marektatojakuba
09.03.09, 19:55
Cześć. Bardzo proszę o pomoc, chociaż post jest trochę długi.
Nasz niespełna 2-letni ma przypuszczalnie alergię na białko mleka,
ale nie jesteśmy tego pewni. Objawem jest jeden - plackowate
skupiska krostek (zaczyna się od 1-2), o zróżnicowanej średnicy (0,5-
3 cm), przeważnie na ramionach i przedramionach, ale także na
nóżkach.
Dziecko jest od początku karmione Bebilonem i podobny incydent, ale
o mniejszym nasileniu udało nam się wygasić Zyrtekiem, gdy miało ok.
roku życia. Z biegiem czasu, syn zaczął dostawąć także normalne
mleko na zmianę z Bebilonem 3.
Drugi incydent zdarzył nam się 3 miesiące temu i od tego czasu nie
możemy sobie z nim poradzić, szczególnie że ma gwałtowniejszy
przebieg. Zyrtec nie zadział tym razem. Pomógł za to piorunująco
stary ketotifen. Równocześnie odstawiliśmy mleko i jego przetwory,
bo lekarz uznał, że jest to prawdopodobny alergen.
Po tygodniu leczenia Ketotifenem i bardzo dobrych rezultatach,
przerwaliśmy stosowanie leku (chyba za szybko), przy zachowaniu
diety eliminacyjnej. Objawy niemal natychmiast wróciły.
Wróciliśmy zatem znów do Ketotifenu, ale po kolejnym tygodniu
zaczęliśmy zmniejszać dawkę zgodnie z zaleceniem lekarza - objawy
znowu wróciły.
Moja wątpliowść jest taka. Jeżeli dziecko od 3 tygodni nie dostaje
mleka i jego przetworów, prawie przez 3 tygodnie dostaje Ketotifen
(z krótką przerwą), to może to jednak nie białko mleka jest
alergenem? Jak myślicie? Czy jest możliwe, aby po 3 tygodniach diety
eliminacyjnej i po redukcji dawki leku objawy natychmiast wracały?
Zrobiliśmy wstępną diagnostykę. Krew w porządku. Kał po pierwszym
badaniu też (eozynofile w normie). Zrobiliśmy też IgE całkowite (nie
wiem czy był sens przy równoczesnym podawaniu Ketotifenu, ale lekarz
kazał) i IgE jest w dolnych granicach normy.
Aha, Bebilon Pepti oczywiście nie przyjął się. Zostało natomiast
zaakceptowane mleko sojowe.
Bardzo Was proszę o rady.