lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi!

20.09.08, 19:03
Witam,
zwracam się do Was wszystkich o pomoc!
Może Wy spotkaliście się z tego typu wykwitami skórnymi u Waszych dzieci.
Jasiek ma rok i 7 m-cy do tej pory nigdy nie miał problemów z alergią, a może
to nie alergia. Już sama nie wiem co myśleć!
Te krostki( I stadium w fotogalerii) pojawiły się w poniedziałek tydzień
temu, we środę byliśmy już u dermatologa. Zapisał puder w płynie, a po kilku
dniach miał być zastosowany vratizolin.
Niestety żadnej poprawy nie zauważyłam, a wręcz przeciwnie.
Krostki zaczęły zamieniać się w dziwne plamy(stadium II w fotogalerii).
Pojechaliśmy znowu do tego samego lekarza. Przyszło jeszcze dwóch innych
lekarzy. Nie wiedzieli co to i skąd to! Przepisali Advantan -maść sterydowa 1
na dwa dni oraz Zyrtec 2x2,5 mg. Po zastosowaniu tych preparatów na nóżce, tej
na któej krostki były najpierw pojawiła się jakby biała powłoczka. (Stadium III)
Mam wrażenie jakby zaczęło się powoli goić, ale niepokojące jest to, że one
dalej się rozprzestrzeniają. Tym razem pojawiły się na przedramionach i
niestety zaczęły go swędzieć.
Plecy, pośladki, klatka piersiowa i buzia czysta, bez żadnych krost. I mam
nadzieję, że tak już zostanie.
Zauważyłam, że od dwóch dni Jasiek szybciej oddychał. Tętno miał 120!! w
spoczynku. To chyba nie jest normalne!!!
Poza tym żadnego spadku energii, żadnej gorączki. Nic oprócz tych swędzących
krostek i przyspieszonego oddechu.
Czy spotkaliście się już z czymś takim??? Proszę o pomoc, bo odchodzę od
zmysłów, poza tym lada dzień będę rodzić i bardzo się boję aby drugi synek się
nie zaraził.
Nie wiem czy jest to zakaźne, bo żaden z domowników nie ma czegoś podobnego.
Robiłam badania, morfologia, mocz, próby wątrobowe i kał na pasożyty.
Pasożytów nie ma, próby i mocz są również w porządku!

Link do zdjęć: fotoforum.gazeta.pl/5,2,naleczowianki.html
    • mamciulka-nikulka Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 20.09.08, 20:11
      Napisz proszę czy podawałaś do jedzenia dziecku coś nowego, a może był ostatnio
      szczepiony? Kurcze, rzeczywiście brzydkie są te krostki, wyglądają jak przy
      odrze (!), czy oprócz tej wysypki, dziecko się nie skarży na nic innego?
      • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:22
        mamciulka-nikulka napisała:

        > Napisz proszę czy podawałaś do jedzenia dziecku coś nowego, a może był ostatnio
        > szczepiony? Kurcze, rzeczywiście brzydkie są te krostki, wyglądają jak przy
        > odrze (!), czy oprócz tej wysypki, dziecko się nie skarży na nic innego?


        Szczepiony nie był, jedynie co to napił się mleka od krowy z kakaem.
        ale wtedy już miał drobne krostki. Wiem, że kakao ma silne alergeny, ale jadł
        wcześniej czekolady, batoniki i nic mu nie było!!! Może tym mlekiem go "dobiłam"...
        Trudno powiedzieć czy się skarży, na pewno od czasu do czasu swędzi go bo się
        drapie i przychodzi, żeby go po rączkach całować.
    • kropka262 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 20.09.08, 20:26
      Z jakiego jestes miasta, bo moglabym Ci polecic dobrego lekarza z
      Krakowa? Powiem Ci ze ja bym na Twoim miejscu leciala do kolejnych
      lekarzy i to szybko. A nawet na jakis oddzial szpitalny
      dermatologii, bo wydaje sie to byc czyms powazniejszym od zwyklej
      wysypki (choc nie jest moim celem Cie dodatkowo straszyc).
      Jakie sa to chrostki, czy z plynem przezroczystym, bardzo swedzace?
      Kiedys lekarz powiedzial mi(dotyczylo to mojego dziecka z azs) ze
      skora moze zakazic sie chociazby wirusem opryszki i jesli bable
      opryszczki sie u dziecka rozsprzestrzeniaja to jest to bardzo grozne
      i wymaga interwencji nawet szpitalnej i moze grozic sepsa.
      Naprawde nie chce straszyc ale probowalas na oddziale szpitalnym
      dermatologii, moze to jakies zakazenie?
      Jak chcesz to wyslij mi numer twojego telefonu na adres gazetowy i
      podam Ci numer na lekarza z Krakowa. Moze jak powiesz ze sprawa jest
      powazna i nie ma Wam kto pomoc to obejrzy te zdjecia na necie i cos
      Wam doradzi.
      Przepraszam, bo naprawde nie chce Cie straszyc ale po obejrzeniu
      wlosy na glowie mi sie zjezyly i po moich doswiadczeniach mysle ze
      szybko trzeba znalezc przyczyne i leciec do szpitala dla
      bezpieczenstwa dziecka!
      Moze dziewczyny beda mialy inne zdanie...

