wzięło mnie i olsniło...

23.02.09, 19:27
A tak poważnie, to przeczytałam wykład
www.atopowe-zapalenie.pl/atopedia/Wyk%C5%82ad_dr_Ireny_Grzesiak
i zrozumiałam w czym rzecz, gdzie popełniam błędy.

Moja Amelka, mój mały alergik. Dziewczynkę wysypało strasznie, strasznie. Po
prostu biedronka, potem kaszka, potem liszaje i co tu robić?! Od czego,
niczego nowego nie dawałam. Zanim odkryłam po czym ją tak wywaliło zaczęłam
szukać jak jej pomóc.

Co wywnioskowałam z wykładu. Cholerna HISTAMINA wszystko pogarsza. Znalazłam
wykaz produktów z zawartością tej substancji, a co więcej im bardziej produkt
przetworzony tym jest jej więcej tej histaminy (dramat jest w konserwach,
dramat jest z ryżem prażonym - no i właśnie cała przyczyna stanu skóry mojego
dziecka, ale o tym za chwile). Więc jeżeli się karmi piersią dziecko ma
atopijną skórkę to zrezygnować z kiszonek, konserw, marynowanych i wędzonych
rzeczy. Ja odstawiłam i już wieczorem była znaczna poprawa skórki. Co z
jedzeniem dziecka...zauważyłam, że jak daję jej gotowane czy pieczone jabłko
to wszystko się zaognia, tak samo po gotowanej marchewce a po surowiźnie nic
się nie dzieje. Robiłam jej zupki z warzyw z konserw (przecież jest tylko
woda, sól, cukier i warzywko..nic co wzbudziłoby podejrzenia), odstawiłam a
zrobiłam z tych samych warzyw ale mrożonych i spokój (mówię o groszku,
kukurydzy i fasolce szparagowej). No dobra. Po jedzeniu spokój a po jakieś
godzinie się zaczyna, purpurowa skóra, drapanie, wysypka i za cholerę nie
mogłam dość DLACZEGO. Dziewczyny, dawałam jej pieczywko ryżowe. Sugerują się
tym, że skoro ryż je: biały brązowy to spoko z chlebkiem. I ku...wa otóż nie.
Tam tej dziadowskiej histaminy jest normalnie od .... i jeszcze trochę.
Odstawiłam i co, JAK RĘKA ODJĄŁ!!!! Normalnie łzy ciurkiem mi poleciały!!!
Żadnego drapania, nowych wykwitów, kropek, liszai smile))) Radość mnie przepełnia.

A jak pielęgnować skórę, też z wykładu.
Kąpiel: nacierać dziecko miksturą łyżka oliwy z oliwek z płynem do kapieli i
do chłodnej wody na około 15....REWELACJA
Po: ja natłuszczam AQUASToP Ziajki lub LINODERMEM i na to OLEJ PARAFINOWY!!!
Cudowny wynalazek za 2,5. Sprawia, że to co jest pod olejem jest znacznie
dłużej na skórze. DR pisze, że przez dwie godz skóra jest zabezpieczona, nie
traci wody...jak dla mnie po całej nocy dalej jest powłoka oleju. Tylko się
nie przestraszcie bo to jest środek na przeczyszczenie.
A tak po za tym: smarowanie skóry co wie godziny wymagane. U nas za dnia maść
z aloesem i na to olej parafinowy smile na zmianę z Linodermem czy kosmetykami
SVR smile

o ja...oszaleję...kurde oszaleję...teraz leczenie smile
    • tekam68 Re: wzięło mnie i olsniło... 23.02.09, 22:47
      a gdzie znalazłaś wykaz tych produktów? wiem że kiszonki, czekolada, sery żółte
      i pleśniowe, ale chętnie obejrzałabym bardziej szczegółowy wykaz ...
      • agi_z_ami Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 08:42
        polecam to:

        gollum.uek.krakow.pl/bibl_ae_zasoby/zeszyty/pdf/137108974.pdf
        klasterowybolglowy.republika.pl/trigger.htm
        • corelll Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 14:16
          kochana - u nas z tego co napisałas to nic nie pomogło...
    • tekam68 Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 21:06
      dziękuję! Mój synek sam sobie odstawił kiszonki jakiś czas temu - skora wokół
      ust dramatycznie wyglądała... Ale może jeść np. ugotowane (zupa ogórkowa,
      kapuśniak z kiszonej).
      Ja natomiast bardzo reaguję na różne pokarmy - koszmarny świąd. Zamierzam więc
      wycofać conieco...
      • agi_z_ami Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 22:10
        no właśnie i o to mi chodziło...obserwacja i jeszcze raz obserwacja. Jeżeli
        dziecko nie chce jeść to nie zmuszać dać coś innego. Tylko w nas jest takie coś,
        skoro zrobiłam obiad, skoro otworzyłam słoiczek to ma zjeść i zabawiamy i
        zajmujemy i takie inne, aby tylko zjadło. Odkąd wystąpił ten atak z chlebkiem
        ryżowym (a jeszcze nie wiedziałam, że te reakcję są od tego chlebka) Amelka
        wogóle nie chciała jeść dań z ryżem, które do tej pory uwielbiała. Jadła ryż na
        śniadanie, obiad i kolację. A ja z uporem maniaka w nią wciskałam i po co, ja
        się pytam po co!!! Teraz już tak nie robię, nie chce jeść czegoś to nie daję.
        Wiem, że ona nie robi tego złośliwie, tylko organizm tego nie chce i trzeba dać
        coś innego smile

        Mój post nie miał pomóc, tak jak wiele postów nam nie pomogło...trzeba znaleźć
        swój sposób i słuchać dzieciątka smile)
      • 1alicja580 Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 22:37
        A ile jesz produktów słodzonych, słodkich i wogóle cukru ????
        • agi_z_ami Re: wzięło mnie i olsniło... 24.02.09, 23:10
          dużo, bardzo dużo...od zawsze. Jestem osobą bardzo szczupłą, moja waga utrzymuje
          się niezależnie od tego ile zjem i co zjem. Tak było zawsze i tak jest po
          urodzeniu dziecka. Odżywiam się bardzo zdrowo, nie lubię smażonego i wynalazków
          typu mcDonald. Jem dużo warzyw, owoców, ryb i mięsa indyczego, praktycznie
          wszystko na parze bądź pieczone. I ogromne ilości oliwy z oliweksmile Słodkości
          nadrabiam w bezach, tylko to mogę jeść z rzeczy słodkich odkąd urodziłam Amelkę,
          na resztę słodkości reagowała dziecina bardzo źle...bóle brzuszka i niespokojne
          noce sad

          a do czego zmierzasz Alicjo? Do 'robaczków'...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja