mamamaionline
08.05.08, 22:48
Pomocy!! córcia moja ma 3,5 roku. Alergia na wszystko co pyli,
fruwa, gdacze, miałczy czy szczeka. Wyeliminowałam wszelkie alergeny
z jej otoczenia. Dostawała Cleratine i Pulmicort przez miesiąc - nie
pomogło, kaszel jak był tak był, nawet jeszcze gorzej. Szczególnie
rano i wieczorem. Kaszle jak gruźlik, ale osłuchowo czysto,
sprawdzam poprostu dwa razy w tygodniu! Zmieniliśmy leki na
Ketotifen i Atrovent (rozszerzający oskrzela) - stosujemy od paru
dni, ale efektu nie widzę. Nadal kaszle, choć uzbrajam się w
cierpliwość, podobno na efekty trzeba poczekać.
Poza tym sen z powiek spędza mi ciągły ból brzuszka. Maja ma albo
biegunkę, albo nie może się wypróżnić przez 4 dni. Codziennie
masujemy brzuszek, bo boli i utrudnia jej funkcjonowanie. Mało tego -
stała się osowiała i otępiała. Myślę że to po ketotifenie, podobno
na początku spowalnia dzieci.
Ręce mi opadają, bo za dwa tyg mam termin porodu. Chciałam ją
wyprowadzić do tego czasu na prostą, ale sądzę że nie dam rady.
Czy to mogą być pasożyty??? Czy miałyście podobne doświadczenia??
jak ten Ketotifen, coś nie mogę nabrać zaufania do tego leku, są
różne opinie. Niektórzy twierdzą że przestarzały, inni zachwycają
się efektami.