Dodaj do ulubionych

obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma?

10.03.08, 15:19
Jak wiecie leczymy 4-tą lambliozę z owsikami. Leczymy więc już
całkowicie metodami naturalnymi, bo w tym tempie przynoszenia przez
córkę "robali" z przedszkola nie da rady inaczej.
Od 18 stycznia dzieci są więc na orzechu czarnym.

I już było super..

Od miesiąca córka (przedszkolna) zaczęła kasłać. Zwłaszcza po
wysiłku (pediatra z ośrodka zdrowa coś mówił o astmie smile). Ale myślę
sobie lamblia, owsiki jeszcze nie dobite.
W zeszłym tygodniu pojawiło się pokasływanie w nocy.
Dziecko blade, sińce pod oczami.
Kilkakrotnie skarżyła sie na bóle brzuszka.
Na policzku jakiś wykwit, ale mały.
W niedzielę w nocy - pełna jazda. Kaszel na maxa.
Rano spokój.
We wtorek znów gorzej. W środę nie miałam wątpliwości - oskrzela!
Myślę sobie - antybiotyki?
Przypomniało mi sie jednak, że w przedszkolu od tygodnia wisi kartka
o tym, że jedno dziecko ma stwierdzoną glistę.
Pomyślałam a jak jest wspólne miejsce zarażenia?

Zamiast do pediatry zrobiłam w środe badania. Glista ludzka. Mimo
orzecha.

W środę od razu lekarz zapisał Pyrantelum na 5 dni. Żadnych leków na
zapalenie oskrzeli, poza rozkurczowymi w niewielkich dawkach.
Po pierwszym dniu podania Pyrantelum niesamowita poprawa
("pogorszenie" w postaci podwyższonej temperatury, 3 wypróżnienia).
Po drugim dniu Pyrantelum - odstawienie o połowę leków rozkurczowych.
Po trzecim dniu - dalsze zmniejszenie leków rozkurczowych. Córka
wyszła na powierrze, na 1/2 h na słońce smile Dziecko biegające,
radosne...
Po czwartym dniu - kaszel sporadyczny (3-5 razy na dobę).
Dziś 5-ty dzień leczenia. Idę na kontrolę (osłuchanie oskrzeli,
płuc).

Nawet jak na mnie nie wpadłabym na to, że Pyrantelum wylęczę
obturbacyjne zapalenie oskrzeli. Idę na kontrolę pro-forma. Przecież
widzę, ze własciwie problemu juz nie ma.
Tzn. jest - bo zostaje nam walka z glistą. Za 2 tygodnie powtórka z
Zentelem.
Córka bardzo łagodnie przechodzi to zarażenie. Pewnie to zasługa
diety, suplementów i orzecha.
Pisze jednak ten post, by podzielic się z Wami obserwacjami z
przedszkola. Nie ma siły. Jeśli nasze dzieci z jakichś powodów
łatwiej łapią pasożyty - Wasza radość z wyleczeń może byc krótka.
Niestety.

W przerwie między seriami wdrażam sok z marchwi.
Dziś dla pewności będe badać syna.
Obserwuj wątek
    • monika33.live Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 17:52
      u nas podobny problem tez zaczeło sie od pokasływania a pózniej obturacyjne
      zapalenia oskrzeli a w badaniu wyszła glista , teraz jestem po nieudanych
      próbach wybicia i przed kuracja od dr. M tylko mały sie przeziębił i znów poszło
      na oskrzela i cały czas zastanawiam sie czy zaczynać tą kuracje czy poczekać aż
      mu przejdzie dodam jeszcze , ze mój synek przy każdym katarze i najdrobniejszej
      infekji dostaje obturacyjnego zapalenia oskrzeli a w badaniu w VM wyszły mu
      jeszcze owsiki i lamblia plus candida ( ta chyba jest w głównej mierze
      spowodowana iloscią antybiotyków jakie w niego wpakowali lekarze zanim alergolog
      przepisała mu leki wziewne)
        • polly6 Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 08:53
          a czy kiedykolwiek sprawdzałaś te badania metodami tradycyjnymi?
          Chodzi mi o potwierdzenie obecności pasożytów. Szczerze powiem, że
          nie za bardzo wierzę w te metody stosowane w VegaMedica. Poza tym,
          tak jak tu piszą niektóre mamy, twoje dzieci stale są na specyfikach
          przeciwrobaczych. I tutaj nasuwa się pytanie, czy nie jest to dla
          ich organizmów zbyt duże obciążenie?

          I skoro w tych badaniach w VM ciągle wychodzą jakieś robaki to całe
          życie można spędzić na ich zwalczaniu a one ciagle będą.
          Wiadomo, że dzieciaki z przedszkoli cuda w pupskach mogą przynosić i
          sama jestem za tym, żeby walczyć (jesteśmy po odrobaczaniu w ciemno
          bez badań), jednak ciągła walka to już może psychicznie osłabić.

          Skoro źródłem zakażenia jest przedszkole (piaskownica, niemyte ręce
          kucharek, niedomyte owoce, warzywa) to póki co, jest to walka z
          wiatrakami raczej. Zamierzasz trzymać dzieci cały czas na tych
          specyfikach przeciwrobaczych? Pytam, bo sama mam córkę w przedszkolu
          i chciałabym ustalić jakiś plan leczenia na przyszłość.
          pozdrawiam
          • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 09:01
            Mi sie wydaje, ze po prostu trzeba sie przyzwyczaic do tego, ze ciagle obcy
            probuja w nas zyc. Nie dziwimy sie przeciez, ze tak robia wirusy i bakterie -
            czemu robaki dla nas sa takim szokiem ? Gdyby w nas nie zyly caly czas albo
            gdyby nie probowaly, to przeciez od dawna by wyginely ? A zarazenie sie od nowa
            caly czas jest mozliwe.

            Ja dla siebie wiem, ze trzeba jednak wrocic do starych nalewek, do starych
            sposobow, zeby wlasnie nie meczyc organizm nowoczesnymi lekami. Od tego dobre sa
            nalewka z orzecha, Balsam, Vernicadis. Z ktorakolwiek babcia rozmawiam, to
            zawsze byla jakas nalewka na bole brzucha, na apetyt. Przeciez to jest dokladnie
            to samo, co nasze nalewki, balsam, o ktorych tu piszemy.

            Nasza psychika jest 'oslabiona', bo robaki to w swoj sposob temat tabu wsrod
            lekarzy, tyle.
      • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 22:35
        Wolę się namęczyć tak, niż faszerować dziecko antybiotykami, sterydami i lekami
        antyhistaminowymi.
        Byłam u lekarza w płucach, oskrzelach jest OK.
        Co byłoby gdybym podała tzw. "stały zestaw"? Po 7-10 dniach antybiotyku dziecko
        byłoby słabe jak witka, a przyczyna i tak dalej siedziałby sobie spokojnie.. w
        organiźmie dziecka.
        Wiem, że jeszcze nie wygrałam wojny z tą glistą, a jedynie bitwę. Na razie. Ale
        miło popatrzeć jak moje dziecko odzyskało wigor i "kolor" skóry. A ja spokojnie
        obserwuję i na dokładkę wiem co obserwuję.
        • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 12:18
          Jak dla mnie badania metoda folla nie sa wiarygodne i jakos nie chce
          mi sie wierzyc, ze dziecko ma gliste bez przerwy.

          W przypadku obturacyjnego zapalenia oskrzeli nie trzeba podawac
          antybiotyku, wiec nie wiem, dlaczego zakladasz, ze by tak bylo.
          Wystarczaja leki wziewne podawane przez krotki czas, ktore nie sa
          absolutnie zadnym obciazeniem dla organizmu. Leki antyhistaminowe
          maja zapewne mniejsza szkodliwosc niz nalewki na alkoholu.
          Mysle, ze gdyby twoje dziecko faktycznie mialo gliste to nie
          odzyskaloby "wigoru i kolorow" po podaniu lekow rozkurczowych.
          Czy przyszlo ci do glowy kiedys, ze dziecko nie ma glisty... i ze
          sposoby badania w niektorych placowkach sa dalekie od
          warygodnych...
          • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 14:09
            Leki antyhistaminowe mają zapewne mniejsza szkodliwośc niż nalewki
            na alkoholu? A gdzie znalazłaś takie info? "ZAPEWNE" - to Twoje
            przemyślenia? 10-15 kropli podawane okresowo ma większa szkodliwość
            niż leki antyhistaminowe podawane latami? Widzialaś niektóre dawki
            Zyrtecu, o których pisza matki?
            Zioła parzone na wodzie są bardziej szkodliwe od antybiotyków
            podawanych co i rusz?
            Sok spod kapusty... z marchwi szkodzi bardziej niż steryd?
            Przecież Ty nawet nie wiesz jak ja leczę dzieci. Dlaczego bawisz się
            w demagoga?

            Z glista borykamy się po raz pierwszy. Znów jakas demagogia: "nie
            chce mi się wierzyć, ze dziecko ma glistę bez przerwy". Skąd to
            wzięłaś?
            Nalewek na alkoholu nie podaję dzieciom na wciąż, raz brały dwie
            tury balsamu. Gdybym leczyła je na "alergię" dostawałby leki na
            wciąż. O sterydach wziewnych już pisze się, ze moga być przyczyną
            raka jelita grubego.
            Nalewka z orzecha to preparat równiez podawany w kroplach. Jego
            rozpuszczalnikiem jest także woda, nie tylko alkohol, który użyty tu
            jest w niezbędnym minimum. Stosowany do leczenia lamblii, owsików
            jest nieporównywalnie mniej szkodliwy od metronidazolu serwowanego
            przez lekarzy u dzieci czesto nawet i powtórkami..

            Moje dziecko faktycznie ma glistę. Do przychodni, do której chodzę
            najczęściej trafiają pacjenci z pasozytami (trafiają byc może tak ja
            ja kiedyś z problemami na które medycyna konwencjonalna rozkładała
            ręce). I nie dziwi mnie, że mają tam sporo wyników dodatnich przy
            badaniach tego typu. Co do sposobu badania chcę tylko przypomniec
            Ci, że za odkrycia w dziedzinie fizyki kwantowej - kilku naukowców
            otrzymało Nobla. A wiedza z zakresu fizyki kwantowej wykorzystywana
            jest w co raz to nowych dziedzinach naszego życia.
            Także do diagnostyki.
            Zanim więc coś odrzucimy warto poszperać O CO CHODZI, a potem
            stawiać autorytatywne tezy.

            Moje dziecko nie po lekach rozkurczowych odzyskało wigor, co po
            Pyrantelum. Więc jeśli komentujesz moje odpowiedzi racz patrzeć na
            nie bardziej obiektywnie.

            Dla mnie najmniej wiarygodną placówką jest placówka, która w ciemno
            dałaby mojemu dziecku antybiotyk na zapalenie oskrzeli. A bardziej
            wiarygodną jest placówka, która najpierw dokonała badań - a potem
            zdecydowala o leczeniu. Co najlepsze SKUTECZNYM leczeniu z
            rozpoznaniem jako bazą do tego leczenia.
            • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 14:30
              Easysmile
              Podrzucilam ponizej dwa artykuly o sterydofobii w Polsce. Jak masz
              ochote to zerknij przy okazji.
              Dalej uwazam, ze alkohol podawany dziecku tygodniami (dwie tury
              balsamu np.) jest bardziej szkodliwy niz np. calritina. Faktem jest,
              ze pediatrzy zwykle nie potrafia leczyc astmy i w efekcie daja
              dzieciom za duze dawki lekow. Dlatego kazde dziecko, ktore ma
              obturacyjne zapalenia oskrzeli powinno byc pod kontrola dobrego
              alergologa pulmonologa, ktory ustali minimalne dawki i bedzie je
              zmienial lub odstawial zaleznie od stanu zdrowia dziecka.
              Astmy nie leczy sie antybiotykami, wiec uwazam, ze akurat one nie sa
              przedmiotem tej dyskusji. Nie wiem czemu ciagle do nich wracasz.
              Jesli gdzies pisze sie, ze sterydy wziewne sa przyczyna raka
              czegokolwiek to please podeslij linka...

              Musze konczyc, bo wychodze, a osobiscie zalecam zdrowy rozsadek i
              wizyte u dobrego alergologa pulmonologa, bo obturacje wracaja...
      • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 22:02
        Tez jestem ciekawa jakie to byly badania na gliste... A z drugiej
        strony to jak dziecko znosi tyle leczenia antyrobakowego... Czy ono
        sie od tego nie rozchoruje.
        Astma to stan zapalny oskrzeli, ktory poczatkowo ma lagodny
        przebieg, ale nie leczony moze sie rozwinac i zagrazac zyciu
        dziecka - brak ventolinu w przypadku ataku. Ja bym sie jednak
        zabezpieczyla na taka ewentualnosc.
          • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 22:23
            Nie sądzę Fogito. Leki rozkurczowe nie usunęły by tej ilości śluzu, który grał
            dziecku w oskrzelach.
            W 2-3 dniu kuracji Pyrantelum dziecku smarkało bez przerwy glutem. Po ok. 2
            dobach katar zniknął.
            Ventolin już 3 doby był podany już tylko raz.
            Teraz jest podawany 1-2 razy.
            Odstawiłam tez homeopatyk na kaszel.
          • sigvaris Re:Fogito 12.03.08, 00:40
            Jeśli jeszcze raz zastosujesz swoje gierki słowne: jak "domnimanej
            glisty" będę bardzo dosłowna w odpowiedziach do ciebie.
            Napisze jeszcze raz by dac Ci szansę czytania ze zrozumieniem.
            U mojego dziecka w przedszkolu powiadomiono o glistnicy u jednego z
            dzieci jakiś czas temu. W tym czasie frekwencja już była 8 osób na
            35 dzieci w przedszkolu. Wszystkie chore na maxa.
            Zrobiłam córce badania w kierunku glisty.
            Moje dziecko nigdu nie miało podejrzeń astmy. Idiotka- lekarka z
            przychodni nazwijmy to okołorejonowej po moim stwierdzeniu, ze
            dziecko ma od 1 msc kaszel po wysiłku zaczęła coś bredzić o astmie..
            Co jak sama wiesz jest bzdurą po 1 msc objawów i stwierdzonej
            glistnicy w przedszkolu. Jak tego nie wiesz- to poczytaj.
            • fogito Re:sigvaris 12.03.08, 11:49
              Wyluzuj, bo nerwy ci zaczynaja puszczac smile
              Jesli powiedzialas lekarce, ze dziecko od miesiaca ma kaszel po
              wysilku, to oczywiscie, ze nic innego nie mogla ci powiedziec, jak
              tylko zasugerowac astme. Bo kaszel powysilkowy to sztandarowy objaw
              astmy! Lekarz nie bredzil, tylko przeprowadzal wywiad.
              Z drugiej strony dziwi mnie, ze skoro masz tak chore dziecko, ktore
              kaszle od miesiaca, to nie masz stalego lekarza, ktoremu latwiej
              byloby ocenic stan zdrowia dziecka.
              Moze trzeba bylo powiedziec o gliscie w przedszkolu i poprosic o
              skierowanie na badanie kalu...

              Poczytalam sobie o badaniu metoda folla i caly czas jest ono dla
              mnie niewiarygodne. Gdyby to bylo takie proste, to byloby stosowane
              w powszechnej diagnostyce.
              Dlatego caly czas bede sie upierac przy 'domniemanej gliscie'

              I jesli dziecko faktycznie ma kaszel powysilkowy to jest na
              najlepszej albo raczej najgorszej drodze do astmy i powinnas znalezc
              dobrego lekarza, ktory zajmie sie leczeniem.

              Przy okazji mozesz sobie wybijac gliste, tylko powinnas pamietac
              rowniez o skutkach ubocznych lekow przeciwrobaczych.
        • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 23:26
          to odpowiedz przynajmniej jak wykrylas domniemana - kolejna zdaje
          sie - gliste...
          Rozumiem, ze nadal podajesz ventolin...
          Moj alergiczny syn ma juz za soba kilka takich naglych ozdrowien po
          podaniu lekow rozkurczowych, wiec akurat dla mnie to nic dziwnego.
          W kazdym razie bardzo interesuje mnie jak dziecko znosi te wszystkie
          przeciwrobacze kuracje...
              • przeciwcialo Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 11:35
                Nie złośliwa, naprawdę.Mnie już dawno lampka by się zapaliła że coś
                jest nie tak, że dziecko non stop łapie robale.
                Może jadnak układ odpornosciowy zamiast zwiększac aktywnośc to ją
                zmniejsza? Myslę że takie kilkakrotne odrobaczania nawet balsamami
                czy innymi specyfikami nie pozostaja bez echa.
                A badania u lekarza immunologa sprawdzaja sprawniosc ukł.
                immunologicvznego. Moja alergiczna córka miał takie badania niejako
                w standardzie leczenia alergii. Z alergi wyrosła i mam się dobrze,
                tfu, ftu nie choruje.
                  • przeciwcialo Re: Przeciwciało. 12.03.08, 07:18
                    Długo by pisac o technice badań. Bo jest kilkudniowa dla niektórych
                    testów. Córce utczyli 2 strzykawy krwi - bo krwi potrzebne jest
                    sporo. Robi się szereg badań oceniających sprawność układu
                    immunologicznego- poziomy immunoglobulin, ocene odpowiedzi
                    komórkowej i humoralnej. Testy wymagaja inkubacji więc nie dostaje
                    się wyników po południu.
                    Dzieci z niedoborami klas immunoglobulin sa "suplememtowane" chyba
                    raz na kwartał i cudnie zdrowieja. Lakarze często zapominaja o
                    immunologach i trafiaja tam juz cięzkie przypaki choc coraz częściej
                    trafiaja dzieci chorowitki. Wtedy wiadomo czy to fizjologiczne
                    zachwianie czy jakas patologia. Dzieci w swoim zyciu maja kilka tzw.
                    dołków immunologicznych, no ale czy to dołek- prawidowe odpowiedzi-
                    czy np. zespół Brutona powiedza tylko badania.
                    A wskazaniem na wizyte w poradni immunologicznej mają dzieci które
                    przechodzą w roku 3-4 zapalenia ucha- to bardzo charakterystyczne
                    dla niedoborów- czy zapalenia oskrzeli, zatoki chyba tez podchodzą
                    pod wskazania. Zreszta niedobory daja rózne objawy które podpadac
                    moga pod inne choroby.
                    Niestety testy są drogie i nie robi się ich powszechnie. Laboratoria
                    immunologiczne są raczej przy szpitalach uczelnianych AM.
                    Nie pisałam tego posługujac się jakims podręcznikiem więc małe
                    nieścisłości moga byc ale zawsze mogę doprecyzować. Mysle że sens
                    zawarłam.
                    • przeciwcialo Re: Przeciwciało. 12.03.08, 07:38
                      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=14181&spec=70&_tc=419C3ADA04934F9685B4B5FC0838D866

                      Ta pani która konsultowała ten artkuł to jedna z lepszych
                      klinicystek w immunologii w kraju. Może przyda sie. Duzo wiadomości.
                      Choc bardziej o klinice niz diagnostyce od strony technicznej.
                      Pewnie lepiej było od razu wkleic ten artykuł.
                    • fogito Re: Przeciwciało. 12.03.08, 11:56
                      Moj synek mial robione badania immunologiczne w CZDz w Miedzylesiu
                      dwa lata temu po pobycie na OIOM'ie. Na szczescie wyszly ok.
                      Warto postarac sie o skierowanie jesli dziecko ciagle choruje.
                    • chalsia Re: Przeciwciało. 12.03.08, 11:59
                      > Niestety testy są drogie i nie robi się ich powszechnie.
                      Laboratoria
                      > immunologiczne są raczej przy szpitalach uczelnianych AM.

                      W Warszawie sa tylko dwie przychodnie immunologiczne dla dzieci i
                      tam tez robią pełną diagnostykę immunologiczną (wszystkie badania, o
                      których pisałaś) - w CZD i w IMiD, do IMiD łatwiej się dostać (ze
                      skierowaniem oczywiście). Gdy lekarz z tekże przychodni zleca te
                      specjalistyczne badania to są za darmo (czyli płatne przez NFZ).
                        • fogito Re: Przeciwciało. 12.03.08, 12:18
                          przeciwcialo napisała:

                          > Jak masz skierowowanie to badania sa dla ciebie bezpłatne.
                          > Drogie sa same w sobie abstrahując od tego kto płaci.

                          Wlasnie z powodu ich ceny nie zawsze lekarze chca dawac skierowania.
                          Co jest oczywiscie sluszne, bo nie powinny byc naduzywane.
          • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 07:42
            > W kazdym razie bardzo interesuje mnie jak dziecko znosi te wszystkie
            > przeciwrobacze kuracje...

            Sigvaris daje przede wszystkim naturalne leki, stosowane dawniej zwyczajnie.
            Popatrz np. na nalewke z orzecha czarnego - to jest odpowiednik nalewki z
            orzecha wloskiego, ktora nasze babcie zawsze mialy w zapasie i dziecku i sobie
            daly w roznych sytuacjach, np. bole brzucha. Porozmawiaj ze swoimi dziadkami,
            naprawde warto.
            Teraz dziecko dostalo Pyranthelum, ktore juz dawno nie zazylo. Sadze, ze leki na
            robaki wbrew pozorom sa przyjazniejsze dla zdrowia niz wziewy i spolka.
            • przeciwcialo Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 11:38
              A te wszystkie nalewki alkohol wysokoprocentowy zawierają. Nie ma
              bezpiecznej dawki alkoholu dla dzieci, tak jak dla płodu czy kobiet
              w ciaży.
              Czym innym jest podanie jednorazowe balsamu czy nalweki przy jakiejs
              niestrawności a czym innym podawanie ciągłe.
              Ja zwyczajnie bałabym się podawac dziecku takie specyfiki.
            • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 12:05
              Leki wziewne - rozkurczowe lub sterydowe dzialaja tylko w obrebie
              gornych drog oddechowych. Jesli podawane sa w minimalnych
              potrzebnych dawkach to nie maja zadnych skutkow ubocznych.
              Zas podawanie jakiejkolwiek nalewki na alkoholu w sposob ciagly moze
              miec fatalne skutki dla dziecka. Ja bym sie po prostu bala, bo
              alkohol to alkohol i o szkodliwosci wiemy wszystkie.
              Ja mam babcie 95 lat i ona zadnej nalewki nigdy swoim dzieciom ani
              wnukom nie podawala. Jedynym lekiem na wszystko byl miod, mleko i
              czosnek.
              Ja przeleczylam w ramach profilaktyki syna przedszkolaka na robaki i
              lamblie, bo opinie lekarzy i same wyniki byly sprzeczne. Jednak w
              tym wypadku trzeba tez zachowac umiar - jak we wszystkim - i nie
              wylewac dziecka z kapiela. Co za duzo to nie zdrowo.
                • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 14:00
                  Sterydy wziewne sa nieszkodliwe, ale w Polsce panuje sterydofobia i
                  dlatego nawet zalecone przez lekarzy czesto nie sa przez pacjentow
                  przyjmowane. W przypadku dzieci takie postepowanie jest zgubne, bo
                  zamiast wyciszyc sterydami stan zapalny dochodzi do rozwoju astmy. I
                  trzeba pamietac, ze duzy procent dzieci z astmy wyrasta, wiec nie
                  nalezy sie bac przymowania lekow do konca zycia. Obturacja to
                  zwezenie oskrzeli w wyniku stanu zapalnego i to po prostu trzeba
                  leczyc zanim rozwinie sie w napady dusznosci.
                  www.mediweb.pl/drugs/wyswietl.php?id=1228
                  www.pfm.pl/u235/navi/198635
          • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 14:19
            Moje dziecko rozwija się bardzo dobrze.
            Słowo "znosi" jest jak rozumiem dobrane pod kątem Twoich obserwacji,
            co do własnego dziecka, które znosi leczenie astmy.

