przeróżności w niej zawarte (kupowałam w zwykłym warzywniaku).
                            dzisiaj spokój, ale soku nie podałam. spróbuję kupić jeszcze taką w sklepie eko.
                            • kerstink Re: po leczeniu? 02.03.08, 19:05
                              Ale swiad glowy, czy bole glowy ?

                              Mysle, ze nie ma sensu juz tu samemu wymyslac, poczekaj do jutra. Moj syn
                              ostatnio mial okropny swiad po wypiciu swiezego soku jablkowego. Byla ta chwila.
                              Tez sie zastanawiam, czy to po jakiejs chemii w jablkach. Jednak po marchewce z
                              bazaru (napewno nie eko) nie bylo takiej reakjci.
                              • mami7 Re: po leczeniu? 02.03.08, 22:26
                                wiem, e nie ma co gdybać.
                                a swędziała skóra głowy.
                                dziwne z tym świądem.

                                a dzisiaj pojawiała się pokrzywka. a soku nie podawałam.
                                  • mami7 po wizycie 03.03.08, 22:28
                                    pani dr potwierdziła teorię Sigvaris, czyli nie doleczyło sie robactwo.
                                    powinnismy byli przerwac macmiror i jeszcze raz przeleczyc. ale juz po fakcie.
                                    nalewke mamy podawac te 3 miesiace, takze miksture oczyszczajaca. oprócz tego za
                                    jakis czas Zentel.
                                    wszystkie opisane wyzej objawy dr powiazala z bytowaniem robactwa.

                                    • sigvaris Re: po wizycie 03.03.08, 23:41
                                      Mami7, ja to mam zaledwie 3 lata i to nie praktyki smile
                                      Ona ma jakieś 25 lat praktyki lekarskiej.
                                      Zaskoczył mnie Twój post.
                                      I też bym obstawiała, że nalewką nie dasz rady bez wsparcia ...
                                      Czy M. mówiła o MO?
                                      Dla mnie to na razie teren niezbadany. Nie mam kiedy.
                                      • mami7 Re: po wizycie 04.03.08, 07:55
                                        jak widać ta Twoja "schiza" idzie w dobrym kierunku wink

                                        dlaczego mój post Cię zaskoczył?

                                        tak, właśnie dr M mówiła o MO i teraz zaleciła równolegle z nalewką. juz kiedyś
                                        dostaliśmy takie zalecenie, ale wtedy jeszcze nie czytałam w ogóle o MO i
                                        najpierw mieliśmy podawać inne rzeczy, do tej mieszaniny olej-aloes-cytryna nie
                                        doszliśmy nawet.
                                        mój mąż bardzo chce spróbować z MO, zacznie pewnie zaraz jak kupię aloes.

                                        nalewki się nie bać. aczkolwiek dr mówiła, ze cała pipeta dla syna to może
                                        troszkę dużo, dawać odrobinę mniej tzn. 3/4.

                                        dziękuję wszystkim za cenne rady.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka