Jestem w punkcie wyjścia

03.10.08, 11:37
Z alergią mojej 13-mieś córki walczę od 2 mieś jej życia. Przez 5,
mieś karmiłam ją piersią jednocześnie będąc na ścisłej diecie.
Efektów zero (dalej pieniste biegunki,bóle brzuszka, śluz w kupach,
wysypki raczej niewielkie). Przeszłam na bebilon pepti, lepiej lecz
nie całkiem dobrze. Przy rozszerzaniu diety okazało się iż uczula
ją wiele produktów, które jadłam karmiąc ją np. brokuły, kukurydza,
kurczak, sinlac itp. Tydzień temu z zalecenia alergologa zrobiłam
jej testy z krwi (panel mieszany), wynik- na wszystkie 30 alergenów
klasa 0, w tym glute, który wiem na 100%, że uczula. Czyli pewnie
alergia igE niezależna. Dieta dość uboga, ale to nic. Gorzej iż
próby wprowadzania nowych pokarmów uważanych za niealergizujące
kończą się fiaskiem. Alergolog zalecił stopniowe przejście na
nutramigen, niestety po 2 dniach dosypywania 1 miarki tego mleka
biegunka i wysypka. Pewnie dlatego, że w składzie jest kukurydza.
No i co dalej???
    • elwmit Re: Jestem w punkcie wyjścia 14.10.08, 01:33
      Poproś lekarza o receptę na odżywki elementarne Bebilon Amino lub
      Neocate, Twoja córka pewnie jest uczulona na mleko krowie, dlatego po
      Bebilonie Pepti jest lepiej, bo tam białka krowie są hydrolizowane,
      ale przy dużej alergii to może nie wystrczać. Jest też inna
      możliwość, w Bebilonie Pepti jest syrop glukozowy, często jest
      produkowany właśnie z kukurydzy, więc to może być pzyczyną niewielkij
      poprawy, poszukaj w internecie może są jakieś odżywki bez syropu
      glukozowego? Napisz na co na pewno jest uczulona twoja córka i czym
      ją karmisz, to spróbuję Ci cos doradzić. Sama jestem alergiczką i
      moje dzieci też więc siedzę w tym temacie od wielu lat.
      • monicalanc Re: Jestem w punkcie wyjścia 14.10.08, 03:29
        ja tez sprobowalabym przejsc na Neocate
    • anetak575 Re: Jestem w punkcie wyjścia 15.10.08, 22:34
      Moja córka je: kleik ryżowy, kaszę jaglaną, ryż, ziemniaki, dynię,
      cukinię, buraki, cebulę, szpinak, marchewkę, oliwę z oliwek,
      królika, indyka(czasem uczula- chyba zależy od zródła), jabłka,
      gruszki, porzeczki, brzoskwinię, śliwkę węgierkę.
      Uczulają ją napewno: jajko, gluten, kurczak, kukurydza, brokuły,
      kalarepa, kalafior, seler, pomidory, maliny, jagody, winogrona,
      banany, gotowe kaszki ryżowo- owocowe, Sinlac, Dicoflor30,
      Lacidofil, herbatki hipp,
      Uczulały ją, gdy karmiłam: mleko i przetwory, soja, łosoś, wołowina
      i cielęcina,
      Mała nawet niezle przybiera na wadze, jest wysoka, rozwija się
      prawidłowo. Odporność chyba też ma w porządku, bo tylko raz
      dostawała antybiotyk (jak miała 4 mieś) i ostatnio miała katar,
      który wyleczyłam sama. Martwią mnie tylko jej kupki, bo albo jest
      śluz raz dziennie, albo bardzo kwaśny zapach. Na skórę nie
      narzekam, czasem coś wyskoczy, ale znika samo, albo po zwykłych
      maściach.
      Dziękuję za rady co do mleka, porozmawiam z alergologiem.
      • elwmit Re: Jestem w punkcie wyjścia 17.10.08, 12:31
        Zacznę od początku, czyli karmienia piersią. Mleko i jego przetwory,
        wołowina, cielęcina to prawie to samo. Wygląda na to, ze ma silną
        alergię na krowę. Szkoda, ze przestałaś karmić ją piersią, bo mleka
        nie ma czym zastąpić.Na szczęście bez niego też da sie żyć. Możesz
        spróbować te odżywki elementarne, ale one podobno też nogą bardzo źle
        wpływać na układ pokarmowy, więc narazie może się z tym wstrzymaj, a
        zamiast tego ustal jakąś pewną dietę, tzn. znajdż te produkty, które
        dziecko napewno może jeść bez żadnych negatywnych objawów. Soja - to
        że uczulała, to nic dziwnego, przy alergii na mleko uczula bardzo
        często. Jeżeli soja uczula to mogą, chociaż nie muszą uczulać też
        wszystkie fasole, groszek, orzeszki ziemne, i mączka chleba
        świętojańskiego - jest w sinlaku. Najmniej uczula fasolka szparagowa
        i zielony groszek, ale to sprawdż dopiero po ustaleniu bezpiecznej
        diety. Łosoś - jeżeli miałaś na myśli łososia wędzonego, to nie
        koniecznie musi być uczulona na samą rybę, mogły uczulać dodatki np.
