glicynia
30.05.09, 18:30
Witajcie,
mam córeczkę (prawie 6 miesięcy) z alergią, z którą męczymy się prawie od urodzenia (4 tyg.). Diagnoz było wiele - trądzik niemowlęcy, skaza białkowa - jak u większości dzieci z alergią. W testach z krwi wyszło tylko uczulenie na jajko, z moich obserwacji (karmię piersią) wynika, że córeczka nie toleruje: kurczaka (logiczne), pomidora, pszenicy, ziemniaka oraz prawdopodobnie kukurydzy, soi, buraka, banana.
Od samego początku nie zauważyłam, by mleko powodowało pogorszenie stanu skóry (zdiagnozowany ciężki AZS), ale nie było możliwości przeprowadzenia testu prowokacji, ponieważ ciągle coś nowego pojawiało się na skórze. Powoli eliminowałam kolejne produkty. Tylko dzięki własnym obserwacjom doszłam do tego, co naprawdę ją uczula, ponieważ alergolog nie dowierzał, że wysypuje ją po pomidorze i innych warzywach i kazał jeść wszystkie warzywa oprócz selera.
Ostatnio porwałam się na desperacki krok i jem tylko kilka sprawdzonych produktów (ryż, indyk, brokuły, jabłka, oliwa) - skora dziecka uległa nagłej poprawie, po AZS prawie nie ma śladu!
Mam do Was następujące pytanie: czy jest możliwe, że dziecko nie toleruje różnych warzyw i owoców, lecz nie jest uczulone na mleko krowie? Zastanawiam się, czy jest sens przeprowadzać teraz test prowokacji czy raczej powinnam uznać, że skoro tyle produktów uczula, to mleko też. Czy któraś z Was miała taką sytuację, że mleko krowie nie uczulało, a uczulały inne produkty?
Dzięki za pomoc.