U nas poprawa:)

23.03.09, 00:34
Chciałabym się z Wami podzielić moimi nowymi doświadczeniami w walce z
nazwijmy to alergią u mojego synka – walczymy już dosyć długo, bo przeszło
pięć lat – przeszliśmy przez przeróżne etapy – i były ciężkie boje z robakami,
była przygoda z homeopatią i tysiąc innych rzeczy – bywały okresy dużej
poprawy, jednak niestety trwały one krótko.
Teraz parę słów o naszym mam nadzieję już ostatnim etapie.Od wrzesnia 2008
leczę Wojtanka akupunkturą, a właściwie akupresurą. Medycyna chińska (której
metodą leczenia jest akupunktura) zakłada, że zdrowie człowieka zależy od
równowagi energetycznej – w naszym ciele jest 12 kanałów (meridianów), którymi
płynie energia zaopatrująca wszystkie organy wewnętrzne – niedobór lub nadmiar
energii w jakimkolwiek kanale objawia się przeróżnymi dolegliwościami – w
skrócie kiedy mamy balans energetyczny jeseśmy zdrowi. Za pomocą akupunktury
(lub akupresury – naciskania) stosowanej w odpowiednich punktach możemy
zaprowadzać równowagę energetyczną. Wiem że brzmi to wszystko jak czary mary –
dla mnie też tak brzmiało we wrześniu jednak kiedy widzę efekty tej metody
zupełnie zmieniłam o niej zdanie.
W przypadku Wojtanka okazało się, że jego organizm jest TOTALNIE wychłodzony,
bez energii życiowej – energii brakowało w meridianie żołądka, jelita grubego,
nerki, pęcherza moczowego, trzustki, wątroby i płuc. Wszystkie organy
odpowiedzialne za oczyszczanie organizmu były niedoenergetyzowane, pracowały
słabo i źle spełniały swoją rolę – stąd te masywne wysypki – organizm
oczyszczał się przez skórę. Na czym polega leczenie: naszym celem jest
„wpompowanie” energii do organizmu Wojtusia.

Co robimy:
1. codziennie presurujemy czyli naciskamy odpowiednie punkty na ciele synka –
robię to zgodnie z tzw. zegarem biologicznym, który określa kiedy dany organ
ma swoje maksimum energetyczne – zaobserwowałam pewną powtarzalność ataków
świądu w konkretnych godzinach, staram się uprzedzać atak „pompując” energię
do organu, który akurat ma mieć maksimum i to z reguły działa tj. atak nie
następuje
2. stosujemy kąpiele naprzemienne (woda gorąca i zimna) stóp i dłoni
3. dieta rozgrzewająca – codziennie rosoły (ponieważ cały czas nie przechodzi
jeszcze wołowina to gotowane na dziczyźnie lub jagnięcinie – chociaż ostatnia
próba z cielęciną wypadła właściwie pomyślnie), wszystkie jarzyny gotowane,
żadnych surowizn, zadnych owoców cytrusowych, żadnych kurczaków i wieprzowiny,
do gotowania dodaję imbir, kurkumę, nic zimnego ani prosto z lodówki, wszystko
pokrojone na małe kawałeczki lub wręcz roztarte lub rozgniecione, małe porcje
a częściej – wszystko poto, aby zaoszczędzić pracy żołądkowi, a tym samym
zmniejszyć utratę energii
4. jak się tylko da wystawiamy się na słonko – oczywiście teraz to sprawa
trudna ale będzie lepiej
5. jak najwięcej snu
6. od września odstawione wszelkie maści sterydowe i antybiotykowe
7. z leków antyhistaminowych został tylko Fenistil w kroplach podawany
baaardzo sporadycznie
8. na świąd 2 leki homeopatyczne – Apis i Histaminum – działają super
9. z kremów tylko Sudocrem

Co się poprawiło od września:
1. jako pierwsza całkowicie wygoiła sie skora na plecach (najgorszy był rejon
krzyża – punkty na meridianie jelita grubego) i na brzuchu
2. całkowicie ustąpił koszmarny świąd siusiaczka trwający praktycznie od zawsze
3. zniknęły ogromne i strasznie swędzące liszaje pod pachami wychodzące aż na
łopatki oraz całe połacie wysypki na boczkach (wcześniej nie chciały zejść
pomimo smarownia maściami sterydowymi i antybiotykowymi) – zmiany te leżały na
kanale wątroby – kiedy podniósł się poziom energii w tym kanale skóra zagoiła
się sama
4. całkowicie zniknęła dziwna grudkowata wypukła wysypka, która pokrywała
praktycznie całe nogi –to znowu kanał żoładka
5. od jakiś 2 miesięcy mój synek wreszcie normalnie siusia – wcześniej często
zdarzało się zatrzymanie moczu – np. po całej nocy Wojtanek robił siusiu
gdzieś koło południa i to dopiero po długich namowach –winny był słaby pęcherz
moczowy
6. nie zdarzają sie już przykurcze kolan (wczesniej były momenty, kiedy nasz
synek nie chodził) – składaliśmy to na karb bardzo suchej i rozdrapanej skóry
pod kolanami – okazało się jednak, że „niechodzenie” ma związek ze słaby
kanałem pęcherza moczowego (pod kolanem jest punkt do presury) i rzeczywiście
zawsze pogorszenie siusiania pociągało za sobą pogorszenie chodzenia – odkąd
siusianie jest ok , nie ma problemów z chodzeniem pomimo, że skóra pod
kolanami bywała jeszcze bardzo rozdrapana.
7. stopy i dłonie Wojtusia właściwie mają normalna temeperaturę – przedtem
zawsze były lodowate – a to bardzo zły objaw świadczący o niedogrzaniu
organizmu – zdarza się, ze robią się lodowate, ale to zawsze związane jest z
atakiem świądu
8. zmniejszył się świąd – Wojtus drapie się jeszcze – zwłaszcza w nocy ale
ataki są rzadsze i krótsze – przedtem dziecko drapało się praktycznie cały czas
9. niesamowicie poprawiła się jakość skóry – jest gładsza (tam gdzie nie ma
zmian jest całkiem zdrowa i nie muszę smarować żadną maścią ani kremem) i
mocniejsza tj. nawet kiedy synek drapie się mocniej nie rozdrapuje się już tak
bardzo jak wcześniej

Co jeszcze przed nami:
1. zmiany utrzymują się jeszcze na karku i szyi, na powiekach i brwiach, na
rękach od łokcia w dół i na nogach, a dokładnie na ścięgnie achillesa, pod
kolanem i troszkę pod pośladkami (te punkty dokładnie na kanale pęcherza) i na
wierzchu stopy między kostkami – to dokładnie punkt na kanale żołądka – te
wszystkie miejsca presurujemy, robimy kąpiele naprzemienne i trzymamy dietę


Przepraszam, że tak długo ale bardzo chciałam się z Wami podzielić naszymi
doświadczeniami – metoda, którą stosuje sprowadza się do właściwie prostej
rzeczy – wzmocnij organizm, a poradzi sobie sam i z alergenami i z bakteriami
i z pasożytami – mój akupunkturzysta zawsze powtarza, ze kiedy Wojtuś będzie
silny energetycznie skończą się jego problemy – jak narazie cała poprawa
następuje dokładnie w taki sposób jaki opisał lekarz – teraz z wielką obawą
czekam na wiosnę i „wybuch” pylenia – zeszły rok (od marca do sierpnia )był
masakrą z uwagi na pyłki właśnie – w tym roku ma być inaczej – wzmocniony
organizm poradzi sobie i z pyłkami – teraz pyli olcha – Wojtanek jest na nią
uczulony, a jest odpukać ok – jeśli przetrwamy brzozę i trawska uznam naszą
terapię za skuteczną w 100%.
    • luty71 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 01:21
      link do paru zdjęć. fotoforum.gazeta.pl/5,2,luty71.html
      • 5_monika Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 08:17
        czyli w sumie połączone siły
        super smile
        pozdrawiam
        • luty71 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 08:51
          Oj tak połączonesmile)))
        • balbinka88 Re: U nas poprawa:) 30.03.09, 21:15
          ja też próbuję stosować rozgrzewającą dietę, wycofalismy już
          surowizny, a na dodatek mleko, pszenicę, owoce oprócz jabłka i
          śliwek (a te zwykle na ciepło z cynamonem), z mięsa dajemy głównie
          wątróbkę (wieprzową, bo z indyka nie mogę znaleźć, a kurczaka nie
          chcemy dawać). Ale mam pytanie - bo nam alergolog zabronił
          stosowania przypraw, jak to ominąć i ocieplać potrawy bez przypraw?
          Stosuję tylko cynamon i czasem kminek, innych unikam.I ważniejsze
          pytanie - lekarz ZABRONIŁ nam dawać rosołu bo twierdzi, że jest
          najbardziej uczulający, mięso kazał nam wygotowywać w 2 razy
          zmienianej wodzie, żeby wszystkie białka odpłynęły. Problem w tym,
          że syn nie chce jeść takiego mięsa uncertain Przechodzi tylko wątróbka,
          którą uwielbia. Jak to jest w końcu z tymi rosołami???
          Dodam, że synek ma zmianę tylko na szyi i czasem mu wchodzi na
          policzki, skroń. Ciałko już od wielu miesięcy jest czyste (kiedyś
          było całe ciałko w zmianach). Tylko ta szyja - od listopada czerwona
          i sucha, nic nie pomaga uncertain Ostatnio nawet trochę zbladło, choć
          jednocześnie zaczął się mocniej drapać i robi małe ranki uncertain Jeśli
          potrafisz odpowiedzieć na moje pytania byłabym wdzięczna!
          • balbinka88 Re: U nas poprawa:) 30.03.09, 21:18
            aha, i jeszcze jedno - por cebula czosek - z moich obserwacji
            wynika, że po tych rozgrzewających składnikach jest jeszcze bardziej
            czerwony uncertain/
    • pacia811 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 09:43
      smile smilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmilesmile
    • jagabaga92 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 10:00
      Obejrzałam zdjecia, które zamieściłaś - są bardzo budujące wink, bo to, co
      napisałaś i pokazałaś, to kolejne potwierdzenie tego, że przywrócenie równowagi
      energetycznej leczy wszystkie choroby. Ja u synka (ma alergię pokarmową w
      postaci AZS - w zaostrzeniach przebiegu choroby miał podobne zmiany na skórze
      jak Twój synek, choć łagodniejsze, bo starałam się pilnować diety) stosuję z
      kolei metodę BSM (porównywaną z biorezonansem), której "fenomen" równiez polega
      na przywróceniu równowagi pola elektromagnetycznego. Nie daję dziecku ŻADNYCH
      leków, a tylko minerały i witaminy, by organizm mógł sie regenerować i też widzę
      dużą poprawę. Dietę jeszcze musi mieć, ale stan skóry nieporównywalnie lepszy,
      aniżeli wtedy, gdy nawet brał leki - nawet po spozyciu niewielkiej ilości
      alergenu (jeszcze niedawno od razu pojawiało sie dużo nowych wykwitów, te
      istniejące zaogniały się, pękały i krwawiły płatki uszu). Gdy odstawiłam synkowi
      leki, ustąpiły ciągłe zawroty głowy. Niedawno, gdy na katar zapsikałam mu nos
      jakimś aptecznym psikadłem po drugiej dawce już mówił, że kręci mu się w głowie
      - ludzkość sama wykonczy sie przez zatrucie środowiska i przez leki. Dodam
      jeszcze, że synek praktycznie nie choruje (najpoważniejszą infekcją ostatnich 5
      miesięcy był wspomniany katar i trochę kaszlu)

      Chińczycy i Egipcjanie nie znali innych metod leczenia jak "leczenie" pola
      energetycznego - żyli i mieli się dobrze wink (no chyba, że zostali otruci, ale
      to inna bajka wink)

      Jeśli możesz, napisz, proszę, troszkę więcej, jakie punkty uciskasz synkowi, jak
      długo, ile razy dziennie (może jakis rysuneczek)? - priv. arm@op.pl
      • annajulia2 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 10:46
        Gratulacje.

        Oby jak najwięcej takich postów, one mnie mobilizują do dalszej
        walki, a tego mi potrzeba po ponad rocznej walce.

        Trzymajcie się i gratulacje, zazdroszczę wytrwałości, bo mi chwilami
        brakuje, zwłaszcza teraz na przednówku.

        Pozdrawiam,
    • halszka111 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 11:59
      Luty, strasznie się cieszę big_grin
      Pozdrawiam i trzymam kciuki smile

      • mami7 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 13:09
        luty, a u kogo Ty leczysz dziecko teraz?
        pamiętam, ze kiedys chodziłaś tez do dr Mikołajewicz.

        pozdrawiam

    • mammajowa Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 17:10
      wow gratuluję! skąd czerpiesz wiedzę o akupresurze? chętnie bym coś poczytała...
    • lineczkaa Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 22:16
      Gratulacje.
      Od siebie dodam, że rozmawiając z koleżanką, która interesuje się
      dietami biologiczno-rozgrewającymi itp. mówiła, że w potrawach
      rozgrzewających kurkuma powinna być mieszana w proporcji 1:1 z
      pieprzem. Może o tym wiesz, a może coś podpowiedziałam smile.
      • luty71 Re: U nas poprawa:) 23.03.09, 22:52
        Cieszę się,że cieszycie się ze mnąsmile)))- dzięki za miłe słowasmile)

        Mami - tak, przez pewien czas jeździłam do ś.p. dr M do Warszawy- tępiłam robale
        według Jej wskazań - poprawa była ogromna niestety nie trwała długo. Objawy
        robalowe wracały i wracały - doszło do tegob, ze dokładnie raz w miesiącu
        podawałam synkowi Zentel i było znacznie lepiej, ale ileż mozna tępic robaki. W
        zeszłym roku od kwietnia jeżdziłam do Krakowa na terapię biorezonansem - myślę,
        ze nam to dużo dało (krakowska pani doktor zna się też dobrze na homeopatii i to
        dzieki niej mam 2 leki, które ratuja nas w przypadku ataku świądu)jednak zeszła
        wiosna i lato z uwagi na wyjątkowo silne pylenie roslin (brak zimy) były okresem
        koszmarnego pogorszenia - na moment trafilam do alergologa - stan syna był
        tragiczny (cały w ranach i nie chodził)- pierwszy raz dostał steryd doustny
        (Encorton) i całą masę innych leków (singular, aerius, atarax, bedicort ) -
        poprawa była jak to po sterydzie cudowna z jednym tylko ale - trawła dokładnie
        tyle ile podawałam Encorton - następnego dnia syn wyglądal tak samo jak przed
        kuracją- odstawiłam wszystkie przepisane przez alergologa leki, wydawało mi się,
        ze tylko pogarszają sytuację (a jak juz poczytałam ich składy to od nadmiaru
        chemii sama poczułam sie gorzej) - od września leczymy się akupunkturą i mam
        nadzieję, ze to już nasz ostatni lekarz, który powtarza, ze na pełne
        wyzdrowienie potrzeba czasu - pięciu lat przewlekłej choroby nie da się wymazać
        tak od ręki.

        pewne pojecie o akupunkturze przekazał mi mój lekarz plus pół roczne
        doświadczenie w codziennej presurze i obserwacje reakcji jakie zachodzą na
        skórze mojego synka i w ogólnym jego samopoczuciu - teraz kiedy skóra jest
        prawie wygojona można dokładnie zobaczyć co daje presura danych punktów -
        czasami zmiany goja sie w oczach (tak było na przykład z oderwanymi płatkami
        uszu - wystarczyła jednorazowa presura punktów za uszami i ranki zagoiły się
        same).Można też zobaczyć dokładnie w którym kanale robi sie deficyt energii -
        syn drapie sie dokładnie w punktach do presury na danym kanale.
        Książka, która szeroko tłumaczy zagadnienia związane z akupunkturą to dzieło
        prof. Garnuszewskiego - zaraz poszukam dokładnego tytułu.