        dym wędzarniczy przemysłowo otrzymywany najczęściej z olchy i innych
        brzozowztych - bardzo uczulający. Losoś może też być uczulający z
        tego powodu, że w hodowli karmi się je specjalną mieszanką nadającą
        różowy kolor. Kup łososia dzikiego a nie hodowlanego. Nic nie
        napisałaś o żadnych innych rybach. Ryby generalnie albo uczulają
        wszystkie, albo żadne, ale to sprawdzisz tylko na świeżych rybach,
        żadnych przetworów, bo we wszystkich jest mnóstwo innych dodatków. W
        puszkach olej sojowy na prykład, chociaż zdarzają się też inne.
        Jedynym wyjątkiem jest dorsz, który jako jedyna ryba ma jedno
        uczulające białko, którego nie ma w żadnej innej rybie. Teraz co do
        tego czym karmisz dziecko i na co jak twierdzisz jast uczulona. Albo
        coś pokręciłaś i mylnie ustaliłaś co ja uczula ( miej taką
        nadzieję!), albo jest fatalnie i zostanie jej do jedzenia pięć rzeczy
        na krzyż. Spokojnie, napewno nie jest aż tak źle a zresztą do
        wszystkiego można się przyzwyczaić. Mój syn żywi się głównie ryżem,
        makaronem, bananami i rybami i wcale nie narzeka.Dziecko jeśli od
        początku będzie jadło określone rzeczy, to się do nich przyzwyczi i
        wcale nie będzie potrzebowało jeść tego co inni. To kwestia podejścia
        do alergii. JeSli będziesz jej ciągle mówiła, że jest chora, biedna,
        nieszczęśliwa to tak będzie o tym myślała. Mów raczej, że jest
        wyjątkowa, wrażliwa,delikatna, mądrzejsza, bo nie je tych wszystkich
        świństw, które inni jedzą i które w ogóle nie nadają się do jedzenia.
        Prawdę powiedziawszy nawet nia skłamiesz tak mówiąc, bo ludzie
        niestety nauczyli się jeść same paskudztwa, stąd tyle alergii. Dobra,
        wracam do tematu. Kleik ryżowy, kasza jaglana, ryż są OK przy alergii
        na gluten. Skąd wiesz, że jest na niego uczulona? Z doświadczenia,
        czy robiłaś jakieś testy? Ziemniaki - jeśli jak piszesz jest
        uczulona na pomidory, to nie dawaj jej ziemniaków, należą do tej
        samej rodziny psiankowatych i jak uczula jedno to i drugie na 99%.Do
        psiankowatych należą też: papryka, bakłażan i wszystkie psianki(u nas
        żadko spotykane), więc tego też nie dawaj. Dynia, cukinia - jest OK,
        jeśli nie uczulają to możesz też dawać patisony, kabaczka, arbuza i
        melona, ale melona ostrożnie bo może uczulać jeśli jest uczulona na
        grzyby i pleśnie. Cebula - nie dawałabym z uwagi na to, że to jeszcze
        małe dziecko, a cebula jest ciężko strawna i może podrażniać żoładek,
        a i tak są z nim problemy. Ale jeśli cebula nie uczula. to możesz
        spróbować szparagi, należą do tej samej rodziny liliowatych. Burak,
        szpinak - znowu ta sama rodzina, jeśli nie uczulają to dobrze, możesz
        jeszcze dorzucić do tego boćwinę, czyli buraka liściowego, ale cięzko
        to kupić, chyba, ze masz działkę i sobie posiejesz, bardzo dobre,
        można jeśc jak szpinak, albo dorzucić do zupy. Marchew - jeśli jest
        uczulona na seler, to na marchew też na 99% - rodzina baldaszkowych,
        bardzo uczulająca na zasadzie reakcji krzyżowej z pyłkami brzozy i
        innych brzozowatych. Do tej rodziny należą też: pietruszka, koper,
        kminek, fenkuł, lubczyk, pasternak,anyż, kolendra i jeszcze parę
        innych mniej znanych. Oliwa z oliwek - jeśli nic się nie dzieje, to
        dobrze Można by też spróbować oliwki, chociaż może jest jeszcze za
        mała? Gdybyś jednak chciała to zwróć uwagę na skład. Większość
        sprzedawanych u nas oliwek ma w składzie kwas mlekowy - produkowany
        niestety z mleka, to on uczula nie oliwki. Jest jedna firma -
        IPOSEA- słoik z niebieską nakrętką i niebieską naklejką: skład -
        oliwki, woda, sól, E 300 czyli kwas askorbinowy tzn. wit.C.te można
        jeść, dużo soli, ale do zupki można jedną, dwie dorzucić. Królik -
        alergolodzy wprawdzie polecają, ale ja jestem innego zdania, lepiej
        na niego uważać. Indyk - jeśli kurczak uczula i jajka, to indyk też
        może, ale po pierwsze w znacznie mniejszym stopniu, a po drugie
        niekoniecznie.Napisałaś, że zależnie od żródła, i to jest bardzo
        możliwe. W celu ochrony mięsa przed bakteriami , mięso zaraz po uboju
        pryskane jest na ogoół kwasam mlekowym, ten sam problem co z
        oliwkami, zależnie od ubojni może być różnie. Podejrzewam, że mięsa
        paczkowane, zwłaszcza te w supermarketach mogą być baaaarrrdzo
        spryskane. Jabłka, gruszki, brzoskwinie, śliwki - znowu ta sama
        rodzina różowate, ale też MALINY, wiśnie, czereśnie, truskawki,
        poziomki, jeżyny,róża,morela,rengloda, mirabelka, tarnina, jarzębina
        - jeśli uczulają to na ogół wszystkie, też wynika to z reakcji
        krzyżowej na brzozę.Wyklucz z jedzenia na jakiś czas, żeby się
        przekonać, co jest prawdą. Podobnie z porzeczkami i jagodami.
        Napisałaś, że porzeczki je, a jagody uczulają. Porzeczki czerwone,
        białe, czarne, agrest, borówka amerykańska, borówka brusznica,
        żurawina, czarne jagody, to ta sama rodzina jeśli uczulają to
        najprawdopodobniej wszystkie. Różowate uczulają znacznie częściej,
        dlatego zacznij od wyrzucenia z diety jabłek, gruszek, brzoskwiń i
        śliwek. Banany i winogrona rzadko uczulają , Więc za parę
        miesięcy,jak brzuszek dziecka wróci do normy, radziłabym jeszcze raz
        to sprawdzić. Do bananów jedna uwaga - muszą być bardzo dojrzałe,
        tzn. takie, których skórka zaczyna pokrywać się brązowymi plamkami i
        łatwo daje się zdjąć, prawie sama odłazi. Zielone banany mogą
        szkodzić niezależnie od alergii. Brokuł, kalarepa kalafior - widać
        szkodzą jej wszystkie rośliny z rodziny krzyżowych(kapustnych), nie
        dawaj więc też żadnej kapusty, pekińskiej też, rzodkiewki, rzepy,
        brukwi, oleju rzepakowego(jest w sinlaku), chrzanu i
        gorczycy(musztarda jest z gorczycy), rukwi, rzeżuchy, gorczycznika.
        Dicoflor30 - nie znam. Lacidofil - mleko uczula. Herbatki hipp -
        wszystkie zawierają jakąś roślinę różowatą, nie spotkałam w sklepie
        ani jednej jadalnej. Jak będziesz miała jeszcze jakieś pytania. to
        napisz. Będę tu zaglądać.
        • halszka111 Re: Jestem w punkcie wyjścia 19.10.08, 22:02
          W lakcidofilu nie ma mleka, jest kwas mlekowy a to zupełnie co innego smile, więc
          przy alergii na białka mleka można stosować ten preparat (chyba że uczula inny
          jego składnik).
          • elwmit Re: Jestem w punkcie wyjścia 20.10.08, 02:10
            Kwas mlekowy zazwyczaj jest produkowany z mleka i jeśli dziecko ma
            silną alergię na mleko, to na kwas mlekowy też zareaguje, bo są w nim
            śladowe ilości białek mleka.
    • anetak575 Re: Jestem w punkcie wyjścia 19.10.08, 21:39
      Dzięki stokrotne elwmit!!! Dostałam od Ciebie odpowiedzi na wiele
      nurtujących mnie pytań (nawet na te niezadane). Mam nadzieję, że
      dzięki temu uda mi się ustalić dietę dla córki. Pierwszy trop jest
      taki, że być może uczula ją ryż i kleik ryżowy (dostaje
      codziennie). Przez ostatnie dwa dni nie dawałam i delikatne krostki
      na policzkach zaczęły blednąć i jest ich mniej. To by też
      wyjaśniało dlaczego uczulają ją kaszki ryżowe. Tylko czym
      zagęszczać mleko jeśli ona nie może jeść prawie żadnych zbóż? Może
      amarantus, albo kasza krakowska.
      A z malinami i jagodami być może zle oceniłam, może coś innego
      uczulało (podawałam z kleikiem). Podałam raz, więcej nie
      próbowałam, więc 100% pewności nie mam. Natomiast pomidora oceniłam
      jako uczulającego, bo był składnikiem jakiejś zupki gotowej, którą
      musiałam podać wyjątkowo, a która uczuliła. Może nie on uczulił
      tylko coś innego, bo ziemniaka jestem prawie pewna.
      Jeszcze raz dziękuję, dużo mi pomogła Twoja wypowiedz.
Pełna wersja