psycholog dla dziecka z AZS

14.05.09, 13:51
Drodzy rodzice, atopicy
poszukuję dobrego psychologa dziecięcego z okolic Warszawy dla 2,5
letniej córki z Azs. Wydaje mi się, że potrzebna nam jest pomoc
specjalisty w zakresie:
1. radzenia sobie z wrazliwościa emocjonalną, przekładajacą sie na
stany rozdraznienia i naturalnie u atopików drapania
2. radzenia sobie z koniecznością odmawiania wiekszości produktów
żywnosciowych, zakazanych całych połek sklepowych z kolorowymi
pudełeczkami i opakowaniami ciasteczek, cukierków, batoników, itp.
do tej pory staram się tłumaczyć, dlaczego nie może tego jesc, ale
wydaje mi się, że musi być to frustrujace dla tak małego, ale
rozumnego dziecka, że z ogromu produktów sklepowych ona ciągle
wynosi tylko chrupki..
3. Przełamania złych nawyków żywieniowych: córka nie chce jeść
potraw niezmiksowanych, obiad muszę miksowac na miał, w postaci
papki, próba przemycenia kawałeczka marcheweczki czy mięska kończy
się histerią, płaczem, obrzydzeniem, to samo z owocami, tylko
słoiczkowe, chociaż gryźc potrafi, bo je chleb, pieczywo chrupkie,
frytki, czy "swoje" ciastka. Ale już pieczywa posmarowanego
margaryną, wędliny, kawałka jabłka nie ruszy. Trochę tak, jak
by "obrzydzało" ja wszytko co mokre i wilgotne do jedzenia.
Bardzo nas te problemy obciażają i frustruja.
Proszę o pomoc i wskazówki. No i namiary na jakiś dobrych
specjalistów.
Dodam tylko, że oczywiście jesteśmy po kontrolą alegrologa / ów,
homeopaty, itp, ale to już temat rzeka.
Pozdrawiam
    • kruffa Re: psycholog dla dziecka z AZS 14.05.09, 23:21
      Myślę, że to ty masz problem a nie dziecko. Masz takie dziecko i już. Zaakceptuj
      to. Wiem, że to trudne ale da się.

      1. Dziecku trzeba zapewnić stabilne emocjonalne środowisko w domu. Jasne zasady,
      uporządkowany świat itd. Drapanie też mija, a pojawiają się inne zachowania -
      już charakterystyczne dla wieku.

      2. Z tym to ty masz problem i możesz to przenosić na dziecko. Jeśli rodzice są
      przekonani co do słuszności pewnego postępowania to dziecko przyjmie to za
      naturalne. Mam w domu 3 i 6-latka. Od małego wyjaśnialiśmy im dlaczego tak jest.
      Czasami syn (3 lata) mówi, że czegoś nie je, bo jego siostra ma alergię wink.
      Wczoraj przyszła do dzieci koleżanka i przyniosła truskawki, które dzieci w
      sezonie jedzą, ale teraz jeszcze nie kupuję. Wyjaśniłam dlaczego nie mogą ich
      zjeść i dałam w zamian własnie chrupki, bo na to mieli ochotę. Oni nie mieli z
      tym problemu, bo ja go nie miałam. Koleżanka zresztą też bardzo chętnie je
      jadła. Moje dzieci w sklepie mogą sobie kupić oprócz słoiczków chrupki i jeden
      rodzaj biszkoptów, który nie zawsze jest. Nigdy nie miały z tym problemów.

      3. trzeba cały czas próbować, ale nic na siłę. Kiedyś zacznie jeść. Moja córka
      prawie 3 lata jadła zupę zmiksowaną z butelki i na dodatek musiał być tam
      dodatek nutramigenu. Z jedzeniem był cyrk, ale z czasem to mija. Trzeba tylko
      nad tym pracować.