        Lineczkaa dzięki za uwagę o kurkumie - nie wiedziałam o tym - teraz wiemsmile
        • luty71 do mammajowa 23.03.09, 23:07
          wklejam link do książki prof.Garnuszewskiego
          www.platon.com.pl/index.php?id=zobacz&single=30371670&tx_mzplatonksiazki_pi1[cat]=2005491638
          • mammajowa luty71 23.03.09, 23:08
            bardzo bardzo dziękujęsmile
            • luty71 Re: luty71 23.03.09, 23:54
              smile))
              • kruffa Re: luty71 24.03.09, 08:11
                A ja jedyne co mogę napisać to gratuluję i podziwiam, bo o tym że się cieszę że
                jest lepiej pisać chyba nie muszę smile)
                Znam to uczucie gdy się ogląda takie zdjęcia po dłuższym czasie. Mam nadzieję,
                że za kilka lat spojrzysz na te zdjęcia i okaże się, że nie będziesz pamiętała,
                że było aż tak źle.
                A informacje sobie skopiowałam - ciekawe i to bardzo.

                Kruffa
                • luty71 Re: luty71 25.03.09, 00:37
                  JUż teraz kiedy patrzę na te zdjęcia nie chce mi sie wierzyć, ze bylo tak źle.
                  A cała sprawa z akupunkturą jest naprawdę ciekawa - jest tylko jedno ale -
                  podstawą sukcesu tej metody jest znalezienie dobrego akupunkturzysty, który ma
                  duże doświadczenie w diagnozowaniu nadmiarów i deficytów (najczęsciej diagnozuje
                  się z tętna, wyglądu języka lub wahadłem)- to niezwykle ważne - deficyt i
                  nadmiar mogą dawać takie same objawy chorobowe - bez dobrej diagnozy akupunktura
                  może przynieść więcej szkody niż pożytku.
                  • luty71 Re: luty71 25.03.09, 23:15
                    podnoszę - może jeszcze ktoś sobie poczyta
                    • 5_monika Re: luty71 26.03.09, 15:05
                      ja też mam ta książkę w domu i namawiam męża (przewlekły ból)
                      właśnie na akupunkturę( mam nawet od dawna homeopatę który zajmuje
                      się tez akupunkturą w Instytucie im. prof.Garnuszewskiego).Tyle że
                      zapatrzony jest w klasyczną zbawienną medycynę.Chyba pokażę mu Twój
                      post.
                      pozdrawiam smile
                      • luty71 Re: luty71 26.03.09, 21:34
                        Oj pokaż - trzeba nieść kaganekwink A na serio - przewlekły ból to w sam raz do
                        leczenia akupunkturą - jeden warunek dobry akupunkturzysta - a dobry to przede
                        wszystkim potrafiący trafnie ocenić gdzie jest nadmiar a gdzie deficyt - to jest
                        podstawa sukcesu tej metody - nadmiar i deficyt mogą dawać te same objawy.
                        Pozdrawiamsmile
    • lineczkaa Re: U nas poprawa:) 29.03.09, 18:19
      odbierz pocztę proszę.
      • oli.nek Re: U nas poprawa:) 29.03.09, 20:32
        niesamowite. az brak slow - w pozytywnym tego slowa znaczeniu.

        u nas nigdy nie bylo tak zle. po rocznym odrobaczaniu, od paru
        miesiecy tylko sucha skora. swiad znikomy.

        podziwiam i trzymam kciuki... i przesylam pozytywna energie smile
        • luty71 Re: U nas poprawa:) 30.03.09, 00:22
          dzięki!!! - a energię przyjmuję, zwielokrotniam i odbijam do Wassmile)))
    • alabama8 Re: U nas poprawa:) 30.03.09, 12:29
      Słuchaj,
      mój młody wyglądał podobnie do twojego (piszę podobnie bo ran było
      więcej i to na całym ciele łącznie z twarzą). Wyglądał tak do 4,5
      roku życia kiedy go na własną rękę przeleczyłam na gronkowca skóry.
      3 dniowa kuracja środkiem odkażającym i zaczęło wszystko znikać.

