czy warto pójść do dietetyka???????

08.03.08, 18:08
czy bylyście może u dietetyka z Waszymi dziećmi alergicznymi, z
robalami czy candidą?? czy taka wizyta ma jakiś sens? czy
dowiedzialyście się może czegoś pożytecznego, jakieś specjalne
zalecenia, wskazówki co do diety, suplementów czy witamin???

pytam, bo ostatnio "mądry" lekarz zapytal kto ulożyl "taką dziwną
diete" mojemu dziecku (nie wiedzialam czy moge Mu odpowiedzieć, że
to JA i forumsmile). i nie wiem czy szukać jakiegoś dietetyka??

boje się, żeby mala nie miala jakiś niedoborów przy bardzo ubogiej
diecie, którą ma...
    • halszka111 Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 08.03.08, 18:30
      Ja nie byłam bo wychodzę z założenia że to, ja wiem co dziecko moze jeść aczego
      nie i na co mi zalecenia dietetyka jak i tak bedzie mogło jeść to po czym nie ma
      reakcji nietolerancji. Moje dziecko na razie za wiele nie je ale staram się
      rozszerzać, choc obraz jest niejasny, i czasami nie wiem czy źlewygląda po czymś
      co akurat testujemy czy nie wiadomo po czym. Ale ostatnio przeszedł groszeksmile
    • przeciwcialo Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 09.03.08, 15:23
      Moim zdaniem warto. Wiedząc że córka była mlecznym alergikiem
      zafundowałam sobie bezmleczną diete i niedobory u mnie i syna- u
      niego na szczęście szybko wyrównaliśmy je, u mnie szło oporniej.
      Na "szczęście" przytrafił mu się rotawirus, wyladowalismy w szpitalu
      dziecięcym. Tam młody miał zrobione badania w kierunku alergii,
      pokazano mi czarno na białym jak niedoborowy jest syn. Za swoje
      badania płaciłam. Juz na oddziale była dietetyczka z wytycznymi. No
      ale ja byłam "mądrzejsza" i do kontrolnej wizyty sama decydowałam o
      diecie syna. Efekt- potworne azs . Potem potulnie przez pół roku
      prowadziłam mu dietę zgodnie z wytycznymi dietetyka i sugestiami
      lekarzy, podawałam zalecone probiotyki. Mały pił w tym czasie
      bebilon pepti. Dziś po azs nie ma sladu. Skóra piękna. Je wszystko.
      Pilnuję tylko probiotyków.
      Małe dzieci intensywnie się rozwijaja, trzeba rozwagi i wiedzy w
      prowadzeniu jakielkolwiek dziety eliminacyjnej.
      • pacia811 Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 09.03.08, 16:42
        bardzo boje się, że mala będzie miala potworne niedobory witamin czy
        mikroelemenntów przez bardzo ubogą diete. mala ma 18 miesięcy i je
        niewiele, może 10 produktów. nie znam się na żywieniu maluchów, nie
        wiem ile czego powinny dostawać, żeby się prawidlowo rozwijać.
    • chalsia Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 09.03.08, 23:00
      prawidłowe działanie z deietetykiem wygląda tak, że dietetyk wymaga
      zapisków bardzo dokładnych co dziecko je i pije plus leki jakie
      dostaje dzień po dniu (dokładnie w mililitrach i gramach) przez 2
      tygodnie. Z tych zapisków wylicza co i ile dziecko otrzymuje w
      diecie i dopiero na tej podstawie ustala zmiany/poprawki.
      Ja takie coś przeszłam z dietetyczką z IMiD w sprawie mojego
      dziecka. Po wyliczeniach już dietetyczka powiedziała mi, że jeszcze
      w życiu nie spotkała się z tak dobrze zbilansowaną dietą u takiego
      alergika, jedyna rzecz, której brakowało to był wapń. Ale od razu
      też zaznaczyła, że w przypadku jednoczesnego uczulenia na mleko (i
      jego pochodne) oraz gluten nie ma szans na prawidłową podaż wapnia w
      diecie i zawsze wtedy konieczne jest uzupełnianie preparatami Ca.
      Dzieki wyliczeniom było wiadomo ile Ca trzeba uzupełnić w diecie
      dziecka - lekarz mógł przepisać lek.
      • aska_kit Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 10.03.08, 13:36
        Dietetyk dietetykowi nierówny, niestety. Sama jestem dietetyczką,
        przymierzam się do otwarcia własnej poradni i raz wybrałam się do
        dietetyka, żeby zobaczyć co mi powie. Żenada. I tyle. Ale... tak
        samo jest z lekarzami przecież sad
      • pacia811 Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 10.03.08, 21:43
        chalsiu, nie wiedziałam, że to aż takie skomplikowaneuncertain ale może
        warto spróbować??
        • chalsia Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 11.03.08, 00:35
          > chalsiu, nie wiedziałam, że to aż takie skomplikowaneuncertain ale może
          > warto spróbować??

          warto, przynajmniej będziesz miała konkrety a nie domysły.
          • brises73 Re: czy warto pójść do dietetyka??????? 11.03.08, 23:05
            Ja też myślę, ze warto. Wiele jest witamin których niedobory lub nadmiary
            również mogą powodować wysypki skórne.
      • stypkaa Jak to zrobić, żeby dieta była dobrze zbilansowana 11.03.08, 22:37
        Po wyliczeniach już dietetyczka powiedziała mi, że jeszcze
        > w życiu nie spotkała się z tak dobrze zbilansowaną dietą u takiego
        > alergika, jedyna rzecz, której brakowało to był wapń.

        A jak to zrobić, żeby dieta była tak dobrze zbilansowana? Możesz
        podać przykładowy jadłospis synka z 2-3 dni??
        My właśnie przechodzimy na dietę przeciwgrzybiczną, gdzie trzeba
        wyeliminować mleko, cukier, gluten i kompletnie nie wiem co dawać
        dzieciom do jedzenia. Obiady to pół biedy, ale co na śniadania i
        kolacje??
        Poza tym mój starszy synek jest baaaardzo wybredny i wielu rzeczy
        nawet nie chce spróbować. Ma kilka swoich ulubionych rzeczy,
        większość zakazanych, np. serki, chleb, kasza manna.
        Boje się, że przez tą naszą dietę będzie miał ogromne niedobory. Już
        teraz ciągle mówi, że nie ma siły, że jest słaby, zmęczony sad(
        • chalsia Re: Jak to zrobić, żeby dieta była dobrze zbilans 11.03.08, 22:46
          > A jak to zrobić, żeby dieta była tak dobrze zbilansowana? Możesz
          > podać przykładowy jadłospis synka z 2-3 dni??

          dieta mojego syna nic Ci nie da, bo zdecydowanie nie należy
          do "przeciwgrzybicowych" (ja przy alergii mojego dziecka nie mam
          szans na wprowadzenie diety stosowanej przy candidzie). Generalnie
          moje dziecko nie je nabiału w żadnej postaci, glutenu, kurzych jaj
          (je tylko żółtka jaj przepiórczych), soi, drożdży, pomidorów,
          papryki, cytrusów, orzechów, miodu, ogórków, rzodkiewek, i kilku
          konkretnych dodatków żywieniowych.
          Na śniadania i kolacje jada chleb chrupki kukurydziany Chaber
          w "bezpieczną" wędliną lub wędzoną makrelą albo sardynkami z puszki
          albo z konfiturami/dżemem.
          • pacia811 do chalsi:) 12.03.08, 15:28
            nie wiem czy jeszcze tu zajrzysz...

            czy korzystałaś z czegoś (książki, internet) ustalając diete
            maluchowi, jeszcze przed wizytą u dietetyka?? skąd brałaś wiedze co
            i w jakich ilościach podawać małemu dziecku, skoro brakowało "tylko
            wapnia" ?? ja szperam po różnych portalach, ale w większości
            przypadków nie uwzględniają one dzieci chorych (czy to alergicznych
            czy z robalami czy candidą).............. nie bardzo wiem czy ilość
            np mięsa jest wystarczająca, czy w dobrych proporcjach podaje
            jedzonko???

