kupa po wyleczeniu glisty

19.02.08, 16:04
Witam,ja mam takie pytanie: czy po wyleczeniu glisty takim jednorazowym lekarstwem,tak glista bedzie widoczna w kupie,czy ona sie jakos rozlozy??Bo lecze wlasnie moja coreczke i jestem ciekawa.DZis zrobila kupe ale nic w niej nie widzialam.
    • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 19.02.08, 19:52
      nigdy nie zauważyłam nawet najdrobniejszego kawałka glisty.
    • sigvaris Re: kupa po wyleczeniu glisty 19.02.08, 21:58
      Na glistę nie ma jednorazowego lekarstwa. W jakim wieku jest dziecko i co mu
      podałaś w jakiej dawce?
      • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 20.02.08, 12:23
        Zentel,lekarz przepisal-nie sama podalam.W buteleczce jest 20 ml,pisze zeby dac jednorazowo,ale moj lekarz przepisal 2 x dziennie po 5 ml,Zeby mala sie zwymiotowala tak duzej ilosci.MOja corcia ma niecale 4 lata(za 2 mce).
        • sigvaris Re: kupa po wyleczeniu glisty 20.02.08, 14:04
          I jak objawy? Musisz patrzeć na objawy.
          • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 21.02.08, 10:39
            Ogolnie mala gdzies od 2 tygodni kaszle i katar od paru dni, od tygodnia kaszel sie nasilił(bylismy u lekarza ale nic nie podajemy w kierunku kaszlu,bo..moze to od glisty).Wczoraj rano wziela ostatnia dawke Zentelu i powiem ci ze ok,2 razy powiedziala ze boli ja brzuszek(moze to od zatruwania tej glisty)ale za chwilke juz ja nie boli.I jeszcze jedno:mała zmienila sie nie do poznania,od wczoraj,jest kochanym dzieckiem,nie nerwowa,nie placzliwa,Az trudno mi uwierzyc,bo w ciagu ostatniego czasu ,2,3 mce byla nie do wytrzymania,z byle powodu afera,placz,humory,nie mozna sie bylo z nia dogadac,wszytsko na nie.Kapanie-nie bo cos tam,ubieranie godzine,proponowanie zabawy-nie bo cos tam,koszmar.A teraz w ciagu jednego dnia i taka zmiana.To chyba po tym leczeniu glisty.Tylko lekarz nie powiedzial mi jeszcze kiedy mam zrobic badania kału powtorne,zeby sparwdzic czy juz naprawde wszystko ok.MOze Ty wiesz cos wiecej.Jutro sie wybieramy do lekarza,bo dalej kaszle(moze troche mniej,ale ten kaszel jest taki mokry a ona rzadko tak kaszle,w sumie to nigdy tak nie kaszlala,i nie wiem czy rzeczywiscie to od tej glisty) a nie wiem czy czekac, czy jednak to jakas infekcja,grypa?
            • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 21.02.08, 15:03
              "I jeszcze jedno:mała zmienila sie nie do poznania,od wczoraj,jest kochanym
              dzieckiem,nie nerwowa,nie placzliwa,Az trudno mi uwierzyc,bo w ciagu ostatniego
              czasu ,2,3 mce byla nie do wytrzymania,z byle powodu afera,placz,humory,nie
              mozna sie bylo z nia dogadac,wszytsko na nie.Kapanie-nie bo cos tam,ubieranie
              godzine,proponowanie zabawy-nie bo cos tam,koszmar.A teraz w ciagu jednego dnia
              i taka zmiana."
              No jakbym czytała o mojej Olisi smile Ja po miesiącu od podania pierwszej dawki
              Zentelu odzyskałam moją córkę. Tak, jady glisty wpływają na układ nerwowy i
              zmieniają osobowość. Teraz nie mogę się na Olisię napatrzeć. I ona sama jest
              teraz ze sobą szczęśliwsza.

              "Wczoraj rano wziela ostatnia dawke Zentelu i powiem ci ze ok,2 ra
              > zy powiedziala ze boli ja brzuszek(moze to od zatruwania tej glisty)ale za chwi
              > lke juz ja nie boli."
              Po drugiej dawce Zentelu w południe zaczął ją pobolewać brzuch. O godz. 20:00
              pojawił się ostry ból a ok. 22:00 zwymiotowała. Na drugi dzień była zdrowa.

              "Tylko lekarz nie po
              > wiedzial mi jeszcze kiedy mam zrobic badania kału powtorne,zeby sparwdzic czy j
              > uz naprawde wszystko ok."
              To jest coś co mnie nurtuje. Nie zbadałam kału Olisi po przepisowych 14 dniach
              bo stwierdziłam, że to za wcześnie. Bacznie ją za to obserwuję. To mi więcej
              powie o jej stanie zdrowia.

              "Jutro sie wybieramy do lekarza
              > ,bo dalej kaszle(moze troche mniej,ale ten kaszel jest taki mokry a ona rzadko
              > tak kaszle,w sumie to nigdy tak nie kaszlala,i nie wiem czy rzeczywiscie to od
              > tej glisty) a nie wiem czy czekac, czy jednak to jakas infekcja,grypa?"
              Zbadać dziecko można zawsze, czy nie ma zmian osłuchowych. U nas przy
              odrobaczaniu zaczęło się mega zaśluzowanie włącznie z ropą idącą oczami, aż
              nagle po nowiu przyszło nagłe 'samoistne' ozdrowienie. Katarek maluteńki, kaszel
              sporadyczny.Świąd i sucha skóra pozostaje.

              pozdrawiam!
              • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 21.02.08, 17:32
                Wielkie dzieki za informacjesmile
                • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 21.02.08, 22:51
                  Dziewczyny ,mam jeszcze jedno pytanie:czy posyłac coreczke do przedszkola,wiedzac ze tam wlasnie zlapala pasozyta? Ona chodzi do 4 godzinnego przedszkola,ja nie pracuje.Posłalam ja tam tylko dlatego zeby ona miala kontakt z dziecmi,nie jest to obowiazek bo ja nie pracuje jeszcze.Strasznie sie zrazilam do tego przedszkola,bo mała wlasciwie zlapala pasozyta od razu jak zaczela tam chodzic.A chodzi 3,5 mca.Wiem tez ze w wiekszosci przedszkoli dzieci sie zarazaja tymi swinstwami,no ale mnie to przeraza-posłac tam z powotem dziecko i co?Za miesiac znowu przechodzic koszmar,leczyc ??? Doradzcie cos,błagam.
                  • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 22.02.08, 08:30
                    Wiesz co - moja już poszła z glistą do żłobka od września. Teraz to wiem, bo
                    sięgając pamięcią wstecz przypominam sobie objawy, najpierw delikatne potem
                    coraz silniejsze. Co do tego czasu - 3,5 m-ca - jesteś pewna, że na pewno
                    złapała 'to' w przedszkolu? Bo zanim żywiciel połknie inwazyjne jajo, zanim
                    larwa okrąży organizm 2 razy, zanim trafi w końcu do jelita i zanim tam
                    powstanie dorosły osobnik a jeszcze musi być samiec i samica, która w końcu
                    zniesie jaja... mijają jakieś 3 m-ce spokojnie. Ja teraz podejrzewam, że moja
                    nawet nie na tych wakacjach 'to' złapała, ale pewnie jeszcze na wcześniejszych.
                    Tyle mogła z tym łazić, bo choć skóra wtedy była idealna, apetyt zmalał. Takie
                    są moje obserwacje własne. Mam cały czas pod ręką, a raczej pod komputerem smile
                    książkę pt. "Robaki u dzieci" i tam m.in. piszą o gliście, że
                    "jeśli liczba pasożytów jest niewielka, objawy niedożywienia i zatrucia bywają
                    mało zauważalne. W przypadkach jednak, gdy bardzo wzrośnie (a przed kuracją
                    nigdy nie możemy powiedzieć, jak dużo ich jest), objawy mogą być przykre i
                    groźne. Kiedyś zdarzyło się, że u 9-letniego chłopca w czasie leczenia zdołano
                    usunąć z organizmu 192 glisty o łącznej wadze około 2 kilogramów".
                    Nie wiem, czy też zauważyłaś u swojej córki zatrzymanie wzrostu. Ja to
                    zauważyłam, moja córa przez pół roku nie rosła. Ciągle nosi buty zimowe z
                    poprzedniej zimy. Nie jedząc przytyła pół kilograma (co 2 m-ce dzieci są ważone
                    i mierzone w żłobku). Przy odrobaczaniu Oli wystrzeliła nagle 2 cm. w górę! I
                    jedząc cały dzień (po odrobaczaniu ciągle je) schudła 300 g.