      Kruffa
      • dziamulla Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 10:05
        Kruffa
        dziekuje za odpowiedź.
        Troche to jest tak, że ja to już dawno jestem pogodzona z "Azsem".
        Teraz chyba troche przemawia przeze mnie presja otoczenia, ten
        ciagły nacisk, że "trzeba coś zrobić", "ona nie je", "Ty nic Jej nie
        dajesz", "Jaka ona czerwona", "trzeba znaleźć innego lekarza".
        Ciągle toczę walki o to, żeby przestali wygadywać te swoje jęki przy
        Niej, bo nie chcę, żeby miała poczucie bycia innym, gorszym.
        Wiem, że musze byc bardziej stanowcza własnie wobec otoczenia, bo
        Dziecko to akurat mam anielskiesmile

        Pozdrawiam.

        ps. pocieszyłas mnie mocno z tym jedzeniemsmile))

        • kruffa Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 11:03
          Rodzinę pogoń. wink
          A jak będą się czepiać to powiedz, że jak nie będzie jadła "rakotworów" to
          będzie zdrowsze i nie będzie miała problemów z zebami.
          Mi osobiście szkoda dzieci, które jedzą wszystko. Osobiście nie znam chyba
          żadnego wszystko-jedzącego dziecka, które nie miałoby plomby w mleczkach. W
          przedszkolu mojej córki (dla alergików) jest odwrotnie. Plomba to ewenement.
          Dodam, że ja mam teoretycznie wszystko-jedzące dzieci, ale nie daję niczego z
          chemią. Z rzeczy których nie jadzą zostały zwykłe mleko, orzechy, sezam itp, ale
          kakao już np. jedzą.
          Ostatnio zrobiłam im niespodziankę i kupiłam w supermarkecie słodycze z zabawką.
          Z zabawki się ucieszyły, a słodycze poszły w kąt, bo nikt ich nie chciał jeść -
          dzieci nie mogły a dorośli nie chcą.
          Jak ktoś daje moim dzieciom lizaka lub cukierek w papierku - pozwalam im wziąć.
          To jest dla nich zabawka, choć ostatnio syn oddaje tacie lub kolegom w parku.
          Dzieci są naprawdę mądre. Mój 3-latek, gdy dostał na bazarze 2 lizaki - bardzo
          się ucieszył, a jak odszedł od stoiska to stwierdził "siupel, będę miał dla Zosi
          i Wiktora" (to jego przyjaciele z podwórka). W domu ma lizaki eko - jeden wziął
          dla siebie, a te ze sklepu oddał kolegom, którzy takie jadają.

          Kruffa
          • chalsia Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 11:10
            > Mi osobiście szkoda dzieci, które jedzą wszystko. Osobiście nie
            znam chyba
            > żadnego wszystko-jedzącego dziecka, które nie miałoby plomby w
            mleczkach. W
            > przedszkolu mojej córki (dla alergików) jest odwrotnie. Plomba to
            ewenement.

            potwierdzam - moje dziecko też ma zdrowe zęby
    • chalsia Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 10:47
      > Bardzo nas te problemy obciażają i frustruja.

      podpisuję się pod wszystkim co napisała tu Kruffa.

      A powyższy cytat dokładnie pokazuje, że jesli potrzebne jest
      wsparcie psychologiczne to nie psychologa dziecięcego, tylko dla
      Was - dorosłych, żeby poradził Wam jak sobie radzić z frustracją.
      • wycieruch Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 10:54
        Na bardzo fajny artykuł o psychologicznych aspektach chorób skóry w tym i AZS,
        trafiłam przez przypadek w Dobrych Radach (je tego ni kupuję, ale teściówka
        zaczytuje się tego typu prasą). To by nr majowy, wiec powinien chyba jeszcze być
        w kioskach. Wypowiada sie tez tam pani doktor od "psychodermatologii". Polecam
        jako ciekawostkę wszytskim rodzicom maluchów a AZS (sama jestem mamą 2-letniej
        Zosi z atopią).
    • alabama8 Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 11:35
      2,5 roku to jeszcze dzieciuch. Nauczy się swojej diety. Nauczy się
      rozumieć jakie mogą być konsekwencje zjedzenia niedozwolonego
      produktu. Z resztą zawsze możecie próbować nowości. Mój młody (6l.)
      od zawsze na diecie bezmlecznej nie chce serka homo czy jogurtu.
      Spróbował ociupinkę na koniec języka i odwrócił się z niesmakiem.
      Tylko od małego wtajemniczaj dziecko w kwestię diety. Mów o tym co
      wolno czy nie. Mów jakie leki dostaje i na co mają pomóc. Zobaczysz
      że za 2-3 lata twoje dziecko będzie wiedziało o terapii więcej niż
      niejeden farmaceuta smile
      Powinno wiedzieć co może przyjąć gdy częstują a czego odmówić,
      powinno wiedzieć że w razie wątpliwości musi zapytać mamy czy wolno
      jej tego chrupka czy tamtego cuksa.

      Po drugie - psycholog dla 2 latka. Niepotrzebnie. Dwulatek
      przechodzi typowy dla tego wieku okres buntu. Oczywiście nakłada się
      on na AZS i mieszanka jest wybuchowa. U zwykłego dziecka masz
      kolejność - stres - awantura - płacz. U atopika - stres - awantura -
      płacz - drapanie. Ale za jakiś czas psychika się ustabilizuje,
      choroba wyciszy i problemy znikną. Tak było u nas. Dziecku z AZS
      musisz zapewnić więcej wyrozumiałości. Na zwykłego rozrabiakę
      krzykniesz, pozwolisz się awanturować. Dziecko z AZS trzeba
      traktować ulgowo, wyciszyć, nie doprowadzać do konfliktów,
      rozpieszczać.
      • hanula12 Re: psycholog dla dziecka z AZS 15.05.09, 21:50
        popieram poprzedniczkismile odpuść psychologa, sama popracuj z
        dzieckiem. mój synek też wielu rzeczy nie może jeść i o tym wie.
        wkurza mnie jak czasem w sklepie jakaś "sympatyczna pani" chce mu
        wcisnąć lizaka czy cukierek i ja muszę mu sprzed nosa
        to "sprzątnąć", ostatnio byłam z niegu b. dumna, bo powiedział"nie
        mogę, mam alergię", pani zrobiła minę, a mały dodał"będzie mnie
        brzuch bolał". dziecko się przyzwyczaja po prostu.
      • kruffa Re: psycholog dla dziecka z AZS 17.05.09, 11:06
        Ja akurat jestem przeciwna rozpieszczaniu i traktowaniu ulgowo atopików. Muszą
        być traktowane trochę inaczej ale na pewno nie ulgowo, a rozpieszczane tylko tak
        jak powinno być każde zdrowe dziecko.
        Te dzieci i tak mają "przechlapane" do końca życia, muszą się od małego uczyć
        jak żyć z tym schorzeniem. Nie wolno dawać im taryfy ulgowej, tylko dlatego, że
        mają AZS. Nikt w życiu nie będzie się nad nimi litował.
        Owszem rodzice powinni rozumieć skąd mogą wynikać pewne zachowania i odpowiednio
        dostosowywać metody wychowawcze. Dzieci szybko się uczą i jak zauważą, że danie
        do zrozumienia "jak tego czy tamtego nie dostanę to się zacznę drapać" - działa,
        będą wykorzystywać to na każdym kroku. I o ile na rodzinę może to działać, to
        już poza domem mogą przeżyć szok.

        Kruffa
    • aga_sama Re: psycholog dla dziecka z AZS 16.05.09, 23:26
      Czy córka jest nadpobudliwa? Czy jej rozwój psycho-ruchowy przebiegał w normie?
      Czy była rehabilitowana z powodu np. obniżonego napięcia? Jak wyglądają kontakty
      z rówieśnikami? Czy i jak mówi? Jak reaguje na dotyk, różne faktury, lubi się
      przewracać, tarzać, czy raczej jest "niedotykalska"?

      Sorry, ale to co piszesz jest niepokojące, ja nie zwalałabym tego tylko na
      alergię. Na pewno poszłabym do psychologa i zrobiła diagnozę integracji
      sensorycznej. A dla siebie poszukała jakiejś grupy wsparcia
      • kruffa Re: psycholog dla dziecka z AZS 17.05.09, 10:59
        Nadopobudliwość jest akurat bardzo charakterystyczna u małych atopików - mija z
        wiekiem.
        Poza tym to co autorka opisuje to jest drapanie w momentach stresowych.
        To dziecko jest trochę za małe na testy z integracji sensorycznej. I jeśli już
        gdzieś iść to na pewno nie do psychologa, ale do rehabilitanta mającego pojęcie
        o integracji sensorycznej.
        Ale nie przesadzałabym, bo z tego co pisze autorka wynika, że problem mają
        dorośli a nie dziecko. Dziecko ma AZS, więc ma prawo je swędzieć skóra.