            czy może siedziałaś i przeliczałąś jedzonko na witaminy, białko itp??
            • chalsia Re: do chalsi:) 12.03.08, 16:41
              że tak powiem, mam podstawy fachowe (choć dietetykiem nie jestem),
              ale nie siedziałam i nie liczyłam. Liczy się głównie zdrowy rozsądek.
              No co jest rosnącemu szybko organizmowi potrzebne? Ano białko do
              budowy tkanek (w dowolnej nielargizującej formie, a więc mięso i
              strączkowe i jaja dla tych co mogą) oraz energia czyli tłuszcz i
              węglowodany. W piramidzie żywieniowej najwięcej jest węglowodanów a
              najmniej białka.
              Potrzeba jeszcze witamin i minerałów - a więc warzywa, owoce i
              preparaty gotowe (bo duzo zależy od tego jakie owoce/warzywa dziecko
              może/nie może lubi/nie lubi jeść).
              No i róznorodność jak największa - oczywiście w ramach istniejących
              ograniczeń. Ale jednocześnie czeste podawanie tego, co jest bogate w
              konkretną rzecz np. dbam by dziecko jadło brokułę 2-3 razy w
              tygodniu.
              Wyślę Ci zapiski z tych dwóch tygodni "dietetycznej obserwacji".
              • pacia811 Re: do chalsi:) 12.03.08, 17:25
                bardzo Ci będę wdzięcznasmile
                ja mam problem z warzywami, owoców przy candidzie nie można.

                Zuzka je dwa rodzaje mięska, kasze jaglaną i gryczaną białą, ryż
                brązowy, amarantusa, oliwe z oliwek i lnu. z warzyw cukinie i
                brokuła. czekam na lato, na jakieś inne warzywasmile bo warzywa to nasz
                główny problem....
                • aska_kit Re: do chalsi:) 13.03.08, 09:34
                  To polecam warzywa mrożone smile
                • halszka111 Re: do chalsi:) 13.03.08, 11:27
                  A wiesz że ja też mam problem właśnie z warzywami? Ciekawe co jest tego przyczyną?
                  • pacia811 do halszki:) 13.03.08, 12:39
                    dziwne..............

                    ja nie za bardzo mam pomysł na warzywauncertain marchewka, burak, ziemniak
                    odpadł u nas.

                    no tak, zostaja mrożonki, ale tu też nie mam wielkiego wyboru. mała
                    je na kilogramy brokuły. fasolka szparagowa i groszek (nawet w
                    niewielkich ilościach) powodowały wzdęcia.... zostaje kalafior- ten
                    za to jakoś nie podchodzi małejuncertain ale spróbuje dodawać choć trochę
                    do zupki, może przejdzie?? nie jestem też pewna szpinaku- nie wiem
                    czy od niego mała nie miała wysypki.........

                    je też cukinie. ale dwa warzywa to chyba mało!!!???

                    no więc co podajesz swojemu maluchowi?? co wogóle podajesz??
                    • halszka111 Re: do halszki:) 17.03.08, 10:57
                      Z warzyw je marchew, kalarepkę (mam jeszcze zamrożona od jesieni), brokuła (ale
                      kalafiora nie jestem pewna, muszę znów spróbować), białą rzodkiew, groszek
                      zielony, (chcę spróbowac czerwoną soczewicą, tę łuskaną, może też spróbujesz bo
                      jest bardzo delikatna?), ziarna słonecznika(wrzucam do obiadku i gotuję),
                      chrupki gryczane, kaszę kukurydzianą i wafl , kaszę jaglaną, królika, sarnę,
                      jelenia, jajka przepiórcze, proso quinoa w formie mąki (robię naleśniki z tego i
                      jajek przepiórczych), olej z lnianki, słonecznika i pestek winogron. Z owoców
                      jabłko, jagody i od święta banan. Czasem chleb zytni na zakwasie, troche
                      ziemniaka. Jedzonko dość jest monotonne i dziecie juz dwuipółletnie powoli
                      chyba z niego wyrasta więc będę musiała jakoś przystosować menu do potrzeb,
                      głównie w sensie jego formy. A wogóle to czasami nie wiem, czy jedzonko go w
                      ogóle uczula (poza soja po której wymiotował). Pozdrawiam smile
              • kajona Re: do chalsi:) 24.03.08, 12:24
                chalsiu, czy ja tez moglabym prosic o twoja rozpiske dot. diety,
                bede bardzo wdzieczna!
                • bel.canto Re: do chalsi:) 24.03.08, 22:16
                  czy i ja moglabym prosic rozpiske?? kubiak.aga@wp.pl smile dziekuje
Pełna wersja