                    Także, na pewno ani tobie ani mnie nie udało się wytępić wszystkich glist. Bo
                    skoro objawy były dokuczliwe, tzn. że dziecko już miało ich tam dużo. A trudno
                    to dziadostwo wytępić. A jeśli twoja córa jest 'czysta' a by się znów zaraziła
                    to miesiąc jest to za krótki czas byś zobaczyła, że znów ma problemy z glistą. W
                    tej książce jasno piszą jak się zarażamy glistami: gdy spożywamy brudne owoce
                    lub surowe, źle umyte warzywa nie mówiąc już o brudnych zanieczyszczonych ziemią
                    rękach. Od drugiego dziecka się nie zarazi.

                    ja bym się za to bała lamblii i owsików.
                    • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 25.02.08, 12:32
                      Przepraszam ze pisze tak wprost,ale to wlasnie wszedzie trąbią ze od drugiego dziecka najbardziej mozna sie zarazic pasozytami.MOja corka nigdy nie zjadla nieumytego owoca czy warzywa.Ani tez nie ma nawyku brania rak do buzi.Jak tylko ubrudzi rece to kaze sobie wymyc.Taka juz jest czysciocha.A przeciez jezeli dziecko jakies w przedszkolu ma robale,ma przy tym katar czy kaszle to wyrzuca te jaja na zewnatrz, albo wytrze reka nos,potem przywita sie z moja corka i gotowe,Tak duzo nietrzeba.Tez duzo czytalam o pasozytach,i wlasnie taka droga tez sie przemieszczaja pasozyty.MArtwie sie tym bardzo.A co do apetytu to nie jest tak zle,z waga stoi caly czas w miejscu,nie schudla wogole,rosnie.Nie bylo takiego okresu zeby przez 2 mce nie urosla.MArtwie sie jeszcze tym czy ja nie powinnam zrobic sobie badania kału na pasozyty,bo jezeli ja mam to moge ja zarazic potem jak juz ja wylecze.Powiedzcie czy panikuje strasznie??
                      • julitta81 Re: kupa po wyleczeniu glisty 25.02.08, 13:48
                        A moje dziecko bardzo urosło od wakacji ,wszystkie spodnie są za krótkie, no i
                        przytyła pół kilo. Ale apetyt zerowy i megarozdraznienie
                      • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 25.02.08, 15:00
                        "A przeciez jezeli dziecko jakies w przedszkolu ma robale,ma przy tym katar czy
                        kaszle to wyrzuca te jaja na zewnatrz, albo wytrze reka nos,potem przywita sie z
                        moja corka i gotowe,"
                        madaw, nie wiem w takim razie co ci poradzić. Wiem tylko, że w płucach znajdują
                        się larwy (nie jaja i nie w katarze) i że odkrztuszane i połykane trafiają do
                        żołądka i że z flegmą można by je wypluć. Nie wiem, czy są jak bakterie
                        odkrztuszane.

                        I że muchy również pełnią rolę w przenoszeniu jajeczek glist. Dasz sobie rękę
                        uciąć, że twoja córka nigdy nie zjadła niczego na czym by na chwilkę choćby nie
                        usiadła mucha? Dasz sobie rękę, że wymyłaś na tyle dobrze owoce (nie zjadła
                        truskawki z krzaka) i warzywa, by nie było na nich jaj glisty? I, że ani razu
                        nie wytarła ust brudną ręką? Nie podrapała się wokół ust?...
                        • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 25.02.08, 19:27
                          Oczywiscie ze nie dam sobie reki uciac.NApisalam tylko tak dlatego ze Ty napisalas ze przez owoce itd.,Wiem ze nigdy nie zjadla truskawki z krzaka,bo wie ze sie takich brudnych owocow nie je, a po drugie nie lubi truskawek.No ale juz niewaznesmile.Wszyscy wiemy ze wszedzie to moze byc.Ja podejrzewam przedszkole,ze to tam bylo dziecko z pasozytami,i boje sie ja tam dac.Co byscie zrobily na moim miejscu?.Narazie nie chodzi,bo jest przeziebiona,i akurat w tym czasie wykrylam glisty.Swoja droga ciekawa jestem bardzo ile ich tam jest,w tym małym brzuszkusmile
                          • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 25.02.08, 20:03
                            Moja Oli chodzi do żłobka. Żadne inne dziecko w grupie nie ma glisty, albo żaden
                            rodzic się nie przyznał. Nie mogę sobie pozwolić na siedzenie w domu z dziećmi,
                            bo nie mielibyśmy za co żyć.
                            • madaw Re: kupa po wyleczeniu glisty 26.02.08, 12:18
                              Mysle ze zaden sie nie przyznal.Jest to temat taki raczej niechetny do omawiania w cztery oczy.I raczej kazdy trzyma to w tajemnicy.
                              • enigmatic2 Re: kupa po wyleczeniu glisty 26.02.08, 15:20
                                Ja nie trzymałam.
                          • monika262 Glista nie przenosi sie bezpośrednio 26.02.08, 12:29
                            z jednej osoby na drugą!!!
                            To są podstawowe informacje, które można znaleźć w najprostszym
                            opisie cyklu rozwojowego glisty - żeby jajeczko wydalone z kałem
                            stało sie inwazyjne musi przeleżeć co najmniej 6 tygodni w wilgotnym
                            miejscu w odpowiedniej temperaturze.
                            Można zarazić sie poprzez zabawy na dworze, w piasku, w ziemi,
                            jajeczka mogą być WSZĘDZIE!! Można wnieść je do mieszkania na
                            pozornie suchych i czystych butach, potem wystarczy, że dziecku w
                            przedpokoju upadnie zabawka, smoczek, paluszek itp. i włoży to do
                            buzi. Te jajeczka mają niesamowitą zdolność do przetrwania latami!
                            W przedszkolu można zarazić sie owsikami, lambliami, glistą
                            teoretycznie też, ale na zasadzie, że np. dziecko w drodze do
                            przedszkola ubrudzi ręce (np. ziemia dostanie sie za paznokcie),
                            potem dotknie wspólnych zabawek, poda rękę koledze), ale to są już
                            hipotetyczne i na siłę wymyślane sytuacje.
                            Ale w ten sposób "wrogiem" staje sie każdy - sąsiadka, babcia,
                            ciocia, opiekunka.
                            Po prostu trzeba dziecku wdrażać zasady czystości, pilnować mycia
                            rąk i czystości dookoła.
                            • monika262 Re: Glista nie przenosi sie bezpośrednio 26.02.08, 12:37
                              P.S. Trochę denerwują mnie wątki, kiedy bez podstawowych informacji
                              ma sie pretensje do przedszkoli/dzieci sąsiadów/dzieci w rodzinie,
                              że to NA PEWNO przez nie moje dziecko ma glistę.
                              Cykl rozwojowy glisty jest naprawdę stosunkowo długi, poza tym
                              objawy glistnicy mają różne nasilenie w różnym czasie, często na
                              początku są delikatne i niezauważalne, ale dopiero z rozwojem glisty
                              w organizmie, kiedy wydalanych toksyn jest coraz więcej nasilają sie.
                              Zachorowania lawinowo wzrastają po wakacjach, a był już niejeden
                              wątek, kiedy w październiku czy listopadzie matki rzucały gromy na
                              przedszkole, bo to na pewno tam dziecko złapało glistę...
                              • enigmatic2 Re: Glista nie przenosi sie bezpośrednio 26.02.08, 15:23
                                monika - wyjęłaś mi to z ust. właśnie o tym mówiłam.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja