dzisiejsze czasy, robale i alergie

18.03.08, 21:50
tak sobie mysle, dlaczego tak sie mnoza alergie w dzisiejszych
czasach, przeciez robale wczesniej tez byly, sama mialam owsiki jako
dziecko, a mimo to zadnej alergii, w dziecinstwie nie znalam ani
jednego dziecka z alergia albo astma, pojecia takiego jak atopowe
zapalanie skory w ogole nie slyszalam.
Zanieczszczenie srodowiska w latach 70 i 80 bylo jeszcze gorsze niz
dzis (w rejonie gdzie mieszkalam).
Tak sobie mysle, ze moze to wina konserwantow w zywnosci, ktore
uszkadzaja jelita i przez to robale robia sie bardziej agresywne i
stad tyle tych objawow alergii.. Nic mi innego do glowy nie
przychodzi. Teoria, ze to wina nadmiernej higieny w dzisiejszych
czasach jakos mniej mnie przekonuje, bo przeciez alergia ujawnia sie
czesto u najmlodszych bobasow u ktorych higieny rowniez w
przeszlosci przestrzegano. Dziwne to wszystko..
    • mammajowa Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 18.03.08, 22:44
      a mnie sie wydaje, ze sie mnożą bo nikt nie odrobacza bez badań, w przedszkolach
      nie ma lekarza/higienistki na takiej zasadzie jak kiedyś... btw ja miałam
      "alergię" (skórną) od 1 klasy szkoły podstawowej (czyli 1989). w przedszkolu
      odrobaczali. ba nawet po wyjsciu ze szpitala ((rok 87, złamany nos) kazali
      zrobić pełne badania na pasozyty, bo wewnątrzszpitalnie krążyły na tej całej
      laryngologii - nie miałam nic (prócz szkarlatyny...). teraz nie robi się nawet
      badań a co dopiero mówic o leczeniu.
    • kerstink Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 19.03.08, 07:33
      Napewno chemia w zywnosci gra role.
      Napewno istotna jest sprawa higieny, u bobasow to jest higiena (w szerokim
      sensie) matki - noworodki przyjmuja drobnoustroje, te dobre i zle, od swojej
      matki. Tak zawsze bylo. Ale jesli matka ma cos z tymi malymi 'pomocnikami' nie
      tak, to jak wyglada zasiedlanie dziecka ?

      W mojej klasie w szkole podstawowej bylo dwoch silnych alergikow: jedna
      dziewczyna miala ciagle rece zabandazowane, a kolega mial astme. Moje problemy
      sie zaczely jak sie pojawily rozne nowosci typu jogurt, deserki. Moze to
      przypadek, jednak mysle, ze to jeden z wielu powodow.

      O robakach u nas powszechnie nie mowiono, ale moja mama o tym wiedziala i dbala.
      Kto mowi o tym matkom teraz ? Chyba nikt.
    • kruffa Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 19.03.08, 07:46
      Zanieczyszczenie powietrza wcale nie było większe. Czy ktoś z was pamięta ile
      było samochodów 20-30 lat temu? Może nie było filtrów, ale przemysł nie był tak
      rozwinięty itp itd.
      Moim zdaniem jest to osłabienie organizmów w wyniku bombardowania ich -
      począwszy od poczęcia - przez wszystich stron przez różnoraką "chemię"

      Kruffa
      • semi23 Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 19.03.08, 08:10
        Jak wspomnialam mojej lekarce o profilaktycznym odrobaczaniu calej
        rodziny to powiedziala ze chyba oszalalam.mowi ze nigdy czegos
        takiego nie praktykowano.A ja bym z checia udala sie do takiego
        lekarza ktory cos takiego wlasnie praktykuje i poszlabym z cala
        nasza czworka
    • smakjablka Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 19.03.08, 08:44
      Kiedyś nie było też tylu szczepień, które wprowadzają toksyny do organizów
      dzieci i też mogą dziurawić jelita.

      Alergie też się kiedyś zdarzały tylko nie zawsze były diagnozowane.
      Moja siostra w 1983r. miała zdiagnozowaną nietolerancję glutenu, fruktozy i
      białka mleka.
      A kuzynka astmę - teraz wiemy, że to nie była astma, a co najwyżej alergia wziewna.
    • asia889 Re: dzisiejsze czasy, robale i alergie 19.03.08, 13:40
      Jakieś trzydzieści lat temu kuzynka wróciła z Australii do Polski i była bardzo zaskoczona. Nagle okazało się, że może wszystko jeść, cały nabiał jaki u nas w tamtym czasie był w sklepach. Więc myślę, że w dużej mierze chodzi o chemię, teraz wszechobecną w produkcji żywności, począwszy od sypania na polu, dodatkach do paszy zwierząt a skończywszy na dodatkach do gotowej już żywności.

      Co do robali. Są nieliczne przedszkola, gdzie praktykuje się odrobaczanie profilaktyczne wszystkich przedszkolaków wraz z rodzinami i zwierzętami domowymi, żeby dzieci nie chorowały. Ciekawe, że lekarze są ślepi i głusi w tej kwestii.
Pełna wersja