      wlasnie przeczytalam ze vratizolin jest na opryszczke, wiec moim
      zdaniem jesli lekarz ja podejrzewa a zmiany nadal sie pogarszaja,
      jedz prosze Cie do szpitala jak najpredzej. Nie pisalabym tak ale
      wyraznie pamietam co lekarz na temat zakazenia opryszczka u dziecka
      mi mowil - to niebezpieczne! Moze nawet teraz chcesz sprobowac
      zadzwonic do tego mojego lekarza?
      • kropka262 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 20.09.08, 20:58
        I jeszcze jedno, moj lekarz kazal w momencie pojawiania sie takich
        babli(tzn. opryszczkowych) i ich rozprzestrzenienia podac dziecku
        lek na opryszczke ale w tabletkach(przepisal mi zeby miec w domu) a
        nie tylko krem. Krem to moze byc dobry na malutkie zmiany ale duze
        to juz tylko ratuje wewnetrzne leczenie. I kazal od razu do siebie
        dzwonic w takim przypadku.
        Jestes tam?
        • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:32
          kropka262 napisała:

          > I jeszcze jedno, moj lekarz kazal w momencie pojawiania sie takich
          > babli(tzn. opryszczkowych) i ich rozprzestrzenienia podac dziecku
          > lek na opryszczke ale w tabletkach(przepisal mi zeby miec w domu) a
          > nie tylko krem. Krem to moze byc dobry na malutkie zmiany ale duze
          > to juz tylko ratuje wewnetrzne leczenie. I kazal od razu do siebie
          > dzwonic w takim przypadku.
          > Jestes tam?



          Jestem dopiero teraz, ale niezmiernie się cieszę na te wszystkie posty!
          Doustnie dostaje zyrtec 2 x 2,5 mg.
      • 1alicja580 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 20.09.08, 21:57
        Jest taka choroba jak pierwotne zarażenie wirusem opryszczki.Mojej
        małej zaatakowała gardło z perspektywą jamy ustnej.
        Było okropnie ....
        Lek jest, zwie się - Heviran
        • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:34
          1alicja580 napisała:

          > Jest taka choroba jak pierwotne zarażenie wirusem opryszczki.Mojej
          > małej zaatakowała gardło z perspektywą jamy ustnej.
          > Było okropnie ....
          > Lek jest, zwie się - Heviran

          Alicja na samym początku miał dostawać ten heviran, ale z kolei inna deramtolog,
          która widziała te krostki powiedziała, że jest to za silna dawka dla takiego
          malucha. Podała inne leki. Jak widać zaczynają działać. Ale czy wyleczą go do
          końca???? tego nie wiem sad
      • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:30
        kropka262 napisała:

        > Z jakiego jestes miasta, bo moglabym Ci polecic dobrego lekarza z
        > Krakowa? Powiem Ci ze ja bym na Twoim miejscu leciala do kolejnych
        > lekarzy i to szybko. A nawet na jakis oddzial szpitalny
        > dermatologii, bo wydaje sie to byc czyms powazniejszym od zwyklej
        > wysypki (choc nie jest moim celem Cie dodatkowo straszyc).
        > Jakie sa to chrostki, czy z plynem przezroczystym, bardzo swedzace?
        > Kiedys lekarz powiedzial mi(dotyczylo to mojego dziecka z azs) ze
        > skora moze zakazic sie chociazby wirusem opryszki i jesli bable
        > opryszczki sie u dziecka rozsprzestrzeniaja to jest to bardzo grozne
        > i wymaga interwencji nawet szpitalnej i moze grozic sepsa.
        > Naprawde nie chce straszyc ale probowalas na oddziale szpitalnym
        > dermatologii, moze to jakies zakazenie?
        > Jak chcesz to wyslij mi numer twojego telefonu na adres gazetowy i
        > podam Ci numer na lekarza z Krakowa. Moze jak powiesz ze sprawa jest
        > powazna i nie ma Wam kto pomoc to obejrzy te zdjecia na necie i cos
        > Wam doradzi.
        > Przepraszam, bo naprawde nie chce Cie straszyc ale po obejrzeniu
        > wlosy na glowie mi sie zjezyly i po moich doswiadczeniach mysle ze
        > szybko trzeba znalezc przyczyne i leciec do szpitala dla
        > bezpieczenstwa dziecka!
        > Moze dziewczyny beda mialy inne zdanie...
        >
        > wlasnie przeczytalam ze vratizolin jest na opryszczke, wiec moim
        > zdaniem jesli lekarz ja podejrzewa a zmiany nadal sie pogarszaja,
        > jedz prosze Cie do szpitala jak najpredzej. Nie pisalabym tak ale
        > wyraznie pamietam co lekarz na temat zakazenia opryszczka u dziecka
        > mi mowil - to niebezpieczne! Moze nawet teraz chcesz sprobowac
        > zadzwonic do tego mojego lekarza?

        Cześć,
        jestem z Nałęczowa, a jak będzie trzeba to i na koniec świata z nim pojadę.
        Powiadasz do Krakowa? Moja pani alergolog z Łodzi, która widziała zdjęcia Jasia
        podała mi nazwisko niejakiego docenta Lisa. Może mowa o tym samym?
        Te krostki się nie sączą, nie ropieją a dzisiaj rano zauważyłam, że bledną!!!
        Mało co się ze szczęścia nie popłakałam!
        Ale i tak będę szukała przyczyny skąd to się wzięło, bo przecież steryd do końca
        tego paskudztwa nie wyleczy tylko uśpi....
        We wtorek jestem umówiona z lekarzem z lublina. Mamy jechać właśnie do niej do
        szpitala, na oddział dermatologii. Tam pobiorą wymaz i zrobią dodatkowe badania.
        Jutro odbieram całą morfologię, zobaczymy co wyjdzie! Nie ukrywam, że sepsa też
        z wielkim niepokojem przeszła mi przez myśl. Ale nie gorączkował, żądnych innych
        objaw nie było i nie ma. A oprócz tego szybkiego oddechu, ale dzisiaj go
        nasłuchiwałam w nocy i spał spokojnie...
      • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:43


        nie wiem dlaczego ten post do Ciebie przeskoczył niżej, Odpowiedź na niego jest
        pod godziną 10:30.
    • mammajowa Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 20.09.08, 23:35
      czysta alergia to nie jest na pewno. szukaj kolejnego pediatry, moze
      dermatologa. wygląda niepokojąco.
      • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:40
        mammajowa napisała:

        > czysta alergia to nie jest na pewno. szukaj kolejnego pediatry, moze
        > dermatologa. wygląda niepokojąco.