      Nie bez znaczenia jest też wiek dziecka, to właśnie w okolicach 4-5-
      6 urodzin poprawia się odporność i następuje spontaniczne
      polepszenie kondycji dziecka. Nie chcę być krytyczna, ale wydaje mi
      się że właśnie trafiłaś na tą chwilę kiedy jego organizm zaczyna
      sobie lepiej radzić z bakteriami i grzybami (bo to co widać na
      zdjęciach to skóra nadkażona bakteryjnie i grzybiczo), a ty zdążyłaś
      odstawić wszystkie "leki" które tak naprawdę blokowały układ
      immunologiczny. Cały sukces przypisujesz stosowanej właśnie kuracji.
      To samo robi większość matek polecając sobie dobrego lekarza - dobry
      to ten do którego trafiły w okolicach 5 urodzin dziecka (a sukces
      należy przypisać dziecku którego odporność się zwiększa, a nie
      lekarzowi).
      • jagabaga92 Re: U nas poprawa:) 30.03.09, 12:47
        Alabamo - nie do końca tak jest, choć wiek dziecka sprzyja wzrostowi odporności
        (jadnakże nie zawsze, bo nie byłoby prawie wcale alergików wśród uczniów i
        dorosłych, a ich liczba rośnie). Podany przez Ciebie rozrzut wiekowy poprawiania
        sie odporności u dziecka to aż 3 lata! Ja pierwszy zaczęłam stosować met. BSM (a
        więc też "energetyzującą"), gdy synek miał 3 lata. Poprawa była widoczna po
        tygodniu. Niestety, stosowanie BSM wymaga poświęcenia sporo czasu dziennie i z
        powodów rodzinnych musiałam zaprzestać. Znów było pogorszenie, pomimo powrotu do
        leków. Teraz po prawie dwóch latach przerwy (od połowy grudnia ub. roku) znów
        stosuję metodę BSM u syna i poprawa jest zadziwiająca smile

        Oczywiście nikt Cię nie namawia do odstawienia leków i stosowania metod
        naturalnych - wybór należy do Ciebie, bo to Twoje dziecko.
      • luty71 Re: U nas poprawa:) 31.03.09, 00:16
        1.u nas też zajeta była cała skóra łącznie z twarzą.

        2.jasne,że gronkowiec i grzyby "szaleją" na takiej skórze to idealna pożywka dla
        nich - takie nadkażenia to normalna konskwencja drpania plus duża podatność
        skóry azsowej na kolonizowanie przez bakterie i grzyby - tyle,że punktem
        wyjściowym jest uczulenie, chociaż przychodzi taki moment,ze najbardziej
        uczulaja toksyny bakterii i grzybów

        3.odkażałam skórę Wojtka nonstop - jeśli sie dało (z uwagi na ranki) kąpiele w
        nadmangnianie lub z dodatkiem pigmentum castellanum, lub w wywarze z jaskółczego
        ziela, psikanie Octeniseptem(koszmar), okłady z aloesu (lub wręcz bandażowanie
        ciała), miesięczna kuracja według porad dr Śpiewaka (dermatolog w Krakowie)w
        kierunku gronkowca właśnie - poprawa owszem ale krótkotrwała - zawsze pewna
        ulga w świądzie i za moment drapanie - czy w Waszym przypadku jednorazowa
        kuracja odkażająca dała długotrwałą poprawę?

        4.biorę pod uwagę to, że dziecko rośnie i jego układ odpornościowy dojrzewa i
        coraz lepiej radzi sobie z róznymi wrogami

        5.mówisz,że cały sukces to tylko "zasługa" organizmu dziecka, chyba jednak tak
        nie jest - stosuję akupresurę od pół roku codziennie i parę razy widziałam
        prawie natychmiastową reakcje organizmu - można powiedzieć że zmiany goiły się w
        oczach - tak było z oderawnymi płatkami uszu, tak było z popękanymi i bardzo
        swędzącymi paluszkami u rąk - wystarczyła jednorazowa presura punktów między
        palcami a świąd ustapił. Obserwowałam tez i negatywne skutki presury tj. po zbyt
        długiej i intensywnej presurze dolnego odcinka kanału - następował atak śwądu w
        górnym jego odcinku - cala energia spływala w dół i świąd jak na zamówienie
        Akupresurę stosuje również moja rodzina na różne dolegliwości - mój tato na
        bolące i łzawiace oczy - wcześniej cały czas musiał je zakrapiać, a nawet
        stosowac maść ze sterydem - odkąd presuruje odpowiednie punkty wokół oczu nie
        uzywa żadnych leków i jest ok . Ja jak tylko czuję zbliząjące się przeziębienie
        presuruję parę punktów na kanale jelita grubego i żołądka i jeśli zrobię to
        odpowiednio wcześnie choroba się nie rozwija. MÓj mąż prawie od 2 lat miał
        problem z bolącym żołądkiem - jeden komplecik igieł i był jak nowysmile - żadnych
        problemów przez dwa miesiące - później pewne dolegliwości wróciły, poniewaz nie
        trzymał zaleconej diety i nie presurował kanału

