magda.218
23.11.08, 11:48
Witam,
mój synek ma 9 miesięcy, od 3 miesięcy rozszerzam mu dietą (a raczej próbuje).
Ale kiepsko nam idzie. Syn jest na piersi, w tym czasie tak naprawdę jadłam
wszystko, oczywiście w granicach rozsądku z pominięciem śliwek i nektarynek,
bo po nich miał biegunki. Często w trakcie jedzenia wyginał się i płakał, ale
lekarze stwierdzili u niego podwyższone napięcie mięśniowe, więc powiedziano
mi, że to od tego. Teraz usłyszałam, że mogły to być kłopoty z brzuszkiem.
Dodam, że mały nie miał gazów ani kolek. Ale problem ten minął nam po miesiącu.
Dietę zaczęliśmy rozszerzać od marchewki- zjadał dobrze. Potem jabłko- miał
okropne gazy, więc daliśmy spokój. Kaszki zjadał na moim mleku i potrafił
zjeść małą porcję. Teraz nie weźmie nawet do buzi, od razu zaciska zęby. Po
niektórych owocach miał śluz w kupce, ale teraz już się nie pojawia. Zaczęłam
podawać mu inne warzywa i obiadki, nie miał już takich gazów jak po jabłku,
ale po jakimś czasie zaczął odmawiać jedzenia nawet tego co wcześniej zjadał.
To samo z kaszką kukurydzianą i manną. Po podaniu ryby, brokuła i banana na
buzi dostał wysypki. Od 2 miesięcy bardzo często budzi się w nocy, wcześniej
tylko 2 razy. Dodam, że już wyszły nam zęby, a problem nie minął. Dziś na Syn
kiepsko przybiera na wadze, nie chce jeść, chyba, że coś z mojego talerza

Powiedzcie mi czy to może być alergia? Gdzie w razie czego mam się udać, moja
pediatra lekceważy problem i twierdzi, że niechęć do jedzenia minie. Co o tym
sądzicie?