ziutuk
23.04.09, 12:21
Dziewczyny mam nadzieję że mi pomożecie..
Przewertowałam forum i znalazłam kilka odpowiedzi na problemy, które dotknęły
moją córcię. Ale kilka pytań pozostało.
Oliwia od powrotu do domu ze szpitala ładnie przybierała na wadze ale połowa
zjadanego przez nią mleczka lądowała na podłodze nierzadko z półtorametrowym
zasięgiem. Większa część nocy strasznie się gniotła, była niespokojna.
Odbijała po ok 20 minutach od najedzenia się potem po godzinie i do kolejnego
jedzonka jeszcze przynajmniej ze dwa razy. Za każdym razem ulewała konkretnie
mlekiem o konsystencji serka. Były to znaczne ilości. Po 3 godzinach od
poprzedniego karmienia znowu jedzonko i powtórka z rozrywki. Łapała katarki.
Pojawiła się wysypka na buzi i szyjce. Początkowo jedynie na prawym policzku-
leżała na prawym boczku i jak zdażyło jej się ulać to właśnie leciało na tą
stronę. Początkowo myślałam że to może od tego nadtrawionego zwróconego
pokarmu te krostki ale wysypka zaczęła się powiększać. Przezornie odstawiłam
mleko i wszelkie jego przetwory. Pediatra na moje pytanie czy to skaza
białkowa odpowiedziała że to raczej nie, stwierdziła że może to być reakcja
alergiczna na proszek do prania i wchodzące w reakcję z nim wymioty(piorę w
loweli i dwa razy dodatkowo płukam).
Pozwoliła mi jeść ser żółty. Na brzydkie placki za uszkami i krostki na buzi
przepisała Oxycort A do smarowania- wcześniej smarowałam te krosty maścią
cholesterolową i bepanthenem i nic nie pomogło. Kazała jedynie po ustąpieniu
krostek przemywać małej buzię wodą przegotowaną. Na chlustanie zaleciła
układanie pod kątem 45 stopni i nutrition.
Ok po trzykrotnym posmarowaniu wszystko "cudownie" ustąpiło. Dzięki
zagęszczaczowi Oliwia od wieczornego karmienia przespała bez jęków i stęków 6
godzin.Po 2 dniach od tego "cudu" do mojego menu śniadaniowego, czyli chleba z
szynką i niebieską delmą i słabej kawy dołączyłam żółty ser- i to był chyba
błąd bo młoda w nocy była niespokojna i krostki znowu wyszły oraz mimo
zagęszczacza znowu zaczęła chlustać tylko już w mniejszej ilości.
Po powrocie do reżimu dietowego tzn. śniadanie i kolacja- chleb z szynką i
niebieską delmą, obiad- kurczak pieczony i ryż ew. chleb, buzia poprawiła się
i sensacje brzuszkowe ustąpiły.
Zachęcona osiągnięciami innych mam zaczęłam podawać jej od wtorku podawać
LacidoBaby. Efekt jest taki że budzi się w nocy co 2 godz z płaczem, purka,
zasypia, znowu płacz, znowu "pierdzi" i tak w kółko. Myślałam że to może po
ziemniakach do obiadu ale dzisiaj rano juz buzia wyglądała w miarę- dałam
probiotyk a dosłownie za 3 godz krosty na buzi oraz zaczynają jej sie nadrywać
uszy.
Juz nie mam siły. Odstawię ten probiotyk i zobaczę jaki to efekt przyniesie.
Jeśli to nie da efektu to chyba zostaje nam mleczko apteczne.
Dodam jeszcze że po porodzie mieliśmy kilka przejść, mianowicie brzydki mocz,
bakterie w moczu i zapobiegawczo podany antybiotyk oraz kroplówka z powodu
bardzo niskiego poziomu wapnia.
Proszę jeśli możecie mi pomóc będę bardzo wdzięczna.
Starszy syn 2,9 miesięcy ma azs, do roku karmiłam go wylacznie piersią ale
takich zmian na buzi nie miał, pojawiły się dopiero po rozszerzaniu diety i
ustąpiły po powrocie do karmienia wyłącznie piersiowego.