Mijajace objawy a brzydka kupka

24.06.08, 09:01
Witam
Moja Córcia ma 5 tygodni, od 3 tygodni borykamy sie z wysypka najpierw buzka,
potem dekolt, pozniej juz cale cialko. Na buzi wygladalo to jak pokrzywka i to
zaogniona, a na ciele kaszka czasem niewidoczna czasem czerwone krosteczki, w
zgieciach rączek wiecej i bardziej czerwone.
Najpierw, jak było tylko na twarzy, byla diagnoza Łojotokowe zapalenie skóry
(ale ciemieniuchy nie miala). Po 2 tygodniach, przemywania tylko woda
przegotowana (tak zalecila pediatra) buzka zrobila sie bardzo sucha, czerwona
i jakby w łuskach. I zaczeło wtedy schodzić na dekolt. Wtedy poszlismy znowu i
zmieniła diagnoze na AZS i skaza białkowa. Odstawiłam nabiał w całości
(również masło, sprawdzam wedliny czy nie ma laktozy itp itd),cytrusy,
czekolade. Poniewaz postępowało dalej (na całe ciałko z wyjatkiem pupci)
odstawiłam też wszystko co ma w składzie soję, pomidory, pieczywo jasne
(drożdze i pszenica), banany które wcześniej jadłam codziennie. To totalne
przejście na diete było tydzień temu. Wysypka z buzi zeszla 3 dni temu, z
ciałka wczoraj/dzisaij zostało tylko troszke w zgięciach rączek i gdzie
niegdzie jeszcze troche ta kaszka ale juz powiedziałabym - 80 % znikło.
Natomiast kupy sa dalej brzydkie - pieniste bardzo, śluzowate, czasem zielonkawa.
Czy to znaczy ze cos jeszcze ja uczula? czy spokojnie poczekac?

aa, kapiemy w Oilatum, smaruje na zmiane - Oilatum Soft krem, Mustela Stelakria
    • olamad Re: Mijajace objawy a brzydka kupka 24.06.08, 09:43
      Mój synek robił brzydkie kupki do momentu przejścia z piersi na
      nutramigen. Myślałam, ze wyeliminowałam ze swojej diety wszystkie
      potencjalne alergeny, jednak dopiero przy rozszerzaniu diety (jak
      Młody miał 6-7 m-cy) okazało się, że uczula go np. jabłko (reagował
      wysypką) i ryż (kwaśne, odparzajace pupę, strzelające kupy).
      Tak naprawdę to nigdy nie wiesz, na co dziecko może źle zareagowac.
      Mi nawet do głowy nie przyszło, że mogą to byc jabłka i ryż.
      Tak jak strzelające kupy nie są niczym niezwykłym u dzieci będących
      na piersi, to sluz i zielony kolor już są niepokojące. Na Twoim
      miejscu próbowałabym jednak eliminować każdy składnik diety na jakiś
      czas. Jeśli np po tygodniu, 10 dniach nie będzie poprawy, znowu
      zaczełabym to jesć, a odstwiłabym cos innego.
      W wędlinach sklepowych moze byc nie tylko laktoza czy serwatka -
      jest w nich naprawdę dużo innych składników, które mogą uczulać. Na
      jakiś czas spróbowałabym piec mięso w domu.
      • speedymika Re: Mijajace objawy a brzydka kupka 24.06.08, 10:09
        z wedliny kupuje tylko kabanosy Krakusa - 'czysty' sklad, i salami wegierskie
        Pick - rowniez zero zastrzezen. Ryż i jabłko owszem - wafle ryzowe, te okragle,
        a jablko w soku cappy - ale wiecej go nie kupie, przedwczoraj zauwazylam ze ma
        sok z cytryny. teraz moje menu to:
        rano: chleb zytni bez drozdzy, bez maki pszennej i niczego z mleka, do tego dzem
        ekologiczny (zageszczany pektyna z jablek i bez cukru) z malin, kawa lekka z
        obnizona kofeina slodzona miodem, kabanos, salami, margaryna (bez serwatki), na
        obiad ziemniaki z wody, wczoraj np kurczak w marchewce,podjadam te wafle ryzowe.
        Kolacja to samo co sniadanie. Z warzyw to ogorek swiezy, fasolka szparagowa raz
        byla.
        nie wiem co z tego moze jeszcze uczulac....
        • forencka Re: Mijajace objawy a brzydka kupka 25.06.08, 16:19
          Miód...
          • myszka60051 Re: Mijajace objawy a brzydka kupka 26.06.08, 04:49
            miod i ogorek moga jeszcze uczulac
            • speedymika Re: Mijajace objawy a brzydka kupka 26.06.08, 09:44
              wydaje mi sie ze jednak nic z tego co jem juz nie uczula - kupki w ostatnich
              dniach juz tylko zolte, zadnych zielonych i zdecydowanie gestsze, wysypka
              zanika, zas Ola wyraznie w lepszym nastroju smile
              Widocznie jeszcze jakis czas po odstawieniu nabialu organizm sie oczyszczal i
              stad te nieladne kupki po tygodniu diety...
Pełna wersja