        Tak jak już wcześniej napisałam, widziało go trzech dermatologów, 3 pediatrów i
        jeden internista. Każdy miał na nie swoją teorie, albo rozkładali ręce...
        Jedynie pani dermatolog z Lublina podjęła się szybkiego leczenia...
        Mam nadzieję, że te blednące krosty to już początek końca tej paskudnej choroby.
        Mimo wszystko strasznie to przeżywam. Strach potęguje nadchodzący poród. Jutro
        wchodzę w 9 m-c, więc wszystko może się zdarzyć. Noworodek przecież nie ma
        takiej odporności... a nie mam warunków w domu, żeby ich od siebie cały czas
        izolować. Ponadto ja mogę to przenieść a sama nie zachorować...
        • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 10:45
          coś namieszałam z tymi odpowiedziami.
          Przepraszam, mam nadzieję, że będziecie wiedziały o co chodzi smile
          • kropka262 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 21.09.08, 16:06
            Sam steryd na pewno sprawy nie zalatwi. Wyslalam Ci numer do tego
            lekarza z Krakowa na mail gazetowy wczoraj, nazywa sie Nowacki i
            jest naprawde znany w Krakowie i polecany.
    • alabama8 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 22.09.08, 12:54
      Po pierwsze wymuś na lekarzach zrobienie wymazu. Takich zmian nie
      powinno się leczyć na oko i nie powinno się leczyć sterydem bo to
      tylko zmniejszy stan zapalny a nie wyleczy choroby.
      Ja na wszystkie ropne, nadkażone zmiany używam u dziecka Pigmentum
      Castellani. Silny środek odkażający na bazie kwasu borowego. Bez
      recepty. Naniesiony na podrapane, żywe rany boli jak cholera.
      Mój syn był leczony (nawet szpitalnie) przez 4 lata. Bez skutku.
      Miał zdiagnozowane AZS a do tego swędzące bąble, czasem z ropą.
      Zastosowałam pigmentum na własną rękę gdy mały miał 4,5 roku. Już
      był tak zmęczony chorobą że zgodził się na bolesne leczenie. Wił się
      z bólu, prosił o przerwy w smarowaniu, a kiedy odetchnął chwilę
      mówił żeby smarować dalej - jeśli to ma pomóc to wszystko zniesie.
      Pomogło po 3 dniach. Już od roku jest normalnie, pięknie, skóra
      coraz gładsza.
      • naleczowianki Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 22.09.08, 13:15
        witaj,
        właśnie jutro jedziemy na pobranie wymazu z tych krostek.
        Zauważyłam, że powoli zaczynają jaśnieć i ogniska zapalne również znikają.
        Zapewne to przez ten steryd, który wszystko wycisza.
        Bardzo chcę znaleźć przyczynę aby sytuacja w przyszłości się nie powtórzyła! Dam
        znać jak będę miała już wyniki.
        • lidiam1 Re: lekarze nie wiedzą co dolega mojemu synkowi! 23.09.08, 23:37
          witaj
          mój synek miał podobne krostki moze plamy bo gdzieniegdzie to były
          wlasnie takie rozlane plamy, wyszło w ciągu jednej nocy, dzien
          wczesniej połozylismy go na kocyku plażowym, prawdopodobnie to od
          tego.Lekarz stwierdził bakteryjne zapalenie skóry i przepisał maśc
          gentamycyne (masc z antybioykiem), kąpanie w krochmalu, przeszło po
          tym po tygodniu. Nie wiem czy to była dobra diagnoza ale masc
          pomogła i nie powtórzyło się już. Jak odszperam stare fotki bo tez
          zrobiłam malemu to ci podesle na gazetowego.
          pozdrawiam
    • naleczowianki JUż wiedzą! 24.09.08, 23:44
      Pojechałam z synkiem do szpitala, na oddział dermatologiczny. Fantastyczna pani
      dr. Obejrzała skórę, zapytała czy dziecko przechodziło ostatnio jakieś infekcje,
      szczepionki etc.
      Czy jednodniowa biegunka to infekcja? Na to wygląda, że tak.
      Była to słaba jelitówka, raz również zwymiotował.
      Zaraz po nim wszyscy w domu zachorowali. Koszmar.
      Dziecku odporność spadła, i w konsekwencji dopadł go tzw. zespół Gianotti
      Crosti. Bo jest i choroba. Różnica polega na tym, że w zespole są tylko a może
      aż swędzące rozłożone symetrycznie, zlewające się w plamy krosty. a chorobie
      towarzyszą powiększone węzły chłonne i gorączka! Zastosowane leki to maść
      sterydowa, ale bardzo słaba Advantan 1 na dwa dni, Zyrtec 2x 2,5 mg.
      I od dzisiaj puder robiony na zamówienie do smarowania.
      Po zastosowaniu samego zyrtecu i tej maści jest już widoczna znaczna poprawa.
      Mam nadzieję, że zniknie to świństwo bezpowrotnie!
      Pozdrawiam.
      • kropka262 Re: JUż wiedzą! 26.09.08, 18:34
        Gratuluje i ciesze sie ze juz wiecie i ze to nic groznego. Szkoda tylko ze
        dermatolodzy do ktorych wczesniej chodzilas nie byli w temacie zorientowani. Ale
        niestety trzeba chodzic i szukac i nie poddawac sie. przynajmniej teraz mozecie
        spac spokojnie.
        Pozdrawiam serdecznie
        • naleczowianki Re: JUż wiedzą! 29.09.08, 11:45
          Dzięki,
          śpimy dosyć spokojnie, chociaż w każdej chwili mogę zacząć rodzić... Bo to już
          38 tc smile
          Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja