jamargolcia
04.06.09, 22:00
Moja córeczka ma dwa lata i cztery miesiące. Od jesieni zeszłego roku męczy ją
mokry uciążliwy kaszel. Nasza pani doktor twierdziła że to taka długotrwała
infekcja i pakowała co rusz nowe leki. Zmieniliśmy lekarza na poleconego przez
znajomych. Gdy poszłam na wizytę i dziecko zakaszlało od razu stwierdziła że
to kaszel alergiczny. Mi się zawsze wydawało że kaszel alergiczny jest taki
suchy i duszący. Zaleciła wyrzucenie z domu dywanów ograniczenie pluszaków.
Mała dostaje na noc po 10 kropli Zyrtecu i początkowo dwa razy dziennie a
teraz raz inhalacja z Flixotide. Wydawało się że to pomogło. Co kilka dni
jednak córka ma ataki kaszlu rano po wstaniu i jak zasypia kaszle aż do
wymiotów. Mam wrażenie jakby zalegało jej bardzo dużo flegmy i jak to usunie
to już śpi dobrze. Rano jest tak samo. Teraz od prawie tygodnia znów kaszle
nie wiem już co zrobić. Nie byliśmy u alergologa może powinnam się zgłosić tam
po poradę?? Nie zauważyłam aby miała uczulenia na jakieś pokarmy. Wogóle nic
jej nie uczulało. Skąd w takim razie raptem w wieku dwóch lat alergia? Może
ktoś ma podobny problem i podpowie co robić. Szkoda mi już małej bo widzę jaka
jest zmęczona tym kaszlem.