        Myśle sobie,ze dotychczasową poprawę (oby dalej sie poprawiało, bo cholerne
        pyłki przed nami)spowodowało wzmocnienie odporności dziecka (zresztą takie jest
        założenie i taki jest cel całej naszej kuracji) - a to wzmocnienie dzięki:
        akupresurze, diecie, kąpielom naprzemiennym stóp i dłoni oraz dojrzewaniu dziecka
    • cinno Re: U nas poprawa:) 31.03.09, 21:15
      po pierwsze chciałam napisać, że bardzo się cieszę, że odnalazłaś
      dobry sposób na leczenie. Na podstawie swoich obserwacji wierzę
      bardzo w meridiany, chociaż nie zgłębiałam nigdy tej dziedziny -
      zbyt skomplikowane to dla mnie laika. Najwyższa pora to nadrobićsmile

      Mam zatem do ciebie pytanie. Czy coś ci mówią zmiany na skórze takie
      jak: szorstka okrągłe zmiana na prawym udzie, po wewnętrznej stronie
      prawego kolana też coś liszajowatego wyczuwalnego pod palcami, sucha
      skóra na nogach, zmiana na lewym przedramieniu, zaraz nad zgięciem
      łokcia (tzn. nad tym miejscem gdzie zazwyczaj pobiera sie krew?).
      Może znasz jakieś strony internetowe gdzie można poczytać na ten
      temat?
      • luty71 Re: U nas poprawa:) 01.04.09, 01:33
        postaram się załączyć ryciny z topografią meridianów -
        bardzo ogólnie mówiąc to:
        ręce (spód) to meridiany płuc, osierdzia, i serca (odpowiedzialnego za psyche
        -jednyny kanał, w którym WOjtus miał ogromny nadmiar energii - przeładowanie
        kanału pięknie tłumaczyło całą ogromna nadpobudliwość synka)

        ręce (wierzch) to meridiany : jelita grubego, jelita cienkiego i potrójnego
        ogrzewacza (tajemniczo brzmiący kanał - jeden z 2 życiowych kanałów - odpowiada
        za górną połowę ciała i odpowiada również za problemy alergiczne - często zimne
        dłonie świadczą o niedoborze w tym meridianie

        nogi to kanały żołądka (wszelkie zmiany w okolicach wierzchu stopy między
        kostkami, w okolicy kolan, na goleniach - to słaby żołądek), pęcherza moczowego
        ( zmiany na ścięgnie achillesa, pod kolanem, pod pośladkami, na łydkach),
        pęcherzyka żółciowego, wątroby (zmiany na wewnętrzynych stronach ud), nerki
        (drugi życiowy kanał odpowiadający za dolną połowę ciała - jeśli życiowe kanały
        padaj energia zaczyna przepływać z innych kanałów i tam zaczynają się braki i co
        za tym idzie przeróżne dolegliwości - zimne stopy to niedobory w kanale nerki) i
        trzustki

        inne miejsca przez które przebiegają kanały:

        szyja (w bok od grdyki) - żołądek i jelito grube (kanały, które zawsze są na
        deficycie w przypadku infekcji, przeziębień itd. - często tym chorobom
        towarzyszą dolegliwości ze strony ukladu pokarmowego) - kanały żoładka i jelita
        grubego ważne również przy walce z alergią wziewną - zaopatruja w energię rejony
        układu oddechowego

        żuchwa - żoładek, na twarzy też dużo punktów na żołądku,
        końce skrzydełek nosa - jelito grube (i znowu związek z alergia wziewną - przy
        walce z wziewną ważne jest wzmacnianie kanałów jelita grubego, żółądka i płuc)

        kark, rozdrapane za uszami i naderwane płatki uszu - potrójny ogrzewacz

        oczy - to problem albo z potrójnym, albo z wątrobą ( kanał ten od tyłu
        zaopatruje oczy w energię)albo z pęcherzykiem żółciowym albo z pęcherzem moczowym

        świądy i zmiany na bokach i pod pachami - meridian wątroby

        wokól pępka - punkty na kanałach żoładka, jelita grubego, trzustki, pęcherza
        moczowego, potrójnego ogrzewacza

        świąd lub zmiany na paluchu - wątroba

        świąd pomiędzy ścięgnem achillesa a kostką wewnetrzną nogi - nerka

        Piszę tak szczegółowo, bo obserwuję WOjtusia i drapie się dokładnie po tych
        miejscach - jeśli wzmocnię dany kanał przestaje się drapać - oczywiście po
        jakimś czasie znów się drapie - więc znów presuruję - u mojego synka bardzo
        głębokie deficyty obejmowały większość kanałów - zaprowadzanie równowagi musi
        trwać i to pewnie długo. Akupunkturzysta mówił mi,że najważniejsze,żeby nie było
        ponownych pogorszeń na skórze pleców, brzucha, żeby nie wrócił świąd siusiaczka
        i skąpomocz (jeśli jest taki terminsmile - jeśli te obszary są cały czas ok (a są
        odpukać od października) znaczy to,że organy wewnętrzne dostają już odpowiednią
        ilość energii (a one są najważniejsze - skóra na końcu) - reszta będzie jeszcze
        przez długi czas poprawiać się i znów pogarszać i znów poprawiać - i tak
        dokładnie mamy - teraz zaczyna się intensywne pylenie i mamy pogorszenie w
        okolicach oczu, dotkliwe świądy wewnętrznej strony rąk na meridianie płuc, wciąż
        swędzą trzy miejsca na pęcherzu (ścięgno achillesa, dół podkolanowy i pod
        pośladkami) , swędzi żoładek między kostkami na stopie i kolana - wszystkie te
        dolegliwosci i pogorszenia są jednak nieporównywalnie mniejsze niż rok temu -
        jednak nie zapeszam, bo główny atak pyłków dopiero przed nami.

        Podkreślam jeszcze raz ważną sprawę - presurownie punktów na własną rękę bez
        dokładnej diagnozy może przynieść więcej szkody niż pożytku - są oczywiście
        dolegliwości, które ewidentnie mówią gdzie jest zachwiana równowaga energetyczna
        - jednak przy bardziej skomplikowanych chorobach (alergia i astma do nich
        należą) najpierw trzeba określić czy mamy deficyt czy nadmiar energii w kanale-
        obydwa te stany moga dawać takie same dolegliwości
        • juleg Re: U nas poprawa:) 01.04.09, 11:29
          5przemianowe odżywianie jest cudowne zgadza się, ale Ty masz połowę sukcesu na
          starcie, synek chce to wszystko jeść, mój od dwóch lat ma podtykane pod nos
          owsianki, kasze, rosołki, wszystko mega energetyczne, nic z tego nie chce nawet
          spróbować więc kupasad
          • cinno Re: U nas poprawa:) 01.04.09, 12:09
            Ja mam mieszane uczucia jeśli chodzi o 5 przemian.
            Odkąd gotuje wg Ciesielskiej mam duże pogorszenie stanu skóry i
            swędzenia, zapalenie jamy ustnej(!) i ogólnie źle się czuję.
            • juleg Re: U nas poprawa:) 01.04.09, 15:49
              Pewnie się oczyszczasz, super, poczekaj na rezultatysmile
    • kaska_b77 Re: U nas poprawa:) 31.03.09, 22:45
      Luty, dopiero teraz doczytałam dokładnie cały Twój wątek i jestem po ogromnym
      wrażeniem.
      Strasznie się cieszę, że się Wam udało i to, co napisałaś na koniec - o
      wzmocnieniu organizmu - jest dla mnie odkrywcze, chociaż przecież proste.

      Zdradzisz co to za lekarz? Bardzo proszę.

      • luty71 Re: U nas poprawa:) 01.04.09, 01:38
        napiszę na gazetowy.

        Wklejam jeszcze link do innego mojego wątku (niech już te wszystkie mądrościwink
        będą w jednym miejscu forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=578&w=93190197
      • cinno Re: U nas poprawa:) 09.04.09, 21:34
        Luty, czy ja tez moglabym prosic o namiary na pana lekarza?
Pełna wersja