            Moje dziecko, ba dzieci - są wolne od sterydów, leków
            antyhistaminowych, antybiotyków. Lubią pić zioła, soki z warzyw. Nie
            mają astmy. Jeśli chorują to bardzo krótko. Ich organizmy reagują
            właczając własne mechanizmy obronne (gorączka, biegunka). Reakcje są
            krótkotrwałe i sądzę, ze w sposób najłagodniejszy dla swojego
            rozwoju nabierają odporności na dalsze lata życia.
            • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 16:58
              Moje dziecko bylo odrobaczane profilaktycznie tylko raz i znioslo to
              dobrze. Natomiast ja znioslam o wiele gorzej, bo bylismy odrobaczani
              profilaktycznie razem z dzieckiem. Stad moje pytanie jak twoje
              dziecko znosi takie dawki np. pyrantelum, zentel i innych lekow
              przeciwrobaczych.
              Moj syn nie ma zdiagnozowanej astmy. Rok temu mial podejrzenie, ale
              zmiana klimatu pomogla i synek nie bierze na stale zadnych lekow
              przeciw astmie. W zeszlym roku dostawal sterydy dwukrotnie podczas
              obturacyjnych zapalen oskrzeli w celu zatrzymania infekcji.
              Antybiotyk w zeszlym roku dostal tylko raz na gorne drogi oddechowe
              i raz z powodu zapalenia ukladu moczowego. To niezly wynik jak na
              przedszkolaka, ktorego frekwencja w przedszkolu to 99% obecnosci.
              Ja nie jestem zwolennikiem pakowania w dzieci antybiotykow ani
              nadmiaru lekow. Jednakze nie dostaje histerii z powodu sterydow
              wziewnych. W przypadku obturacyjnych zapalen oskrzeli sa one rownie
              niezbedne jak leki rozkurczowe, ktore zreszta ty tez aktualnie
              stosujesz u dziecka.
              Mam nadzieje, ze u twojego dziecka nie beda sie powtarzaly
              obturacyjne zapalenia oskrzeli, ale jesli tak sie stanie, to moim
              skromnym zdaniem powinnas udac sie do dobrego alergologa w celu
              ustalenia leczenia. Pyrantelum w przypadku skurczu oskrzeli nie
              pomoże a nieleczona astma moze byc niebezpieczna.

              I na koniec - nie wiesz, czy twoje dziecko nie ma astmy, wiec nie
              powinnas chyba z takim przekonaniem o tym pisac. Jesli sobie troche
              poczytasz, to dowiesz sie, ze zdiagnozowanie astmy u malych dzieci
              jest szalenie trudne i pierwszymi objawami sa zawsze kaszel i
              obturacyjne zapalenia oksrzeli. Jesli juz raz uslyszalas od pediatry
              taka diagnoze to powinnas wlasnie na tym skupic swoje dzialania.
              A odrobaczanie i wzmacnianie organizmu naturalnymi sposobami (bez
              alkoholu) jest jak najbardziej potrzebne.
              Moj syn tez zajada sie czosnkiem, olejami z lnu, tranem, miodem
              rozpuszczonym w wodzie, probiotykami itp itd. co nie zmienia faktu,
              ze ja zawsze mam przy sobie ventolin w czasie podrozy i flixotide.
              Bo z astma nie ma zartow.
              • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 17:15
                Fogito, chyba sie zagalopowalas. Nasze dawna pediatra tez chciala mojej corce
                dac leki wziewne, bo czesto miala katary i kaszel. Dziecko mialo niecale 9
                miesieczne. A wystarczylo odstawic mleko i wyleczyc candide i lamblie, ktora
                pewnie po mnie ma. Ale jasne, nie moge wykluczyc, ze moje dziecko jednak ma
                astme, choc zaraz skonczy 6 lat i nigdy wiecej objawow astmy nie miala. Kaszle
                gdy znowu ma owsiki i leczenie w tym kierunku pomaga. I po jaka cholere mialabym
                chciec doszukac sie oznak astmy u takiego dziecka ? Bo to modne ? Nie zadziwia
                cie coraz to wieksze grono dzieci astmatycznych i alergicznych ?

                A czy sie zastanawialas nad tym, ze ty zle znioslas odrobaczenie, ze moze cos
                byc na rzeczy ? A moze mylisz odrobaczenie z leczeniem lamblii ?
                • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 17:58
                  My odstawiliśmy mleko rok temu, przeleczylismy robaki i lamblie a
                  synek i tak ma katar alergiczny. Nie kaszle jednak i odpukać jest
                  chodzącym okazem zdrowia. Jednakze kiedy pojawia sie obturacja to ja
                  wlaczam jak najszybciej sterydy, zeby uniknac podawania
                  antybiotykow, kiedy infekcja sie rozwinie. I poki co zdarzylo sie to
                  dwa razy w roku.
                  Mnie nie zadziwia coraz wieksza ilosc dzieci astmatycznych i
                  alergicznych, bo jak napisano w artykule, do ktorego podrzucilam
                  link, astma to choroba cywilizacyjna i dzieci z astma bedzie coraz
                  wiecej. Przyczyny podane w artykule wiec sie powtarzac nie bede.

                  Nie jestem przeciwna odrobaczaniu profilaktycznemu, czy tez z powodu
                  ewidentnych objawow robaczycy, ale nie wierzylabym w te para
                  medynczne sposoby ich diagnozowania.
                  I na pewno tez nie bagatelizowalabym diagnozy w kierunku astmy. Moj
                  synek trafil na OIOM dwa lata temu z powodu zapalenia krtani.
                  Wychodzac ze szpitala dostalam skierowanie do alergologa
                  pulmonolologa oraz tube i zestaw sterydow. Zapalenia krtani maja
                  czesto podloze alergiczne, ale ja wtedy o tym nie wiedzialam, bo
                  dziecko do owego incydentu bylo okazem zdrowia. Wychodzac ze
                  szpitala obiecalam sobie, ze taka sytuacja nie bedzie miala juz
                  miejsca i odpukac u syna nie powtorzylo sie zapalenie krtani. Ale
                  tez faktem jest, ze sterydy podawane byly zawsze w razie
                  koniecznosci. Mnie i mojego dziecka nie stac po prostu na ryzyko.

                  Owszem mozna dziecko odrobaczac, bo czesto robaki daja objawy
                  alergii, ale trzeba tez pamietac, ze odrobaczanie moze nie pomoc i
                  wtedy trzeba zwrocic sie ku owym demonizowanym przez niektorych
                  sterydom.
                  Najgorsze z tego wszystkiego jest fakt, ze czesto lekarze nie maja
                  pojecia ani o leczeniu robaczycy ani tez nie potrafia odroznic astmy
                  od przeziebienia.
              • sigvaris Re: Fogito .. 12.03.08, 00:45
                Jednego jestem pewna. Choć nigdy nie pisze nigdy. Ale zrobię ten
                wyjątek, bo jestem go pewna bardziej niź swojego jutra.
                NIGDY WIĘCEJ nie pójde do alergologa z moim dzieckiem.
                A gdybyś śledziłą to forum przez 3 lata i historię moich dzieci i
                moją wiedziałabyś dlaczego pisze NIGDY, choć nigdy nie pisałam o
                niczym NIGDY.
                • fogito Re: sigvaris 12.03.08, 11:36
                  jak ci sie dziecko zacznie dusic to szybciutko zmienisz zdanie. Choc
                  mam nadzieje, ze to nigdy (!) nie nastapi.
                  Czytam twoje posty od dawna i dlatego zaczyna mi sie wydawac, ze
                  jednak wpadasz w 'robacza paranoje' i tracisz obiektywizm
                  spojrzenia. Zreszta kiedys byla taka teoria, ze jak ktos ma robaki
                  to nie ma alergii...

                  p.s. wystarczy, ze pojdziesz do pediatry - oni tez zapisuja
                  ventolin smile
                  • kerstink Re: sigvaris 12.03.08, 12:34
                    > spojrzenia. Zreszta kiedys byla taka teoria, ze jak ktos ma robaki
                    > to nie ma alergii...

                    Tak, i jest caly czas. Z tym ze naukowcy japonscy chyba doszli do wniosku, ze
                    zalezy to od sily zarazenia robakami: przy 'malej' robaczycy robaki powoduja i
                    namnazaja objawy alergii, przy silnym obciazeniu faktycznie objawy sa mniejsze,
                    bo organizm koncentruje sie nad robakami.

                    No nic tylko sie zarazac robakami.
                    • fogito Re: sigvaris 12.03.08, 12:38
                      Podobno nawet jakis naukowiec zaczal wprowadzac do swojego organizmu
                      pasozyty, zeby te teorie potwierdzic wink Czytalam o tym wieki temu,
                      wiec nie pamietam gdzie.
                      • kerstink Re: sigvaris 12.03.08, 12:40
                        Tez o tym czytalam. Jednak osobiscie bym nie pozwolila specjalnie dziecko
                        zarazic robakami. I siebie tez nie. Dla mnie to jest chore podejscie. Ale niech
                        badaja na sobie.
                  • kerstink Re: Fogito - Twoje żle znoszone odrobaczenie... 12.03.08, 12:38
                    Lepszy bylby Macmiror, ktory u mnie nie daje zadnych objawow ubocznych (choc nie
                    sadze, zeby on byl obojetny dla organizmu) i swietnie sie czuje. Pomaga mi w
                    mojej 'domniemanej' alergii ...
                    A swoja droga, jesli Metronidazol braliscie za nim sie odrobaczyliscie, to z
                    gory walka stracona - o tym Sigvaris trabi caly czas. Wiec jednak mylisz pojecia
                    'odrobaczenie' i 'leczenie lamblii'.
                    • fogito Re: Fogito - Twoje żle znoszone odrobaczenie... 12.03.08, 13:06
                      Misiu! wiecej wiary w czlowieka smile Najpierw sie odrobaczalismy
                      zentelem a pozniej dobijalismy lamblie. Faktycznie uzylam skrotu
                      myslowego, ale to metrodinazol dla mi popalic. Ciagle bolala mnie
                      glowa i ten smak w ustach jest okropny. Dziecko dostalo oczywiscie
                      furazolidon.
                        • fogito Re: Fogito - Twoje żle znoszone odrobaczenie... 12.03.08, 13:16
                          Problem w tym, ze nic nie bylo. Odrobaczylismy sie i walczylismy z
                          lamblia w ramach profilaktyki. Nie bylo objawow przed ani po. Poza
                          wplywem leku na moje samopoczucie. Mialam nadzieje, ze katar syna to
                          lamblie, ale wydaje sie, ze musimy zostac przy teorii alergii,
                          zwlaszcza, ze w rodzinie meza jest dwoch alergikow wziewnych.
                          Moze Macmiror lepiej bym zniosla, ale nie sadze, ze cos by sie
                          zmienilo poza tym.
    • stypkaa Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 10.03.08, 23:53
      Z żywym zainteresowaniem przeczytałam Twój post, bo obaj moi synowie
      właśnie przechodzą zapalenie oskrzeli, nie wiem czy obturacyjne, bo
      nie za bardzo wiem co to znaczy wink
      Starszego badałam pod kątem pasożytów 3x, 2x w EM, 1x w Felixie.
      Wyszła tylko candida++ (w felixie).

      > Zamiast do pediatry zrobiłam w środe badania. Glista ludzka. Mimo
      > orzecha
      Gdzie zrobiłaś to badanie? Bo jak doczytałam w dalszych postach,
      metodą Folla, czy to jest to samo co biorezonans?

      > Córka bardzo łagodnie przechodzi to zarażenie. Pewnie to zasługa
      > diety, suplementów i orzecha.
      Dieta, czyli jaka? Czy dokładnie ta przeciwgrzybiczna wg Janusa?
      Suplementy - jakie??
      • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 14:55
        Nasza dieta jest wypadkową kilku rzeczy. Czytanej Ciesielskiej,
        Dąbrowskiej, porad Kruffy i moich możliwości, i talentów kulinarnych.
        Dominuje w niej:
        - praktycznie wykluczenie cukru,
        - mleka krowiego i pochodnych (poza masłem),
        - ograniczenie glutenu w diecie,
        - kasze, ziarna,
        - oleje,
        - warzywa,
        - królik, cielęcina, ograniczenie drobiu,
        - zupy: ogórkowa, pomidorowa (z własnych przetworów), kapuśniak,
        żurek, barszcze, krupnik
        - owoce (banan, maliny, jagody, kiwi, jabłka)
        - praktycznie nic smażonego.

        Suplementy to głównie zawierające krzem, magnez, wapno, selen, cynk.
        Oczywiście na liście jest tran i chlorella.
    • chalsia Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 00:52
      przy zakażeniach dowolną glistą zapalenie oskrzeli jest częstym
      objawem, no bo jak organizm ma reagować jesli nie stanem zapalnym
      tkanki podziurawionej przez wędrujące do gardła larwy glist. Nocny
      kaszel wtedy to też standard, bo te larwy wędrują głównie nocą
      (czemu wtedy to nie do końca wiadomo, przynajmniej mi).
      Ja jak zwykle powtórzę - zachęcam do regularnego ordobaczania w
      ciemno.
      • mamatop Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 17:08
        Sigvaris a może "kropką nad i" w pracy przy wzmacnianiu odporności mogłaby być
        Mikstura Słoneckiego. Ja stosuję u synka bardzo zbliżoną dietę jak Ty, soki
        warzywne w dużych ilościach, również suplementy, w tym tran i właśnie
        Miksturę.Od kilku miesięcy( odpukać) synek nie załapał żadnych robali ani
        infekcji a dookoła dzieci strasznie chorują. U nas przedszkole zamknięto właśnie
        z powodu tak ogromnej liczby zachorowań.
        Kiedy miał kaszel dawałam mu tylko korzeń prawoślazu w dużych ilościach i
        przeszło.




        Pozdrawiam!!!
          • kerstink Re: Mamatop 12.03.08, 09:03
            Wszystko o miksturze:

            www.bioslone.pl/mikstura
            Wdrozenie u nas wyglada tak:

            Robie wszystkim na oleju z oliwek, bo tak mi wygodniej. Zaczynamy od mniejszej
            ilosci, np. po 2,5 ml kazdego skladnika, po tygodniu 5 ml, 7,5 i potem 10 ml
            kazdego skladnika.
            Dzieci: dostaja w tej chwili 2,5 ml kazdego skladnika.
            Maz: pierwszy dzien mial po 2,5 ml, drugi dzien po 5 ml, teraz juz 7,5 ml
            kazdego skladnika. Tak szybko, bo nic sie nie dzialo.
            Ja: pierwszy dzien 2,5 ml, potem 5 ml przez pare dni, a teraz juz 7,5 ml.

            Przygotuje 4 szklanki wieczorem i zaniose do sypialni, aby od razu pic z rana i
            moc dzieciom podac. Przez przynajmniej pol godziny nie powinno sie jesc, lepiej
            byloby dluzej, co jest nierealne u nas w ciagu tygodnia. Po tej pol godzinie
            mozna brac inne leki/suplementy, ktore sie bierze na czczo.

            Jak dla mnie ta mikstura nawet jest smaczna. Wydaje mi sie, ze istotny tutaj
            jest rodzaj oliwy z oliwek, one sa takie rozne. Na poczatku mi znowu pekala
            skora rak (reakcja na cytryne ?). Teraz w ramach brania Macmiror na lamblie (i
            candide) to mi przeszlo.
    • monika33.live Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 17:34
      sigvaris mam pytanie do Ciebie bo u mojego syna tez jest podobny problem ma
      glistę a od soboty ma obturacyjne zapalenie oskrzeli i dopiero dzisiaj byłam u
      alergolog( wczesniej była na urlopie , wiec sama leczyłam go jak zawsze wziewami
      ( ventolin pulmicort) a dzisiaj dostał antybiotyk?! i sama juz nie wiem czy mu
      go podać , według mnie jego stan sie poprawił. Jak wcześniej ci wspomniałam
      byłam na wizycie w VM i mamy kurację odrobaczywiajaca...........juz sie z tym
      wszystkim pogubiłam ..ale chyba zadzwonie jutro do VM i sie po prostu zapytam
          • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 19:07
            no to dziwne. Ja bym nie podala antybiotyku jesli po wziewach jest
            poprawa. Szkoda, ze nie zapytalas lekarza jaka byla przyczyna
            dodania antybiotyku do leczenia. Czasami jesli dzieci kaszla na
            mokro dlugo czyli okolo 2 tygodnie i maja zolty katar to wtedy
            lekarze dokladaja antybiotyk, bo zwykle oznacza to wtorna infekcje
            bakteryjna. Wszystko zalezy od tego jak dlugo dziecko kaszle i jaki
            jest to kaszel.
            Moze podaj wiecej szczegolow i hyba powinnas skonsyltowac podanie
            leku z pediatra.
            • monika33.live Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 19:23
              kaszel jest mokry i dodam jeszcze , ze podaje dziecku groprinosin od soboty i
              kaszel tez jest dopiero od niedzieli ........moja pediatra to tez szybko daje
              antybiotyk wiec juz naprawde sama nie wiem ale z tym antybiotykiem chyba
              poczekam tym bardziej ze w VM wyszla mu jeszcze candida........
              • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 11.03.08, 20:04
                No to w takim razie ja bym antybiotyku nie podawała. Jesli masz
                recepte to zawsze mozesz podac jak dziecko zacznie goraczkowac do
                39C. Poki co powinnas dziecko oklepywac, glowa na dol, dlon w lodke
                przynajmniej trzy razy dziennie. Mozesz podac mucosolvan albo ACC
                albo sinupret na rozrzedzenie wydzieliny i latwiejsze odkaslywanie.
                Ale pewnie to wszystko wiesz. A leki wziewne podawaj wedlug zalecen
                lekarza. I na pewno jesli nie bedzie poprawy powinnas znow pojsc do
                lekarza zeby osluchal dziecko.
                I zastanow sie nad zmian pediatry skoro twoj tak szybko podaje
                antybiotyk.
                  • fogito Re: Moniko33.live 12.03.08, 11:31
                    a ja bym nie dzwonila, bo zarzuca dziecko lekami uncertain
                    sigvaris, czy ty na prawade nie widzisz roznicy miedzy antybiotykiem
                    a sterydem dzialajacym miejscowo...
                      • fogito Re: Moniko33.live 12.03.08, 13:12
                        Wystarczy pomyslec dwa razy a dobrze.
                        To lektura tego forum wywoluje wrazenie, ze oni nie lecza inaczej
                        tylko wylacznie lekami przeciwrobaczymi. I z tego powodu
                        zastanowilabym sie dwa razy zanim bym tam zadzwonila.
                        • kerstink Re: Moniko33.live 12.03.08, 13:27
                          A byc moze w takim kontekscie ty lubisz to widziec ? Z tego forum wiele roznych
                          rzeczy mozna wyczytac, zaleznie od wlasnego nastawienia. Osobiscie mnie
                          przekonuja moja wlasna historia i historia moich dzieci. Gdyby nie lekarzy w VM,
                          to byc moze dzisiaj nie bylabym w stanie normalnie zyc, a lekarzy nadal by
                          zdiagnozowali jelito wrazliwe, AZS, alergia, anemia - a byc moze pozniej choroba
                          psychiczna tak jak pisze Janus. Dzieki VM idzie ku dobremu.
                          A moje dzieci - od roku nie byly chore.
                          • fogito Re: Moniko33.live 12.03.08, 13:56
                            W przypadku zespołu jelita wrażliwego bardzo ważna jest dieta i tzw.
                            święty spokój. Można to osiągnć bez chodzenia do VM. Mój pediatra
                            też to u mnie diagnozował, bo zespół ten jest bardzo czesty u
                            zabieganych i wiecznie o coś walczących trzydziestolatków. Ja mam
                            ekspresowy metabolizm i przez to jestem koszmarnie szczupła. Ale
                            wiem też, ze na wakacjach, kiedy opuszczam miasto i nerwowy tryb
                            zycia mój metabolizm zwalnia i sprawy jelitowe sie normuja.
                            U mnie metabolizm przyspieszył po tym jak dziecko trafiło na OIOM.
                            Ja nie potrafiłam przez długi czas spokojnie usnąć i sie
                            zrelaksowac. Nieustannie byłam na najwyzszych obrotach. Dopieo teraz
                            po dwoch latach wszystko sie normuje - bez tradycyjnych lekarzy i
                            bez VM. Bo niesety bardzo duzo zalezy od naszej psychiki. Stad tez w
                            przypadku zespolu jelita wrazliwego czesto podaje sie leki
                            uspokajajace.
                            Ja ich nigdy nie bralam, bo lubie myslec na trzezwo, ale sadze, ze
                            pomagaja.
                              • fogito Re: Moniko33.live 12.03.08, 14:21
                                kerstink napisała:

                                > Bardzo dobrze pasuje twoj opis o sobie do lamblii, tez candidy.

                                i nerwicy spowodowanej trumatycznym doświadczeniem też. Ja tez
                                miałam nadzieję, że to lamblie, ale obawiam się, że ciągły stres
                                spowodował problemy trawienne. W każdym razie od kilku miesięcy jest
                                dużo lepiej, bo synek nie choruje i nie ma powodu do stresow.
                                Anyway, temat rzeka a ja już nie mam siły. Pozdrawiam
    • babsee Re: skutki uboczne 11.03.08, 20:00
      Przepraszam bardzo ale tak mnie zadziwiła ślepa wiara w brak skutków
      ubocznych sterydów wziewnych,ze pozwoliłam sobie wrzucic to w google
      i juz w drugim artykule medyczny wymienione sa skutki uboczne w
      postaci spowolnienie wzrostu konczyn dolnych, zwiększenie laknienia,
      ryzyku zaćmy ocznej....
      no sory....
      Nie ma takiej fizycznej możliwości,zeby lek nie wywoływal skutków
      ubocznych.Pochodze z rodziny farmacetów i wlasnie ta rodzina mnie
      uczuliła na to,ze lek stosujemy wtedy,kiedy wyczerpiemy inne
      możliwości dostepne dzieki Matce Naturze.
      Z drugiej strony mialam dziadka zielarza, ktory nauczyl mnie,ze to
      zioła byly jakby "pierwowzorem"dla leków-leki mają je nasladowac i
      dzialac szybciej.Mają tez być latwiej dawkowane.
      Nie widze nic zlego w tym,ze Sigvaris na glowie staje,zeby znależc
      inne metody wyleczenia dziecka.Każda jest lepsza od sterydów i
      antybiotyków.
        • fogito Re: skutki uboczne 11.03.08, 20:20
          p.s. leki przeciwrobacze tez maja skutki uboczne podobnie jak kazde
          inne leki. Nawet nadmiar witamin jest szkodliwy.
          Chodzi mi jedynie o to, zeby nie popadac z jednej skrajnosci w
          druga. Kazdy nadmiar szkodzi niezaleznie od tego czy to bedzie
          pyrantelum czy steryd wziewny, czy tez zwykly czosnek.
            • sigvaris Re: skutki uboczne - Fogito 12.03.08, 01:02
              podrzucanie linków płatnych przez firmy farmaceutyczne to chyba ...
              No pomyśl, co to jest?
              Jest kilka nazw .. na p.., na k.., i na f...
              Czytaj coś więcej niż linki sponsorowane przez firmy farmaceutyczne.
              fogito rozwijaj się. Przy twoim zapale widzę wielki potencjał smile
              • fogito Re: skutki uboczne - Fogito 12.03.08, 08:02
                Spiskowa teoria dziejów? Wszystkie lekarstwa sa przez kogos
                sponsorowane, bo ich produkcja mase kosztuje nawet glupie pyrantelum.
                Jesli chodzi o dr Albrechta to jesli jestes z Warszawy to powinnas
                go znac. Ja znam i polecam wizyte u niego.
                Ja sie rozwijam, ale co z toba sigvaris...? Mam nadzieje, ze u
                twojego dziecka astma sie nie rozwinie i nie bedziesz musiala
                siegnac po sterydy, ale w zyciu roznie bywa i niczego byc pewnym nie
                mozna, poza wlasna smiercia oczywiscie.
      • u.too Re: skutki uboczne 11.03.08, 23:49
        nie dziwi mnie,że sigivaris szuka przyczyny choroby i pasożytów, ale
        zauważ,że w przypadku astmy prawdziwej (a nie jej podejrzenia, bo
        jedna czy 2 obturacje nie przesądzają jeszcze o astmie)
        niekoniecznie każda metoda jest lepsza od wziewnych sterydów, nawet
        jeśli tylko miejscowo łagodzą problem

        w przypadku astmy wziewy : beta2mimetyki(np. ventolin) + sterydy,
        ogólnie mówiąc spowalniają nieodwracalne zwłóknienie komórek drzewa
        oskrzelowego - najefektywniej stosowane łącznie

        z astmy się nie wyrasta, nie pomoże tu dieta ani zioła a wspomniane
        leki pomagają jedynie kontrolować przebieg choroby




        • sigvaris Re: U.too - dziękuję 12.03.08, 01:19
          Takie posty jak Twój może tu komuś uświadomią, ze robię wszystko by
          nie dopuścić moich dzieci i siebie do stanu w którym "spokojnie"
          pozostanie mi tylko astma do leczenia.
          A pisze te posty po to... No właśnie.. Po co?
          Nie jestem typem ekscentryka, nie pisze blogów, nie jestem
          psychicznym nudystą smile
          Piszę to tylko po to, by jak zwykle choc jednemu dziecku pomóc.
          Posty- odpowiedzi "niedoczytane", demagogiczne i nie znające
          specyfiki tego forum wręcz odstręczają mnie od pisania.
          Ale ciągle od 3 lat piszę..
          Czasami wbrew sobie.
          Nigdy nie opisałam tu nic wymyślonego.

          Pierwszy raz to napiszę. Pierwszy raz na 3 lata, wybaczcie mi eMamy.
          Posty fogito w tym wątku to dla mnie żenujący popis, bez
          merytorycznej polemiki, nasączone demagogią, bez obserwacji forum,
          bez doczytywania odpowiedzi... Ręce opadają. I po co to ?
          W obronie biednego przemysłu farmaceutycznego?
          fogito tu chodzi o dzieci nie o twoje ambicje. Czy farmaceutyki...,
          które MUSZĄ się sprzedawać bo tak wypada..
          • oshin7 Re: U.too - dziękuję 12.03.08, 08:15
            Niestety mój lekarz rodzinny -pediatra-kardiolog nieustannie
            przepisuje mojej córce antybiotyki.Mam serdecznie dość nawracających
            infekcji oddechowych mojego dziecka powtarzających się po każdym
            tygodniu chodzenia do przedszkola -3 tygodnie w domu ,tydzień w
            przedszkolu.Dopóki jest w domu-ferie,wakacje -wszystko jest w
            porządku.Natomiast każdy kontakt z grupą rówieśników (powtarza się
            to od 3 lat) prowadzi do ciężkich zachorowań.Ręce opadają ...
          • solcia1 Re: U.too - dziękuję 12.03.08, 08:59
            Sigvaris - dzięki Ci i chwała za Twoje porady. Ja od dwóch lat śledzę posty o
            robaczkach i innych żyjątakch naszych organizmów. I szczerze mówiąc od zawsze
            Cię podziwiam - za siłę woli, nie poddawanie się i taką szczerą chęć pomocy
            innym. Właśnie najprościej jest podać sterydy i tak większość z nas robi - więc
            ukłony, że Ci się chce tak walczyć.
          • u.too Re: U.too - dziękuję 12.03.08, 15:10
            w pewnym sensie to staramy Cię naśladować sigivaris, tzn. dbamy o
            zdrowie i chociaż nie stosujemy diety eliminacyjnej to odżywiamy się
            rozsądnie , no i sprawdzamy co nam dokucza wink
            i mam nadzieję,że pełnoobjawowa astma nigdy się u nas nie rozwinie
            (z powodu alergicznych skłonności w rodzinie)
        • fogito Re: skutki uboczne 12.03.08, 08:12
          A co to jest astma prawdziwa uncertain W przypadku dzieci - jesli sobie
          poczytacie troche artykulow - trudno jest zdiagnozowac astme na
          poczatku i lekarze czesto ja myla z przeziebieniami. A nieleczony
          stan zapalny wraca i moze miec fatalne skutki.
          I musze po raz kolejny cie zdziwic - moj szwagier z astmy dzieciecej
          wyrosl. W czasach jego dziecinstwa nie bylo sterydow wziewnych i
          musial przyjmowac sterydy doustnie, co oczywiscie mialo swoje skutki
          uboczne. Jednakze juz w okresie dojrzewania skonczyly sie ataki
          dusznosci i nigdy nie wrocily.
          Jesli nieleczona astma osiagnie pewnien poziom zaawansowania to
          faktycznie moze sie okazac, ze bedzie towarzyszyc dziecku przez cale
          zycie. I dlatego tak wazne jest leczenie poczatkowych objawow.

          I niestety dwie obturacje w roku moga byc juz sygnalem o poczatkach
          astmy zwlaszcza jesli dziecko nie goraczkuje. Dieta dietą a robaki
          robakami, ale nie zmienimy zanieczyszczonego powietrza w ktorym
          zyjemy. No chyba, ze wyjedziemy w gory albo bedziemy siedziec nad
          morzem caly rok.
          Kiedy moj syn mial podejrzenie astmy ja tak wlasnie zrobilam -
          wyjechalam w gory na trzy miesiace i obturacje zniknely na rok.
          Trzeba bedzie chyba znow wyjechac, bo W-wa nie sluzy dzieciom.
          • kerstink Re: skutki uboczne 12.03.08, 09:32
            > Trzeba bedzie chyba znow wyjechac, bo W-wa nie sluzy dzieciom.

            Z tym akurat sie zgodze, Fogito. I zeby nie bylo dosc, to to miasto jest
            brzydkie i oddalone od wszelkich ciekawych miejsc ok. 300 km. A woda fatalna.
            • fogito Re: skutki uboczne 12.03.08, 11:53
              nie jest tak zle - niktore fajne miejsca sa juz 100 km stad smile))

              kerstink napisała:

              > > Trzeba bedzie chyba znow wyjechac, bo W-wa nie sluzy dzieciom.
              >
              > Z tym akurat sie zgodze, Fogito. I zeby nie bylo dosc, to to
              miasto jest
              > brzydkie i oddalone od wszelkich ciekawych miejsc ok. 300 km. A
              woda fatalna.
    • babsee Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 08:41
      Nie pytam skad w Tobie Fogito taka wiara,ze aż pozazdrościć.Pytam
      natomiast skąd potrzeba "uświadamiania" i nawracania na właściwą
      drogę medycyny klinicznej?????
      Jesli bywasz na tym forum, to wiesz doskonale,ze 90% Mam tu,zawiodło
      sie na tejże medycynie-szeroko pojetej-począwszy od pożal sie boze
      lekarzy a skonczywszy na nieskuiteczności leków p.pasożytnicznych
      lub p.grzybicznych.
      Jelsi wiec to wiesz, to dopusc moze taką zupełnie wariacką myśl :a
      może jednak inni mogą miec racje?
      Moja pediatra-najlepsza na świecie, przy kazdej diagostyce,
      mowiła "najpierw wszystko inne a na szarym,ostatecznym końcu
      alergolog" I moze dlatego do niej są zawsze najwieksze kolejki.
      Ja tez bym Fogito chciala,zeby to było proste i łatwe,ze wsyatrczy
      podac tabletki i dziecie jest zdrowe w 3 dni.Ale niestety
      najczęsciej proces leczenie jest dlugi i skomplikowany a nastepuje
      po (srednio z forum wyciągając)około półrocznej diagnostyce!
      Podanie sterydów wziewnych u zdiagnozowanych astmatyków jest
      niezbędne ale ładowanie ich bez potrzeby co drugiemu dziecku "bo
      kaszle" jest takim idotyzmem że ja nawet nie wiem jak to komentowac.
      ps.nie uprawiam taniej reklamy,Jesli chcesz to wrzuc w google
      haslo "sterydy wziewne skutki uboczne" i wyłaża artykuły w ktorych
      jest mowa o skutkach ubocznych.Nie będe Ci linkowac bo mam w nosie
      Twoje sposoby leczennia.
      • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 09:50
        Musze jednak dodac, ze pare lat temu sama moglam jeszcze bronic medycyne
        'naukowa'. Bylam przekonana o slusznosci szczepien masowych, na wszystko. Bylam
        przekonana o badaniach laboratoryjnych, oczywiscie tylko tych 'naukowych'.
        Pamietam, jak sama tepilabym biorezonans. Bylam przekonana, ze jak jest choroba
        to tylko do lekarza i samemu lepiej nie majsterkowac. Nie zdalam sobie sprawy,
        ze antybiotyk jeden po drugim moze szkodzic dziecku tak bardzo. bez oporu dalam
        Paracetamol. I Sigvaris do tej pory mi wspomina, jak reagowalam, jak ona tu
        wyskoczyla na forum z robakami.

        A teraz ? To o czym bylam tak bardzo przekonana, okazalo sie byc bardzo
        chwiejne, niektore rzeczy bledne. Slepa wiara, ze nauka dla nas wszystko
        zalatwia, jest slepa droga. M.i. leczenie objawow alergii/astmy (choc uznaje
        podanie lekow wziewnych w sytuacji skrajnej) jest blednym rozumowaniem choroby.
        Choroba to znak ostrzegawczy organizmu, to gleboka chec organizmu aby wrocic do
        zdrowia, to jego 'program' naprawczy. Zlikwidowanie objawow bez znalezienia
        przyczyny szkodzi mu. Podanie wziewow bez zajecia sie zanieczyszczona watroba i
        nerkami jeszcze bardziej organizm obciaza. Trzeba stworzyc takie srodowisko w
        organizmie, zeby ten sobie poradzil z zanieczyszczonym powietrzem w Warszawie.
        Trzeba wszystko robic, aby mniej toksyn weszlo do organizmu niz wyjdzie z niego.
        Jeden z elementow to likwidowac robaki, grzybice, ktore na obdaruja kolejnymi
        toksynami.
        • mamaewy Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 10:19
          Dla mnie zadziwiajaca jest tez ilosc stwierdzanej u dzieci astmy.
          Bez spirometrii /bo podobno robi sie ja dopiero od jakiegos wieku
          chorego/. stal sie trend aleria - astma. Lek singulair przepisywany
          jest co drugiemu dziecku. Wystarczy ze meczy dluzej katar, kaszel -
          a nie ma objawow typu zapalenie gardla, oskrzeli.

          Kiedy zaczely sie problemy zdrowotne u mojej corki, lekarze bardzo
          szybko orzekli alergia i astma na tle alergicznym.Przepisano leki
          przeciwalergiczne, wziewy, singulair. Nikt nawet nie zasugerowal
          badan na pasozyty, mimo ze testy alergiczne za wyjatkiem IgE
          calkowitego, nic nie potwierdzaly, a wszelkie pogorszenia byly dosc
          cykliczne i zwiazane z wieksza aktywnoscia na placach zabaw
          chociazby. kiedy 3 lata temu o nich wpomnialam, zostalo to
          potraktowane jak wymysl. Jak kiedys nad ranem uslyszalam jak corka
          zazgrzytala zebami, lekarz orzekl, ze alergicy tak maja, poza tym u
          malych dzieci jest to burksizm - zwiazany z rozwijaniem sie szczek.
          Dopiero teraz, gdy zmienil nam sie lekarz alergolog i testy skorne
          znow nic nie wykazaly, dostalysmy skierowanie na pasozyty i lambie.
          Co wiecej. Na przedostatniej wizycie lekarka kazala odstawic zyrtec
          by podac go tylko w czasie pogorszenia, ktore jakos nie nastepowalo,
          poza tym poczatkowo podawalam jeszcze homeopatyk Rhinallergy, bo
          balam sie tak nagle odstawic leki. Na trzy tygodnie przed testami
          mialam odstawic leki calkowicie, by nie falszowaly badan. Tak jak
          wspomnialam testy nie wykazaly nic, mimo ze nic nie moglo ich
          zafalszowac. Ostatnio tez corka zaczela skarzyc sie na pobolewania
          brzucha. Ale zawsze bylo brane to na karb wyjalowienia organizmu po
          lekach na astme. Podawalam wiec Lacidofil lub cos w podobie i sie
          wyciszalo.

          W piatek mam odebrac wyniki na owsiki i pasozyty. Lambie na razie
          nie wychodza. Okazala sie jednak Candida albicans ++. Badania
          wykonuje w labolatorium przy szpitalu Centrum Zdrowia Matki Polki,
          wiec sa jak najbardziej wiarygodne.
          • inna.basia Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 11:31
            "Przypomniało mi sie jednak, że w przedszkolu od tygodnia wisi kartka
            o tym, że jedno dziecko ma stwierdzoną glistę."

            Opisze co u nas było dwa lata temu
            Oczywiście alergia, pokrzywki u jednej z córek (Bogu dziękować za tak wyraźny
            objaw!), kaszel nasilający się nocą - "no, to mogą być początki astmy"
            (alergolog), singulair i claritina...

            Po odrobaczeniu (przed wakacjami leki, po wakacjach po pierwszym pokasływaniu
            balsam) pół zimy spokój z jakimikolwiek chorobami, potem znów się popsuło, ale
            umiarkowanie, lekki eprzeziębienia, więc nie ingerowałam. A na wiosnę córka znów
            ma typowy kaszel, znów pokrzywka.
            Natychmiast przeprowadziłam kurację balsamem, myślę, że pomogło, bo jak nożem
            uciął objawy minęły.
            Nie było kartki że u jakiegoś dziecka stwierdzono glistę, ale sporo dzieci w
            grupie miało incydenty z wymiotami i bóle brzucha w tym czasie, i nijak nie
            wyglądało to na tzw. grypę żołądkową, bo w innych grupach takiego nasilenia
            objawów nie było.

            Z moich obserwacji wychodzi, że jak najbardziej - glistą zaraża się cała grupa
            przedszkolna.
            • setia Re: inna.basia 15.03.08, 15:16
              o właśnie. bardzo podobny problem był niedawno u nas: córka-przedszkolak tydzien
              temu miała incydent z "grypą żołądkową" - wymioty, bóle brzucha. jakoś przeszło,
              poszła do przedszkola, po jednym dniu zaczęła paskudnie kaszleć (głównie w nocy)
              pod dwóch wysoka gorączka i stwierdzone przez pediatrę zapalenie oskrzeli.
              nie dostała jeszcze antybiotyku, bo wczoraj postawiliśmy bańki, jesli to nie
              pomoze ma brac augumentin. tyle, że ja dzisiaj rano dałam jej vernicadis i jest
              juz duzo lepiej.
              hmmm, czyzby faktycznie glista?
              • inna.basia przedszkolne zarażanie 17.03.08, 16:58
                Myślę, że przedszkole po prostu trzeba przeczekać; obserwować dziecko (i
                grupę), dbać o zdrowe odżywanie potomka, leczyć go nieinwazyjnymi, domowymi
                sposobami jeśli trzeba (i wystarczą).
                A jak objawy wskazują na ponowne zarażenie i jest gorzej - odrobaczyć. Wg mnie
                najlepiej ziołami. To u nas wychodzi raz - dwa razy w roku, na wiosnę i
                jesienią. Nie najgorzej jeszcze.

                Bez pasożytów skóra atopika goi się łatwiej, dziecko ma lepszy apetyt i nie
                łaknie słodkiego, nie gorączkuje bez powodu, nie alergizuje się na wszystko co
                zje i czego dotknie. Nie ma nawracających zapaleń ucha i oskrzeli. Jednym
                słowem - da się żyć. I jak się nagle coś psuje - zapalają się lampki
                ostrzegawcze. Wychwycenie kolejnego zarażenia jest kwestią wprawy. Nie ma się co
                łudzić, że odrobaczyliśmy się raz na zawsze...
                Większość mam wie o czym piszę.
      • fogito Re: babsee 12.03.08, 11:22
        Ja nie "nawracam" ma medycyne kliniczna, bo nie musze.
        Wydaje mi sie, ze nie czytacie wszystkiego co pisze. Nie jestem
        przeciwna odrobaczaniu o czym pisalam ze sto razy. Nie mam nic
        przeciwko odpowiedniej diecie, ktora moze zdzialac cuda. Moj
        pediatra odrobaczyl syna , ale ja tez nie oczekiwalam cudu. Syn jest
        na diecie i od roku podaje mu wszystkie mozliwe naturalne srodki na
        podniesienie odpornosci. Jest lepiej, ale moze dlatego, ze dziecko
        rosnie i w naturalny sposob sie uodparnia. Tego nie wiem.

        Jest mase kiepskich lekarzy - jak juz napisalam - ktorzy na "dzien
        dobry" podaja dziecku sterydy. Ale podobnie wielu lekarzy postepuje
        z antybiotykami i czasami dziecko dostaje je wiecej niz 5 razy w
        roku. I jak sie okazuje na tym forum jest tez spora grupa lekarzy,
        ktorzy naduzywaja lekow przeciwrobaczych.

        Jednakze trzeba pamietac, ze astmy u malych dzieci nie da sie
        definitywnie zdiagnozowac. I powie wam to kazdy lekarz, jesli bedzie
        mial choc troche oleju w glowie. Kilka razy juz napisalam, ze u
        dziecka diagnoza to zwykle podejrzenie astmy, ktore oparte jest
        przede wszystkim na wywiadzie a nie na konkretnym badaniu.
        I w tym wypadku nalezy wiedziec, ze zaniechanie leczenia sterydami i
        lekami rozkurczowymi moze doprowadzic do rozwoju astmy w pelnym tego
        slowa znaczeniu. Dobry alergolog ustali najnizsza wymagana dawke i
        moze sie okazac, ze dziecko bedzie dostawalo steryd np. dwa razy do
        roku tak jak jest to w naszym przypadku. Dzieci rosna i ich
        odpornosc sie zwieksza, wiec zawsze jest nadzieja, ze obturacyjne
        zapalenia oskrzeli nie beda sie powtarzac.

        Lecznie astmy sterydami to nie sa 'moje sposoby leczenia', tylko
        swiatowe standardy, wiec akurat to czy masz je w nosie czy gdzie
        indziej chyba mnie nie dotyczy.
        Zapytalam cie o linka, bo po wrzuceniu w google 'skutki uboczne
        sterydow wziewnych' nie znalazlam nic takiego o czym wczesniej
        napisalas. Znajduje jedynie informacje, ze nawet wielomiesieczne ich
        stosowanie nie daje skutkow ubocznych.

        Autorka postu po diagnozie lekarza - obturacyjne zapalenie oskrzeli -
        podała dziecku ventolin, ktory jest najskuteczniejszym lekiem na
        rozkurczenie oskrzeli. Dziala szybko i dlugo, bo az 12 godzin. Nie
        dziwie sie tez wcale, ze dziecku sie poprawilo i nabralo kolorow, bo
        zapewne poprawila sie saturacja. To, ze dodatkowo podala pyrantelum
        to juz jej sprawa. Ja bym tego nie zrobila, gdybym nie miala wyniku
        z laboratorium.

        Ja wyjezdzajac zawsze mam ventolin i flixotide, bo nigdy nie
        zaryzykowalabym zdrowia i zycia dziecka. Gdybym miala te leki w
        momencie zapalenia krtani to moj syn nie trafilby na OIOM. Ale przed
        tym zdarzeniem nigdy nie chorowal.

        Kazda matka, ktora uslyszala od lekarza diagnoze o podejrzeniu astmy
        powinna miec ze soba ventolin, bo jak dziecko zacznie sie dusic, to
        pyrantelum na pewno nie pomoze. Ale o tym wiemy wszystkie.

        • chalsia Re: babsee 12.03.08, 12:14
          > Ale podobnie wielu lekarzy postepuje
          > z antybiotykami i czasami dziecko dostaje je wiecej niz 5 razy w
          > roku.

          owszem, bywa tak, że lakarze przepisują je bez potrzeby, ale sa też
          sytaucje, gdy po prostu trzeba - nie ma innego wyjścia. Moje dziecko
          tak ma niestety, że przyjmuje antybiotyki więcej niż 5 razy w roku
          np. w okresie październik - styczeń były 2 zapalenia oskrzeli i
          jedno zapalenie płuc a w międzyczasie zapalenie ucha.
          • julamimi Re: babsee 12.03.08, 12:18
            chalsia napisała:

            > np. w okresie październik - styczeń były 2 zapalenia oskrzeli i
            > jedno zapalenie płuc a w międzyczasie zapalenie ucha.

            jesli jest powiklanie bakteryjne, to oczywiscie, ze trzeba
            antybiotyk, ale wirusowe zapalenie oskrzeli czy ucha mozna leczyc
            bez antybiotykow - pisze tak ogolnie, bo pewnie to wiesz smile
            pozdr
            • chalsia Re: babsee 12.03.08, 13:03
              > jesli jest powiklanie bakteryjne, to oczywiscie, ze trzeba
              > antybiotyk, ale wirusowe zapalenie oskrzeli czy ucha mozna leczyc
              > bez antybiotykow - pisze tak ogolnie, bo pewnie to wiesz smile
              > pozdr

              wiem, z tym, że u nas zawsze jest do tego gęsty zielony gil z nosa,
              więc bez antybiotyków ani rusz.
      • chalsia Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 12:08
        > Podanie sterydów wziewnych u zdiagnozowanych astmatyków jest
        > niezbędne ale ładowanie ich bez potrzeby co drugiemu dziecku "bo
        > kaszle" jest takim idotyzmem że ja nawet nie wiem jak to
        komentowac.

        sterydy wziewne należy zaordynować jesli w przypadku kaszlu lekarz
        WYSŁUCHA w oskrzelach świsty świadczące o ich obkurczeniu, bez zmian
        osłuchowych się nie podaje. Chyba, że wiadomo, że dane dziecko w
        przypadku infekcji/przeziębienia ma tendencję do skurczowej reakcji
        oskrzeli, wtedy można zacząc podawać wczesniej, zanim zacznie
        poświstywać, po to by do obturacji nie dopuścić, a po wyleczeniu
        oczywiście odstawić.
        Alergolog-pulmonolog-pediatra zajmująca się od lat moim
        sześciolatkiem ostatnio zrobiła dziecku 3 razy spirometrię -
        pierwszy raz po dwutygodniowym okresie (po chorobie) podawania
        Flixotide, Servent i Flixonase, drugi raz po 2 tyg podawania
        Flixotide i Flixonase, trzeci raz po 2 tyg samego Flixonase.
        Stwierdziła, że wyniki są w normie i na teraz astmy nie ma.
    • sigvaris Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 12:32
      Po pierwszej serii leku na glistę - kaszel ustał całkowicie. W ciągu
      ostatnich 20 godzin dziecko nie zakaszlało ani razu.
      Lekarz po osłuchaniu uznał, że dziecko może spokojnie iść do
      przedszkola. "Zapalenie oskrzeli" trwało więc 5 dni. Córka skacze,
      biega, wczoraj byla na trójkołowcu smile I nic.
      Katar 3 dni..
      Szkoda słów na sugestię astmy i leczenie sterydami i antybiotykami...
      • fogito Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 13:01
        To ciesze sie, ale caly czas upieram przy cudownym dzialaniu
        ventolinu smile
        Rozkurcza oskrzela natychmiast i daje gwaltowna poprawe.
        Przy obturacjach nie sa potrzebne antybiotyki jesli nie dopusci sie
        do rozwiniecia infekcji.
        A jesli kaszel wroci to moze jednak pomysl o dobrym alergologu-
        pulmonologu-pediatrze, ktory pomoze w postawieniu diagnozy.
        • mamaewy Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 13:19
          i jeszcze jedno przemyślenie o diagnozowaniu astmy u dzieci. Lekarka
          zapytała czy ktoś w rodzinie choruje na astmę (i jakie jest
          pokrewieństwo do dziecka tej osoby). POnieważ jest nia babcia mojej
          córeczki, to usłyszałam "wie pani...niedaleko pada jabłko od
          jabłoni". Na moje pytanie co uczula dziecko odpowiedziała, ze nie
          wie, bo uczulić może wszytko, a że testy nic nie wykazują...Zapytała
          jeszcze czy córka chodzi do przedszkola i wtedy podsunęła pomysł
          zbadania pasożytów. Ja dodatkowo przebadałam w kierunku candidy.

          Mnie denerwuje tylko jedno. Przez trzy lata leczeniu u bardzo
          osławionego i uznawanego za jednego z najlepszych, alergologa,
          dziecko bez "mrugnięcia okiem" zapisywane miało sterydy bez
          sprawdzenia innych możliwości objawów z jakimi się zgłosiliśmy.
          • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 13:31
            > Mnie denerwuje tylko jedno. Przez trzy lata leczeniu u bardzo
            > osławionego i uznawanego za jednego z najlepszych, alergologa,
            > dziecko bez "mrugnięcia okiem" zapisywane miało sterydy bez
            > sprawdzenia innych możliwości objawów z jakimi się zgłosiliśmy.

            Bo tak tez bywa ze 'Slawnymi', czesto dobrze sie wpisuja w aktualny trend i
            tyle. My tez kiedys chodzilismy do 'bardzo dobrej' alergolog, z tym ze pozniej u
            corki nie dala rady. Nic dziwnego, bo ta miala pasozyty.
    • raila2 Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 12.03.08, 16:17
      Ja się przyłącze do opinii kerstink, trzeba wzmacniac organizm,
      który sam jest na tyle mądry że powiniem obronić się przed infekcją
      pasożytniczą, jesli funkcjonuje prawidłowo. Ja z całą rodzinką piję
      Miksturę Słoneckiego i wierzę głęboko, że ona będzie "kropką nad i"
      • mamatop Re: sigvaris 12.03.08, 22:41
        "Opiszesz mi Wasze wdrażanie w MO?
        Opiszesz mi wszystko? Proszę."


        Miksturę pijemy ja i synek.Zalecił ją nam doktor Janus ale już od dawna się nią
        interesowałam a po przeczytaniu książek Słoneckiego i Janusa byłam już pewna, że
        tego właśnie potrzebuje moje dziecko.Można powiedzieć, że Mikstura jest podobnym
        specyfikiem co balsam k. bo też są efekty oczyszczania organizmu, tylko, że
        Mikstura nie likwiduje pasożytów i należy pamiętać, że przed jej zastosowaniem
        należy bezwzględnie wytłuc robale inaczej dobrych efektów spożywania MO nie
        będzie, robale zakłócają działanie MO.My dzięki balsamowi k. byliśmy czyści więc
        mogliśmy stosować Miksturkęsmile
        Zaczęliśmy od oleju z oliwy z oliwek, synek chętnie pije.Zaczęłam u niego od
        bardzo małej dawki po 1ml każdego składnika teraz doszłam do połowy dawki MO i
        jeśli wszystko będzie ok chcę stosować u małego pełną dawkę.Ale wszystko
        powolutku bo efekty oczyszczania mogą powalić z nóg!
        Opiszę efekty oczyszczania u synka.W drugim tygodniu kaszel suchy, potem kaszel
        mokry i na końcu katar- jak mały ostrzej kaszlał to przerywałam podawanie MO-
        taka jest zasada, jeśli efekty oczyszczania są silne należy odstawić MO na kilka
        dni i rozpocząć ponowne podawanie od mniejszej dawki.Na ten kaszel podawałam
        tylko prawoślaz i robiłam inhalacje z soli jodobromowej.Kiedy ta flegma wyszła z
        małego zaraz potem wywaliła się opryszczka w kąciku ust, paskudztwo chowała się
        to wywalała i tak przez miesiąc, w końcu ropne krostki ustąpiły - na opryszczkę
        stosowałam na zmianę gencjanę i alocit- jeden ze składników MO, ale kącik ust
        jest jakby lekko nadal zaczerwieniony, skórka jest nadal w tym miejscu lekko
        podrażniona i wrażliwa.Z tą opryszczką to się przestraszyłam, że długo bardzo
        będziemy musieli z nią się męczyć bo jedna dziewczyna na forum Biosłone pisała,
        że miała o. prze 8 miesięcy podczas stosowania MO!
        Najbardziej uciążliwym skutkiem oczyszczania były afty w buzi i na migdałkach,
        przez trzy tygodnie to męczyło małego, przez jeden dzień na początku jak się
        wywalały miał temperaturę ale po zastosowaniu naparu kwiatu lipy spadła
        gorączka, ale nagorsze było to, że mały nie mógł jeść, marudził okropnie, prawie
        nie chciał patrzeć na jedzenie a na co dzień apetyt mu dopisuje.Stosowałam
        Apthin do pędzlowania migdałków, gęncjanę tam gdzie mogłam się dostać i Lek
        homeopatycznny na afty Borax 5 CH i wreszcie te afty daly spokój synkowi.
        I opryszczka i afty dokuczły synkowi w tamtym roku i kiedy miał bardzo wysoką
        gorączkę i paskudny liszaj na buzi dostał antybiotyk- ja jeszcze wtedy nie
        znałam BIosłone i podałam ten antybiotyk no i proszę zaleczył on tylko pozornie
        chorobę a teraz MO ruszyła to co siedziało w organizmie i tak wyszło wszystko na
        wierzch.
        Teraz na razie jest ok, czyli nie mamy żadnych dolegliwoścismileAle wiem, że
        jeszcze może się coś dziać.Słonecki pisze w książce, że oczyszczenie organizmu i
        regeneracja komórek u dziecka zarażonego grzybem w łonie matki może trwać
        3lata.Tak wiem strasznie długo ale najważniejsze, że leczenie trawa!!!

        Sigvaris zachęcam Cię bardzo do Mikstury i inne mamy równieżsmile
        Pozdrwiam!!!
        Link do Mikstury www.mikstura.kei.pl/mikstura
        • chalsia Re: sigvaris 12.03.08, 23:19
          > Teraz na razie jest ok, czyli nie mamy żadnych dolegliwoścismileAle
          wiem, że
          > jeszcze może się coś dziać.Słonecki pisze w książce, że
          oczyszczenie organizmu
          > i
          > regeneracja komórek u dziecka zarażonego grzybem w łonie matki
          może trwać
          > 3lata.

          sorryy a na JAKIEJ podstawie gość tak twierdzi? No nie "kupuję"
          tego. Jak i innych "cudownych" uzdrawiaczy.
          Dla wyjaśnienia dodam, że nie neguję metod nie uznawanych przez
          oficjalną medycynę np. uważam Bicom za dobrą metodę diagnostyczną
          (aczkolwiek nie w każdym gabinecie, bo jednak mamona kusi)
          • ika1 Re: sigvaris 12.03.08, 23:27
            calkiem niedawno pisal o tym Slonecki na bioslone.to b.proste na
            jakiej podstawie smie tak twierdzic.najpierw testowal ja na wielu
            pacjentach(bylo podane ,ale nie pamietam,duza ilosc)i prowadzil
            obserwacje.caly ten proces trwal spory kawalke czasu za nim te
            miksture rozpowszechnil.
            • chalsia Re: sigvaris 13.03.08, 00:27
              > jakiej podstawie smie tak twierdzic.najpierw testowal ja na wielu
              > pacjentach(bylo podane ,ale nie pamietam,duza ilosc)i prowadzil
              > obserwacje.caly ten proces trwal spory kawalke czasu za nim te
              > miksture rozpowszechnil.

              są pewne normy dotyczące potwierdzenia skuteczności leków (a także
              działań ubocznych - choc z tym zdecydowanie gorzej jest). Weszłam na
              biosłone i niestety nie ma tam NIC konkretnego (albo nie znalazłam -
              w takim razie proszę o link), co by potwierdzało skuteczność jego
              mieszanki.
              Powiem tak - łatwo jest żerowac na ludziach szukających pomocy,
              zwłaszcza takich, którzy nie znależli wsparcia.
              • kerstink Re: sigvaris 13.03.08, 07:40
                Bez przesady, jakie znowu zerowanie ? Olej, aloes/citrosept, cytryna, woda.
                Chcesz badania kliniczne nad mikstura ?
                A chorzy dostaja dodatkowe zalecenia.

                Nie wymagaj tez od Sloneckiego/Janusa badan klinicznych, jak kliniki nie maja.
                Zreszta Janus w swojej pierwszej ksiazce zwraca uwage na to, ze wymog badan
                klinicznych - choc sluszne pod katem pacjenta - maja tez te ceche, ze ze wzgledu
                na koszty z gory skutecznie wykluczaja nowatorskich, niechcianych pomyslow nie
                pasujacych do ogolnych trendow. Podaje w swojej ksiazce przyklad dra Alfonsa
                Webera, naukowca niemieckiego, ktory w latach 70tych znalazl w ludzkiej krwi
                pasozyty o wielkosci bakterii. Postawil teze, ze te pasozyty krwi powoduja raka.
                Nie pasowalo to jednak do ogolnego trendu i zaniechano badan. Weber ladowal w
                szpitalu psychiatrycznym, choc nigdy mu nie udowodniono, ze jest psychicznie chory.
                Przy obecnej plagi zwiazanej z rakiem, i rowniez przy takich nakladach na
                badania nad rakiem, nalezaloby sprawdzic, czy Weber nie mial racji. On zrobil
                eksperymenty, ktore pokazuja, ze te pasozyty nadal zyja, jesli krew juz nie zyje
                - a oficjalne gremia podaja, ze to 'Organellen', czyli to czesc krwi. Obecnie
                ludzie powtarzaja takie eksperymenty pod mikroskopem w ciemnym polu widzenia.
                Czemu oficjalna medycyna nie idzie tym tropem ? A moze mogloby sie okazac, ze
                cos w tym jest, i ze miliony ludzi niewlasciwie sie leczy ?

                Bardzo ciekawy film o tezie Webera jest tutaj:

                www.secret.tv/artikel4940811/Der_KrebsBankrott
          • fogito Re: 13.03.08, 07:58
            Mysle, ze po trzech latach dziecko samo w naturalny sposob sie
            uodparnia, bo rosnie i jego uklad immunologiczny jest z wiekiem
            sprawniejszy.
            • mag-gregor ventolin i flixotide 13.03.08, 14:30
              Mam pytania:
              Ile dni należy podawać powyższe leki wziewne? Do ustapienia kaszlu
              czy przez tydzień czasu (podaje przez tube mojemu dwuletniemu
              dziecku).
              Czy podobnie jak w przypadku antybiotyków przy lekach wziewnych
              sterydowych należy podawać dziecku jakieś osłaniacze?
              • fogito Re: ventolin i flixotide 13.03.08, 17:14
                Wszystko zalezy od stanu oskrzeli. Taka decyzje powinien podjac
                lekarz po osluchaniu dziecka. Osluchiwania - jesli byla wczesniej
                obturacja i wlaczenie ventolinu - trzeba powtarzac. Moze sie okazac,
                ze nie ma juz swistow i wtedy odstawia sie ventolin a przez nastepne
                kilka dni dziecko dostaje steryd, jesli jeszcze kaszle. Zwykle
                steryd odstawia sie przez kilka dni stopniowo zmniejszajac dawke.
                Przy podawaniu sterydow wziwnych trzeba pamietac o plukaniu jamy
                ustnej i myciu buzi po kazdym podaniu leku. Ma to uchronic przed
                grzybica jamy ustnej. Co do probiotykow to ja podaje codziennie
                niezaleznie od stanu dziecka, wiec nie zaszkodza jesli je podasz a
                zawsze moga pomoc.
                Gdyby dziecko mialo podawane sterydy miesiacami to pewnie lekarz
                dalby ci jakis lek przeciwgrzybiczy. Ja nigdy nie podawalam dluzej
                niz dwa tygodnie wiec nie bylo koniecznosci.
            • mamatop Re: 13.03.08, 15:00
              Dziewczyny spokojnie, ja nikogo nie zmuszam do Mikstury.Sigvaris pytała to ja jej odpisałam bo skoro się dziewczyna interesuje takimi metodami to proszę bardzo mogę pomóc.Ale jeśli mam pisać o mechanizmach działania Mikstury po to tylko żeby przekonywać do niej sceptycznie nastawione mamy to wcale mi się nie chce i jeśli ktoś nie wierzy w dobroczynne działanie MO to szczerze mówiąc nic mnie to nie obchodzi, to jego sprawa.

              A na forum i tak zawsze będą mamy, które uwielbiają negować wszystko.No cóż, taka natura człowieka.

              Kto chętny niech zagląda na Biosłone i by poznać sens Mikstury najlepiej jest zacząć od przeczytania książek ekspertów.Gorąco zachęcam.mikstura.kei.pl/forum/index.htm?sid=a91e9d2e29066c15dc9ae777dfcdcf83


              A jeszcze chcę napisać do mam, które były zszokowane faktem, że leczenie może trwać trzy lata , otóż Miksturę należy pić również po wyleczeniu czyli...do końca życia! To dopiero szok!!!smilesmilesmile

              Pozdrawiam!!!
              • mamatop Re:fogito 13.03.08, 19:32
                "Mysle, ze po trzech latach dziecko samo w naturalny sposob sie
                uodparnia, bo rosnie i jego uklad immunologiczny jest z wiekiem
                sprawniejszy."

                Fogito ja pisałam o leczeniu Miksturą dziecka zarażonego grzybem w łonie matki- podkreślam to jeśli ten fakt Ci umknął, a na przyszłość proszę czytaj uważniej.
                Jesteś w błędzie, jeśli myślisz, że organizm zasyfiony po uszy grzybem sam się uodporni,po prostu, nie wiesz o czym piszesz.Więc po co w ogóle piszesz?
                Twoja wypowiedź Fogito przypomina mi trochę tekst, który usłyszeliśmy od jednej pani pediatry: "Proszę nie szukać na siłę różnych przyczyn choroby skóry u dziecka, w wieku pięciu lat to samo powinno dziecku przejść a póki co proszę stosować sterydy"- to jest skrajne lekceważenie stanu zdrowia dziecka- nie wiem jak to jeszcze inaczej nazwać, jedyne sowo jakie mi przychodzi do głowy to po prostu "ciemnogród"....przepraszam ale chyba nie da sie nazwać tego inaczej....
              • kerstink Re: 14.03.08, 07:18
                Tak, te ksiazki warto czytac. Janus np. pisze tam o swojej tezie (sam przyznaje
                sie, ze nie ma dowodu), ze astma oskrzelowa spowodowana jest wlasnie choroba
                grzybicza. W kazdym razie wyleczyl sporo ludzi astmatycznych walczac z grzybem w
                sposob naturalny (czyli nie lekami konwencjonalnymi tylko odtruwajac organizm).
                Patrzac na objawy Fogito, to spokojnie jej dziecko moglo byc zarazone
                zarodnikami od niej. Ale w sumie tez mi to wszystko jedno. Wiem, jakiego grzyba
                ma moja corka po mnie, i z tym walcze.
                • fogito Re: 14.03.08, 08:07
                  Nie znam sie na miksturach wiec nie bede komentowac.
                  Mnie jednak u Kamirskiej Candida wyszla tylko z jednym + wiec chyba
                  niezle.
                  Zreszta moj syn nie ma objawow astmy oskrzelowej. Mial rok temu
                  podejrzenie i jak wczesniej napisalam pomogla zmiana klimatu.
                  Owszem dieta moze zdzialac cuda, ale nie da sie wymienic
                  zanieczyszczonego powietrza na czyste.
                  My mieszkamy w W-wie i niestety przyplatuja sie rozne infekcje
                  gardla. Jednakze kazdy dluzszy wyjazd to ozdrowienie wszystkich
                  czlonkow rodziny.
                  • kerstink Re: 14.03.08, 08:25
                    Dlatego pisze o objawach, ktore sa tu decydujace. Przerost Candidy nie wyklucza
                    wyniku +, dwa plusy moga byc nawet jak grzybicy nie ma. Dlaczego tak, o tym
                    pisze Janus. Istotne sa objawy. Ja nigdy nie mialam dwoch plusow, a i tak
                    grzybica u mnie jest - swiadcza o tym objawy, i swiadczy o tym rewelecyjne
                    dzialanie roznych lekow. Tylko ze te leki konwencjonalne nie lecza na dluzsza
                    mete, i niestety musze przejsc te 3 lata podane przez Janusa.

                    To, ze poza Warszawa na wyjazdach swietnie sie czujecie jest normalne. Mniej
                    stresu, luz, piekne widoki, nie ma szarej codziennosci. Nie pogodzilabym sie
                    jednak z tym, ze powrot do Warszawy musi oznaczac powrot choroby, przy
                    odpowiednim leczeniu w swoim pierwotnym znaczeniu.
                    • fogito Re: 14.03.08, 11:17
                      Nie jestem specjalistka od grzybicy, ale wydaje mi sie, ze my nie
                      mamy objawow.
                      Napisalam ze w W-wie jest gorzej, bo to prawda. Kazdy kto mieszka w
                      duzym miescie wie czym musi oddychac. Jednakze moj synek od wrzesnia
                      do stycznia nie byl chory ani razu a chodzi do przedszkola w W-wie.
                      Okazal sie byc najzdrowszym dzieckiem w grupie surprised Dla mnie tez to
                      byl szok, bo spodziewalam sie nieustannych chorob. Jedyna infekcja
                      jak zlapal przydarzyla sie po wycieczce na basen w styczniu .
                      Zmarzlismy tam okropnie i oboje zlapalismy jakiegos wirusa.
                      Jednyne co synowi dokucza to nawracajacy katar, ktory skonczyl sie
                      jak reka odcial w czasie wyjazdu do babci. Stad moje przypuszczenie,
                      ze jednak zanieczyszczone powietrza powoduje nadreaktywnosc blon
                      sluzowych nosa.
                      Ja aktualne nie mam zadnych problemow zdrowotnych i nawet moj
                      smarkajacy i kaszlacy od kilku dni maz jeszcze mnie niczym nie
                      zarazil.
    • kerstink Re: obturbacyjne zapalenie oskrzeli, astma? 14.03.08, 07:44
      Skrot o efektach ubocznych lekow wziewnych, ale to pewnie nic nowego, bo napewno
      te informacje znajduja sie na ulotkach:

      chetday.com/asthmamedications.htm
      Dla mnie jednak najgorszym efektem ubocznym lekow wziewnych i innych np. dla
      alergicznej skory, to czeste zaniechanie szukania prawdziwej przyczyny reakcji
      organizmu. Zaleczanie objawow powoduje, ze organizm przestaje 'ostrzegac' o
      problemie. A to dla mnie nic innego niz tykajaca bomba zegarowa. Ale kto by tu
      zbadal zwiazek pomiedzy podaniem takich lekow w dziecinstwie a ew. pozniejszym
      rozwojem jakiejs choroby w doroslosci ?

      Dla mnie te leki sa na przetrwanie w ciezkich chwilach, a nie sposobem na zycie.