        Kruffa
        • dziamulla Re: psycholog dla dziecka z AZS 18.05.09, 12:41
          Szczerze powiedziawszy nie nazwałabym swojej Córci jako dziecka
          nadpobudliwego, raczej wrazliwiec. ale jak Kruffa słusznie zauwazyła
          wszyscy atopicy sa wrazliwcami, bo taka jest charakterysyka choroby
          zwiazna z jej dokuczliwościa i ograniczeniami.
          Pytanie postawiłam bo chciałam sprowokowac dyskusję na temat pomocy
          psychologicznej/ rad psychologicznych dla takich dzieci. Ale
          poniewaz temat śledze od dwóch lat, po raz kolejny dzieki Waszym
          opiniom przekonuje sie, że to bardziej mi, a generalnie - rodzicom
          przydałaby sie pomoc, wsparcie psychologiczne, bo dzieci mozna chyba
          powiedziec, sa troche lustrzanym odbiciem naszych emocji. ja jestem
          w momemcie gorszych emocji, ale tu ukłon w strone Kruffysmile , już mi
          lepiejsmile
          Martwiło mnie to jedzenie, ale widze, że nie jestem sama, a problemy
          te potrzebuja dużo czasu i mojej cierpliwosci, a nie koniecznie
          psychologa.
          Generalnie Córcia moja jest bardzo radosnym, cudownym dzieckiem, nie
          przejawiajacym jakoś specjalnych oznak nadpobudliwości, dręczy je
          tylko to cholerstwo, które potrafi sie przekładać na różne
          zachowania (zwiazane glównie z a.) swędzeniam, b.) niejedzeniem tego
          co rówiesnicy), a ja starajac sie ułatwiać jej zycie z ta chorobą,
          pomyślalam, że może moge zrobić cos jeszcze. Z Waszych wpisów
          wynika, że mogę - wziąć się w garść, co też czynięsmile
          a jeszcze , co wydaje mi sie nam rodzicom utrudnia troszke trzymanie
          równowagi - umiejetnie filtrować otoczenie i jego presję. Ciagle sie
          tego ucze, ale jeszcze nie potrafie byc taka konsekwentna i
          stanowcza jak bym chciała, co zaburza mi czasami własna siłe. Muszę
          zacząć ostrzej praktykować. smile
          • dulska1 Re: psycholog dla dziecka z AZS 19.05.09, 22:44
            Moja starsza córka ma silne azs, więc rozumiem o czym piszesz.
            Polecam rozmowę z psychologiem/psychoterapeutą, bo to zupełnie inny
            rodzaj rozmowy niż z koleżankami, nawet tymi najbardziej
            zorientowanymi w temacie azs. Sama skorzystałam z takiej pomocy. I
            to co mi najbardziej pomogło to płacz smile Trudno jest cały czas
            trzymac fason, jesli patrzy się na cierpienie własnego dziecka.
            Jesli chcesz, moge dać namiar do sympatycznej terapeutki smile
            • dziamulla Re: psycholog dla dziecka z AZS 20.05.09, 09:18
              Bardzo proszę, bo coś czuje, że chociaż teraz znów nabrałam sił, to
              dołek może sie przytrafic w przyszłości.
    • dulska1 Re: psycholog dla dziecka z AZS 20.05.09, 23:27
      Podam namiar na forum, bo może ktos jeszcze skorzysta. W sumie
      polecamy tu sobie różnych specjalistów dla dzieci, a rodzicom też
      czasami potrzebne jest wsparcie specjalisty. Koleżanka z pewnoscia
      nas pocieszy w trudnych chwilach, ale to specjalista(psycholog,
      terapeuta) pomoże nam odnaleźć wewnętrzna równowagę.
      Monika Persak - psychoterapeuta, konsultacje i terapia dla rodziców
      Przyjmuje w Enel-med w Blue City, Al. Jerozolimskie 179
Pełna wersja